witam !
Jestem mamą Fabianka,który urodził się w 36 tygodniu.
Całodzienny poród skończył się cesarskim cięciem.
Ważył 3150, 52cm.
Fabianek zaraz po porodzie miał problemy z oddychaniem.
Na następny dzień został intubowany i przewieziony do Prokocimia,
gdzie stwierdzili sepsę(zakażenie paciorkowcem gruby B).
Synek jest w tam do dziś od 2 grudnia. Sepsę już zwalczyli,cały czas oddychał
za niego respirator. Jutro minie tydzień jak oddycha sam, jest pod tlenem ,ale bez respiratora.
Moje pytanie czy któraś z Mam i Tatusiów,którzy przeszli podobny horror mogą podzielić się swoimi doświadczeniami?
Ile Wasze pociechy spędziły czasu w szpitalu?
Lekarze mówią,że płucka ma 'spustoszałe',ale nic więcej powiedzieć mi nie chcą..
Tak samo jak pytam o główkę czy po sepsie ma jakieś uszkodzenia to tak samo mi mówią,że
o tym będziemy rozmawiać jak mu zrobią badania...
Wariuje już ,bo niby Fabianek stabilny i powolutku się zbiera,ale wciąż mam tyle pytań bez odpowiedzi