Dodaj do ulubionych

Piotruś 27 tyg. 660 g.

    • mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 21:27
      Piotrus od dziś, od 11 rano oddycha sam, bez cepapu!!!!!!!!!!!!!!!
      Ma tylko tlen do inkubatora- 25%, dziś miał ostatni dzień sterydów, więc mam
      nadzieje ze sobie poradzi, ale teraz jestem juz spokojniejsza i jestem
      najszczesliwszą mam na swiecie!!!
      • tolka11 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 21:35
        Ano własnie. i tak ma być. Kropka i end.
        Dzielna mamo rycerzyka już wiesz, ze twój syn jest wielkismile
        Cieszę się razem z tobą.
        A tego ROPa to pilnuj, badź obrzydliwie upierdliwa i dopytuj do bólu.
      • nadia222 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 21:51
        Dzielny Mały Wielki Rycerzyk! Cały czas jesteśmy z Wami, trzymamy
        kciuki żeby Piotruś był jak najszybciej z Wami w domku! Nawet nie
        wiesz, ile radości dziś wniosłaś tymi wiadomościami. Pozdrawiam,
        trzymaj się dzielna Mamo!
      • fryzzia Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 22:01
        ale czad big_grin big_grin

        strrrrrrasznie sie ciesze smile kiss


        oczy to hautz przypilnuje , wiec nie martw sie

        jeszcze chwile Piotrka poobserwuja i pojdziecie na IIp . a tam bedziesz
        przewijac ! tulic! calowac ! smile

        a ile wazycie ? jak z brzuszkiem ?
        • mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 22:15
          No własnie Piotruś dobił dziś do 1,5 kg! Brzuszek wygląda ładnie, jest w ogole
          słodziutki i ma takie pieluszki z napisem: "mon petit lapin" i własnie tak
          wygląda, jak mały grzeczny króliczek. Jest spokojniutki i ma piekna saturację i
          kocham go nad zycie!!! Jej nie wierzę, ze ten wspanialy dzien nadszedl, mam
          nadzieje, ze jak mu odstawią sterydy to nie wroci na wentylację.
          • marta_i_koty Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 22:21
            Dziś 13-sty, a dla niektórych trzynastka nie jest pechowabig_grin
            Naszego Szymona zabralismy ze szpitala 13-stego w piątekwink
          • aneciamamawiki Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 14.10.09, 07:45
            mimo ze sie nie udzielam to regularnie czytamsmilebrawo dla Piotrusia!
            trzymam kciukasy i wierze ze juz nie wroci na cepapsmile buziaki
      • cicuta Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 22:22
        no i cudnie smile))
        ale sie ciesze smile
      • izu222 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 23:02
        Gratulujemysmile
      • karro80 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 23:36
        Hi, hi, bierze przykład z mojejwink Też na cpapie była moment.

        Pięknie kobito, po prostu piękniebig_grin Cłausy w inkubator dla kluska
        małego.
    • lexmoniczka Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 22:13
      super super super super (aż się pobeczałam ze szczęścia), nawet nie
      wiedziałam, że tak się można ucieszyc z czyjegoś szczęścia..
      gorąco ściskam i ciesze sie że w końcu z górki...
      wygłaszcz go tam od nas...
      • mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 22:24
        No pewnie, ze wyglaszczę, z najwieksza przyjemnościąsmile A w ogole to z Pawłem
        jestesmy tak szczęsliwi, ze zaczynamy myslec o slubie i o budowie domku, takze
        moze za kilka lat bedziemy sasiadkami i to prawie drzwi w drzwismile
        • fryzzia Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 22:27
          Agata
          Ty lozeczko szykuj najpierw . bo tak za 4 tygodnie w domu bedzie Piotrek !!!!



          a gdzie ten dom ? bo ja dzialke chce kupic i tez budowac wink
          • mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 22:33
            My mamy działkę w Goraszce. Idealna na segment, piszesz sie?smilesmile a powaznie, to
            działka mamy, która czyta to forum i mam nadzieje, ze zrozumie aluzjęsmile Tak
            przypadkiem w szpitalu okazalo sie ze tuz obok mieszka Monia.
            • skomroch1 Będziemy sąsiadkami 13.10.09, 22:37
              Ale ten swiat jest mały, ja bede mieszkac za lasem, w strone Falenicy.
          • skomroch1 Wiwat Piotrek!!!!! 13.10.09, 22:36
            Nooo, takie posty to lubię czytać baaardzo. Czy te wcześniaki nie są
            niesamowite? Hurrraaa!
            Ja sie tez bede budowac, za Falenicą, pod samiućkim lasemsmile
            • mama_magdalenki Re: Wiwat Piotrek!!!!! 13.10.09, 22:42
              Bardzo dzielnego macie Syna big_grin Gratuluję big_grin
              Cudowne wieści big_grin Nie mogło być inaczej big_grin Strasznie się cieszę big_grin
              No i jaki już klocek mały z niego big_grin 1,5 kilo, to już kawał
              chłopa big_grin hihi big_grin Oby tak dalej, to niebawem go przytulisz, a potem
              zabierzecie Go do domciu big_grin
              • mmpiasny Re: Wiwat Piotrek!!!!! 16.10.09, 08:42
                Piotruś jest fantastycznysmile Jest piękny, słodki. Na pewno już
                wszystko będzie super!!!!!
            • mamamalegorycerza Re: Wiwat Piotrek!!!!! 14.10.09, 01:54
              A Wy nie mieszkacie w Aninie? Anin tez po drodze do nas, ale blizej Wawy to
              chyba lepiej? My na razie mieszkamy w środmieściu, 10min od karowej więc tak nam
              nie spieszno do wyprowadzi ale w nowy rok zaczniemy myslec.
        • alicja_123 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 23:43
          Wyobrażam sobie jak bardzo musicie byc dziś szczęśliwi!!!
          Zapamietajcie tę chwilę a jej wspomnienie niech towarzyszy Wam
          wtedy, gdyby przyszło Wam do głowy kłócić sie kiedyś o jakieś
          pierdoły... smile
          A wasz synek to zuch nad zuchy!!!
    • marta_g7 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 14.10.09, 05:01
      Gratuluje synka, musisz byc dzielna dla niego, on teraz bardzo tego potrzebuje.
      Co do lekarzy to wszyscy tacy sa, boja sie nie powiedziec dwoch slow za duzo, z
      moja Zuza bylo podobnie - zadnej nadziei mi nie chcieli dac - tylko suche fakty.
      POmogla modlitwa i wiara. Trzymam za Was kciuki i bede sie modlic o zdrowko
      Piotrusia.
    • hansana Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 14.10.09, 08:19
      Nawet nie wiesz jak miło czytać takie wieścismile
      Pamiętaj dzielna mamo, ze twój syn ciagle powinien być w Twoim
      łonie. A jak minie termin porodu sama zobaczysz, ze będzie
      jak "prawdziwy noworodek"- zdrów jak rybasmile
    • mamamalegorycerza A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 15:52
      Dziś rycerzyka przeniesiono na patologię! Jestem przeszczesliwa. Radzi sobie na
      własnym oddechu, ma tylko tlen do inkubatorka- 25%. Rano wydawalo mi sie nawet
      ze mial 21, ale chyba zle odczytuje te nowe monitorkismile Zresztą wazne, ze sam
      oddycha. A o tym, ze nastapił prawdziwy cud przekonalam się patrząc dziś na
      reakcję lekarzy, powtarzających coś w stylu: "nie do wiary", "niemożliwe", "cud"
      itp...A ja myslę, ze Piotruś im zagrał na nosiesmile W kazdym razie stał się sławny
      w calutkim szpitalu.
      • tartulina Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 15:58
        Wspaniałe wiadomości!Piotruś to naprawdę zuch chłopak i niech tak trzyma!!!A za jakiś czas do domku...Super!Super!Super!
        • tolka11 Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 16:04
          A wiesz, ze jakoś mnie to nie dziwi. wczesniaki tak mają. I to jest
          w nich pięknesmile
          • moniek7935 Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 16:57
            Powinnam rzec: A NIE MÓWIŁAM?!?!?smile Byłam pewna, że tak będzie i
            nawet nie wiesz jak ogromnie się cieszę!!!!Suuuper poprostusmile
      • martha_sz2 Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 17:11
        Dzielny chłopczyk!! Jesteśmy z Wami smile
      • mamciakasia Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 18:16
        Cieszę się razem Z Wami!!!! Wspaniała wiadomość. Gratulacje dla dzielnego rycerza.
      • niuniadr Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 19:52
        Agatko, tak bardzo, bardzo się cieszę! A Piotruś to Mały Wielki
        Rycerz, który pokazał wszystkim,że jednak potrafi i ma w sobie wiele
        siły i bardzo chce żyć, dzielny okruszek.A taki awans na patologię,
        to już wielki krok, bo o własnym oddechu to nie wspomnę, bo to już
        krok siedmiomilowy i oby takich więcej!!!Życzę Wam tego z całego
        serca.
        Ściskam mocno;0)
      • blaszka0662 Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 20:06
        Gratulacjesmile Nie bez powodu mama nazwała cie Rycerzemsmile
        • kubus08 Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 20:11
          Gratuluję z całego serca!!!! Jestem fanką Piotrusia i wierzyłam, że da radę i
          pokaże jaki jest dzielny smile)) Kibicujemy wam nadal. pozdrawiamy
          • mamamalegorycerza Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 20:54
            Dzieki kochane, ja sama jeszcze nie moge w to uwierzyc. Jeszcze 8 dni temu
            słyszelismy, ze nasz synek nie przezyje, a dzis oddycha sam i cały szpital mówi
            o cudzie. Wiedziałam ze te maluchy są dzielne ale nie mialam pojęcia, ze moga
            tak błyskawicznie się regenerować wbrew wszelkim diagnozom i przeciwnościom
            zdrowotnym. Teraz tylko musi pokonac retinopatię, ale po tym cudzie nic nam juz
            nie straszne!
            • jola23061978 Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 21:26
              Boże ale się przeraziłam jak zobaczyłąm wątek że jesteście na górze
              bo źle mi się skojarzyło. Sorry,
              Gratuluję awansu wink
              Mówiłam, że da radę z oddechem
              pozdr
              Jola
            • mama_magdalenki Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 21:28
              Rycerzyku!! Jesteś najwspanialszym Rycerzem na świecie! big_grin Taki
              malutki, a taki dzielny! big_grin
              Mamusiu cudownego Rycerzyka: gratuluję Wam i bardzo się cieszę, że
              są takie postępy big_grin Teraz już będzie z górki. A retinopatię też
              pokona Synuś bez problemu, bo jest cudownym dzieckiem big_grin
              Wciąż trzymam mocno zaciśnięte kciuki! big_grin
            • hansana Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 21:30

              Łza się w oku kręci ze wzruszenia...
              W tym szpitalu często zdarzają się takie cuda...Trzeba dziękować Bogu ale i
              lekarzom którzy te cuda ułatwiają...
              Wielkie gratulacje dla Małego Dzielnego Rycerza. Z patalogii to już naprawdę
              tylko krok do domkusmile
            • lexmoniczka Re: A my jestesmy juz na górze! 15.10.09, 11:13
              że my się cieszymy to wiesz - a dziś osobiście cię uściskam - oby
              tak dalej..
              • gojapio Re: A my jestesmy juz na górze! 15.10.09, 11:47
                Agata,
                wrzucaj foty Rycerza! smile
      • wimperga Bardzo,bardzo się cieszę 14.10.09, 22:00
        Wcześniaki są takie dzielne i tak potrafią zaskakiwać! A Piotruś,cóż w-a-l-c-z-y wszak Rycerzem jestsmile.
        • fryzzia my tez sie cieszymy bardzo 14.10.09, 22:05
          Piotrek jest przecudowny. tak jak ci wczesniej mowilam on po prostu zbieral sily
          smile ma swoj czas, rytm i sam wie najlepiej co i kiedy robic. mial dluzsza
          "rozgrzewke" a teraz pokona wszystkich dookola .
          calujemy i pozdrawiamy

          Iza z chlopakami
          • skomroch1 Re: my tez sie cieszymy bardzo 14.10.09, 22:19
            A to mały łobuz, najpierw napędza stracha a potem przeprowadzki mu w głowiesmile
            • gojapio Re: my tez sie cieszymy bardzo 15.10.09, 09:23
              w takim tempie to jeden dzień nieobecności Agaty na forum i będziemy
              mogli odpalać szampana, że Rycerz poszedł do domu, a mama w
              szczęśliwości zamieszania nie zdążyła nas o tym poinformować smile
              super, super, super - nie ma lepszej informacji na jesień niż taki mały
              wielki CUD!
    • mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 15.10.09, 23:09
      W stopce zdjęcia Piotrulki mojegosmile
      • mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 15.10.09, 23:11
        ok nie działa, ja jakas tepa jestem, przekleiłam link z góry i dodałam
        na początku. Pomozcie!
        • mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 15.10.09, 23:12
          teraz mi wcieło kawałek postu- chodzilo mi o to, ze na początku dodałam
          • mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 15.10.09, 23:12
            ok, moj komp mnie nie lubi, moze jutro zmieni Zdanie sad
            • mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 15.10.09, 23:14
              proba nr 10smile
              • mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 15.10.09, 23:20
                nieudana;/
                • mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 15.10.09, 23:20
                  udalo się, moj mis jest w sygnaturcesmile
                  • ankaozo Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 15.10.09, 23:32
                    CUDNY !!!
                  • martha_sz2 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 15.10.09, 23:35
                    Śliczny jest!
                    Na tych zdjęciach wygląda na kawał chłopa, ale to zawsze tak na zdjęciach wychodzą te maluszki smile
      • nysia22 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 16.10.09, 07:40
        Bombowy koleś smile
        Super jest smile

        Bardzo ma radosna buźkę smile
        • moniek7935 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 16.10.09, 12:31
          Świetny facet!!! Kochaniutki taki...smile
          • szalicja Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 16.10.09, 13:48
            Fajne ma pucunie. Dobrze chłopaczek wygląda. Teraz to już z górki! A na której
            sali leżycie?
            • justmaga Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 16.10.09, 14:01
              Nie znasz mnie ale sledze twoja historie juz od dawna (wasza
              historie) modlilam sie z Toba o jego zdrowie i tylko chcialam
              napisac jak ogromnie ,ogromnie sie ciesze.
              Maly rycerz walczyl jak prawdziwy Wolodyjowski a i Tobie nie
              zabraklo odwagi i wiary.
              Zycze Ci, zeby kazdy dzien byl teraz radosniejszy. Zeby wiara w
              cuda zostala przy WAS na zawsze.
            • lazy_lou wlasnie! :) 16.10.09, 16:46
              gdzie lezycie?

              my lezelismy prawie 3 lata temu na tej pierwszej sali, w samym kacie
              pod oknem po lewej smile

              trzymamy kciuki za Chlopaka! smile
    • mamamalegorycerza powrot na oiom:( 16.10.09, 17:24
      Dzieki za dobre słowa dziewczyny! Niestety nie jest z gorki. Piotrulka ma ROP
      2/3 i w poniedzialek czeka go laser. Oczywiscie w znieczuleniu ogolnym czyli na
      respi..Samej operacji sie nie boje, gorzej z powrotem na "rure", bo on b krotko
      oddycha sam i na razie nie radzi sobie jeszcze tak dobrze. Ostatnim razem cudem
      udalo sie go rozintubowac i boje sie, ze drugi taki cud nie nastąpi. Zwłaszcza,
      ze ciagle mam w pamieci słowa lekarzy, o tym, ze ma beznadziejne te płuca i tak
      tragiczne sie raz na 5 lat zdarzają. Mam juz wszystkiego dosc. Ile jescze?
      • fryzzia Re: powrot na oiom:( 16.10.09, 18:07
        Agata !!!! nie kracz !
        z nami lezalam Malgosia , ktora tez miala laser i faktycznie tak sie
        stalo ze wrocila na respirator prze to znieczulenie ale lezala pod
        rura do konca dnia i nastepny ..
        on juz zalapal jak sie oddycha wiec jak tylko odpocznie po zabiegu
        to ruszy z kopyta.

        a ten laser to juz na pewno ?
        • mamamalegorycerza Re: powrot na oiom:( 16.10.09, 18:21
          Niestety na pewno, bo szybko u niego ten rop postępuje. Wiesz staram sie nie
          załamywac, tylko mam juz zwyczajnie dosć, ja sie tej retinopatii spodziewałam,
          to jest skrajny wczesniak na granicy przezywalności, wiec jest na wszystko
          narazony, tylko najgorzej, ze krociutko oddychał sam. Ja wiem, ze inne dzieci
          udaje sie na nowo rozintubowac, ale wiem tez ze Piotrus ma te plucka gorsze niz
          inne dzieci, znacznie gorsze, wiec tu ryzyko jest wieksze i lekarze tez mowią ze
          to "byc albo nie byc", wiec trudno byc spokojną. Ledwo wyszlismy z tego doła i
          znów oiom i znow zagrozenie zycia. Mimo całej milosci do syna, mam dosyc tego
          macierzynstwa bo przynosi mi niemal wyłącznie ból i cierpienie. A byłam taka
          szczesliwa przez te kilka dni...
          • tolka11 Re: powrot na oiom:( 16.10.09, 18:43
            Agata.
            Takie jest to nasze macierzyństwo. Trudne, bolesne, obarczone
            strachem, którego inni nie znają. Inne macierzyństwo. Nie chciałysmy
            go. Ale jest. Możemy się wspierac i wierzyć, że jutro bedzie
            słoneczne.
            I powoli oczka, oddech, dom. Piotruś ma szansę, olbrzymią. Jestem z
            tobą.
          • moniek7935 Re: powrot na oiom:( 16.10.09, 18:45
            Agatko!!! A może zabieg jeszcze nie jest przesądzony. My dwa razy
            mieliśmy już termin wyznaczony i spakowana jeździłam na badanie. W
            jednym oczku też mieliśmy ROP II/III. Ku naszemu zdziwieniu (bo
            najpierw postępowało szybko) choroba się zatrzymała a potem zaczęła
            się samoistnie cofać. A mówiono nam, że na bank nas to nie ominie!!!
            A może jeszcze się uda...Ja w każdym razie mocno trzymam kciukismile
            • mamamalegorycerza Re: powrot na oiom:( 16.10.09, 19:32
              Tia słoneczne, zupełnie jak pogoda za oknemwink Pocieszam sie, ze z oddychaniem,
              jak z jazdą na rowerze- w koncu jak raz sie nauczyl to chyba nie zapomni??
              • ag0000 Re: powrot na oiom:( 16.10.09, 20:27
                Witaj trochę mnie nie było bom wyjechała ale już jestem i cieszę się że twój rycerzyk idzie do przodusmile
                Moja misia też wróciła na oiom z powodu laseroterapii,po ponad dwóch msc pod respiratorem i całą tą resztą, jak się udało ją odłączyć i załapała to stwierdzono jej ROP 3st i szybki zabieg i wówczas pamiętam jak lekarz mówił mi że mam się nie nastawiać na to że mała może znowu sama zacząć oddychać bez respiratora pamiętając jakie miała z tym problemy i że znowu może zagościć na dłużej na oiomie. A ona już na drugi dzień pod wieczór po zabiegu zaczęła sama oddychać,jak nam lekarz wyjaśnił,sami ją dosyć wcześnie rozintubowali bo nie chcieli ją znowu przyzwyczaić do "pomagacza" i się udało, sami byli zdziwieni że dała radę i na oiomie była tylko dobę.
                Bądź dobrej myśli i zobaczysz że będzie dobrze a rycerzykowi zdróweczka życzęsmile
                • fryzzia Re: powrot na oiom:( 16.10.09, 20:40
                  hej !!! spokoj !!
                  musisz sie trzymac tych dobrych rzeczy i przestac gadac z tymi
                  lekarzami , tzn gadaj ale nie za duzo .
                  z oddychaniem to jak z jazda na rowerze . zalapal raz to da rade i
                  drugi raz .
                  a w ogole to trzymam kciuki zeby rop sie wycofala .
                  • anna_fv Re: powrot na oiom:( 16.10.09, 20:50
                    ja tez trzymam kciuki za wycofującą się ROP smile
                    U nas tak się wlasnie stalo, ROP II/III do tego stadium pre plus, za
                    trzy dni kontrola i ROP nie postępowalo, za kolejne 3 zaczęlo się
                    wycofywać. A też żyliśmy w strachu przed laserem.
                    Więc nic jeszcze nie przesądzone, podobno ROP wycofuje się samoistnie
                    w większości przypadków. W szpitalu w którym leżalam (Praga, Czechy)
                    zwozili dzieci na laser z innych szpitali i okulista mówil, ze
                    rocznie robi się tylko okolo 3 laserów. Więc statystycznie nie jest
                    to tak dużo.
                    Trzymam kciuki za Rycerzyka, pozdrawiam smile
      • mama_magdalenki Re: powrot na oiom:( 16.10.09, 20:46
        Mamo cudownego Rycerzyka... nie wątp w swojego Syna. On jest silny,
        kocha swoich rodziców i chce żyć! smile
        On sam potrafi oddychać. A pod respiratorem musi być w czasie
        zabiegu. Dorosłemu dają respirator, a co dopiero malutkim dzieciom.
        To jest dla Jego dobra smile I jak Go odłączą od tej maszyny, to znów
        sam będzie oddychać big_grin Ja w to wierzę z całego serca, bo Piotruś
        jest baaaardzo silny i dzielny big_grin
        Ściskam Cie mocno i się nie łam, bo wszystko będzie dobrze big_grin
      • martha_sz2 Re: powrot na oiom:( 16.10.09, 21:13
        Nie martw się na zapas. On da sobie ze wszystkim radę, nie raz Cię już zaskakiwał.
        Powodzenia, trzymam kciuki
        • mamamalegorycerza Re: powrot na oiom:( 16.10.09, 23:49
          Moj Paweł przeczytał dziś nasz watek i stwierdził: "hmm myslalem , ze tylko ja
          mam do ciebie tyle cierpliwosci, a okzauje sie, ze dziewczyny z forum też"smile To
          dla Was ogromny komplement moje miłesmile
          • fryzzia sliczny jest :) 17.10.09, 09:28
            ogladalam zdjecia
            taki tluscioszek juz troszke z Piotrka smile
            boze jaki on fajny smile juz nie moge sie doczekac wspolnego spaceru .
            pojdziemy prawda ?
    • mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 17.10.09, 17:34
      Piotrus nie poradził sobie na własnym oddechu, jest na cepapiesad a w
      poniedziałek operacja i znow respisad dzis mi p doktor powiedziała, ze jak
      zobaczyła ten poprzedni obraz rtg płuc Piotrusia to stwierdziła,z e go nigdy nie
      dolączą od respi bo on po prostu nie ma czym oddychac. A jedka jakos sie udalo,
      tylko czy drugi raz tez sie uda? Kuuuuuuurwaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa co za nędzny
      lossad Bieda, jak mawia Schetyna, "niezła bieda" crying
      • mama-cudownego-misia Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 17.10.09, 18:10
        Eeech... No niestety takie maluszki czasem wracają na rurę. Ale
        pokazał, że potrafi i wierzę, że znowu z tej rury zejdzie, tym razem
        już na dobre.
        • mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 17.10.09, 19:54
          No niestety obraz płuc sie nie zmienił, a my bylismy dzis swiadkami bezdechu i
          spadku saturacji do 30....myslalam, ze zejde na zawał. Poza tym znow rozważają
          powrót na respi, a w poniedzialek ma powrót gwarantowany ze względu na operacje
          laserem. Mam nadzieje, ze po tym znow uda sie go odłączyc, ale obraz pluc na to
          nie wskazujesad
          Ja juz sama nie wiem, Boze on sie tak meczysad
          • martha_sz2 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 17.10.09, 22:01
            Musi być źle, żeby za chwile było dobrze więc głowa do góry!!!

            Wiem, że teraz przeżywasz, że on cierpi, ale myślę, że takie dzieciaczki nie pamiętają tych wszystkich zabiegów, tego co przeżyły w szpitalu później.

            Mój Janek jest bardzo radosnym dzieckiem, a o tym, że kuli go miliony razy w szpitalu przypominają mi blizny na jego dłoniach.

            Trzymajcie się, będzie dobrze!!
            • mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 17.10.09, 22:17
              A ja mam taką dziwną teorie. Otóż moje dziecko ma moją grupę krwi, wszyscy
              mówią, ze jest do mnie podobny wizualnie. A ja mam silny organizm. Mam chwile
              załamania, ale zawsze mi wszyscy mowili, ze mną jest tak, ze panikuje i wpadam w
              doły, ale jak przychodzi co do czego, to otrzepuje sie w 5 min i ide dalej. A
              ponad wszystko mam egoizm i instynkt przetrwania i moja teoria jest taka, ze on
              też go ma! Wiem, że jemu sie cały czas pogarsza to oddychanie. Im dłuzej od
              podania sterydów tym gorzej, ale ja świecie wierzę, ze po tej operacji oczek on
              wroci na respi na 1 lub 2 doby. Moze nie bedzie oddychal sam, ale bedzie na
              cepapie. No po prostu jestem przekonana, ze tak musi byc. Mi dziś powiedziała
              pani doktor, ze przy takim obrazie pluc on nie powinien sam oddychac.
              Powiedziła mi, lekarze mysleli, ze jego sie nigdy nie uda rozintubowac, a jednak
              tak jest, ze 100 dzieci zareaguje tak jak oni myslą, a jedno zareaguje inaczej i
              moje jest tym jednym.
          • karro80 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 17.10.09, 22:21
            Spokojnie, raz się udało, powolutku i będzie dobrze - być może
            trochę za wcześnie go "zmęczyli" tym odłączneiem z cpappu.
            Tylko żeby to początki infekcji nie były, ale to już bys raczej
            wiedziała.

            Co do spadków saturacji to niestety bywa tak - my mieliśmy sytuację,
            że doktorzy na innych oddizałach(ktoś operuje, ktoś tam na wkłócie
            poszedł), małej leci saturacja, a tu nie ma z czego podkręcić. Z
            siostrą dziecko na brzuch, bo zawsze lepsze parametry,już wtedy
            reagowała dobrz na dotyk i myzianie coby choć trochę się starała.

            Myślę, że się uda w końcu - jeśli już zaskoczył raz, może byc
            poźniej jakiś czas tlenozależny - ale to naprawdę da się przeżyć.

            I pewnie nie męczy się tak jak myslisz - te maluszki dostają masę
            leków uspokajających i przeciwbólowych.

            Trzymam kciuki - już raz pokazał, że jest silny chłopak.

            • mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 18.10.09, 11:01
              Wiem, ze sie da. Niech on i rok bedzie tlenozalezny. Ja tylko chce zeby zył. Ja
              juz nie wiem jak sobie radzic, jak mi lekarze mówią, ze on ma tak zle pluca, ze
              juz nie ma czym oddychaccrying
              • ag0000 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 18.10.09, 11:49
                I tak trzymaj smile
                Na pewno będzie dobrze, w końcu to rycerzyk,a oni zawsze waleczni byli i są!
                Dobrze ze masz wiele wiary i pozytywnego nastawienia tak trzymaj, a będzie
                dobrze i pokonacie z rycerzykiem złe przeciwności losu.
                smilesmilesmile
                • fryzzia Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 18.10.09, 21:56
                  no to nie gadaj tyle z tymi lekarzami.
                  Piotrek jest silny i uparty po tobie!
                  wedlug lekarzy kiepskie pluca i mial nie oddychac sam i co ?
                  oddychal sam ! zmeczyl sie , musi odpoczac i naprawic oczka ...
                  wierze w Niego i wierze w Was .
              • marta_i_koty Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 18.10.09, 22:14
                mamamalegorycerza napisała:

                > Wiem, ze sie da. Niech on i rok bedzie tlenozalezny. Ja tylko chce
                zeby zył. Ja
                > juz nie wiem jak sobie radzic, jak mi lekarze mówią, ze on ma tak
                zle pluca, ze
                > juz nie ma czym oddychaccrying

                A mnie mówili, że Szymon będzie w stanie wegetatywnym, wiesz? I
                zaręczam Ci, ze nie jestsmile
                Lekarzy, którzy i tak postawili krzyżyk na moim dziecku, olałam i
                bardzo dobrze mi to zrobiło. Co da Ci wiedza o "braku płuc" czy
                innych "brakach"? Masz na to jakiś wpływ? Nie. Więc nie dołuj sie
                jeszcze bardziej - lekarze i tak robia wszystko, co w ich mocy, a Ty
                bądź z Pioterkiemsmile
                • wiewiorka76 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 18.10.09, 22:42
                  Agatko, bardzo silna z Ciebie babka, jestem pewna, że poradzisz
                  sobie ze wszystkimi trudnościami! Wiesz, nam dr Bober powiedziała,
                  że dla nas rodziców nieważne są wyniki badań, ważne jest to jak
                  nasze dzieciaki się zachowują. Nie myśl o tym czy obraz płuc jest
                  zły czy dobry, ale o tym, że Twój synek zaczął oddychać i to jest
                  najważniejsze. Wiem jak to dołuje kiedy w najbardziej obiecującym
                  momencie pojawia się kryzys - sami przez to przeszliśmy. Wojtuś był
                  już odłączony od cppapu i po godzinie zaczęły się spadki saturacji
                  i bezdechy i oczywiście trzeba było wracać na cpapp. Teraz jest
                  dużo lepiej, ale ciągle na cpappie sad Ostatnie dni były dla mnie
                  koszmarne, ale pracuję nad sobą, żeby się nie dać zmartwieniom,
                  Wojtek potrzebuje silnej mamy. Musimy przetrwać to jakoś. Bardzo
                  wierzymy w Piotrusia, modlimy się za niego i razem z Wami czekamy
                  na ten moment, kiedy będzie samodzielnie oddychał.
                  • mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 18.10.09, 22:58
                    Dziekuje! Piotrus ma jutro zabieg na ROP. Staram sie trzymac. Mam nadzieje ze
                    zacznie potem oddychac sam i wreszcie bedzie dobrze. Boze jak ja sie boje. Ale
                    nic, to kiedys musi sie skonczyc, ten najwiekszy strach.
                    • mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 18.10.09, 23:07
                      Poza tym patrze na zdjecie synia i wiem, ze mam wspaniałego Pawła i musimy
                      przetrwac. Przetrwamy!!!!!!!!!!!
                      • skomroch1 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 19.10.09, 22:48
                        To ja nie rozumiem. Lekarze mówia, że nie ma czym oddychac, a oddycha przecież.
                        I to bez CPAP i innych maszyn. No wiec niech sobie mówią.
                        Ja kilkanascie razy dziennie widziałam takie spadki do 30, było też parę dni z
                        24, reanimowałam Rocha sama, bo przy nim siedziałam i miałam obsesje, że
                        pielęgniarka nie dobiegnie, bo mały juz był siny i nieprzytomny.Wiesz, jakby sie
                        to miało powtarzać nie dopuśc do tego, uprzyj sie przy wspomaganiu, CPAP czy
                        tlen do inkubatora, bo u nas to jest na 80% albo i więcej przyczyna MPD.Taki
                        jednorazowy spadek to nic, ale kilka dni takiego ćwiczenia mózgu już może cos
                        niedobrego zrobić.
                        Piotrek jest śliczny, tłuściutki, wygląda na silne dziecko.
                        Powodzenie jutro dla niego!!!!
                        • mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 19.10.09, 23:02
                          Tez się przeraziłam tym spadkiem i od razu pytałam o możliwe niedotlenienie. Na
                          szczęscie pielęgniarka przybiegła jak saturacja była 50, jak doszło do 30 to od
                          razu zjawiła sie pani doktor, trwało to dosłownie sekundę i dostał tlen 80% na
                          kilka chwil i lek wziewny. Przyczyną spadku był skurcz oskrzeli, które
                          rozkurczyły się zaraz po podwyższeniu tlenu. Tego dnia jeszcze przed spadkiem
                          dostał cepap, ale takie skurcze to podobno moga się nawet na respi zdarzyc. Dziś
                          jest juz po laserze. Wszystko przebiegło ok, wybudza się powoli więc na razie
                          respi, jutro chcą go rano rozintubowac i wrzucic na cepap. Kurcze tylko nie moge
                          siedziec tam 24/h wiec nie moge kontrolowac wszystkich spadkow. Na razie tylko
                          raz sie zdarzył. teraz modlę sie o szybkie zdjecie z respi. A z plucami to jest
                          tak, ze obraz rtg wskazuje jakby płuca były tak zniszczone, ze nie ma
                          powierzchni do wymiany gazowej, ale najwidoczniej jest jakas, której na tym
                          obrazie nie widac, skoro oddychał sam. Dziś lekarze mowią, ze po prostu z takimi
                          plucami 100 dzieci nie oddycha, a jedno na 100 tak i moje jest właśnie tym
                          wyjątkiem.
                          • karro80 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 19.10.09, 23:25
                            Jak opisujesz to Piotruś ma dobrą opiekę.

                            U nas spadków było dużo, ale na szczęście nie zaskutkowało to
                            uszkodzeniami - sama się zastanawiam jak, bo dziecko było
                            permanentnie karnacji niebieskawej, a teraz bystre jak nie wiem co,
                            zwłaszcza do bzdurek.

                            Słuchaj, płucka "odrastają", że tak się wyrażę. Będą powolutku
                            przybywać nowe, nie zniszczone pęcherzyki - dobrze zeby mały był
                            choc na cpappie, bo respi jednak nie jest dobry dla płucek.

                            Trzymać kciuki trzeba mocno, żeby było dobrze poki co.
                            • mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 19.10.09, 23:28
                              Nie no ja sobie respi nie wyobrazam dluzej niz do jutra bo inaczej zejde na
                              zawał. Juz i tak mam depresje, wszystko mnie boli, takze fizyczniesad Moj synio
                              jest sto razy silniejszy ode mnie. Prosze Boga zeby ten ROP był naszym ostatnim
                              "duzym" problemem.
                              • fryzzia Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 20.10.09, 00:20
                                caly czas kciuki zacisniete wiec bedzie dobrze .
                                silni jestescie cala Trojka smile
                              • lexmoniczka Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 20.10.09, 22:05
                                i jak z mąlym? bo ja nie wiem gdzie mój mąż wyczytał że jest teraz
                                na cepap... więc może zgadł ?/ mam nadzieje...
                                • kicius_85 kochana 21.10.09, 10:48
                                  wczesniej sie tu chyba nie wypowiadałam, ale widze ze przechodzicie
                                  ciezkie chwile tak jak my rok temu..
                                  nie wiem czy znasz moja historie moja julka 25 tydzien 610gr,
                                  wrodzone zapalenie pluc, ciagle infekcje, niewydolnosc nerek ciezka
                                  dysplazja i wiele wiele innych...mala gdzies po niecalych 2
                                  miesiacach na respiratorze przeszla na wlasny oddech...po dwoch tyg
                                  sie zmeczyla i wrocila na respirator..kazdego dnia modlilismy sie by
                                  nastepnego dnia zaczela oddychac sama a ona byla za slaba nie
                                  mogla..i tak pod respiratorem byla prawie 5 miesiecy swojego
                                  zycia..przez intubacje zapadało jej sie gardełko krtan
                                  oskrzela..zrobili jej zabieg tracheotomii strasznie sie bałam ale to
                                  chyba uratowalo jej zycia zaczela sama oddychac...i po 7 miesiacach
                                  w szpitalu wreszcie wzielismy ja do domu...co prawda pod tlenem ale
                                  wzielismy!!byla zalezna od tlenu ponad rok, teraz ma 16 miesiecy,
                                  jest malym urwisem, zacZyna siedziec, smieje sie, dosc nam nie
                                  choruje, dysplazja powoli sie wycofuje a my mamy nadzieje ze na
                                  wiosne pozbedziemy sie rureczki..
                                  takze trzeba wierzyc bo nasza mala tez byla beznadziejnym
                                  przypadkiem, a stala sie ogromnym cudem i nasza radoscia zycia


                                  napisz co z piotrusiem
                                  • gojapio po przerwie :) 21.10.09, 12:34
                                    Agata,
                                    dawno nie pisałam, bo ostatnio siedzę 9-22 w szpitalu i nawet nie mam
                                    siły odpalać kompa, ale z tego co czytam to... uważam, że
                                    zamartwianie się na zapas jest niemalże prowokowaniem losu, by nie
                                    powiedzieć, że grzeszeniem. Kochana, Piotrek jest cudownym (w
                                    przenośni i dosłownie) dzieciakiem, który dzielnie jak nikt walczy z
                                    tym, co jest jego piętą achillesową, a cała reszta Was szczęśliwie
                                    ominęła. Jedna jedyna operacja, i to tak lajtowa jak laser, to
                                    naprawdę marzenie każdej wcześniaczej mamy (nasz Filip, z niewiele
                                    lepszymi płucami, jako stały gość bloku operacyjnego, spędził na
                                    stole podczas trzech poważnych operacji /lasera nie liczę/ już ok. 20
                                    godzin).
                                    Tak więc trochę mniej paniki, trochę więcej wiary w możliwości
                                    Twojego boskiego malca smile spójrz na to inaczej - że ta operacja była
                                    testem możliwości Rycerzyka, który zdał na szóstkę. U nas laser, jak
                                    głupio by to nie brzmiało, to też było bardzo budujące doświadczenie
                                    - w dniu operacji przyjechali karetką, owinęli Fila kocem i po prostu
                                    poszli z nim do windy. A jeszcze półtora miesiąca wcześniej, przy
                                    transporcie z Karowej na Litewską montaż na czas transportu
                                    inkubatora, z podpięciem wszystkich możliwych sprzętów, trwał
                                    godzinę...
                                    Trzymaj się, Kochana, to już naprawdę ostatnia prosta. Widzę Was
                                    wkrótce w domu! smile
                                    • gojapio Re: po przerwie :) 21.10.09, 14:55
                                      głupio się wyraziłam z tym grzeszeniem, ale wiesz o co chodzi kiss)
                                      Gosia
                                      • lexmoniczka Re: po przerwie :) 21.10.09, 20:57
                                        3 razy tak, Gosia podpisuje sie pod twoim tekstem dwoma rękami i nogami....
                                        Piotruś to silny słodki baleronik smile) i na Boga Agatko, przestań się nakręcać na
                                        zapas i porównywać do dzieci które startowały z wiele lepszej pozycji - twoje
                                        dziecko ma farta jak jedn na sto i tak trzyma więc i ty się słonko trzymaj tak
                                        jak Twój malec a nic dla was nie będzie straszne.
                                        sciskamy
    • mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 21.10.09, 21:58
      Dziewczyny, nie odzywałam sie 2 dni bo padł mi komp, wiec nie miałam dostępu do
      netu. Tak jak pisałam, laser nie był nam straszny, gorzej z tym powrotem na
      respi i o to sie martwiłam, ale moj synio jak zwykle okazal sie silniejszy ode
      mnie. Po dobie od operacji został przełączony na cepap i radzi sobie ok. Pani dr
      cos juz wspomniała o własnym oddechu, ale nam sie na razie nie spieszy,
      zwlaszcza, ze na oiomie lepsza opieka. Zresztą wrociła ukochana dr Rudzińska a z
      nią wszystko mniej straszne. Juz sie nawet o pokarm moj upomniala, wiec ma
      nadzieje, ze znow bede karmic moim mlekiem Potrulka. Tak czy siak, wiem ze nie
      jest zle, ale jestesmy juz 2,5 mca w szpitalu i czujee ze jeszcze ze niestety
      czekają nas kolejne 2 miesiace, bo potem własny oddech i pewnie dluugie
      uzależnienie od tlenu, no i ta dysplazja cięzka więc szybko go nie wypuszczą.
      • skomroch1 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 22.10.09, 10:08
        Ten twój syn to jakiś niesamowity jest. Rodzi sie taka mała kruszyna i nie ma
        wylewów.!!!?? Potem w ciagu dwóch miesiecy podwaja wagę. Jaki wysiłek musiał
        podjąć jego organizm, żeby to sie stało. Dobrze, że my nie mamy az takiego
        talentu do tycia, za 2 miesiace, czyli na świeta wazyłabym 120 kg.Niezłe miałaby
        miny moja rodzina, gdybym sie zjawiła taka nieco wieksza przy swiątecznym stole,
        hahaha.
        No i ten twój Piotrek oddycha znów na CPAP choć dzieje sie to wbrew opinii na
        prawde dobrych lekarzy. Niesamowity jest, bardzo silny.Zaufaj mu, uwierz w
        niego, bo jest w kogo.
        A z dysplazją go wypuszcza, moze bedziecie musieli załatwić butle z tlenem do
        domu, ale wiekszość dzieci które miały problemy z płucami wychodzi ze szpitala
        z dysplazja.To sie goi i naprawia powoli, ale sie naprawia.
        Pozdrawiam i ciesze się z CPAP, mały jest wielki!!
        • gojapio Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 22.10.09, 10:42
          u nas od zejścia z respi do awansu d otwartego inkubatora minęły
          jakieś 2 tygodnie. Potem jeszcze z dwa tygodnie na rurce z tlenem,
          ale to raczej dla świętego spokoju naszego i lekarzy, bo tlen głównie
          leżał w nogach Filipa. Nigdy nikt nie mówił, że dysplazja będzie
          opóźniać nasze wyjście do domu. A niedawno leżała z nami
          trzymiesięczna dziewczynka praktycznie bez jednego płuca
          (przygniecione przy przepuklinie) - i też pięknie dycha! Dzieciaki
          umieją sobie jakieś rozwiązania awaryjne wykombinować, by móc pokazać
          całemu światu, że są nadludzko silne.

          Nasze Pluszaki mogłyby spokojnie robić za "mięso" do pracy maturalnej
          z polskiego na temat mickiewiczowego czucia i wiary, co to silniej
          mówią do mnie niż mędrca szkiełko i oko wink
    • ag0000 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 22.10.09, 21:42
      Mówiłam już że to waleczny rycerzyk?.... mówiłam a raczej pisałam!Ja tam cały
      czas w niego wierzę i jeszcze nie raz was zaskoczy pozytywnie oczywiście smile
      Zdróweczka kochani wam życzę smile
    • fryzzia Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 24.10.09, 22:45
      dla piotrka smile

      www.allegro.pl/listing/search.php?category=66781&sg=0&string=Beatrix+Potter
    • mamamalegorycerza 25.10 25.10.09, 18:56
      Jutro minie tydzień od zabiegu laserowego przyklejania siatkówki. Piotruś ładnie
      sie wybudzał, po dobie przeszedł na cepap, a od dzisiejszego ranka jest znow na
      wlasnym oddechu. Wygląda sliczniesmile Waży 1770 gramów i od wczoraj znów je moj
      pokarm. Szkoda tylko, ze mam go coraz mniej. Sciagam ok 300ml na dobe i starcza
      na 7 z 8 porcji, ktore dostaje. Ale dobre i to, moze mi sie jeszcze rozbuja.
      Poza tym wybieram monitor oddechu i mam juz upatrzony model Angelcare.
      Przejrzałam watki na forum i chyba wiekszosc z was postawila na te firme. Tylko
      mam jeszcze pytanko- lepszy jest monitor pod materacyk czy wkładany do
      pieluszki? I czy kupujac ten pierwszy monitor musze wybrac jakis specjalny
      materac do łóżeczka, np cienszy niz zwykle materace? dzieki za pomoc!
      • lexmoniczka Re: 25.10 25.10.09, 20:21
        bardzo się cieszę że piotruś tak sobie radzi!!!! znaczy że zgodnie z
        przewidywaniami - w lato będziemy chodzić na wspólne spacery.hihi.
        Co do monitora ja już mam w domu angelcare - powiem ci jak działa
        jak zamontujemy - na razie wymysleliśmy że zrobimy test na paczce
        cukru....
        napewno jest wiele mam które go używają - bo jak szukaliśmy to
        okazał się wiodoncą marką..
        a wracając do maluszka - to niedługi 2000 bedzie - jezu jak one
        fajnie rosną - buzikai
      • nastjaa Monitor 25.10.09, 21:01
        My mamy babysense (pod materacyk) i jest bardzo czuly - do niego
        mam duże zaufanie, mimo, ze lezy pod tym najgrubszym materacem.
        Dodatkowo dokupilismy ten do pieluszki. Jest fajny jako dodatkowy
        monitor- zabieramy go na wyjscia z domu. Jest mniej czuły i trzeba
        się go nauczyć mocować, żeby się często nie włączał i niepotrzebnie
        straszył. Napewno się przyda kiedy będzie trzeba zostawić u kogoś
        małą. Mamy respisense (kupiliśmy niedrogo używany), ale fajniejsza
        jest snuza (tak samo działa, a ma bardziej opływowe kształty, dzieki
        czemu lepiej przystosowuje się do dziecka). Reasumując: najlepsze są
        monitory pod materacyk, a te do pieluszki przydają sie raczej jako
        dodatkowe.

        PS. Super, że Piotruś tak dobrze sie miewa. A widzisz wszyscy Ci
        niedawno pisalismy, że tak będzie, a Ty nie wierzyłaś. Całuski dla
        małego
      • anna_fv Re: 25.10 25.10.09, 21:07
        to super, że tak ladnie idziecie do przodu smile
        Co do monitorów, to posluże radą, bo my mamy taki i taki - na
        początku zakupiliśmy respisense, który daje się do pieluszki,zalety
        takie, ze gdzie nie polozysz dziecko to jest monitorowane, ale są i
        wady, czasami odciśnie się na delikatnym cialku, nie mozesz klasc na
        brzuszku, a po za tym jak dla mnie to zbyt cicho alarmuje. Czasami
        dzieci leżaly na balkonie, przykryte kocykiem, zakladalam czasem
        zamiast na pieluszke to na spodenki i jak się zsunąl i zacząl
        piszczeć, to czasami nie slyszalam, dopiero jak szlam kontrolować
        dzieci. Natomiast Angelcare wyje tak, ze nie sposób nie uslyszeć
        nawet przy glosnej muzyce. My w lożeczku mamy jeden czeskiej firmy
        (bardzo podobny do angelcare), a drugi byl razem z nianią i ja
        osobiście doradzalabym te do lózeczka. No i po za tym są tańsze smile
      • mama-cudownego-misia Re: 25.10 26.10.09, 09:03
        Przy Angelcare materac powinien mieć około 10 cm (mój gryczano-
        piankowy ma 11 cm, a producent twierdzi, że 13 - Angelcare działał
        super).
        Jeśli dziecko nie ma bezdechów w trakcie codziennej aktywności (np.
        spacerów) to znacznie lepszy jest monitor pod materacyk. Ten w
        pieluszce bardzo szybko zacznie przeszkadzać w obrotach, w leżeniu na
        brzuszku, etc. Po co zaburzać rozwój malucha?
        • nastjaa Re: 25.10 26.10.09, 11:51

          mama-cudownego-misia napisała:

          > Przy Angelcare materac powinien mieć około 10 cm (mój gryczano-
          > piankowy ma 11 cm, a producent twierdzi, że 13 - Angelcare działał
          > super).
          > Jeśli dziecko nie ma bezdechów w trakcie codziennej aktywności
          (np.
          > spacerów) to znacznie lepszy jest monitor pod materacyk. Ten w
          > pieluszce bardzo szybko zacznie przeszkadzać w obrotach, w leżeniu
          na
          > brzuszku, etc. Po co zaburzać rozwój malucha?


          Zalezy jak się go stosuje. Mi bardzo się przydaje kiedy córa spiw
          kołysce w innym pokoju. Przypinam jej go do spodenek na ubranka. Jak
          zmieniam jej boczek, na którym lezy to przekładam tez monitorek, a
          jak nie spi to go odpinam, bo wtedy dziecko raczej nie złapie
          bezdechu wczesniaczego (podobno trwaja góra do terminu porodu), a po
          drugie, nawet jeżeli dziecko złapie bezdech, a bedzie ruszane, to
          monitor nie zadziała, bo wyczuje ruch (to samo dotyczy monitorów pod
          materacyk). Aczkolwiek te pod materacyk sa momim zdaniem najlepsze.
          Nasz jest czuły do tego stopnia, że kiedy pies chodzi po pokoju, a
          materacyk jest włączony, to wyłapuje jego ruch jako oddechy (mamy w
          pokoju tzw.pływajace podłogi, dlatego dopkupiliśmy jeszcze jeden
          monitorek).
          • mama-cudownego-misia Re: 25.10 26.10.09, 13:01
            > Zalezy jak się go stosuje. Mi bardzo się przydaje kiedy córa spiw
            > kołysce w innym pokoju. Przypinam jej go do spodenek na ubranka.
            Jak
            > zmieniam jej boczek, na którym lezy to przekładam tez monitorek.

            A długo tak zamierzasz robić? Przecież dziecko zacznie szybko
            zmieniać samo pozycje, również we śnie. Taki 3-4 miesięczny to już
            potrafi się przekręcać na boczki, a 5-6 miesięcy to już się turla po
            całym materacu i układa, jak mu wygodnie. Monitorowany zaś powinien
            być przez pierwszy rok życia. Naprawdę przypinany do dziecka monitor
            to urządzenie przeznaczone dla dzieci z dużymi problemami
            neurologicznymi, które miewają bezdechy nie tylko we śnie. Angelcare
            jest bardziej praktyczny.
            • nastjaa Re: 25.10 26.10.09, 14:05
              Tak jak napisalam ten do pieluszki mam raczej jako dodatkowy. Na
              razie sprawdza mi się w ten sposób, co później to się okaże.Córka
              mojej siostry ma 7 miesięcy i nadal stosuje ten monitorek i nie ma
              problemu z tym. Nie pytałam jej jak z przekręcaniem małej.
    • alicja_123 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 25.10.09, 19:15
      Moja siostra też miała ten problem i odpowiedź znalazła tu :
      /forum/w,15302,100825876,100825876,_Techniczne_Jaki_mapterac_pod_AngelCare_.html
      • skomroch1 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 26.10.09, 09:38
        Cześć . Mogę porzyczyć długoterminowo monitor Angelcare, a wy kasę przeznaczoną
        na nowy dajcie na jakiś szczytny cel, albo przebimbajciesmile
    • mamamalegorycerza między nami kangurami:)) 26.10.09, 18:19
      Dziś jest najcudowniejszy dzień w moim życiu!!!!!!!!!!!!!! Po 2,5 mca
      szpitalnego zycia moj aniołek wylądował w mych ramionach. Moj rycerz jest już na
      własnym oddechu i ma 23% tlenu w inkubatorku. Wystarczylo wiec położyc w
      okolicach jego buzi maseczke z wypływającym tlenem i moglam go przez 2,5 godz
      kangurowac!!!! To było wspaniałe, Piotrus grzecznie spał albo sie rozglądał a ja
      patrzyłam na jego cudne oczka i poliki i na dołeczek w policzku, całowałam jego
      rączki i policzki i czółko i ryczałam jak bóbr ze szczescia!!!!! Mogłabym tulic
      to malenstwo całe zyciebig_grin
      • tosheila Re: między nami kangurami:)) 26.10.09, 19:01

        mamamalegorycerza napisała:

        > Dziś jest najcudowniejszy dzień w moim życiu!!!!!!!!!!!!!! Po 2,5
        mca
        > szpitalnego zycia moj aniołek wylądował w mych ramionach. Moj
        rycerz jest już n
        > a
        > własnym oddechu i ma 23% tlenu w inkubatorku. Wystarczylo wiec
        położyc w
        > okolicach jego buzi maseczke z wypływającym tlenem i moglam go
        przez 2,5 godz
        > kangurowac!!!! To było wspaniałe, Piotrus grzecznie spał albo sie
        rozglądał a j
        > a
        > patrzyłam na jego cudne oczka i poliki i na dołeczek w policzku,
        całowałam jego
        > rączki i policzki i czółko i ryczałam jak bóbr ze szczescia!!!!!
        Mogłabym tulic
        > to malenstwo całe zyciebig_grin


        cuuudnie smile
        • ag0000 Re: między nami kangurami:)) 26.10.09, 19:27
          smilesmilesmilesmilesmilesmilesmile
          Wspaniale cieszę się razem z tobą
          smilesmilesmilesmilesmilesmilesmile
      • mama_magdalenki Re: między nami kangurami:)) 26.10.09, 19:30
        musiało to być cudowne uczucie smile
        bardzo Ci tego zazdroszcze...
      • martha_sz2 Re: między nami kangurami:)) 26.10.09, 19:49
        Znam to uczucie smile Gratuluje
        • marta_g7 Re: między nami kangurami:)) 26.10.09, 19:58
          Ja też znam to uczucie. Przeczytałam dziś Twoją historie, jestes bardzo dzielna
          i Twoj mały chłopiec tez. Gratuluje Wam, teraz będzie już z góry, jak mały się
          poprzytulał do mamusi to będzie zdrowiał z dnia na dzień. Trzymam za Was mocno
          kciuki. Pozdrawiam
      • alicja_123 Re: między nami kangurami:)) 26.10.09, 19:54
        CUDNIE!!!!!!!

        Nie tylko mogłabyś tulić maleństwo przez całe życie ale
        będziesz je tulić
        przez całe życie, no a przynajmniej przez
        kilka najbliższych lat, dopóki Ci synek pozwoli, bo przyjdzie dzień,
        że powie: "no co ty mama, jestem juz duży". Tak więc, ciesz się tymi
        chwilami, bo są bezcenne!
      • joannapa Re: między nami kangurami:)) 26.10.09, 20:22
        cudnie, cudnie...
        ściskam mocno
        pogłaszcz Bohatera ode mnie
        • gojapio Re: między nami kangurami:)) 26.10.09, 21:02
          no! i tak trzymać! smile
          booooooosssssssssssko!
          • moniek7935 Re: między nami kangurami:)) 26.10.09, 21:27
            Super!!! Nawet nie wiesz jak się cieszę!!!smile
      • nysia22 Re: między nami kangurami:)) 27.10.09, 16:04
        Fantastycznie !
        Łzy radości chyba wszystkim się cisną do oczu!
        Kangurowanie, piękna waga, oddech...Ehh smile
        Dom faktycznie już widnieje na horyzoncie!

        Z caaaaałeg serca gratulujemy i cieszymy się z Wami smile

        P.S.:
        Chętnie służę pomocą w sprawie AngelCare, którego już testujemy na "żywym przykładzie " tongue_out
      • amoze1 Wielkie gratulacje!!! Masz wspanialego syna :) 27.10.09, 19:18

    • jolantusia1 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 27.10.09, 00:50
      rewelacja. To teraz się przytulajcie, niech mały nabiera sił, tlen w odstawkę i
      do domu. Pozdrawiam
      • skomroch1 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 27.10.09, 16:31
        Gra-tu-la-cje!!!
    • mamamalegorycerza nie ma to jak cyc:) 29.10.09, 18:44
      Dziś Piotruś zrobił mi ogromną niespodziankę i podczas kangurowania złapał za
      cyca! To było cudowne, moj mały robaczek pojadł sobie troszkę, potem sie
      zmeczył, odpoczął i znów sie rzucił big_grin Pani pielęgniarka mówiła, ze ciągnie jak
      lokomotywabig_grin No on jest po prostu wspaniały, cały czas mnie zadziwia. To było
      pierwsze jedzonko podane inaczej niz przez sonde i nawet bezdechu nie dostał! I
      w ogole jak mi lezy na piersui to jest cudny, takie ma mądre oczka. Normalnie
      dziś jestem w nastroju wyśmienitym. I jak poszłam dziś do centrum handlowego po
      kocyk dla Piotrusia , to widząc inne mamy- zapewne donoszonych dzieci, pierwszy
      raz im nie zazdrościłam tylko sobie pomyslala, ze moj kroliczek i tak jest
      najsłodszy i to one powinny mi tak dzielnego syna zazdroscic! A pani
      rehabilitantka powiedziała mi, ze Piotrulki prawdopodobnie w ogole nie trzeba
      bedzie rehabilitowac, bo ma tak ładne usg głowki i tylko wystarczy monitoringsmile
      • ag0000 Re: nie ma to jak cyc:) 29.10.09, 19:11
        To są suuuupeeeeeer wiadomości ,mówiłam że rycerzyk jest dzielny i da sobie
        radę, a teraz wynagradza mamusi jej wielki strach o niego smile
        dalszych sukcesów smilesmilesmile
        • tosheila Re: nie ma to jak cyc:) 29.10.09, 19:15
          Oj tak pierwsze cyckowanie jest cudne (każde kolejne też, ale to
          pierwsze szczególnie) gratuluję, masz cudownego syna.
          • gojapio Re: nie ma to jak cyc:) 29.10.09, 19:54
            a pamiętasz jak Ci mówiłam o cyckowaniu? smile to wydawało się jak z innej
            bajki, co? a tu proszę - rach, ciach się młody uwinął. Super, super,
            super! Mój też miał sto razy lepsze parametry saturacji na cycku niż na
            butli (częste bezdechy, na cycku zero). U nas na razi niestety cycek
            odstawiony - tylko zagęsczone mleko nie przelatuje przez filipa od
            razu..
      • jolantusia1 Re: nie ma to jak cyc:) 30.10.09, 17:37
        jak już raz załapał to nie będzie chciał inaczej i dobrze. Teraz to już tylko
        nauczcie się jeść, niech Piotruś nabierze jeszcze sił i wagi oczywiście i do
        domu. Piotruś jest Wielki Rycerz. A tak na marginesie ile już waży
      • blaszka0662 Re: nie ma to jak cyc:) 30.10.09, 18:11
        A to ci szkrabiksmile On jest na prawdę niesamowity!!!
        Gratulacje.
      • niuniadr Re: nie ma to jak cyc:) 31.10.09, 08:57
        Agatko, tak bardzo się cieszę z tych wspaniałych wiadomości. Piotruś
        jest super dzielnym, ślicznym okruszkiem a Ty wspaniałą
        mamusią.Zawsze trzeba mieć nadzieję, że po burzy zaświeci słoneczkosmile
        A ssanie piersi, to dla takiego maluszka wielkie osiągnięcie, ale
        Piotruś już nie raz pokazał, że on tak wiele potrafi i to wbrew
        wszystkim złym przewidywaniom.
        Stale wspieramy Was modlitwą i zaciskamy mocno kciuki.
        pozdrawimy
      • cicuta Re: nie ma to jak cyc:) 31.10.09, 20:57
        super!
        ale sie fajnie czyta takie rzeczy...
        tak trzymac!
    • tati1977 Re: pewnie zginę w gąszczu wszystkich wpisów 04.11.09, 20:28
      ale właśnie się popłakałam. Mój syneczek właśnie zasnął a po
      przeczytaniu Twojego forum wszystko wraca. Cesarkę zrobiono mi w CSK
      w Wielki Piątek a w sobotę o 5 rano mały przestał oddychać,
      reanimacja i OIOM. Zapalenie płuc, odma, pęknięte płuca. Na nasze
      szczęście w Wielką Sobotę dyżur miał dr.BOBER którego zawsze będę
      błogosławić za to wszysto co zrobił dla mojego Karola. Ja
      przeryczałam całe święta w CSK na jednej sali z 3 szczęśliwymi
      mamami a sama fiksowałam co z moim dzieckiem. Zaraz po świętach we
      wtorek wyszłam do mojej kruszynyna własne żądanie. Leżał taki
      biedniutki na małej sali oplątany kabelkami ale z wielką wolą życia.
      Wracał do nas bardzo szybko i ju po 3 tygodniach bliśmy na patologi
      a po miesiącu w domku. Trzymam kciuki za Piotrusia i on jest
      naprawdę w superowych rękach. Całuję gorąco
    • nastjaa co u Piotrusia? 04.11.09, 21:28

      Jak się ma Piotruś, poza tym, że robi karierę w mediach?
      • mamamalegorycerza Re: co u Piotrusia? 04.11.09, 22:43
        U Piotrulki dobrze wszystko, jutro bedzie juz łóżeczku. Radzi sobie oddechowo
        super, juz całkiem bez tlenu od kilku dni, zreszta te ost 2 tyg po retinopatii
        to były na takim minimalnym tlenie ok 23%. Miał wczoraj usg głowki i pani doktor
        powiedziała, ze glowa jest rewelacyjna. Jest jakis malusi torbielek, ale
        powiedziała, ze ledwo widoczny i nie ma znaczenia bo sie wchlonie i ze to
        normalne, czasem zdarza sie nawet u dzieci bez wylewow. Piotruś nie miał jak
        wiecie zadnych wylewow. Poza tym komory super, sploty w mozgu tez. Wszystko
        ładnie dojrzało, wygląda na mozg donoszonego dziecka i nic w mozgu nie wskazuje
        na mozliwośc nieprawidlowego rozwoju. Niestety dzis nie widziałam mego chłopca
        bo szpital jest zamkniety dla odwiedzających. A wszystko dlatego, ze jedna z
        cięzarnych ma świńską grype! Na sczęscie lezy w innej cześci szpitala niz
        dzieciątka, ale strasznie sie zdenerwowalam, bo mi pani dr powedizla, ze to
        nawet kilka dni moze potrwacsad Nie umiem sobie tego wyobrazic , do tej pory
        byłam codziennie i boje sie, ze Piotruś bedzie zdezorientowany,z e mamusi nie
        ma i ze to mu zaszkodzisad Przeciez moje wizyty sa czymś stałym w jego krótkim
        zyyciu i daja mu poczucie bezpieczeństwasad
        • mama_magdalenki Re: co u Piotrusia? 05.11.09, 18:39
          Gratuluję ciągłych pięknych postępów Piotrusia big_grin Bardzo mnie one
          cieszą big_grin
          Świńska grypa u ciężarnej!!>?!??!?!?!?! Reeeety!
          Dobrze, że nie możesz narazie tam chodzić. Co jakbyś złapała też tą
          świńską grypę??????? Nie mogłabyś bardzo długi czas widzieć się z
          synem. A tak, to potrwa chwilkę i znów będziesz mogła być przy nim smile
          • ag0000 Re: co u Piotrusia? 05.11.09, 19:49
            Lepiej dmuchać na zimne! Wiem że jest ci ciężko bez wizyt u synka, ale jestem
            pewna że będzie mu dobrze i szybko zlecą dni rozłąki z synkiem i pomyśl sobie że
            już za kilka latek twój rycerzyk będzie "uciekał" z domku od mamusi do
            dziewczyny, więc lepiej się już przyzwyczajać smirk
            Wspaniale że rycerzyk super daje sobie radę i że ciężkie chwile odchodzą smilesmilesmile
            Pozdrawiam
    • mamamalegorycerza jemy butelką:) 06.11.09, 14:58
      Piotrus dzis o 9 rano pierwszy raz był karmiony butelką, zjadl 10ml, potem znow
      byl karmiony o 12.00 big_grin Wazy juz 2020g. i jest bardzo grzeczny w łóżeczku.
      Wczoraj był okulista i oznajmił, ze ROP jest w regresji i kontrola za pol rokubig_grin
      Szkoda tylko, ze moj rycerz tak sobie dzielnie radzi a ja nie moge tego
      zobaczyc. Ale dostałam zdjecie zrobione komórka jak Piotrus wsuwa z butli, takze
      zaraz zamieszczesmile
      • joannapa Re: jemy butelką:) 06.11.09, 15:02
        uściski dla Was smile
      • marta_g7 Re: jemy butelką:) 06.11.09, 15:25
        No Piotrulku! Teraz to już bedzie z górki! Dzielny facet z Ciebie smile A my Mamo
        czekamy na foto smile
      • panterka5 Re: jemy butelką:) 06.11.09, 19:50
        Naprawdę dzielny malutki Rycerzyk big_grin
      • martha_sz2 Re: jemy butelką:) 06.11.09, 20:03
        No i proszę kolejny sukces smile
        • ag0000 Re: jemy butelką:) 06.11.09, 20:14
          brawo rycerzyku smilesmilesmile
      • andzia0811 Re: jemy butelką:) 06.11.09, 20:44
        Wspaniale, tylko czekać wieści, że Rycerzyk idzie do domu
        • zabka11 Re: jemy butelką:) 06.11.09, 20:52
          Gratulacje kochani, super Piotruś z Twojego synka, ale co się
          dziwić...z taką bojową mamąsmile Wszystkiego dobregosmile
          Pozdrawiam serdeczniesmile
      • fryzzia Re: jemy butelką:) 06.11.09, 21:11
        a nie mowilam smile
        szykuj szybciutko ten pokoj .
        10 ml !!! niezle .
        tak sie zastanawiam czy za tydzien wyjdziecie ? no najpozniej 17.11 smile my
        wyszlismy 17 kwietnia wiec byly by rocznice do obchodzenia , ale mysle ze moze
        jednak 13 w piatek smile big_grin
        • fryzzia to kiedy do domu? 09.11.09, 20:38

          • mamamalegorycerza Re: to kiedy do domu? 09.11.09, 20:46
            No własnie dzis na obchodzie pani doktor powiedziała, ze Piotruś za pierwszym
            razem załapał z jedzeniem i "po prostu wiedział jak to sie robi"smile Waży 2120 g.
            . Spytałam niesmialo kiedy do domu o okazalo sie ze moze juz za tydzień!!
            Najwyzszy czas bo jestesmy juz w szpitalu jakies 92 dni! A poza tym karmilam go
            dzis dwa razy piersią i raz butląsmile
            • fryzzia Re: to kiedy do domu? 09.11.09, 20:55
              ale czad big_grin

              super kochana ze juz bedziecie mieli Piotrka w domu .

              ciuchy na wyjscie sa smile
              • tolka11 Re: to kiedy do domu? 09.11.09, 21:19
                I GIT!!!!! Cudnie, wspaniale i fenomenalniesmilesmilesmile
                • skomroch1 Re: to kiedy do domu? 09.11.09, 22:49
                  My byliśmy 93 dni.
                  Szykuj pokoik, dziewczyno!!!
                  A kto jest waszym prowadzącym?
            • alicja_123 Re: to kiedy do domu? 09.11.09, 23:07
              Gratuluję że po 92 dniach możesz karmić synka po raz pierwszy
              piersią!!! To dla mnie niewyobrażalne, żeby przez tyle dni utrzymać
              pokarm nie karmiąc własnego dziecka. Tak się tu rozklejałaś na tym
              forum, ale chyba w sumie to silna z ciebie babka smile
              • mamamalegorycerza Re: to kiedy do domu? 10.11.09, 00:37
                Moja mama tez się dziwi ze mam pokarm i twierdzi, ze ja taka zawięta jestem,
                postanowiłam ze za wszelką cene utrzymam i utrzymałamsmile
                • lexmoniczka Re: to kiedy do domu? 14.11.09, 21:14
                  a ssaka masz boskiego, jak widziałam jak ładnie je to aż się serce
                  raduje.
                  I nie martw się sondą, u mnie tez było tak że jadł cudnie a tu
                  spowrotem na sonde. na 7 dni - a teraz zobacz zasówa jak wściekły,
                  więc będize oki - teraz juz to widac
                  Monia i wcześniaki
                  Oluś 15/02/2000(35tc-2980), Matuś 09/01/2006(35tc - 2140), Januś
                  03/09/2009(27tc - 1350)
                • u_brzoska Re: to kiedy do domu? 14.11.09, 21:21
                  gratuluje utrzymania pokarmu smile
                  u nas bylo podobnie, Bercia 103 dni w szpitalu, pierwszego dnia w domu chwycila
                  prawidlowo piers i bylo!
                  • mamamalegorycerza Re: to kiedy do domu? 14.11.09, 21:44
                    Ja sie nie martwie. Zmęczył się to trudno, przeciez wiadomo jakie miał problemy
                    z oddychaniem. Wane, ze za pierwszym razem umial jesc, zarówno z butelki jak i z
                    piersi, co swiadczy o jego prawidłowych odruchach. A moze to dziwnie zabrzmi,
                    ale ja jestem spokojna jak on jest w szpitalu. Wiem, ze tam ma najlepsza opiekę.
                    A do tego czas działa na naszą korzyść bo im więcej go mija tym więcej tworzy
                    się pecherzyków i tym lepiej sie te płucka rozwijają.
    • mama_magdalenki Co u Piotrusia? 22.11.09, 11:08
      Witaj smile
      Dawno nie pisałaś co u Was, a przede wszystkim co u Piotrusia? big_grin
      • mamamalegorycerza Re: Co u Piotrusia? 22.11.09, 14:10
        Ech...sama nie wiem co pisac. Juz na 100% mielismy w najblizszy wtorek wyjsc do
        domu, ale Piotrus znow jest chory. Nie wiadomo właściwie na co bo CRP i
        morfologia w normie, ale jest blady jak ściana i ma w łóżeczku obok buzki
        maseczke z tlenem. Juz sama nie wiem. Mam dosć. Juz jestesmy 3,5 mca w
        szpitalu...w domu wszystko czeka gotowe, a moje dziecko znow pewnie na kolejne 2
        tyg utknie w szpitalu. Zresztą nawet gdybysmy go wzieli do domu to pewnie za 2
        dni znow bylby w szpitalu. Sama nie wiem czy to sie kiedys skonczy. Ja to
        dopiero jestem rozczarowana macierzysntwemcrying W ogle nie powinnam sie udzielac bo
        dzis mam taki nastrój, ze lepiej nie mowic. Jestem nawet bardziej wściekła, niz
        smutna i coraz bardziej sie przekonuje, ze NIGDY WIECEJ...ale dziekuje Ci za
        troske i pamięc. buzi dla Magdusi
        • mamaamelki6 Re: Co u Piotrusia? 22.11.09, 18:02
          mamomałego rycerza
          przecztałam Twój watek-nie wiem czemu,bo już mnie "to" nie dotyczy;
          walczycie już tak długo
          nie poddawaj się-miej siłe dla swojego maluszka, jeszcze tylko troszkę i
          bedziesz wreszcie miec go w domu
          życzę dużo sił i zdrowia dla maleństwa
        • mama-cudownego-misia Re: Co u Piotrusia? 22.11.09, 19:34
          Małgosia ruszyła z dnia na dzień po transfuzji. Też taka blada była -
          taki maluch za dużo krwi nie ma, a przecież kilka razy dziennie traci
          od pół do kilku ml na różne badania. Trzymanie zdrowego dziecka w
          szpitalu to ryzyko, ze coś podłapie, wiec pewnie go niedługo puszczą
          do mamy do domu.

          Jeśli mogę coś doradzić, unikaj w pierwszym okresie w domu
          przebodźcowania - przysłonięte okna, przyćmione światło, żadnych
          gości, muzyczek, karuzelek, bluzek w paski czy intensywnych
          kolorów... Spokój, cisza, dużo tulenia i kangurowania na gołe ciało.
          Będziecie musieli oboje wypocząć po tych szpitalnych wrażeniach.
          A jeśli chcesz sobie poprawić humor, opowiedz nam, jaki kącik
          przygotowałaś dla swojego małego rycerza. Założę się, ze jest
          prześliczny, jak marzenie smile
          • moniek7935 Re: Co u Piotrusia? 22.11.09, 20:22
            Zaniedbałam ostatnio Wasz wątek ale sama mam trochę
            problemów...Jednak często o Was myślę. Wiem, że czujesz się zmęczona
            i rozczarowana, to przecież naturalne w takiej sytuacji. Już tyle
            przetrzymaliście więc przetrwacie i to, zobaczysz że długo Was już
            trzymać nie będą. MCM ma rację, jak Piotrulek się podkuruje to
            szybko go "wykopią" z oddziału i będziecie już razem w domku. Wiem,
            że Ci smutno ale wytrzymasz przecież. Ty dzielna babka jesteśsmile
            Pozdrawiamsmile
            • mamamalegorycerza Re: Co u Piotrusia? 22.11.09, 22:58
              Ja sie jakos bardzo nie martwie, bo dom jest juz kwestią czasu, ale Karowa taka
              jest- długo trzymają te dzieci, nawet jak są juz zdrowe. Tlen mial na kila
              godzin ale to byla b niewielka ilosc. Teraz jest juz lepiej. A blady bywa czesto
              i tez myslalam, ze to anemia, ale morfologia jest bardzo dobra. Zatem mysle, ze
              kłania sie tu jego dysplazja.
              Co do kącika oczywiscie jest: łóżeczko, koszyk taki duzy do spania, słodki, nad
              łożeczkiem jest karuzelka sterowana pilotem, ale na razie chyba nie bede wlączac
              bo rzeczywiscie nie chce go przestymulowac. Nad łóżeczkiem wisi taki słodki
              obraze z owieczką i napisem "bebe"smile Poza tym takie fajne gadżety jak: monito
              oddechu, nawilżacz powietrza, inhalator..smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka