tusia.ms 17.04.05, 11:02 aż żal że jestem już mężatką www.7ya.ru/photos/private-showphoto.aspx?RubrID=80137&PhotoID=733034 ta spodobała mi się najbardziej, a tuataj reszta www.7ya.ru/photos/private.aspx?Rubrid=80137&p=4 całe 5 stron Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
izis11 Re: suknie ślubne 18.04.05, 10:51 A jak mówiłam,że wyjdę za mąż po trzydziestce,to się śmiali.Wiedziałam,że lepiej byłoby gdybym poczekała.A tak ....ach te suknie,limuzyny... Na pociechę zostaje ostateczne rozwiązanie:rozwieść się i ponownie brać ślub.Tylko co na to mąż... Odpowiedz Link
rybuska Re: suknie ślubne 18.04.05, 11:11 Jak to "Tylko co na to mąż...". Pakujemy Go w nowiuśki garnitur i stawiamy przed urzędnikiem USC, bo drugi raz w kościele z tym samym - trudna sprawa . Pozdrawiam, Aneta Odpowiedz Link
isabelle7 Re: suknie ślubne 18.04.05, 12:44 No cos Ty ożeniłas się dla limuzyny i sukien Wychodzi się z miłości. A limuzyn nie lubie, takie to szerokie, długie, okropne. Maż nie musiał szukać Cie w tej limuzynie? A tak powaznie jak kochasz suknie to mozesz z tym samy mezem zrobic sobie odnowienie slubu czyli znow ceremonia TY i On i suknia i Wasze uczuciePo co od razu nowy maż Odpowiedz Link
izis11 Re: suknie ślubne 18.04.05, 12:50 Oczywiście ta limuzyna to był żart(chyba wszyscy zrozumieli).A ślub to ślub i nic jego magii nie zastąpi. Odpowiedz Link
lylith Re: suknie ślubne 18.04.05, 13:09 no to ja chyba jestem wyjatkiem, ktory wcale za slubem w bialej sukni nie teskni chociaz suknie calkiem, calkiem ladne. tylko gdzie ja bym to nosila Odpowiedz Link
ajlii A jakie były Wasze suknie ślubne...? 18.04.05, 14:36 Tak z ciekawości... opiszecie...? Bo moja była biała i długa, choć brałam tylko ślub cywilny. Miała być błękitna albo zielona, ale kiedy zobaczyłam delikatny, bielutki materiał wyszywany w pąki róż bladoróżowe.... ehhhh... Suknię szyła moja Babcia )) Ponieważ mój Mąż i ja mamy zamiłowanie do odtwórstwa historycznego, moja suknia była wzorowana na historycznej. Miała wysoki karczek, od którego spływała w dół (taki dzwonek), łódkowaty dekolt i rozszerzane rękawy... ehhhh... Do tego miałam włosy zebrane do tyłu w mały, niski koczek z powpinanymi różyczkami. Oczywiście moje niesforne włosy zaczęły się kręcić i na zdjeciach mam "nadprogramowe" loczki W sumie moja "kreacja" była dosyć skromna, ale czułam się niej bardzo dobrze... a mój Mąż był nią zachwycony... Odpowiedz Link
izis11 Re: suknie ślubne 18.04.05, 16:51 To musiała być piękna.Moja była taka:biała sukienka bez rękawów z średnim dekoltem,lekko dopasowana.Na to założyłam koronkowy płaszczyk z malutkim trenem i długim szerokim rękawem.No i miał kaptur piękny,szeroki,"staromodny" zamiast welonu.Całość wyglądała szałowo i bardzo oryginalnie(10 lat temu królowały błyszczące atłasowe "bomby").Całość szyła znajoma krawcowa i była zszokowana moim pomysłem.Acha miałam jeszcze małego "psikusa" dla męża.Sukienka była zapinana na ok.40 maleńkich guziczków,a ten który był centralnie w pasie miał baardzo ciasną pętelkę(to żarcik krawcowej).Mąż jak zobaczył suknię to zobaczyłam w jego oczach szok(drugi raz zobaczyłam to gdy on zobaczył guziczki... Odpowiedz Link