Dodaj do ulubionych

synek-gryzoń

21.04.05, 22:30
Mój synuś ma 2 latka i 4 miesiące i niestety mam z nim liczne problemy. Od
pół roku wędruję z nim po logopedach, psychologach, laryngologach i innych
specjalistów. Ustalenie nieprawidłowości nie jest łatwe - to na pewno dobrze
wiecie. Ale ja nie o tym.
Moim problemem jest to że synuś wszystko niszczy w domu. Fascynuja go nitki i
najpierw wygryza dziurę a potem wyszarpuje nitki z różnych rzeczy począwszy
od własnych ubrań a skończywszy na kanapach i dywanach. Muszę usuwać z jego
pola widzenia wiele rzeczy. Bardzo też lubi gryźć gąbkę i potrafi wygryźć
dziurę w materacu. To są prawie jedyne formy jego zabawy.
Nie chodzi mi o diagnozę. Poradźcie mi tylko jak zapobiec dewastacji. Próbuję
mu podsuwać skrawki materiału lub sznurki i kłębki nici ale to nie interesuje
go.
Tych dziwnych zachowań moje dziecko ma więcej. A ja nie mogę przez cały czas
być przy nim. Dopóki bawię się z nim ruchowo to jest wszystko w porządku, jak
tylko usiądziemy i proponuję mu zabawę zabawkami on nie zwraca na nie uwagi
tylko szuka nitek.
Bardzo proszę o radę.
Pozdrawiam serdecznie
Magduniar3
Obserwuj wątek
    • magduniar3 Re: synek-gryzoń 21.04.05, 22:31
      Bardzo was przepraszam ale byłam pewna że piszę na innym forum.
      Sorry.
      • maksi Re: synek-gryzoń 21.04.05, 22:57
        no wiesz jeżeli o nitki chodzi to trafiłaś na odpowiednie smile)
        co do synka specjalistką nie jestem ale podejrzewam, że mu przejdzie wcześniej
        czy później

        Pozdrawiam
        Agnieszka
      • malgoraptor Re: synek-gryzoń 22.04.05, 08:36
        Kup wełnę setkę i wydzielaj mu po kawałku...
        • lady_huncwot Re: synek-gryzoń 22.04.05, 12:00
          malgoraptor napisała:

          > Kup wełnę setkę i wydzielaj mu po kawałku...

          A czem właśnie setkę?

          LH (zaintrygowana)

          PS - autorkę wątku proszę o nieobrażanie się, nie jest moją intencją żadne
          podśmiewanie się. Rozumiem, że sprawa jest poważna. Rozważam tylko problemy
          natury technicznej.
          • magduniar3 Re: synek-gryzoń 22.04.05, 14:53
            ja wcale się nie obrażam i bardzo jestem wdzięczna że się zainteresowałyście
            moim problemem chociaż jak juz pisałam wysłałam swój post na niewłaściwe forum.
            Pozdrawiam
            Magduniar
            • maladanka Re: synek-gryzoń 22.04.05, 15:16
              moja córka znów była lizak - i ciocia mi doradziła taka metode - gdy ona
              zaczynała lizać np.stół - niepostrzeżenie posypać np.sól,albo pacnąc musztardą.
              Tak robiłam i nie tylko, uczuliłam na to innych domowników , troche trwało ale
              pomogło. Tak jakby sie jej kodowało - lizanie - niemiły smak.
    • ajlii Re: synek-gryzoń 22.04.05, 15:57
      Jeśli jesteś z Warszawy, mogę Ci polecić dobrych specjalistów. Miałam praktyki w szpitalu psychiatrycznym dla dzieci i mogłam poobserować ich pracę i podejście do dzieci - naprawdę fantastyczne smile))
      • magduniar3 Re: synek-gryzoń 22.04.05, 21:23
        Nie jestem niestety z Warszawy, ale myślę, że dziecko moje jest pod dobrą
        opieką - mamy wspaniałą panią od SI. Nie mogę tylko po ptrostu rozwiązać
        problemu tych nitek i niszczenia. Szukam pomysłu na co to zamienić, co wzamian
        mu podsunąć.
        Pozdrawiam
        Magduniar
        • mama_kakaszka Re: synek-gryzoń 22.04.05, 21:33
          Witam!!!
          Próbowałaś może malowania rękami, lepienia z masy solnej, którą najpierw z
          małym przygotujecie?
          Psycholog ze mnie żaden, ale może mały lubi widzieć efekt swojej zabawy.

          Chrzestna mojego męża jest psychologiem dziecięcym, poprosiłam ją o pomoc,
          jeżeli zechce się zgodzić napiszę, na razie czekam na odpowiedź od niej, mam
          nadzieję, że się nie obrazisz ale wysłałam jej Twój wątek. Jeśli chcesz napisz
          mi na pocztę, o innych niepokojących zachowaniach małego.
          Pozdrawiam Ania
        • ajlii Re: synek-gryzoń 23.04.05, 00:24
          Wiesz co? Myślałam o takiej zabawce - duużo kolorowych nitek o różnych fakturach związane razem jednym supłem... może to by go zajęło?
    • isabelle7 Re: synek-gryzoń 22.04.05, 22:47
      Fajny wateksmile)
      Powiedz czy ty cos robisz na drutach?

      Moge jedynie wyrazic swoje zdanie i spostrzezenia, nic wiecjesmile

      > Mój synuś ma 2 latka i 4 miesiące i niestety mam z nim liczne problemy

      Jest bardzo małysmile poznaje świat, i dlatego małe dzieci wszystko biora do
      buzismile A od dzis wiem, ze moga gryzc jak małe pieski, szczeniaczki.
      Szczeniaczek tez gryzie i tez wygryza nitki, to zabawa frajda.

      A jak mały sie zachowuje? Jak wygryaza to jest spkojny, jest cicho jak makiem
      zasiał?
      jesli tak to znak ze bardzo go to absorbuje czyli ciekawi go, pochalnia mu
      uwage.

      Jak ma oczka radosne i robi to tylko dlatego, ze Ty krzyczysz i mowisz, ze nie
      wolno itp
      To mały Urwisek:0(oj mam słabosc do takiego Jednego Urwiska Duzego z Wawy)
      Urwisek i ma duzo energii, pomysły i jest ciekawy swiata.
      A jak widzi, ze Ty mowisz nie rob, nie wolno itp to on ma frajde, bo robi Ci na
      zlosc, ale tak slodkosmile)

      > Moim problemem jest to że synuś wszystko niszczy w domu.
      To jedyny minussmile)))


      >Fascynuja go nitki i
      > najpierw wygryza dziurę a potem wyszarpuje nitki z różnych rzeczy począwszy
      > od własnych ubrań a skończywszy na kanapach i dywanach. Muszę usuwać z jego
      > pola widzenia wiele rzeczy. Bardzo też lubi gryźć gąbkę i potrafi wygryźć
      > dziurę w materacu. To są prawie jedyne formy jego zabawy.


      Widzisz napisałas "fascynuje go" to ciekawe swiat dzieckosmile) Nitki sa kolorowe,
      sa cienkie, sa krotkie dlugie, potrafia sie przerwac itp I on tym jest
      zaabsorbowany, lubi tosmile
      A gabka? To tez cos nowegosmile

      > Nie chodzi mi o diagnozę. Poradźcie mi tylko jak zapobiec dewastacji. Próbuję
      > mu podsuwać skrawki materiału lub sznurki i kłębki nici ale to nie interesuje
      > go.
      Podsuwasz mu, amły łobuziak wyrywa tylko ztych, co sam wybierzesmile Ma gust i
      swoje zdanie, ale mały łobuziaczke z niegosmile)

      Dziecko jest NORMALNE, ale uwazaj
      Ma duzo energii i teraz tak nie wiem jakie zabawki powinna niunia bawic sie w
      wieku 2 latek ( sa napisy na zabawakach od kiedy np od 3 lat), ale Towjej niuni
      przydałoby sie cos ciekawego, ale dla niego ciekawego. Lego cos do
      kombinowania, cos a la te nitki co trzeba wyrywac, wykrecac, nie wiem jakie to
      zabawki, ale takie co działaja na wyobrazniesmile) I koniecznie kolorowe i rozne w
      dotyku.


      Ja jak mialam 8-9 mies, stalam i siedziałam tylko, w lozeczku, mama poszla po
      drzewo. Zostawila mnie na 10-15 minut. Dała mi wszytskie zabawki do lozeczka.
      Przychodiz a ja tak:
      - wyrzucialam wszytskie zabawki poza lozeczko. Mama zrobila takie oczy.
      Podchodiz blizej a ja stoje u rogu lozeczka i mowie do siebie -
      Ooooo Ooooooo Oooo

      Mama podeszła patrzy a w raczce trzymam Srubke! Mama wyrwała mi ja,wystraszyla
      sie, patrzy w pozostale rogi drewnianego lozeczka, a tam nie ma srubek!
      Weszła na czas jak wykreciłam ostatnia.
      To byl rok 78, i szał na drewniane lozeczkasmile


      >Dopóki bawię się z nim ruchowo to jest wszystko w porządku,
      To potwierdza to co napisałam wyzej, malesc jest pepln energii, ma wyobraznie i
      jest ciekawskismile I takie zabawy i zabawki trzeba mu zapenic, bo inaczje bedzie
      bawil sie tak jak do tej pory.Oczywiscie nalezy mu moiwc, ze niszczy, ze tonie
      ladnie, ze mama bedzie smutna.
      odwolaj sie do jego uczuc, czesto tak zwany "maly psuj" to wrazliwe dziecko.

      Jak bedzie wyrywal nitke to powiedz, ale ja to boli, nie ciagnij jej. Zobacz
      wyrzucasz ja z domku, a jak by Ciebie tak ktos wyrzucil itp
      Do gabki tez- to boli ja, a jakby Tobie ktos wygryzl dziure w raczce.
      Zobacz ona placze, boli ja itp
      Powinno pomoc.


      > jak
      > tylko usiądziemy i proponuję mu zabawę zabawkami on nie zwraca na nie uwagi
      > tylko szuka nitek.
      > Bardzo proszę o radę.
      > Pozdrawiam serdecznie
      > Magduniar3

      Pozdrawiam

      Moze to maly naukowiec?smile)Badaczsmile)
      • magduniar3 Re: synek-gryzoń 23.04.05, 09:28
        Bardzo dziękuję za zainteresowanie moim problemem.
        Mam na imię Magda i mieszkam w Północno-Wschodniej Polsce. Synek gryzoń to już
        moje 3 dziecko i 3 chłopak. Doskonale wiem co może zrobić dziecko super
        aktywne, które rozpiera energia. On jest inny. To dziecko, które nie rozumie
        uczuć, o ile w ogóle rozumie co siię do niego mówi. Oddźwięk jest niewielki -
        tylko w sprawach mu najbliższych jak jedzenie i wychodzenie na spacer.
        Nie chciałabym zagłębiać się w to wszystko publicznie, szczególnie że to
        zupełnie inne forum, chociaż większość z was ma dzieci.
        Umiem trzymać druty i szydełko, ale nie bardzo mi wychodzi dokończenie robótki.
        Poza trójką dzieci mam pracę, zaoczne studia uzupełniejące kwalifikacje, męża
        dużo pracującego poza domem i strasznie jestem niezorganizowana.
        Na szydełku zrobiłam kilka serwetek, a obecnie szydełkuję zazdrostkę z motywem
        drzewa. Jeśli chodzi o druty to tu jest większy problem. Próbuję zrobić sobie
        różową cieniowaną tęczą sweterk ściegiem 2o razem , narzut i mam sporo
        problemów. W szafie leżą dwa swetry - jeden nie zszyty a drugi (raglan) po
        zszycu okazało się że jeden rękaw jest dłuższy od drugiego.
        Bardzo lubię robótki ręczne tylko chyba one mnie nie lubią.
        Tak naprawdę wróciłam do drutów jak trafiłam na to forum, które podczytuję od
        kilku miesięcy. Jesteście bardzo inspirujące.
        Pozdrawiam
        Magda
        • isabelle7 Re: synek-gryzoń 23.04.05, 13:32
          magduniar3 napisała:

          > Bardzo dziękuję za zainteresowanie moim problemem.
          > Mam na imię Magda i mieszkam w Północno-Wschodniej Polsce.
          Nie wiem, to mazury?

          >Synek gryzoń to już
          > moje 3 dziecko i 3 chłopak.
          wiesz fajnie go nazwałas, synek-gryzonsmileCzyli masz juz 3 muszkieterówsmile))

          No a jak Ci starsi? tez tacy byli?
          A moze maly czuje sie niedoceniany i tak zwraca swoja uwagesmile)


          >To dziecko, które nie rozumie
          > uczuć, o ile w ogóle rozumie co siię do niego mówi. Oddźwięk jest niewielki -
          > tylko w sprawach mu najbliższych jak jedzenie i wychodzenie na spacer.
          To mnie bardzo zaciekaiwło.
          Jak nie rozumie tzn Ty mowisz a on robi swoje. czyli moze rozumiec, ale robi na
          zlosc, zwraca uwage na siebie labo faktycznie bardzo go to interesujesmile
          a probowałs mowic mu? To ja boli, nie ciagnij ja albo niszczysz mamie, a mam
          bedzie smutna? Moze za malo mu moiwsz.
          > Nie chciałabym zagłębiać się w to wszystko publicznie, szczególnie że to
          > zupełnie inne forum, chociaż większość z was ma dzieci.
          Jak chcesz mozesz na priv napisac.

          > Poza trójką dzieci mam pracę, zaoczne studia uzupełniejące kwalifikacje
          Gratulujesmile a co to za studia?
          Taka kobieta wielotorowa z Ciebiesmile
          > męża
          > dużo pracującego poza domem
          Teraz kazdy poza domem, chcoia mozna czasem cos w domu zrobic.
          To masz slodkie powroty i słodkie pozeganiasmile

          > Na szydełku zrobiłam kilka serwetek, a obecnie szydełkuję zazdrostkę z
          motywem
          > drzewa. Jeśli chodzi o druty to tu jest większy problem. Próbuję zrobić sobie
          > różową cieniowaną tęczą sweterk ściegiem 2o razem , narzut i mam sporo
          > problemów. W szafie leżą dwa swetry - jeden nie zszyty a drugi (raglan) po
          > zszycu okazało się że jeden rękaw jest dłuższy od drugiego.
          > Bardzo lubię robótki ręczne tylko chyba one mnie nie lubią.
          > Tak naprawdę wróciłam do drutów jak trafiłam na to forum, które podczytuję od
          > kilku miesięcy. Jesteście bardzo inspirujące.
          > Pozdrawiam
          > Magda

          No ja byłam po włoczke na sukienke i nie było takiej co chciałam, a zamawiałam
          jakas i jeszcze nie przysałali.
          Poczatki takie sa, ja tez mam na pamiatkie takie "prace" gdzie sa ustrekismile
          pozdrawiam
          Izabella



    • mama_kakaszka Re: synek-gryzoń 23.04.05, 18:41
      Magda napisałam na priva, dokładnie skad jestes? Mam pierwasza odpowiedz od
      cioci, bedziemy potrzebowac wiecej informacji.
      A moze mieszkasz blisko i daloby rade skontaktowac sie osobiscie?
      Moj numer gadu gadu - 6610446.
      Czy mały był diagnozowany w kierunku ADHD?
      No i jak ma na imię, bo poznajemy go jako "gryzonia" smile
      Pozdrawiam Cię cieplutko Ania

      P.S. Moj Łukasz w podobny sposób reaguje na wodę, kiedy byliśmy na Westerplatte
      omal nie rzucił się ze "skał", leci do przodu i na nic nie patrzy, a moja
      koleżanka, gdy była malutka (około 3 lat) wskoczyła do rzeki w ubraniu, więc
      może chociaż to nie jest problemem.
      • magduniar3 Re: synek-gryzoń 23.04.05, 22:56
        Odebrałam od Ciebie wiadomość, ale co próbuję wysłać coś do ciebie to mi wraca.
        Mój synek ma na imię Juliusz, mówimy na niego Juliś.
        Pozdrawiam
        Magda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka