lylith 26.10.05, 21:55 czasu na szydelko nie ma, trzeba sie matematyki uczyc... co, po tak dluuugim czasie, nie jest, uwierzcie mi, najprostsza rzecza matematyke mialam ostatnio w szkole ladnych pare lat temu Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kasiaba1 Re: no i jest problem:) 26.10.05, 22:05 A co my Ci tu... Aaaaaaaaaaa, wiesz, poniekąd liczenie oczek to jakby matematyka, poza tym czysta geometria i jak odpręża... A w razie czego może korepetycje, ja z matmy zawsze niezła byłam (na studiach też) Odpowiedz Link
lylith Re: no i jest problem:) 26.10.05, 22:13 no widzisz, a ode mnie jakis pochodnych wymagaja! niestety moj poziom abstrakcji nigdy nie pokrywal sie abstrakcja, jaka jest matematyka. jak dotad, juz 2 osoby, probujace mi cokolwiek wytlumaczyc, wyprowadzilam z rownowagi chociaz, z jakiegos powodu nigdy nie mialam problemu z liczeniem oczek i geometria Odpowiedz Link
igawroc82 Re: no i jest problem:) 27.10.05, 09:23 Moja kuzynka też wyprowadzała wszystkich z równowagi Oprócz mnie Bo miałyśmy wspólny język i tłumaczyłam jej to "na nasze: Odpowiedz Link
ajlii Re: no i jest problem:) 27.10.05, 11:03 Matematykę skończyłam na III klasie LO - i miałam nadzieję że już nigdy nie będę miała z nią do czynienia. Niestety, obecnie po nocach śnią mi się jednomiany, wielomiany, silnie, jakieś funkcje... a ja za cholerę nie wiem co z tym zrobić Mam męża po Politechnice, który stwierdził że matematyki nigdy nie lubił i nie pomoże mi ((( Odpowiedz Link
eirenne Re: no i jest problem:) 27.10.05, 13:24 Ekhem... Przesadzasz))))))))))))))))))) No dobrze, wiem co czujesz Ale poza tym fajnie jest, prawda? Odpowiedz Link
kasiaba1 Re: no i jest problem:) 27.10.05, 13:44 A ja matematykę lubiłam i lubię Nawet dziś- jako prosta gospodyni domowa rozwiązuję czasem zadania mężowi- informatykowi. Moim zdaniem problem cały nie w matematyce (czy znienawidzonej fizyce) tylko w jej nauczaniu kompletnie oderwanym od życia. To tak jakby Wam ktoś kazał wkuwać z książki jakieś regułki dotyczące robótek na drutach, definicje co to jest włóczka i jak się zachowuje i... wogóle nie dał ani drutów ani włóczek, trudo by było to wykuć, co?? Odpowiedz Link
eirenne Re: no i jest problem:) 27.10.05, 14:24 Ja fizykę pokochałam właśnie dzięki wspaniałej pani profesor, która potrafiła pokazać swój przedmiot nie jak zbiór nudnych, oderwanych od życia formułek, ale jako część codziennego życia, rządzącą się jasnymi regułami. Ehhh, szkoda, że już jej nie ma na wydziale... przy niej byłabym zdolna nawet doktorat obronić z fizyki Kasiaba1, masz świętą rację. Niestety ja już straciłam złudzenia, że na studiach może tak być (jedna jaskółka wiosny nie czyni), wymagałoby to zmiany podejścia do całego systemu nauczania i podejścia do studentów, szczególnie tych z niższych lat, którzy traktowani sa jak zło konieczne i NIE MAJĄ możliwości pogłębiania wiedzy praktycznej- nie ma dostępu do laboratoriów po zajęciach, psorzy wiecznie zajęci ważniejszymi sprawami... Czasem student, który chce robić więcej bywa traktowany, jakby chciał dokonać zamachu stanu Ehhh, długo by gadać i narzekać, na szczęście ja akurat kocham swoją dziedzinę i pewnie będę kochac do śmierci i więcej mi już krwi nie napsują, ale zawsze jakiś żal zostaje... Odpowiedz Link