annaweronka
02.11.07, 22:23
Wpadł mi dziś w ręce t-shirt męża, soczyście żółty kolor, duży nadruk sprał sie po pierwszym razie, na szmatki nie bardzo, bo z jakimś dodatkiem... Już z nim dotarłam do kuchni, ale ręka zamiast do kosza powędrowała do nożyczek, pocięłam go na paseczki i zrobiłam grubym szydełkiem, słupkami, podkładki pod gorące naczynia. Powiedzcie mi, czas się leczyć? A może nie jestem osamotniona w swym szaleństwie...