Dodaj do ulubionych

Wpadłam jak śliwka w kopot...

17.12.07, 12:05
Bo wuybrałam się na rozpoznanie starej pasmanterii (ja mam 30-tkę i
jak żyję to jest ten sklep)co i jak. Tak tylko, zobaczyć. No
i ...szczęka mi opadła. Bo w środeczku same zagramaniczne,piękne do
wyboru, do koloru.I różne słady, kolory, spolty i ceny teżróżniste.
Tyle tego, że aż mają przesuwane regały warstwowo. Normalnie raj.
Rzebym to ja jeszcze miała umiejętności niektórych chociaż z Was i
więcej czasu, to bym straciła tam majątek. Narazie kupiłam sobie
włóczkę w szarym melanżu, mieszanka wełny z poliakrylem. Ma lekko
metaliczny połysk, jest milutka i delikatna i pięknie się robi.
Cudo! Trochę droga, bo 160 zł za kg, ale za to jaki gatunek. Mówię
Wam, poprostu odlot!W każdym razie będę teraz biegać tam z gazetką,
dobierać włoczkę i robić ze wzoru, bo ze "łba" to mi ostatnio nie
wychodzi ;-P
Ten wątek można usunąć. Tak się tylko musiałam podzielić z Wami tą
radochą.
Obserwuj wątek
    • malgoha1 Re: Wpadłam jak śliwka w kopot... 17.12.07, 13:11
      Czemu zaraz watek usunąć smile Chwal się gdzie ta pasmanteria smile)))))
    • ozis70 Re: Wpadłam jak śliwka w kopot... 17.12.07, 13:20
      Ależ Ci zazdroszczę tej pasmanterii. W mieście, do którego
      przeprowadziłam się 1,5 roku temu nie znajdziesz ani jednego motka
      włóczki, tragedia. Po wszystko trzeba jechać do Warszawy, a ja mam
      małe dziecko i zbyt mobilna nie jestem. Pozostają sklepy internetowe
      i allegro, ale to nie to samo co buszowanie między regałami i
      pomacanie.
      Z jednej strony, to troche dobrze, bo nie ma ryzyka, że wydam
      majątek na włóczki, chociaż jak mnie przyciśnie, to i przez internet
      zaszaleję (tylko nie zawsze jestem zadowolona z zakupów wirtualnych)
      Zdradź jeszcze gdzie znajduje się ten raj
      Pozdrawiam
      • szalicja Re: Wpadłam jak śliwka w kopot... 17.12.07, 14:02
        Pasmanteria jest w Warszawie, na Pradze. To są okolice pl.
        Dąbrowszaków, mniej więcej wis a wis przychodni. Ona jest prawie na
        rogu, na przeciwnej stronie ulicy. To takie stare kamienice, fasada
        jak za PRL'u. Nawet nie mają ładnego szyldu. Z zewnątrz wogóle nie
        spawia wrażenia, że tam wogóle warto zajżeć. A tu proszę, taka
        niespodzianka.
        Oprucz włóczek mają tam dział pasmantryjny, czyli nici, koronki itd.
        itp. Pytałam się o rączki do torebek i też bywają, choć akurat nie
        mieli. Widać, że bardzo dbają o asortyment. Pani sprzedawczyni była
        bardzo dumna, kiedy wychwalałam bogaty asortyment i przyznała, że
        mająbardzo dużo stałych klientek. Do których właśnie dąłączyłam wink
        • cannella Re: Wpadłam jak śliwka w kopot... 17.12.07, 20:55
          Oooo, no proszę. Jak tylko wrócę na Pragę, natychmiast tam się udaję.
        • ajlii Re: Wpadłam jak śliwka w kopot... 18.12.07, 13:09
          aaaaa... znam ten sklep... I nie palę do niego miłością, a zwłaszcza do pań ekspedientek. Nie znają się na włóczkach, próbowały wcisnąć mi takie bzdury że nie wiedziałam czy śmiać czy płakać. Wybór mają spory, ale nie jak same twierdzą "największy w Warszawie". Blisko jest pasmanteria z równie sporym wyborem, na Służewcu cały sklep TYLKO z włóczkami.
          • szalicja Re: Wpadłam jak śliwka w kopot... 18.12.07, 13:55
            ajlii napisała:

            > Blisko jest pasmanteria z równie sporym wyborem, na Sł
            > użewcu cały sklep TYLKO z włóczkami.

            Praga nie jest blisko Służewca. To drugi koniec Warszawy ;-(
            Wierzę, że odniosłaś takie wrażenie bo Pani też nie była zachwycona,
            że marudzę i przebieram. Wybóre jednak, sama przyznasz, jest bardzo
            duży. A baby można olać wink
            Ja lubiłam też pasmanterię na ul. Solidarności w okolicach sądu, ale
            teraz wogóle nie bywam w centrum tylko krążę po tych swoich
            zadupiach.
            • ajlii Re: Wpadłam jak śliwka w kopot... 18.12.07, 14:20
              Pisząc o pobliskiej pasmanterii miałam na myśli ul. Targową (Ha-ry). Czasem tam też nie są za bardzo sympatyczni, ale przynajmniej znają się na włóczkach i potrafią doradzić. W sumie niedawno powstała też pasmanteria na Ząbkowskiej (przed wejściem na Różyca, blisko Targowej). Włóczek coraz więcej, do tego pani sprowadza bez problemu nawet jak potrzebny jest tylko jeden motek. W sumie jak poruszasz się po Pradze, to zajrzyj na Mińską - do hurtowni. Włóczka sprzedawana w paczkach po 0,5-1 kg, ale duuuuużo taniej, nawet z narzutem dla klijentów detalicznych cena potrafi zejść o połowę.
              No i lump na Kijowskiej - zawsze jest włóczka. Trafiałam na nowe motki Gedifry po... 2 zł!
              • szalicja Re: Wpadłam jak śliwka w kopot... 19.12.07, 09:13
                O, dzięki za namiary. Do Ha-ry'ego czasem wpadam po pracy, ale wtedy
                to akurat Targowa stoi w makabrycznym korku i nie chce mi się, bo
                potem to nawracanie itp. W sklepie chwila ale w korku to już
                dodatkowe pół godzinki. Hm...ale przy Różycu muszę sprawdzić.
    • wisnia1111 A propo zazdrosci 18.12.07, 00:09
      Jak ja Ci (Wam) zazdroszczę! U nas "zlikwidowano" w tym roku dwie
      pasmanterie Zostały jeszcze dwa sklepy gdzie można kupić włóczki
      (ale jest to dodatkowy asortyment) Ostatnio nie udało mi się nic
      kupić
      Może lepiej jezeli nie ma się zbyt dużego wyboru "pod ręką", ale
      wpadając do dobrze zaopatrzonego sklepu dopiero szalejemy, a tak
      można kupić na jedną czy dwie robótki
      Moja dziergajaca koleżanka stwierdziła będąc w jakimś sklepie
      firmowym z włóczkami, że ilość dostępnej włóczki i kolorów "rzuciła
      ją na kolana"
      Pozdrawiam serdecznie Z życzeniami radosnych Świąt Agata
      • szalicja Re: A propo zazdrosci 18.12.07, 10:33
        Mnie przede wszystkim cieszy wysoki gatunek tych włóczek. W
        osiedlowych, skromnych pasmanteriach przeważa akryl. Choć tani, to
        jednak szybko się niszczy no i nie jest przecież odpowiedni na każdą
        porę roku. To, co mnie zachwyciło, to wełna mięciutka i delikatna
        jak jedwab. Nie to, co kiedyś. Ja się szczególnie nie znam na
        przędzach, ale podobno już lepszy jest poliakryl niż akryl. Ja
        kupiłam poliakryl z wełną i jest super. Na 5-kach robi się
        błyskawicznie, oczka wychodzą równiutko i wogóle ochy i achy. Ja
        myślę, że skoro już dłubać, to z czegoś lepszego. Sweterek
        kaszmirowy czy moherkowy w sklepie i tak kosztuje znacznie więcej.
    • beaciar Re: Pytanko o Służewiec 19.12.07, 18:23
      szukałam namiarów na sklep z włóczkami na Służewcu w wątku "sklepy
      w różnych miastach" nie znalazłam tam, więc proszę o namiary co to
      za sklepik, nie znany mi Bea
      • ajlii Re: Pytanko o Służewiec 20.12.07, 18:50
        Ten sklep jest na ryneczku, przy Puławskiej. Na przeciwko MacDonalda (nie na tym obok). Istnieje conajmniej 8 lat. Trzeba jechać tramwajem który dojeżdża na Wyścigi (obecnie to chyba 33 i 4), wysiąść na przystanku Al. Lotników. Rynek jest malutki, każdy chyba wskaże pasmanterię. Lubię tam kupować włóczki, można dostać rabat i ogólnie fajnie pogadać z właścicielami-pasjonatami smile
        • beaciar Dzięki 21.12.07, 17:39
          Dzięki, znam tę budkę na bazarku przy Lotników i uroczą panią,
          która nosi zazwyczaj własnoręcznie wykonane piękne bluzeczki.
          Doradza i jest b. miła Też polecam to miejsce. Myslałam, że odkryłaś
          jeszcze inne miejsce na Służewcu.
    • jokaer Re: a ja chyba upadłam na głowę :) 20.12.07, 17:34
      bo poszłam do przychodni i okazało się ,
      że na placyku przed nią porozkładane są kramiki
      z róznościami i m.in. była wełna owcza kremowa (bielona),
      więc oczywiście kupiłam, tak jakbym na brak wełen cierpiała smile


      ---
      dagmargallery.republika.pl/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka