25.09.05, 01:10
Byliście na koncercie? Ja właśnie wróciłam :D

Musieliście być - widziałam ile osób wsiadało do mini busa przed północą pod
b. forum:)
Obserwuj wątek
    • hiperrealizm Re: STING 25.09.05, 04:33
      Nie byliśmy. Kupiliśmy sobie płyte i wyszło na to samo.
      • kubek Nie byłem, ale piszą ciekawie ;-) 25.09.05, 08:43
        Były wielkie przeboje z czasów The Police, były hity z płyt solowych Stinga,
        nie zabrakło też niespodzianek. Za nami jeden z największych koncertów w
        historii Warszawy

        Tory Wyścigów Konnych mają szczęście do takich imprez. Wielkich zarówno pod
        względem rozmiarów, jak i rangi wydarzenia. Tutaj parę lat temu U2 dało
        niezwykłe show promujący album "Pop". Teraz w tym samym miejscu zagrał Sting. W
        historii stolicy ze światowych gwiazd więcej fanów zgromadził chyba tylko
        Michael Jackson występujący swego czasu na lotnisku na Bemowie. Ale przecież
        nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie porównywał popisów Jacksona z koncertem
        Stinga. A już na pewno nie przyjdzie to do głowy nikomu, kto był dziś na Torach
        Wyścigów Konnych.

        Pierwsi fani pojawili się na Służewcu jeszcze przed południem. Przyjechali z
        całej Polski. Dookoła Torów Wyścigów Konnych parkowały setki samochodów
        osobowych z rejestracjami z najdalszych zakątków kraju. Bez problemu można tez
        było wypatrzyć autokary ze zorganizowanymi grupami. Fragment widowni tuż pod
        sceną zaczął się zapełniać na dobre kilka godzin przed koncertem. W miejscu
        koncertu panowała atmosfera pikniku. Fani leżeli na trawie, roznosili wodę
        rozdawaną za darmo w specjalnych punktach, dzwoniąc przez telefony komórkowe
        szukali znajomych w gęstniejącym z minuty na minutę tłumie. Przez bramy
        wejściowe przelewało się coraz więcej ludzi. Gdy na scenie pojawił się Tomek
        Makowiecki Band, pierwszy z wykonawców, któremu przypadło zadanie rozgrzewania
        publiczności przed koncertem gwiazdy, pod sceną falowało już morze głów. Chwilę
        później imprezę rozkręcała Kayah. A tymczasem publiczności wciąż przybywało.
        Spore grupy fanów mocno zaniepokojone, czy uda im się w końcu dostać do środka,
        ciągle czekały na wejście.

        No ale przecież ten tłum nie przyszedł na Służewiec ani dla Makowieckiego, ani
        nawet dla Kayah. Głównym bohaterem wieczoru mógł być tylko i wyłącznie Sting.
        Wyszedł na scenę o 21. I od razu stało się jasne, że zobaczymy koncert podobny
        do tych, które wiosną oglądać mogli fani za oceanem. Wtedy Sting zabrał ze sobą
        na koncerty tylko prosty, rockowy skład: dwie gitary elektryczne i perkusję. Ci
        sami ludzie pojawili się obok niego na scenie w Warszawie (nie zabrakło
        oczywiście współpracującego od lat ze Stingiem Dominica Millera). Zaczęli od
        mocnego uderzenia. Zabrzmiały "Message In A Bottle" i "Spirits In The Material
        World" z repertuaru The Police, obok nich równie dynamiczny temat z
        filmu "Demolition Man". Być może nie wszyscy byli przygotowani na tak ostry
        atak. Być może część publiczności czekała na bardziej stonowanego, zadumanego
        Stinga. Ale nawet ci musieli szybko przyznać, że ponad 50-letni już wokalista
        jest w świetnej formie i wciąż znakomicie sprawdza się w dynamicznym, rockowym
        repertuarze. Zresztą za chwilę zabrzmiały też bardziej stonowane kompozycje. I
        tak było już do końca. Niesamowita dynamika, świetnie budowana dramaturgia
        koncertu, a w zamian świetne przyjęcie publiczności. W pewnym momencie parę
        osób wyciągnęło w górę dłonie. Na każdej z nich zobaczyć można było jedną
        literę, które w sumie tworzyły napis "We love you Sting". Tego wieczoru na
        Służewcu pod tym hasłem podpisałoby się zapewne nie tylko tych kilku
        zagorzałych fanów.
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2933444.html
        • kubek Wynika z tekstu że stary kocur ma ;-) 25.09.05, 08:45
          wciąż ostre pazurki i całkiem nieźle radzi sobie na gitarze!
          • kubek Ale już wiem dlaczego ! 25.09.05, 08:50
            Rozmowa ze Stingiem
            Stępione żądło

            Z większym dystansem podchodzę dziś do naturalnego cyklu tworzenia i odpoczynku.

            - Jak pan dba o swoją kondycję?

            - CODZIENNIE PRZEZ DWIE GODZINY ĆWICZĘ JOGĘ.

            - Równowaga ducha?
            - Tak. Wprawdzie joga wymaga dużego wysiłku fizycznego, lecz poprawia chłonność
            umysłu. Ułatwia medytację i wycisza wewnętrznie. Dlatego jest to dla mnie tak
            ważne.

            - Czy joga ma - pana zdaniem - coś wspólnego z seksem?
            - To nie jest tajemnica. Joga dobrze działa zarówno na umysł, jak i ciało.
            Jogini traktują ciało jako całość. Seks jest zdrową czynnością, a kiedy
            człowiek jest zdrowy, również seks jest lepszy. To wszystko.

            - Kto był pana pierwszym nauczycielem?
            - Nie było jednego nauczyciela. Uczyłem się od wielu różnych ludzi. Byli nimi
            na przykład muzycy, których starałem się naśladować: The Beatles, James Taylor,
            Stevie Wonder... Dobroci nauczył mnie ojciec. Ciężko w życiu pracował i był
            uczciwy.
            www.joga.net.pl/teksty/tsting.htm
      • francesca12 Re: STING 25.09.05, 11:34
        No comments

        :P
        • abstrakt2003 Zamias kokietować mnie swoim jęzorkiem...... 25.09.05, 12:24
          powinnać sprawdzić pocztę panno F. ;D
          • francesca12 Kokieteria?? 25.09.05, 15:16
            Sprawdziłam :D
            Dziękuję:)


            PS
            Gdybyś Ty mógł sprawdzisz swoją pocztę ...
            • kubek Hej szeptem w towarzystwie nie wypada !!! ;-) 25.09.05, 18:01
              Jakieś romanse sobie urządzają, !
              Znacie się już trochę z forum,
              ale w sieci łatwo jakiegoś wirusa złapać,
              zabezpieczcie się chociaż ;-)
              • francesca12 Kubku - nadprzyrodzone zdolności posiadasz? 25.09.05, 20:43
                czy też fantazja Cie ponosi?
                Bo widzisz coś, czego nie ma :P
              • abstrakt2003 HEHE! :) 25.09.05, 21:38
                Biorąc pod uwagę zaistniałą sytuację wirusów może obawiać się tylko panna F12 ;D
                • kugliczka Re: HEHE! :) 25.09.05, 21:44
                  tak to zwykle bywa:)
                • francesca12 Re: HEHE! :) 25.09.05, 21:56
                  póki co, wynik negatywny, tzn. pozytywny dla mnie, bo wirusa nie ma :D jak na
                  razie..
                  • hiperrealizm Re: HEHE! :) 25.09.05, 22:06
                    francesca12 napisała:

                    > póki co, wynik negatywny, tzn. pozytywny dla mnie, bo wirusa nie ma :D jak na
                    > razie..
                    ========================================================
                    Nie wątpie że dobrze się zabezpieczasz panno F12 ;D
                    • kubek hiperrealizm i TY też znasz się bliżej z F12;-)? 25.09.05, 22:10
                    • francesca12 Ano, mam taki sprawdzony sposób:) 25.09.05, 22:18
                      W tych niepewnych czasach, gdzie na każdym kroku czai się niebezpieczeństwo,
                      trzeba uważać - przezorny zawsze u/za/bezpieczony :D
                      • kubek Re: Ano, mam taki sprawdzony sposób:) 26.09.05, 23:20
                        www.seksmisja.art.pl/mp3/wez_pigulke.mp3
                        • francesca12 Re: Ano, mam taki sprawdzony sposób:) 27.09.05, 23:26
                          Ach, dopiero teraz zauważyłam ten wpis..

                          Niezłe, Kubek, położyło mnie to na łopatki :D
                          Idę spać.
                • adrian4u Re: HEHE! :) 26.09.05, 16:28
                  czyżbyś w celibacie był? :P:P::P:P
                  • hiperrealizm Re: HEHE! :) 26.09.05, 17:06
                    Nie :D
                    Mówimy o tej konkretnej sytuacji. No, ale szczegóły to tylko ja i panna F12
                    znamy :DDD
    • sobiepanna Chwalipięta ;P bt 25.09.05, 12:46

    • zwierz.alpuhary Re: STING 25.09.05, 14:25
      stałem na balkonie i słuchałem, z radością wypinając się na Oranżadę:)
      tiny.pl/qn9n
      • francesca12 Re: STING 25.09.05, 15:14
        Hmm, wygląda na to, że FO reprezentowałam tylko ja :D Ale zapewniam godnie:)

        No co Wy 1,22 PLN Wam było szkoda??
        • zwierz.alpuhary Re: STING 25.09.05, 15:16
          1,22 PLN nie było mi szkoda, o mojej nieobecności zdecydowała osoba głównego
          organizatora
          • francesca12 Re: STING 25.09.05, 15:36
            Ja nie lubię Oranżady, ale na koncert poszłam, a co! :)
        • sobiepanna Re: STING 25.09.05, 15:59
          francesca12 napisała:
          > No co Wy 1,22 PLN Wam było szkoda??

          Nie, nie było szkoda... po prostu 1. nie mamy telefonu w tej sieci... 2. aż tak
          bardzo nie lubimy Stinga...
          Swoją drogą znajomi mi opowiadali, że z biletami wcale nie było łatwo, więc
          GRATULUJĘ :)
          • francesca12 Re: STING 25.09.05, 16:11
            A dziekuję, mi się udało już drugiej nocy tej akcji zdobyć bilet:)

            A koncert Stinga - dla tego, kto lubi - moim zdniam była to uczta:)
            • loze76 Re: STING 25.09.05, 16:37
              A dobrze slyszalas?
              Dźwięk był fatalny, ja co prawda stałem przy głośniku, ale większość ludzi
              narzekała na fatalne nagłośnienie.
              P.S. dało radę zdążyć na minibus? Ja przezornie pojechałem autem:))
              ogólnie koncert był fajny, jak ktoś miał mocne bary i przebił się pod scenę to OK.
              Po za tym masa matołó co sobie przyszli bo dostali bilecik za smsa
              • francesca12 Re: STING 25.09.05, 17:07
                Słyszałam bardzo dobrze, stałam niedaleko głośnika, przed telebimem po prawej
                stronie.

                Nie jechałam minibusem, tylko samochodem, tzn. do centrum maksymalnie wypchanym
                metrem:P Widziałam przegubowego miniaka i pakujących się do niego ludzi.

                Ja mocnych barów nie mam, ale miejscówkę miałam dobrą, nie miałam też ambicji
                dotarcia aż pod scenę, a zapewne było tam cieplej..

                No i fakt, małolatów było mnóstwo - ale byli też ludzie w wieku moich rodziców.

                I koncert b. dobry :), pomijajac supporty.
                • amigo9 Re: STING 25.09.05, 17:11
                  Próbowałam ze 2 razy zdobyć bilety, ale się nie udało:( A potem to się okazało,
                  że mój kochany mąż wyjeżdża i bez obstawy nie chciało by mi się iść. Alecieszę
                  się, że Tobie f12 się udało:)
      • cziste Re: wypinając się na Oranżadę 26.09.05, 14:59
        Ja rozumiem, zwierzu, że wypinasz sie na logo cytrusowe (przyznam szczerze, że
        też mnie ta złodziejska zmiana wq...wia), ale pisanie na FO w wątku poświęconym
        muzyce rockowej, że sie wypinasz na Orażadę, jest niewskazane.
        Dlaczego?
        Ano dlatego, ze Oranżada to taka całkiem fajna otwocka kapelka, jako jedna z
        niewielu (poza Buzu Squatem) znana poza nasza wioską. Otwock ma sentyment do
        Oranżady.

        Pzdr!

        Patrz tutaj: www.oranzada.com/new/index2.php
        • zwierz.alpuhary Re: wypinając się na Oranżadę 27.09.05, 08:25
          aaa, jak tak, to przepraszam, chodziło mi o francuską a nie otwocką Oranżadę
          czyli o Oryndża albo też Ąrąż, będę na to uważał:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka