Dodaj do ulubionych

Tak wyglądał Kopernik

03.11.05, 19:46
Naukowcy przekonani, że odkryli grób Kopernika
Maciej Sandecki
Sensacja archeologiczna! Naukowcy odnaleźli szczątki Mikołaja Kopernika i
zrekonstruowali jego 70-letnią twarz. - Jesteśmy przekonani na 97 proc., że
to kości astronoma - mówią
To najbardziej spektakularne odkrycie archeologiczne ostatnich lat w Polsce. -
Kiedy ponad rok temu biskup warmiński Jacek Jezierski zwrócił się o
odnalezienie grobu Mikołaja Kopernika, wydawało mi się, że to niewykonalne.
Odmówiłem - przyznaje prof. Jerzy Gąssowski, szef wydziału antropologii
Wyższej Szkoły Humanistycznej w Pułtusku i grupy naukowców poszukujących
grobu. - Ale ksiądz biskup ciągle namawiał i uległem.

Kopernik urodził się w 1473 r., a zmarł w 1543 r. Grobu słynnego astronoma
poszukiwali już Niemcy w latach 30., aby uświetnić odkryciem obchody 400-
lecia jego śmierci. Potem robili to polscy naukowcy - na 500. rocznicę
urodzin. Bez efektu. Ponowne poszukiwania rozpoczęto rok temu. Archeolodzy
wiedzieli, że grób Kopernika mieści się gdzieś w katedrze we Fromborku,
prawdopodobnie pod ołtarzem św. Krzyża, był tam ołtarz kanonika Kopernika.
Kanoników zwyczajowo chowano pod ołtarzami, którymi się opiekowali. Posadzkę
katedry prześwietlono georadarem, dzięki czemu uzyskano obraz wszystkich
grobów. Pochodziły z różnych wieków, a kości były ze sobą wymieszane.

Skąd więc wiadomo, że odnaleziono szczątki Kopernika?

• Bo należą one do mężczyzny zmarłego w podobnym czasie co Kopernik.

• Bo Kopernik żył 70 lat, co jak na jego czasy było rzadkością, a zachowane
kości należały do człowieka właśnie w takim wieku. Pod ołtarzem św. Krzyża
archeolodzy znaleźli jeszcze tylko drugie szczątki człowieka w podobnym
wieku, ale należały do Andrzeja Gąsiorowskiego, o czym głosiła nagrobna
płyta.

• Trzecia wskazówka - czaszka, a szczególnie nos są zdeformowane. - Z
zachowanych portretów Kopernika można wyczytać, że miał złamany nos i lekko
zdeformowaną lewą stronę twarzy - mówi prof. Karol Piasecki, antropolog
prowadzący ostatni etap poszukiwań. - Możemy nawet stwierdzić, że Kopernik
między siódmy a dwunastym rokiem życia uległ jakiemuś wypadkowi.

W ostatnich miesiącach odnalezioną czaszką zajmowali się specjaliści z
Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Głównej Policji w
Warszawie, którzy na jej podstawie zrekonstruowali twarz starego już
Kopernika.

Naukowcy cały czas podkreślają, że nie ma 100-proc. pewności, że szczątki
należą do astronoma. Pewność może dać odnalezienie grobu wuja Kopernika,
Łukasza Watzenrode, biskupa warmińskiego. Wtedy dałoby się porównać DNA obu
zmarłych. - Jeśli będziemy mieli taką pewność, to zorganizujemy Mikołajowi
Kopernikowi w katedrze fromborskiej drugi pogrzeb, a grób upamiętnimy
stosowną płytą - mówi biskup pomocniczy diecezji warmińskiej Jacek Jezierski.
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2998283.html
Obserwuj wątek
    • kubek W Bielsku powstał pilot filmu o Mikołaju Koperniku 03.11.05, 19:47
      Pilot filmu o Mikołaju Koperniku powstał w bielskim Studiu Filmów Rysunkowych.
      Jego twórcy mają nadzieję, że ich nowa produkcja pojawi się w kinach na całym
      świecie.
      bi.gazeta.pl/im/5/2983/z2983755G.jpg
      Nowy film bielskiego studia, w którym powstały takie hity, jak "Bolek i Lolek"
      czy "Reksio", będzie nosił tytuł "Gwiazda Mikołaja". Blisko 90-minutowa kinowa
      produkcja ma opowiadać o spełnianiu marzeń. Jej bohaterem będzie młody Mikołaj
      Kopernik, który już jako dziecko z ciekawością spoglądał w niebo.
      Pomysłodawcami filmu są Zdzisław Kudła (dyrektor SFR-u, reżyserował
      m.in. "Porwanie w Tiutiurlistanie") i Andrzej Orzechowski (scenarzysta
      m.in. "Bolka i Lolka na Dzikim Zachodzie").

      Bohatera wybrali nieprzypadkowo. - To postać znana na cały świecie. W każdym
      szanującym się większym miasteczku jest ulica Kopernika - mówi Kudła.

      W 2004 roku unijny fundusz Media-Plus, który wspiera produkcję audiowizualną,
      przekazał pieniądze na przygotowania do filmu. Studio dołożyło swoją część i
      właśnie zakończyło pracę nad pilotem. To sześciominutowy filmik opowiadający
      o "Gwieździe Mikołaja". Są w nim przykładowe sceny z miejsc, w których będzie
      się toczyć akcja - Torunia, Krakowa, Rzymu, Bolonii i Fromborka. Widzimy w nim
      małego Mikołaja z ojcem, jego marzenia, pracę nam ważnymi odkryciami.

      - Pilot jest nam potrzebny do starań o pieniądze na produkcję filmu. Będziemy o
      nie zabiegali m.in. w nowo powstałym Instytucie Filmowym, unijnym funduszu
      Euroimage, u dystrybutorów - mówi Kudła, dodając, że pierwsze rozmowy z
      zainteresowanymi już się toczą.

      Studio chce rozpocząć prace w 2006 roku i zakończyć je w ciągu 20 miesięcy.
      Film ma powstać od razu w polskiej i angielskiej wersji językowej, żeby łatwiej
      mógł trafić na inne rynki.
      miasta.gazeta.pl/katowice/1,35056,2984146.html
      • kubek A teraz drogie dziadki powiedzcie mi 03.11.05, 19:51
        ten Copernicus to on Polak,czy Niemiec był?

        Bądź co bądź to pierniki robił dobre zwłaszcza te w czekoladzie:)
        • grzeg_sz1 Re: A teraz drogie dziadki powiedzcie mi 03.11.05, 20:13
          kubek napisała:

          > ten Copernicus to on Polak,czy Niemiec był?
          >
          Polak, bądź co bądź był poddanym polskiego władcy.
          A poaztym ładniej brzmi >>POLAK<< niż >>NIEMIEC<< :-)

          Zresztą wtedy inaczej podchodzili do narodowość.
        • cat_s Re: A teraz drogie dziadki powiedzcie mi 03.11.05, 20:19
          Witaj,
          Pewnikiem kto bardziej w zawiłościach historycznych lepiej odpowie...
          Ale taka Wikipedia na przykład powiada m.in., że:
          "był poddanym króla polskiego, złożył przysięgę wierności królowi polskiemu"

          To jeden z argumentów na 'za' - że Polakiem;-)
          Więcej 'za' i 'przeciw' tutaj:
          pl.wikipedia.org/wiki/Kwestia_narodowości_Kopernika
          Ale takie mam wrażenie, że w tamtych czasach ważniejszą od 'narodowych' korzeni była kwestia, kto czyim poddanym był a nie jakie miał korzenie;-)

          Pozdrawiam
          cat_s
          • grzeg_sz1 Re: A teraz drogie dziadki powiedzcie mi 03.11.05, 20:27
            cat_s napisał:


            > pl.wikipedia.org/wiki/Kwestia_narodowości_Kopernika

            no cóż, to że Czesi poddają w wątpiliwość narodowość polską Kopernika to skandal;-)
            pewnie mszczą się za Zaolzie i 1968:-)
            • kubek pewnie mszczą się za Zaolzie !!! 04.11.05, 20:46
              To chyba my powinniśmy byc mściwi, a nie oni!
              Historia nie zawsze jest taka jak ta oficialna w książkach.

              Ponieważ Zaolzie jest mi ciutkę bliskie, to się zdenerwowałem.

              ps.
              Na szczęście zdaje sobie sprawę,
              że to już historia i już jest inaczej,
              a nie jest wcale tak źle.
              polecam:
              archiwumnowa.w.interia.pl/3Aki1.htm
              www.zaolzie.org/
              pl.wikipedia.org/wiki/Zaolzie
              a szczególnie
              www.ksiestwocieszynskie.republika.pl/
              jeśli byś chciał coś wiedzieć więcej to zapytaj
              również na forum:
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15232
              • sofanes Re: pewnie mszczą się za Zaolzie !!! 05.11.05, 03:39
                > Ponieważ Zaolzie jest mi ciutkę bliskie, to się zdenerwowałem.

                Hmm, watek Kopernika sie rozrasta w rozne, nieoczekiwne strony, do czego sam
                sie przykladam...ale sprawa mnie zainteresowala na tyle, ze kliknalem na
                wskazane linki (zeby odswiezyc pamiec, zlosliwa przyjaciolke moja...) i
                postawilem sobie stale pytanie : No to, jak jest naprawde ? Kto powinien czuc
                sie bardziej poszkodowanym ?
                I mysle, ze jednak Czesi szybciej mieliby prawo odczuwac chec zemsty... :)
                Dlaczego ?

                Ano, po kolei...
                Prawda jest niezawodna, ze na czesci terenow Zaolzia przewaza ludnosc polska.
                Trudno nie zgodzic sie nad wyzszoscia argumentow etnograficznych nad
                politycznymi, czy historycznymi (historyczna przynaleznosc do Czech).

                Ale...(jest "ale", niestety), nie mozna przedstawiac sprawy w ten sposob, ze w
                okresie formowania sie nowych panstw okolo 1918-19, Czesi na nas napadli, a
                zachodnie mocarstwa im sprzyjaly...oni tez walczyli o niepodleglosc, tak jak i
                ukraincy, ktorych mysmy, co tu kryc, w sposob obrzydliwy do wiatru
                wystawili...ale coz, Naczelnik dzialal w zgodzie z polska racja stanu, i chyba
                dobrze.
                Wspomniany okres 1918-1919 to byl bardzo trudny i skomplikowany czas dla
                narodow i panstw - i ustalanie "kto mial racje" jest niemozliwe, kazdy mial
                racje, kazdy dzialal w imie swojej racji stanu.
                Niedorzecznoscia z obiektywnego punktu widzenia jest twierdzenie, ze Czesi i
                Ukraincy walczacy wtedy z Polakami byli be, a my cacy.

                I tu dochodzimy do Zaolzia - tak, teren byl etnograficznie polski.
                Czy jednak uprawnialo nas to, obywateli RP, do zbrojnej napasci na kraj
                sasiedni, uznawany przeciez przez Nas i inne kraje ?
                Czy wspolnota tej napasci, z Wehrmachtem, nie kojarzy sie odrazajaco ?
                Czy rzeczywiscie los polakow na Zaolziu lezal owczas na sercu naszym politykom,
                czy moze jednak "zajazd" byl okazja do pokazania, jaka to silna armie mamy, co
                swietnie sie wpisywalo w nurt "nie oddamy ani guzika" ?
                Gdybaniem historycy nie lubia sie zajmowac, ale ja historykiem nie jestem, i
                tak sie zastanawiam - czy robienie sobie wrogow z Czechow (nie chodzi mi tylko
                o interwencje, ktora byla raczej ukoronowaniem polskiej polityki wzgledem
                poludniowego sasiada) w tym czasie nie bylo tym ostatnim gwozdziem do trumny
                kleski wrzesniowej...?
                • zwierz.alpuhary Re: pewnie mszczą się za Zaolzie !!! 05.11.05, 03:59
                  czy robienie sobie wrogow z Czechow (nie chodzi mi tylko
                  > o interwencje, ktora byla raczej ukoronowaniem polskiej polityki wzgledem
                  > poludniowego sasiada) w tym czasie nie bylo tym ostatnim gwozdziem do trumny
                  > kleski wrzesniowej...?

                  o, na tym sie akurat trochę znam. Pomimo wielu zwrotów w stosunkach
                  dyplomatycznych, szans na zmiany, najczęściej zmarnowanych, oba państwa
                  prowadziły wobec siebie głupią i krótkowzroczną politykę, uważając z reguły
                  swojego sąsiada za "państwo sezonowe". Polacy uważali że Czechosłowacja upadnie
                  a Czesi uważali że Polska upadnie. Historia pokazała że oba narody miały w
                  zasadzie rację. Ponadto oba państwa szkodziły sobie nawzajem; Czesi (podobnie
                  jak Niemcy) dawali schronienie ukraińskim ekstremistom działającym przeciwko
                  Polsce a Polacy np. wspierali i chronili na terenie Polski słowackich
                  separatystów, polski wywiad uczestniczył nawet w akcjach dywersyjnych na terenie
                  Słowacji, które dziś prawdopodobnie określilibyśmy jako terroryzm. Kiedy na
                  krótko przed 1939 w wyniku aneksji Czechosłowacji przez Hitlera Polska maleńkie
                  kawalątko granicy z Węgrami kosztem Słowacji uznano to za akt sprawiedliwości
                  historycznej i zbratanie dwóch odwiecznych sojuszników.
                  II RP ogłupiona ideą mocarstwowości miała w ogóle dużo ciekawych pomysłów; znana
                  jest chyba walka z aborcją i antykoncepcją jako droga do imperialnej Polski (w
                  tą sprawę po stronie liberałów zaangażowali się się m.in Boy-Żeleński i Irena
                  Krzywicka) ale mało kto wie że np. w sierpniu 1939 ambasada polska w Paryźu
                  opublikowała broszurę pod znaczącym tytułem "Polska jest mocarstwem". A na próby
                  uzyskania od USA Liberii jako polskiej kolonii, jakie podejmowała w czasie wojny
                  działająca przy polskim rządzie emigracyjnym Liga Morska i Kolonialna, spuścmy
                  może zasłonę milczenia:-)
          • francesca12 A może trzeba by było 03.11.05, 20:45
            zapytać pana Kopernika/Kopernikusa - kim się czuł: Polakiem czy Niemcem..
            • grzeg_sz1 Re: A może trzeba by było 03.11.05, 21:00
              francesca12 napisała:

              > zapytać pana Kopernika/Kopernikusa - kim się czuł: Polakiem czy Niemcem..
              >
              maży Ci się seans spiryt.....?;-)
              • grzeg_sz1 Re: A może trzeba by było 03.11.05, 21:01
                grzeg_sz1 napisał:

                > francesca12 napisała:
                >
                > > zapytać pana Kopernika/Kopernikusa - kim się czuł: Polakiem czy Niemcem..
                > >
                >
                ale gafa, powinno być:
                marzy Ci się seans spiryt.....?;-)
                • francesca12 Nie tam - po prostu 03.11.05, 21:10
                  jest mi zupełnie obojętne, czy był Niemcem czy Polakiem, co to zmienia?
                • kugliczka uhuuuuuuuuuuu (O..O) 03.11.05, 21:19
    • zwierz.alpuhary Re: Tak wyglądał Kopernik 03.11.05, 20:39
      gdybym nie wiedział że to Kopernik, dałbym sobie rękę uciąć, że to Dick z
      "Trzeciej planety od Słońca":-)
    • sqh Re: Tak wyglądał Kopernik 03.11.05, 23:17
      kubek napisała:

      > • Bo należą one do mężczyzny zmarłego w podobnym czasie co Kopernik.

      A to Kopernik nie była kobietą...?

      Hm... "kubek napisała:"... To daje nie mniej do myślenia...
      • kubek No tak, trudno co zrobić ! : 04.11.05, 08:28
        • kubek A ja myślę, że 04.11.05, 09:17
          Kopernik był Polskim Niemcem,
          lub inaczej Polakiem Niemieckiego pochodzenia.
          Nie bardzo chce mi się szukać definicji "narodowość", ale jak dla mnie był
          narodowości Polskiej, tyle tylko, że mówił trochę po niemiecku.
          Myślę, że spory historyków i "patriotów" obu naszych bratnich narodów
          są nie rzeczowe, ponieważ sam Kopernik deklarował się jako poddany Króla
          Polskiego, co dziś inaczej definiujemy - polski patriota.

          W czasach mistrza Copernicusa na pytanie „Kto Ty jesteś” nie padała odpowiedź
          nam dziś znana „Polak mały”, tylko: ‘Canonicus cracoviensis, nationae polonus,
          gente ruthenus, organae judaeus”

          Ps.
          Chciałem wszystkim polecić wspaniałą książeczkę pt. ”Niemcy w Polsce” pana
          Marka Zybura (nazwisko nie odmienne).
          Jest to prosta, zgrabna publikacja pokazująca jak tęgo przyduszeni jesteśmy
          Niemcami lub mężniej mówiąc jak bardzo wiele w nas jest Niemca.
          -Tak,…i to,
          Tak podane, że człowiek gubi się i lubi tego Szwaba jakby trochę ciotecznego
          brata to znów buntuje się:
          -Jak to, Kraków to Niemieckie miasto?
          Czyta się prosto, sporo obrazków, rycin i plakatów, dobrze wydana.
          Ma wady, ponieważ książka ta rozwala obraz Niemiec i Polski, Polski i Niemiec.
          Jest dobra, polecam _bardzo!
          • amigo9 Re: A ja myślę, że 04.11.05, 12:36
            No właśnie, ciekawa jestem, czy wasze rodziny są rodowito polskie. Ja oprócz
            Polaków (Słowian) mam wśród rodziny (chodzi mi o pochodzenie) Niemców, Żydów,
            błędnego rycerza z Kurlandii (to chyba od niego pochodzi moje dziwne nazwisko -
            jedyna rodzina nosząca je w Polsce) i pewnie jeszcze jakieś inne narodowości. A
            jak jest u Was?
            • cziste Re: A ja myślę, że 04.11.05, 13:17
              Amigo, ale ten drugi człon (ups, co za słowo) Twojego nazwiska już Cię
              maskuje ;)
              • amigo9 Re: A ja myślę, że 04.11.05, 18:40
                No tak maskuje. To już chyba typowo polskie nazwisko. Gorzej, że przez mój
                sentyment do mojego rodowego nazwiska i upór mojego męża (nie chciał przyjąć
                nazwiska żony :(, dzieci też mają 2 nazwiska, czego żaden urzędnik nie może
                pojąć: "To jak się w końcu Pani syn nazywa? Tak, czy tak?"
            • sqh Re: A ja myślę, że 04.11.05, 15:17
              amigo9 napisała:

              > No właśnie, ciekawa jestem, czy wasze rodziny są rodowito polskie.

              A gdzie tam :-) Praprapraprapradziadek od strony Taty przybył tu z Florencji, a
              jego dzieci zmieniły oryginalne nazwisko na polskie, brzmiące w zbliżony
              sposób. Dziadkowie od strony Mamy noszą zaś nazwisko czysto niemieckie, choć
              skąd się ono wzięło - nie wiemy.
            • sofanes Re: A ja myślę, że 05.11.05, 00:47
              > No właśnie, ciekawa jestem, czy wasze rodziny są rodowito polskie

              Ale to chyba trudno, tak sprecyzowac ? Trzeba by chyba okreslic, do ktorego
              pokolenia, albo co rozumiemy przez kryterium "rodowitej" polskosci, np. jak sie
              ktos poczuwa, a mial rodzicow nie-polakow, to jak go kwalifikowac ?
              Albo np. byl pochodzenia zydowskiego; czy Janusz Korczak byl rodowitym
              polakiem ? Moim zdaniem tak, ale na pewno znajda sie tacy, co beda twierdzic,
              ze nie...i tak mozna w nieskonczonosc...mysle, ze trudno wypowiadac sie dalej,
              niz o rodzicach, czy dziadkach, bo o nich wiemy, czy czuli sie polakami,
              niemcami, franzucazmi etc.
              Osobiscie uwazam za rodowitego polaka kazdego, kto czuje sie polakiem, i mial
              szanse spedzic choc chwile w naszym kraju, pewnym kryterium moze byc tez po
              prostu obywatelstwo, ale kryterium nie-absolutnym.

              Ha, tak jakos mnie sprowokowalo Twoje pytanie, amigo, do glebszego namyslu...
              Jak sie tak dobrze zastanowic, to trudno zdefiniowac ta "rodowitosc",
              czy "rodowod", pomijajac definicje slownikowe.
              Te rozwazania nasunely mi inne pytania - czy rodowitym polakiem jest ktos, kto
              nienawidzi RP (mniejsza o numery...), marzy tylko o tym, by wyemigrowac i
              zmienic obywatelstwo ?
              Wbrew pozorom, nie mieszam zagadnien - bo jesli przyjmiemy, ze "rodowitosc"
              okreslana jest wylacznie przez pochodzenie, dojdziemy do absurdu, albo
              Mieszka...
              Jesli np. urodzi mi sie dziecko w USA (na co sie nie zanosi :)), i spedzi tu
              pierwsze chwile zycia, to bedzie rodowitym polakiem, czy nie ?
              Ha ?
              • cat_s Re: A ja myślę, że 05.11.05, 01:40
                O, Sofanes!
                A już się niepokoiłem, gdzie się podziewasz;-)

                Hm, wątek niniejszy przypomniał mi pewną opowieść, którą usłyszałem od jakiegoś Białorusina (czy może Ukraińca? nie pomnę)...

                Opowieść usłyszałem ze sześc albo i więcej lat temu, więc niestety szczegółów i precyzyjnych cyferek nie pamiętam; co więcej, nigdy jakoś nie zdarzyło mi się osobiście owych rewelacji jednoznacznie zweryfikować... ale brzmi dosyć prawdopodobnie i może kto z czytelników nieścisłości skoryguje...

                Generalnie rzecz 'rozchodzi się' o problem ustalanie liczebności mniejszości narodowych w Polsce; w dawniejszych czasach (powojennych, rzecz jasna) podobno w Polsce mniejszości narodowych nie było... no, może troszeczkę, na poziomie od 0.5 do kilku najwyżej (ze dwóch?) procent. Takie stanowisko przynajmniej prezentowały 'czynniki oficjalne'... w odróżnieniu od wcale licznej rzeszy osób i organizacji pozarządowych, które szacunki te podnosiły przynajmniej kilkutrotnie.

                Zaniżanie/zawyżanie owej liczby niosło ze sobą oczywiście liczne konsekwencje codzienne - o których pisać tu nie będę, by tematu nie rozwadniać - i do morału od razu przejdę; a morał jest taki:

                Obie strony na pierwszy rzut oka i ucha miały rację, ba, nawet były ją w stanie udowodnić powołując się na bardzo konkretne postulaty, argumenty, wyliczenia... albowiem stosowały różne kryteria definiowania pojęcia 'mniejszości narodowej'.

                W uproszczeniu nazbyt może wielkim: dla jednej ze stron pod kategorię 'mniejszości litewskiej' podpadała osoba, która:
                (1) uważała się za - na przykład - Litwina i złożyła w związku z tym odpowiednie 'papiery' do 'odnośnych instancji', co więcej: gdy 'papiery' owe zostały 'pozytywnie rozpatrzone';
                (2) posługiwała się w mowie i piśmie językiem litewskim;
                (3) i której rodzice (obydwoje!) byli Litwinami.

                Dla strony drugiej zaś Litwinem był ktoś, kto po prostu czuł się Litwinem i za Litwina się uważał.

                Czyli, wracając do pozornego być może problemu narodowości Kopernika:
                Dalibóg, są rzeczy na niebie i ziemi... o których nie śniło się naszym filozofom ale które wymyślają co dnia biurokraci; albo politycy; albo inni zdolni ludzie;-)
                Bo zanim sądy zaczniemy wydawać, ustalmy może najpierw jednoznaczne kryteria oceny?;-)

                Pozdrawiam
                cat_s
                • zwierz.alpuhary Re: A ja myślę, że 05.11.05, 02:15
                  a co wy obaj mili panowie robicie na Forum Otwock? Wszak Pruszkowiacy nie gęsi i
                  swój forum też mają:-)
                  • cat_s Re: A ja myślę, że 05.11.05, 02:23
                    A co... 'lampartujemy się', jak mawiała pewna szacowna matrona za wzór moralności powszechnie w niektórych sferach uchodząca...;-)
                    No wszak sobota, to i wiele różnych rzeczy uchodzić powinno płazem: ot, na przykład taki Prochazka - jako porządny magister dawno powinien już grzecznie spać i sił nabierać przed kolejnym tygodniem pełnym znoju... a on co, ów Prochazka? ;-)

                    A ja mam dzisiaj wieczór 'na G'... to znaczy - na przemian google i gadu-gadu pracują;-)
                    Ale dla relaksu zaglądam w rózne miejsca; nawet dziwne;-)

                    Pozdrawiam
                    cat_s
                    • zwierz.alpuhary Re: A ja myślę, że 05.11.05, 02:28
                      t, na przy
                      > kład taki Prochazka - jako porządny magister dawno powinien już grzecznie spać
                      > i sił nabierać przed kolejnym tygodniem pełnym znoju... a on co, ów Prochazka?

                      ano właśnie, porządny magister jestem, to się ukulturalniam przy sobocie, strawę
                      duchową czerpię. Znaczy się filmy oglądam, w chwili obecnej zapoznaję dzieło
                      kinematografii finlandzkiej a potem biorę się za Jarmuża.
                    • sofanes Re: A ja myślę, że 05.11.05, 02:48
                      > A co... 'lampartujemy się', jak mawiała pewna szacowna matrona za wzór
                      moralnoś
                      > ci powszechnie w niektórych sferach uchodząca...;-)

                      A wlasnie! Co to, polampartwoac sie nie mozna ?! ;-)
                      Co do tej soboty, to ja bym sie spieral, u niektorych wciaz piatek...
                      A ja sobie siedze, z zona sie troche posprzeczalem, zly maz jestem, i sie
                      nudze, taka obrazona zona w fotelu w tv ostentacyjnie wpatrzona, to szkoda
                      gadac...
                      Przeczytalem "Polityke" (drogi tato mi zaprenumerowal poczta lotnicza, he,he),
                      i coz, na to forum zagladnalem...na FP cicho i ponuro, tylko ktos sie wciaz
                      waha nad kandydowaniem, jesli sie nie myle...lunatyczny watek wylaczony, to i
                      tu trafilem...
                      • zwierz.alpuhary Re: A ja myślę, że 05.11.05, 04:04
                        no i przez was koniec końców zasiedziałem się na forumie i nie obejrzałem
                        finlandzkiego dzieła filmowego w reżyserii finlandzkiego reżysera Aki
                        Kaurismaki. A na dodatek zacząłem się bawić jakimś durnym jabberem i nagle ni
                        stąd ni zowąd mamy 4 nad ranem;)
              • palec1 Re: A ja myślę, że 05.11.05, 01:46
                > Osobiscie uwazam za rodowitego polaka kazdego, kto czuje sie polakiem,

                Czyli np. Niemcy,Ukraincy,Cyganie,...(obywatele PL) nie sa "Polakami" ?

                I czy mozna sie czuc "podwójnie"(jak np.Alzatczycy,Zydzi,Pld.Tyrolczycy)
                albo "potrójnie"(jak np.Slazacy,Kaszubi) albo tylkoregionalnie(jak np.Baskowie)?
                • sofanes Re: A ja myślę, że 05.11.05, 02:30
                  > > Osobiscie uwazam za rodowitego polaka kazdego, kto czuje sie polakiem,
                  >
                  > Czyli np. Niemcy,Ukraincy,Cyganie,...(obywatele PL) nie sa "Polakami" ?

                  Nie bardzo rozumiem to pytanie...mialem wrazenie, ze wylozylem swoj poglad
                  raczej jasno, i tak jak cat_s dodal, mozna ujac go - najpierw ustalmy kryteria
                  oceny, zanim wezmiemy sie za rozstrzyganie, kto jest rodowity, a kto nie...
                  A poza tym, rozwazania o "rodowitosci", to w ogole chyba na ogol nie prowadza
                  do niczego dobrego, takie jest moje odczucie...wystarczy popatrzec na jeden z
                  poprzednich watkow, dotyczacym "rodowitosci" warszawiakow i przyjezdnych...
                  Nie bylo i nie jest moja intencja zadne prowokowanie do sporow; zabralem glos w
                  watku raczej lekko zartobliwie, niz powaznie...

                  Ale co do powyzszego akapitu - trzymajac sie scisle sensu: "ten rodowitym
                  polakiem, kto sie nim czuje", to rzeczonych Niemcow i Cyganow chetnie osoboscie
                  zalicze do rodowitych, jesli sie polakami czuja; zas jesli czuja sie Cyganami
                  lub Niemcami, a np. o dodatkowe obywatelstwo starali sie, bo to im ulatwi
                  interesy, dajmy na to, to z jakiej racji mam uwazac ich za "rodowitych ?"
                  A zeby juz nie bylo zadnych watpliowosci, sa oni tyle samo warci, co i kazda
                  inna istota ludzka, a skoro maja obywatelstwo, to jak ich porwa w Iraku, polscy
                  zolnierze tak samo maja ich odbijac jak i tych, nieszczesnych, rodowitych...
                  Ja prosze, by uwaznie czytac moje posty, zanim zarzuci mi sie nietolerancje
                  albo przypisze kierowanie sie uprzedzeniami...:)
                  I tak z zartobliwego rozwazania o Rodzie i Narodzie jakos powaznie sie
                  zrobilo...

                  PS. A nawiazujac do postu cat_sa w sposob luzny, moja mama np. o maly wlos nie
                  zostala rosjanka, kiedy nagle granice zrobily psikusa i sie przesunely...i dzis
                  moze bylbym rodowitym obywatelem Rosji...(od razu dodam, ze nic zlego w byciu
                  obywatelem Rosji nie widze, choc wole byc polakiem - no ale taki punkt widzenia
                  z pewnoscia jest skazony okropnie subiektywizmem...)
                • sofanes Aha! I jeszcze... 05.11.05, 02:41

                  > I czy mozna sie czuc "podwójnie"(jak np.Alzatczycy,Zydzi,Pld.Tyrolczycy)
                  > albo "potrójnie"(jak np.Slazacy,Kaszubi) albo tylkoregionalnie(jak
                  np.Baskowie)
                  > ?

                  A coz to znowu za pytanie, czy mozna ? Pewnie, ze mozna :)
                  [Prochazka by tu niezawodnie przytoczyl dokladny cytat ze Szwejka (moze
                  przytoczy..?) o rzeczach, ktore robic mozna, ale nie nalezy (czy jakos tak, a
                  propos bombardowania szpitali, czy jakos tak).]
                  Ale tak powaznie,
                  to mysle sobie, ze to mozliwe, kazdy przeciez ma swoja "mala Ojczyzne", czy
                  nawet kilka, obok tej wiekszej...choc niektorzy maja wiecej i tych wiekszych...
                  A tu kolejne pytanie mi sie nasuwa - do ilu Ojczyzn czlowiek moze sie
                  przyznawac, czy naprawde czuc sie ich obywatelem, zanim bedzie mogl sie nazwac
                  Obywatelem Swiata...? ;)
                  A tak calkiem najpowazniej, gdyby sie ktos dziwil, czemu to cat_s czy ja, czy
                  Zwierz o uscislenia wola, to odpowiem w ten sposob - jest tylko cienka czerwona
                  linia pomiedzy patriotyzmem i tolerancja a szowinizmem i nacjonalizmem...
                  • zwierz.alpuhary Re: Aha! I jeszcze... 05.11.05, 02:57
                    [Prochazka by tu niezawodnie przytoczyl dokladny cytat ze Szwejka (moze
                    > przytoczy..?) o rzeczach, ktore robic mozna, ale nie nalezy (czy jakos tak, a
                    > propos bombardowania szpitali, czy jakos tak).]

                    co nie przytoczy, jak przytoczy, choć może nie w oryginale; chodziło o
                    zbombardowany pociąg Czerwonego Krzyża, który gdzieś tam stał na pobojowisku a
                    przesłanie było mniej więcej takie że pociągów Czerwonego Krzyża nie należy choć
                    można atakować:)
                    • sofanes Re: Aha! I jeszcze... 05.11.05, 02:58
                      Ano wlasnie...:-)
                  • amigo9 Pisząc o rodowitości 05.11.05, 11:02
                    miałam na myśli, czy z dziada, pradziada, prapradziada (i nie wiem, do którego
                    pokolenia należało by się cofnąć) czuli się Polakami, mieszkali na terenach
                    Polski, znali język i kulturę polską, z którą się identyfikowali. Ale faktycznie
                    to czasem trudno rozgraniczyć, no bo np. odłam żydowski pewnie kultywował swoją
                    tradycję, a jednocześnie czuł się Polakami. Tudzież mam kuzynkę, która ma ojca
                    Niemca, mamę Polkę, posługuje się dwoma językami biegle, zna tradycje, historię
                    itp. obu krajów (z racji szkół, które kończyła w Niemczech pewnie niemiecką
                    lepiej). Nigdy jej nie pytałam, ale podejrzewam, że czuje się tak samo Niemką,
                    jak i Polką. A tak w ogóle, to pochodzenie itp. nie ma dla mnie najmniejszego
                    znaczenia (pełna tolerancja), byłam tylko ciekawa, czy wiele osób na forum ma
                    rodziny od wieków "czysto" polskie, czy też większość zawiera taką, czy inną
                    mieszankę, jak w przypadku mojej rodziny.
            • francesca12 Re: A ja myślę, że 05.11.05, 14:10
              U mnie wszyscy Polaki (chyba), jedynie kuzynka wyszła za Hindusa..
          • wilhelm4 Re: A ja myślę, że 04.11.05, 23:13
            lojalnym folksdojczem
          • wilhelm4 Re: A ja myślę, że 05.11.05, 00:09
            watpie:
            canonicus cracoviensis <---> organae judaeus

          • wielkopolskawschodnia Mówisz o Marku bracie Urszuli? 05.11.05, 02:23
            Mówisz o Marku bracie Urszuli (poetki i aforystki)? Jeśli tak to nazwisko się
            odmienia :). Daj proszę znać na forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=34773
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka