bronek77
06.02.06, 14:09
Witam.
Miałem ostatnio przygodę w trakcie kursu na prawo jazdy. Nie czuję się
jeszcze pewnie w samochodzie - i przy włączaniu się do ruchu, zmiany pasa -
pytam instruktora czy mogę to bezpiecznie zrobić. Ostatnio podczas jazdy
chciałem zmienić pas - nie widziałem na nim nikogo - spytałem instruktora, czy
mogę zmienić - on powiedział, żebym teraz zmieniał. Zacząłem zmieniać pas i
bum - przywaliłem w malucha, który wjechał na ten pas z drogi prostopadłem
(dlatego nie widziałem go na pasie, na który wjeżdżałeM). Całe szczęście
nikomu się nic nie stało - ale musiałem zapłacić za naprawę. Policjant mówił
mi tez o tym, że moge dostać 500 zł. mandatu i 6 punktów karnych. Ale mógł
być trochę zdenerwowany przez instruktora, który wmawiał, że ta stłuczka to
nie nasza wina. Ja uważam, że to była nasza wina - wymusiliśmy pierwszeństwo.
Mam pytanie - czy za taką sytuację (stłuczkę) odpowiada instruktor, czy
kursant ? Nie jeżdżę długo, nie mam jeszcze wyrobionych wszystkich nawyków, w
lewym lusterku nie widziałem nadjeżdżającego samochodu (mój błąd) - ale
spytałem instruktora, czy mogę jechać - i powiedział mi, że mogę. Po całej
sytuacji instruktor powiedział mi, że też nie widział nadjeżdżającego
samochodu. Chciałem spytać, czy mogę wystąpić o zwrot całych kosztów od
szkoły jazdy/instruktora. I co by się stało, gdyby kolizja była poważniejsza
- czy odpowiadałby ja, czy instruktor ? Rozumiem, że ja kierowałem, że gdybym
bardziej uważał to by nie doszło do tego zdarzenia - ale wiedząc, że jestem
jeszcze cienkim kierowcą polegałem na instruktorze - a on okazał się tak samo
cienki jak ja. Jak to jest z odpowiedzialnością instruktora za poczynania
kursanta ?