Dodaj do ulubionych

Odpowiedzialność instruktora za stłuczkę

06.02.06, 14:09
Witam.
Miałem ostatnio przygodę w trakcie kursu na prawo jazdy. Nie czuję się
jeszcze pewnie w samochodzie - i przy włączaniu się do ruchu, zmiany pasa -
pytam instruktora czy mogę to bezpiecznie zrobić. Ostatnio podczas jazdy
chciałem zmienić pas - nie widziałem na nim nikogo - spytałem instruktora, czy
mogę zmienić - on powiedział, żebym teraz zmieniał. Zacząłem zmieniać pas i
bum - przywaliłem w malucha, który wjechał na ten pas z drogi prostopadłem
(dlatego nie widziałem go na pasie, na który wjeżdżałeM). Całe szczęście
nikomu się nic nie stało - ale musiałem zapłacić za naprawę. Policjant mówił
mi tez o tym, że moge dostać 500 zł. mandatu i 6 punktów karnych. Ale mógł
być trochę zdenerwowany przez instruktora, który wmawiał, że ta stłuczka to
nie nasza wina. Ja uważam, że to była nasza wina - wymusiliśmy pierwszeństwo.
Mam pytanie - czy za taką sytuację (stłuczkę) odpowiada instruktor, czy
kursant ? Nie jeżdżę długo, nie mam jeszcze wyrobionych wszystkich nawyków, w
lewym lusterku nie widziałem nadjeżdżającego samochodu (mój błąd) - ale
spytałem instruktora, czy mogę jechać - i powiedział mi, że mogę. Po całej
sytuacji instruktor powiedział mi, że też nie widział nadjeżdżającego
samochodu. Chciałem spytać, czy mogę wystąpić o zwrot całych kosztów od
szkoły jazdy/instruktora. I co by się stało, gdyby kolizja była poważniejsza
- czy odpowiadałby ja, czy instruktor ? Rozumiem, że ja kierowałem, że gdybym
bardziej uważał to by nie doszło do tego zdarzenia - ale wiedząc, że jestem
jeszcze cienkim kierowcą polegałem na instruktorze - a on okazał się tak samo
cienki jak ja. Jak to jest z odpowiedzialnością instruktora za poczynania
kursanta ?
Obserwuj wątek
    • Gość: bacha1979 Re: Odpowiedzialność instruktora za stłuczkę IP: 193.25.222.* 06.02.06, 14:23
      Oczywiście, że instruktor. I bynajmniej nie jestem tu złosliwa. Instruktor też
      człowiek- ma prawo do błędów. Ale Ty przeciez jedziesz z instruktorem, Ty nie
      masz prawka- uprawnień do prowadzenia pojazdó mechanicznych. Współczuję, bo
      sytuacja niezwykle nieprzyjemna, ale to głownie instruktorr ponosi
      odpowiedzialność za zaistaniałą sytacje.
      • bronek77 Re: Odpowiedzialność instruktora za stłuczkę 06.02.06, 14:40
        A czy znasz może jakąs podstawę prawną na to ? Ja nic takiego nie znalazłem - a
        chcę wystąpić o zwrot kosztów, które poniosłem. Rozumiałbym, że odpowiadam,
        gdybym nagle bez zgody/pytania instruktora zmienił pas, w końcu też ponosze
        jakąś odpowiedzialność za to, co robię (mimo, że się uczę) - ale tu wykonałem
        manewr na polecenie instruktora.
        • misiania Re: Odpowiedzialność instruktora za stłuczkę 06.02.06, 15:21
          ja przepraszam, ale za jaką naprawę musiałeś zapłacić?

          za naprawę uszkodzonego malucha? jeżeli stłuczka była z Twojej winy, to czy
          odszkodowanie nie powinno być opłacone z OC samochodu szkoły jazdy? a jeżeli
          winien był kierowca malucha - to jego problem.

          czy za naprawę samochodu, którym jechałeś? właściwie dlaczego się na to
          zgodziłeś? szkoła powinna mieć wykupione AC i naprawa powinna być finansowana z
          tego ubezpieczenia. a gdybyś ten samochód skasował kompletnie, to co? kazaliby
          Ci płacić kilkadziesiąt tysięcy? zapłaciłbyś?
          • bronek77 Re: Odpowiedzialność instruktora za stłuczkę 06.02.06, 15:44
            za naprawę malucha (tego, w którego rąbnąłem). Całe 200 złotych ;) Policjant
            powiedział, że jak się dogadamy z poszkodowaną, to nie będzie mandatu i punktów
            karnych. Dałem gotówkę do ręki. Wychodzi na to, że instruktor powinien opłacić
            z OC samochodu naprawę ? Byłem trochę spanikowany, chciałem uniknąć większych
            kłopotów (mandat + punkty karne). Instruktor nic nie mówił o ubezpieczeniu -
            teraz sam się dziwię, że się na to zgodziłem. Bo faktycznie - może chyba być
            tak, że poszkodowany nie zgłasza do Policji tego, że popełniłem wykroczenie -
            spisujemy oświadczenie o tym, że to z naszej winy było, a kasę pokrywa
            ubezpieczenie. Dzięki za zwrócenie uwagi. Chyba trzeba zrobić aferę... A
            poszkodowana była z tej samej szkoły jazdy, co ja (ma już prawko) - i mówiła, że
            fajnie jej sie uczyło, tylko nie trafiła na 'mojego' instruktora. W każdym
            razie - nie polecam instruktora Teodora w Gdańsku z OSK Śmiarowskiego ;)
            • gocha221 Re: Odpowiedzialność instruktora za stłuczkę 08.02.06, 20:31
              Jakie punkty karne??
              Jak można dac punkty komuś, kto nie ma prawka i sie uczy jezdzic. Przeciez Tym
              masz prawo do błędów, odpowiedzialny jest instruktor, który przeciez po coś
              jest!!! I ma kontrole nad samochodem też po coś!!

              O co chodzi w ogole! Koszty i naprawy to problem szkoly, nie Twoj!
          • Gość: Edyta Re: Odpowiedzialność instruktora za stłuczkę IP: *.aster.pl 06.02.06, 15:45
            Za nic nie powinieneś płacić. Dziwię się, że szkoła bądź instruktor kazał za
            cokolwiek płacić. Uważam, że powinieneś napisać oficjalne pismo do zarządu
            szkoły w której się uczysz i z niej powinieneś otrzymać oficjalną odpowiedź. Ta
            odpowiedź bedzie podstawą, jeśli będzie potwierdzała to co miało miejsce
            czyli , że poniosłeś ty koszty z tytułu stłuczki, do wniesienia skargi na
            szkołę. ciekawi mnie czy otzrymałeś jakiś dokument, potwierdzjący wpłątę 500 zł
            na pokrycie skutków stłuczki, jeżeli nie to trochę utrudnia sprawę, bo
            instruktor i szkoła moga powiedzieć, że nic takiego nie miało miejsca. Ja
            niedawno skończyłam kurs, na którym mowiono, że odpowiedzialnośc za to co się
            stanie w trakcie nauki odpowiada instruktor i szkoła, a nie kursant , bo sie
            uczy i nie do niego należy fachowa ocena tego czy jedzie bezpiecznie czy też
            nie. SZczęśliwie, że nic Tobie się nie stało. A kwestii prawnych, o tym, kto
            odpowiada za szkody wczasie kursu poszukam i ewentualnie prześle. Za nic nie
            powinieneś płacić, a jeszcze ja bym zmieniła instuktora lub szkołe bo narazili
            Cie na stres, po co istruktor ma hamulec, jak Go nie wykorzystuje
            • bronek77 Re: Odpowiedzialność instruktora za stłuczkę 06.02.06, 16:09
              dzięki za odpowiedź.
              Dałem 200 'do ręki' poszkodowanej. Poszkodowana powiedziała, że może instruktor
              chociaż połowę pokryje - łaskawie się zgodził (ma mi oddać po wypłacie 100 zł).
              Poszkodowana powiedziała policjantowi, że nie zgłasza żadnych pretensji -
              policjant powiedział - ok, w takim razie mandatem nie karzemy. Instruktor cały
              czas próbował udowodnić, że to nie nasza wina - ale po tłumaczeniach policjanta
              nawet ja mu nie wierzyłem. Tym bardziej, że mówił instruktorowi, że opowiada
              takie herezje, że jeszcze słowo, to będzie zdawał ponowny egzamin na
              instruktora. Poza tym zaraz po zdarzeniu próbował wmówić poszkodowanej, że do
              żadnej stłuczki nie doszło. Instruktor polecił mi też nie przyjmować mandatu,
              tylko prosić o skierowanie sprawy do sądu grodzkiego. Całe szczęście dałem się
              przekonać policjantowi (i świadkowi zdarzenia), że to głupi pomysł. Policjant
              skierował samochód do kontroli technicznej - bo stwierdził, że opony (łyse) z
              przodu stanowią zagrożenie - także jakiś 'zapis' sytuacji jest. Na razie
              zadzwoniłem do szkoły jazdy - nie było szefa (na urlopie) - ale chyba zrobię
              tak, jak mówisz - napiszę oficjalne pismo. Instruktor powinien załatwić
              pokrycie naprawy z ubezpieczenia. Wiem, że to 'tylko' 100 złotych - ale chodzi
              chyba o zasadę, poza tym nawet te 100 złotych piechotą nie chodzi.
              • bronek77 Re: Odpowiedzialność instruktora za stłuczkę 06.02.06, 16:11
                trochę się niejasno wyraziłem - po stłuczce instruktor - nie policjant -
                próbował wmówić, że nie punkęliśmy w samochód.
                • ewosia Re: Odpowiedzialność instruktora za stłuczkę 06.02.06, 16:13
                  Zażadaj zwrotu kasy i zmiany instruktora. ty nie masz uprawnień, odpowiedzialny
                  jest instruktor, przecież po to ma hamulec i sprzęgło pod nogami. Ja
                  rozpatrzyłabym przeniesienie do innej szkoły. Mój instruktor mi tłumaczył, że
                  za wszelkie szkody odpowiada on.
                  • misiania Re: Odpowiedzialność instruktora za stłuczkę 06.02.06, 16:38
                    instruktor Bronka pewno nie chciał, żeby szkoła się dowiedziała, że był taki
                    wypadek, coś mi się tak zdaje.
                    • azajda Re: Odpowiedzialność instruktora za stłuczkę 06.02.06, 19:08
                      a przepraszam te punkty karne to ty miałeś dostać czy instruktor?
                      a jeśli Ty to na co na kartę rowerową?-a gdy byś egzamin zdawał za 2 lata bo możesz to co?
                      • Gość: plona Re: Odpowiedzialność instruktora za stłuczkę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.06, 20:36
                        jasne że instruktor ponosi winę a nie ty nie daj nie w to wrobić!!!!!!!!!a pozaty jak możesz dostać punty karne skoro niemasz prawa jazdy a według prawa podczas jazdy "L" instruktor ma cie pod swoją opieką i powinien wiedzieć co się dzieje na drodze (od tego też ma lusterka)
                      • bacha1979 punkty 07.02.06, 10:40
                        O właśnie to tez kolejna "dziwna rzecz". Poszukam jak bede miec chwile podstawy
                        prawnej jak znajde, dam Ci znać.
                        Tak nawiasem mówiąc Twoj isntruktor to krętacz jakis.
    • Gość: kaśka Re: Odpowiedzialność instruktora za stłuczkę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.06, 10:03
      strasznie dziwna sprawa, że przekazuje się gotówkę z ręki do ręki, bez żadnego
      papierka i to w obecności policji! a już tym bardziej to, że musiałeś ją
      wyłożyć z własnej kieszeni i że grozili Ci punktami karnymi, skoro nie masz
      uprawnień do prowadzenia samochodu! ja bym zadzwoniła jeszcze na jakiś
      posterunek i próbowała się dowiedzieć, co się robi w takich przypadkach, bo
      zachowanie tego policjanta wydaje mi się bardzo podejrzane! może później
      podzielił się tą kasą z rzekomą poszkodowaną... ;)
    • marti64 Re: Odpowiedzialność instruktora za stłuczkę 07.02.06, 20:33
      Powinienes skierować sprawę do sądu.Jako kursant nie ponosisz stricte żadnej
      odpowiedzialności za szkodę.Kłaniają sie przepisy o odpowiedzialności
      własciciela pojazdu mechanicznego za szkodę wyrządzoną ruchem tego pojazdu,a
      więc odpowiedzialność ponosi Szkoła Jazdy!!!Pytaj jeśli masz problemy,chetnie
      pomogę,jestem prawniczką.Pozdrawiam.Marta.
      • Gość: yeti Odpowiedzialność kursanta za stłuczkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 23:19
        Prawniczko poczytaj prawo o ruchu drogowym, gdzie mówi się o odpowiedzialności
        kierującego ( nie mylić z kierowcą - bo kierowca to taki kierujący, który
        posiada uprawnienia).
        W tym przypadku kierującym był kursant - po zdanym egzaminie wewnętrznym z
        teorii, przebadany przez lekarza z zaświadczeniem o braku przeciwskazań
        zdrowotnych do prowadzenia pojazdów.
        Kolizja wynikła z braku obserwacji - ta czynność jest obowiązkowa nawet dla
        pieszego a podstawowe prawo mówi, że jak nie widzisz to nie wolno Ci jechać.
        Tak więc w tym wypadku upatruję 100 % winy kursanta natomiast pokrycie szkody
        winno nastąpić z ubezpieczenia OC, które każdy pojazd posiada.
        pozdr
        • bedorti Re: Odpowiedzialność kursanta za stłuczkę 08.02.06, 07:48
          Nam instruktor mówił że w takich sytuacjach koszty ponosi szkoła tzn z
          ubezpieczenia. Opowiadał nam też przypadek że jechali wąską drogą poza miastem
          i mijali się z TIRem a droga była w złym stanie i pobocze było niżej i tak
          niefortunnie kursant zjechał na nie że złapała dwie gumy to i wtym przypadku
          instruktor płacił za naprawę tych kół. Nawet jak kursant przekroczy prędkość i
          złapie policja to mandat płaci instruktor bo nie dopilnował żeby kursant jechał
          według przepisów. Powtarzam to wszystko mówił nam instruktor.
        • azajda Re: Odpowiedzialność kursanta za stłuczkę 08.02.06, 07:55
          > W tym przypadku kierującym był kursant - po zdanym egzaminie wewnętrznym z
          > teorii, przebadany przez lekarza z zaświadczeniem o braku przeciwskazań
          > zdrowotnych do prowadzenia pojazdów.

          A jakoś sie nie mogę doczytać że kursant był po egzaminie wewnętrznym,już raczej żę to były jego początkowe jazdy-ktoś mnie oświeci:)
        • Gość: Edyta Re: Do Yeti IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.02.06, 09:03
          To w takim razie, skoro wina jest kursanta w 100%, to po co tam siedzi
          instruktor- tak tylko bo sobie lubi jeździć, jest pasjonatą jazdy jako pasażer.
          No sorry, kursant nie ponosi żadnej winy, bo się uczy, a instuktor jest po to,
          żeby przewidzieć wszystkie sytuacje. Sam fakt ukończenia kursu nie świadczy o
          umiejętnościach jazdy, zazwyczaj fakt ten weryfikuje egzamin państwowy. JAk się
          człowiek uczy , to zanim nabierze wprawy, przyzwyczai się do obrazu w
          lusterkach, do oceny predkości jazdy na danym paie mija czas a instruktor jest
          po to by zweryfokowac czy dany manewr jest możliwy do wykonania. Wina jest
          instruktora i za nic kolega nie powinien placić
          • Gość: Yeti Re: Do Yeti IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 10:01
            Nie wyobrażam sobie nauki bez jasnego określenia odpowiedzialności kursanta.

            U mnie kursant wie, że zapłaci za porzekroczenie prędkości - i nigdy
            nieprzekracza;

            U mnie kursant wie, że jeśli czegoś nie zauważy to będzie to jego wina -
            chętnie wychyla się w przód, w tył, na boki, kręci głową, tułowiem , korzysta
            ze wszystkich lusterek, obraca się likwidując martwą strefę.

            To mnie nie zwalnia z takich samych działań ale po pierwsze kursant.

            A od nieszczęśliwych przypadków jest ubezpieczenie.
            pozdr
            • Gość: Edyta Re: Do Yeti IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.02.06, 16:21
              To chyba mało jasno okreslasz zasady, bo na miejscu kursantów nie wybrałabym
              Ciebie jako instruktora ani szkoły w której uczysz. Z całym szacunkiem to Ty
              jesteś dla kursanta a nie kursant dla Ciebie. DLA TYCH wszytskich co będą się
              uczyc jazdy - nie ywbierajcie takich instruktorów !!!!!!!! To jest zwykłe
              oszukaństwo w moim przekonaniu. Ja niedawno koczyłam kurs ale gdyby mi tak
              powiedział instrukytor , to niestety wybrałąm bym inna szkołe
        • bronek77 Re: Odpowiedzialność kursanta za stłuczkę 08.02.06, 13:13
          Egzaminu wewnętrzego nie było - ma być po zakończonych jazdach. Natomiast
          byłem/jestem po wykładach z przepisów. Rzeczywiście kolizja była z powodu złej
          obserwacji - ale wiedząc, że nie potrafię jeszcze dobrze jednocześnie obserwować
          wszystkiego dookoła i ruszać - dopiero się tego uczę. Dlatego przy włączaniu
          się do ruchu, zmianie pasa pytam instruktora, czy moge to bezpiecznie zrobić. I
          w tym wypadku spytałem - rozejrzałem się, nie widziałem pojazdu, spytałem, czy
          moge jechać - instruktor rozejrzał się - ja ruszyłem i było bum. Instruktor
          powiedział potem, że też nie widział samochodu, w który uderzyliśmy. Decyzję o
          tym, że mam ruszyć w tym momencie podjął instruktor.
    • wiemicho1 Re: Odpowiedzialność instruktora za stłuczkę 08.02.06, 09:07
      Jeżeli czytac na wprost przepisy to:
      kursant jest kierującym, prowadzącym pojazd pod nadzorem instruktora. Jako kierujący ponosi odpowiedzialnośc za swoje poczynania na drodze. Więc w swietle PoRD policjant miał rację mówiąc o mandacie i punktach karnych dla kursanta za spowodowanie kolizji.
      Jednakże pewien czas temu sprawa podobna była rozpatrywana w instancjach odwoławczych i ostatecznie zakończyła się nastepująca konkluzją:
      kursant winien jest wówczas kiedy jego zachowania instruktor nie mógł przewidzieć, bądź wówczas kiedy czynnośc wykonana przez kursanta była sprzeczna z poleceniem instruktora.
      W pozostałych przypadkach odpowiedzialność spoczywa na instruktorze.
      Nie pamiętam w jakim składzie sędziowskim padły takie ustalenia więc nie potrafię odpowiedzieć czy sa one wiążące dla sądów.
      Za koszty naprawy zapłaciłeś niepotrzebnie. Nie wpadłbym jako instruktor na taki pomysł aby ucznia obciążać w tej sytuacji kosztami. Samochód nauki jazdy ubezpieczam w pełnym zakresie właśnie na wypadek zajścia takich okoliczności.
      • Gość: mirkis555 Re: Odpowiedzialność instruktora za stłuczkę IP: *.toya.net.pl 08.02.06, 12:07
        Do YETI! Ty sie chyba urodziłeś i zyjesz nie w ten czas!Jasne,że z punktu
        widzenia prawa odpowiedzialnosc ponosi Szkoła jazdy-tylko i wyłącznie.Ludzie
        nie dajcie sie nabrać na płacenie za szkody tego typu.Przychylam sie do poglądu
        marti64!!!
    • Gość: Yeti Odpowiedzialność po 18 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 21:13
      Za czyny młodego przed 18 rokiem człowieka odpowiadają rodzice lub opiekunowie.

      Po uzyskaniu pełnoletności odpowiada się osobiście.
      Może to być przestępstwo - celowe działanie na szkodę w mieniu lub życiu
      drugiej osoby - górna granica pozbawienia wolności nieokreślona.
      Przestępstwem jest też prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu, narkotyków i
      podobnie działających środków.

      Odpowiada się też za nieumyślne spowodowanie wypadku, zagrożenie katastrofą
      komunikacyjną bądź jej spowodowaniem (wtedy górna granica 8 lat pozbawienia
      wolności).

      Może to być wykroczenie - odpowiada się mandatem wg taryfikatora (do 1000 zł).

      Oprócz odpowiedzialności karnej młody człowiek będzie musiał naprawić
      wyrządzone szkody ( naprawy pojazdów, kasacji i kupna adekwatnego, koszty
      leczenia, rehabilitacji, rent inwalidzkich, rodzinnych, odpraw pośmiertnych,
      pogrzebów, koszty zniszczonej infrastruktury drogowej, koszty działań
      ratunkowych itp, itd) w przypadkach kiedy będzie nieubezpieczony lub
      ubezpieczyciel nie przejmie odpowiedzialności (np alkohol,narkotyki) lub zbyt
      mała jest kwota ubezpieczenia.

      Wyrokiem sądowym można też uzyskać zakaz prowadzenia pojazdów na odpowiedni
      okres i w tym czasie nie można prawa jazdy uzyskać ani pojazd prowadzić.

      O odpowiedzialności - nie tylko kierowcy poczytaj na:
      www.kgp.gov.pl/statys/bezkomun.htm
      taryfikator mandatów:
      pragapn.policja.waw.pl/?page=Structure&id=165
      punkty karne:
      pragapn.policja.waw.pl/?page=Structure&id=160
      Jakim prawem uważasz, ze za czyny kursanta odpowiedzialność poniesie szkoła,
      instruktor, egzaminator, minister, ktokolwiek?
      Powiem więcej - nie wolno Ci wychodzić na drogę bez elementarnej wiedzy o
      odpowiedzialności.
      Ubezpieczenie część spraw załatwia ale zauważ, że nie wszystko.
      pozdr
      • Gość: kinga Re: Odpowiedzialność po 18 IP: 87.207.40.* 08.02.06, 21:22
        No Ciebie chyba delikatnie mówiąc pogieło!
        Jak osoba która dopiero uczy się jeździć może odpowiadać za wyrządzone
        szkody??? I co tu ma do rzeczy odpowiedzialność po 18? To po co w takim razie
        jest instruktor? tak dla towarzystwa? no sorry?
        Odpowiadać za szkody to mógłby wtedy gdyby wsiadł do samochodu nie mając
        uprawnień,spowodowałby wypadek itp.
        • Gość: banach Re: Odpowiedzialność po 18 IP: *.toya.net.pl 09.02.06, 08:58
          Yeti ciebie to popie..ło juz dokumentnie.Wyszukujesz jakies pierdoły i na
          siłe szukasz dowodów na to ze to kursant jest winny.Ty chyba jestes tym
          policajem co mu mandat wręczył i teraz sie boisz konsekwencji.Do sądu powinien
          wniesc sprawę kursant przeciwko Tobie i Szkole Jazdy z którą jechał.Stuknij sie
          w łeb-żadnej odpowiedzialnosci nie ponosi kursant.Mój kumpel miał podobny
          incydent tylko w Krakowie i .....uznano winę Szkoły Jazdy i ją obarczono
          odpowiedzailnością.Więc nie wciskaj kitów ludziom ty YETI od siedmiu bolesci
          pajacyku!!!
      • Gość: Alka Re: Odpowiedzialność po 18 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 09:22
        Stary - weź koło i walnij się w czoło. Po jaką cholerę są kursy nauki jazdy,
        gdyby tak było jak mówisz nie bylibyście potrzebni, ludzie uczyliby się w
        "terenie" bez żadnych kursów, wszystko na żywca.
    • marti64 Re: Odpowiedzialność instruktora za stłuczkę 09.02.06, 09:50
      Ludzie,w jakim kraju my zyjemy?Przecież tu się robi normalnie jakaś Republika
      Bananowa.Kursant płaci za kurs nauki jazdy i jeszczce ma ponosić konsekwencje
      za błędy?A od czego jest instruktor,czemu zezwolił mu na taki manewr?Niech
      teraz ponosi odpowiedzialność-tak uczy,za to mu płacą,to niech zapłaci mandat
      sam,a nie biedny kursant,niczemu winny.Nie wiem jak mozna dać sie tak wrobić w
      jakies mandaty,punkty karne,przecież ten kursant nie ma nawet dowodu
      rejestracyjnego,to na jakiej podstawie to wszystko???Kursancie,radziłabym Ci
      się odwoływać,bo zwrot forsy masz w zasięgu ręki!!!!!!!!!!A Szkoła Jazdy za to
      beknie!!!!!!
      • misiania Re: Odpowiedzialność instruktora za stłuczkę 09.02.06, 11:08
        i jeszcze jedno - może Bronek powinien napisać, która to szkoła jazdy zatrudnia
        takich instruktorów. A Yeti też mógłby zdradzić, gdzie uczy jeździć. tak dla
        jasności i wiedzy ewentualnych chętnych na rozpoczęcie tam kursów.
      • marti64 Re: Odpowiedzialność instruktora za stłuczkę 09.02.06, 14:04
        Wogole niedlugo ludzie beda sie bali robic kurs nauki jazdy,bo jak uderzą w cos
        przy instruktorze to beda musieli bulic kasę,ale za to bezpiecznie beda czuc
        sie instruktorzy-powiedzą "heheheh,ja zaspałem,pan panie kursancie
        jechałes,walnąłes w cos to teraz pan płać,ja ide dalej spać".
        Załózmy ze taki instruktor miałby inną prace i np podległy mu pracownik
        (praktykant,kursant) zapytałby czy moze właczyc maszyne a on by powiedzial ze
        tak i pracownikowi by reke ucięło to kto by odpowiadał???????
    • Gość: Robert Instruktora zdanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 11:16
      Określenie, kto jest winny kolizji w trakcie nauki jazdy nie jest takei proste.

      1. Wiadomo, że podczas pierwszych godzin nauki kursant nie potrafi dobrze
      jeździć, nie potrafi prawidłowo korzystać z urządzeń samochodu, nie panuje nad
      nim dobrze. W tych pierwszych godzinach odpowiedzialność instruktora jest
      całkowita. Ale z wyjeżdżonymi godzinami wzrastają umiejętności kursanta, aby w
      okolicy 30-tej godziny całkowicie panować nad samochodem, i wtedy to on ponosi
      odpowiedzialność. Wiadomo, że w pierwszych godzinach instruktor pomaga chamować,
      delikatnie wspomaga sprzęgłem, a w końcowych jest już samodzielna jazda, i
      dlatego wzrasta odpoweidzialność kursanta. Przykład: kursant w 28 godzinie
      dojeżdża do skrzyżowania z drogą z pierwszeństwem przejazdu, z lewej strony
      dojeżdża samochód-ma pierwszeństwo. Kursant dojeżdżając do skrzyżowania hamuje
      silnikiem, dostrzega samochód, który ma przepuścić, ale zamiast hamulca wciska
      gaz i nastepuje kolizja. Kto jest winny? Moim zdaniem kursant.

      2. Nie zawsze instruktor zdąży zareagować na zachowanie kursanta - zdarzają się
      sytuacje, kiedy kursant nagle wykona niebezpieczny manewr, np. gwałtownie ruszy
      kierownicą i spowoduje kolizję. I kto wtedy jest winny? Instruktor? Nie! Kursant!

      3. Każdy kursant przed przystąpieniem do jazdy musi mieć ukończony kurs
      teoretyczny. Po jego ukończeniu wie, jak powinien się zachować w poszczególnych
      sytuacjach, zna przepisy ruchu drogowego.
      • misiania Re: Instruktora zdanie 09.02.06, 11:22
        ale co z tego wynika dla kursanta? że ma płacić za szkody, jak Bronek?
        • Gość: Robert Re: Instruktora zdanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 11:26
          To zależy od policjanta- jak uzna, że winę ponosi kursant, to on powinien
          płacić. Jak wskaże instruktora - to instruktor. A jak nikogo nie wskaże to
          oczywiście instruktor. Jak się jemu (instruktorowi) to nie podoba, to niech poda
          kursanta do sądu.
          • misiania Re: Instruktora zdanie 09.02.06, 11:47
            ale policjant to może wlepić mandat i punkty, a mi chodzi o płacenie za szkody.
            nie zmienię zdania, że od tego jest ubezpieczenie.
            • Gość: Robert Re: Instruktora zdanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 11:51
              > ale policjant to może wlepić mandat i punkty, a mi chodzi o płacenie za szkody.
              > nie zmienię zdania, że od tego jest ubezpieczenie.

              Z tym się zgodzę. Ja sobie wykupiłem ubezpieczenie AC i wcale nie żałuję, gdyż
              mi kursant lekko zahaczył przodem samochodu o drzewo - ubezpieczenie pokryło te
              koszty.

              A do kursata nie miałem żadnych pretensji - po prostu takie sytuacje się zdarzają :)
      • Gość: kinga Re: Instruktora zdanie IP: 87.207.40.* 09.02.06, 11:30
        ale kursant ma prawo nie czuć się pewnie nawet i po 28 godzinach jazdy a to że
        ktoś wyjeździ 29 godzin nie zwalnia instruktora z odpowiedzialności - może ktoś
        potrzebuje 40 godzin? W końcu to jest nadal kurs
        A co w sytuacji kiedy np. mam wyjeżdżone 26 godzin ale z jakiś powodów miałam 2
        miesiące przerwy, wsiadam znowu do "L" i trach -stłuczka i co wtedy? tez
        odpowiada kursant?
        • Gość: Robert Re: Instruktora zdanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 11:40
          > ale kursant ma prawo nie czuć się pewnie nawet i po 28 godzinach jazdy a to że
          > ktoś wyjeździ 29 godzin nie zwalnia instruktora z odpowiedzialności - może ktoś
          > potrzebuje 40 godzin? W końcu to jest nadal kurs

          Do końca może i nie zwalnia, ale też nie jest tak, że kursant może sobie
          bezkarnie łamać przepisy RD.

          • Gość: kinga Re: Instruktora zdanie IP: 87.207.40.* 09.02.06, 11:50
            no łamać przepisów nie powinien, ale po to siedzi obok instruktor, żeby nad tym
            czuwał :))
            Jak mi się czasem zdarzało przekraczać prędkość -szczególnie na początku
            a np.zbliżaliśmy sie do radaru to mi mówił- a teraz zwolnij bo zapłacisz
            mandat :)) oczywiście żartował z tym moim płaceniem :)
            Wiadomo,że wraz ze wzrostem ilości przejechanych godzin powinna rosnąć wiedza
            kursanta ale zawsze może się zdarzyć że coś się przeoczy
            • Gość: Robert Re: Instruktora zdanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 11:54
              > no łamać przepisów nie powinien, ale po to siedzi obok instruktor, żeby nad tym
              > czuwał :))

              Instruktor też człowiek, może czegoś nie zauważyć (lub przespać) :)
            • misiania Re: Instruktora zdanie 09.02.06, 12:00
              wydaje mi się, że trochę się temat rozdmuchał, jeśli chodzi o odpowiedzialność
              kursantów. coś mi się zdaje, że przecież nie łamią oni notorycznie przepisów co
              skutkowałoby mandatami, instruktorzy siedzą obok, na pewno reagują w razie
              czego, inni kierowcy, widząc elkę na dachu samochodu, jadą ostrożniej.
              przypuszczam, że w sytuacji, gdyby doszło do wypadku i konieczności ukarania
              mandatem - policja pewno wzięłaby pod uwagę wiele okoliczności, bo każde
              zdarzenie jest inne i wymaga osobnej oceny. mnie natomiast interesuje, dlaczego
              instruktor kazał płacić ZA SZKODY i sugerowałam upublicznienie nazwy tej
              szkoły, bo cóś mi podśmiarduje ta sytuacja.
              • Gość: kinga Re: Instruktora zdanie IP: 87.207.40.* 09.02.06, 12:02
                >Instruktor też człowiek, może czegoś nie zauważyć (lub przespać) :)

                hehe
                mój często wsadzał nos w gazetę i tylko mówił prosto, w lewo czasem tylko
                spoglądał -niby fajnie- bo czułam na sobie większą odpowiedzialność jak nie
                patrzył, ale jak raz spojrzał to o mało co zawału nie dostał :)))
                • Gość: kaśka Re: Instruktora zdanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.06, 15:11
                  mój np. kiedyś gadał przez telefon akurat, jak miałam wyjechać z bocznej ulicy
                  na dosyć dużą i ruchliwą. nie potrafiłam ocenić odległości od samochodów, więc
                  nie wiedziałam, czy mogę na nią wjechać. no więc tak stałam i czekałam na
                  decyzję instruktora, a za mną tworzył się korek... oj, czego to mój instruktor
                  nie robi w czasie jazd, np. przez całą godzinę wysyła smsy albo wypełnia jakieś
                  papiery... na placu wysiada, żeby se pogadać przez telefon, zwraca na mnie
                  uwagę dopiero, jak już żadna tyczka nie stoi. a ja lubię być w centrum uwagi, a
                  skoro za to płacę, to tego wymagam.
                  • Gość: kinga Re: Instruktora zdanie IP: 87.207.40.* 09.02.06, 15:48
                    kaśka>
                    Twój instruktor robi tak samo jak mój :)
                    kiedyś zgasł mi samochód na środku osiedlowego skrzyżowania i nie mogłam go
                    uruchomić a ten sobie gadał przez telefon i jeszcze sie ze mnie nabijał :)
              • Gość: Robert Re: Instruktora zdanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 12:06
                > wydaje mi się, że trochę się temat rozdmuchał, jeśli chodzi o odpowiedzialność
                > kursantów. coś mi się zdaje, że przecież nie łamią oni notorycznie przepisów co
                > skutkowałoby mandatami, instruktorzy siedzą obok, na pewno reagują w razie
                > czego, inni kierowcy, widząc elkę na dachu samochodu, jadą ostrożniej.

                Kierowcy widząc eLkę na dachu samochodu poprzedzającego dostają świra, zwłaszcza
                poza miastem. Wyprzedzają na podwójnej ciągłej pod górkę, na przejazdach
                kolejowych, itp.
                Co do

                > mnie natomiast interesuje, dlaczego
                > instruktor kazał płacić ZA SZKODY i sugerowałam upublicznienie nazwy tej
                > szkoły, bo cóś mi podśmiarduje ta sytuacja.

                Kursant mógł się postawić i nie płacić za szkodę, nie miał takiego obowiązku.
                • marti64 Re: Instruktora zdanie 09.02.06, 14:08
                  Moze ci policjanci co ukarali kursanta mandatem byli w jakiejs zmowie z tą
                  Szkołą Jazdy(moze jakas rodzina,kumple od flaszki itp)albo byli "na cyku",albo
                  jacyś niedouczeni,bo kto wydaje mandaty kursantom i na jakiej podstawie?(brak
                  prawa jazdy,dowodu rejestracyjnego),coś mi tu smierdzi....
                  • marti64 Re: Instruktora zdanie 09.02.06, 14:12
                    U nas w kraju to jest tak,że jak są przekręty na wielką skalę-to policja sie
                    boi,ale jak jakis Bogu ducha winny kursant jedzie i popełni błąd to oni juz są
                    i wlepiaja mandaty takim,a jakims pijanym na drogach albo instruktorom
                    niektórym-od siedmiu boleści to przepuszczają i później tacy sie panoszą bo co
                    im kto zrobi,nie???
              • bronek77 Re: Instruktora zdanie 10.02.06, 14:15
                Się rozdmuchał temat rzeczywiście ;)
                tak gwoli przypomnienia - nie dostałem mandatu - możliwe, że policjant tak tylko
                straszył ;) Instruktor nie 'kazał' bezpośrednio zapłacić. Szkoda została przez
                poszkodowaną wyceniona na około 200 złotych - a instruktor nie powiedział nic o
                ubezpieczeniu - spytałem go, co robić - najpierw radził sąd grodzki - ale po
                rozmowie z policjantem gdy powiedziałem, że lepiej bez policji się dogadać, bo
                uznaję naszą winę i przed sądem nie wykażemy, że to nie nasza wina. Wtedy
                instruktor powiedział że on w tej chwili nie ma pieniędzy - ale odda mi połowę
                po wypłacie (to, żeby oddał chociaż połowę zasugerowała poszkodowana albo jej
                chłopak). Po prostu przemilczał fakt, że powinniśmy spisać oświadczenie, i
                sprawę uszkodzenia skierować do ubezpieczenia. Gdy wcześniej spytałem, czy
                alternatywą mandatu jest moje płacenie - potwierdził, że tak.

                Szkoła - Gdańsk, "OSK Śmiarowski". Instruktor - Teodor (nazwiska nie znam).
                Ale od razu chciałem napisać, że nie jest tam jedynym instruktorem - inni są
                naprawdę super (jeździłem chyba już z pięcioma). Szkoła sama w sobie z tym
                wypadkiem nic wspólnego nie miała (jak dzwoniłem następnego dnia, to nikt o
                zdarzeniu nie wiedział). Przyjęli moje zgłoszenie telefoniczne o fakcie - szef
                ma wrócić z urlopu za parę dni - zobaczymy, jak zareagują. Inna sprawa, że
                samochód miał łyse opony, i został skierowany na przegląd techniczny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka