Dodaj do ulubionych

robie prawko we Wloszech

20.09.06, 14:44
po dwoch nieudanych podejsciach w Polsce (luk i dwukrotne ruszenie z piskiem
opon), postanowilam robic prawko tutaj, gdzie mieszkam. Szkoda mi troche
wywalonej w PL kasy,ale musze miec satysfakcje, ze prawko jest i to slusznie
zdobyte.
Egzamin juz w pazdzierniku!
--
Obserwuj wątek
    • Gość: robi Re: robie prawko we Wloszech IP: *.tosa.pl 20.09.06, 15:13
      no i dobrze bo w polsce jest chory system, prawda jest taka ze my robimy na
      WORDY dzieki naszej kasie oni maja pensje!! oblewają zeby zarobić!!
    • Gość: Amiga Re: robie prawko we Wloszech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 16:00
      Dobra decyzja!!!! Ja właśnie oblałam pierwszy egzamin w Polsce i nawet nie
      zamierzam podchodzić tutaj po raz drugi - wystarczy ,że zobaczyłam raz jak to
      wygląda. Nie chcę się wdawać w szczegóły ale przygotowałam sie bardzo rzetelnie
      pod każdym względem (łącznie z ubiorem),ponieważ wyszłam z założenia, że to w
      końcu egzamin państwowy. Po tym co zobaczyłam, czego doświadczyłam i co
      usłyszałam (od innych zdających i od samego egzaminatora) doszłam jedynie do
      konkluzji, że jakie państwo takie jego egzaminy. Za niecałe 2 tygodnie
      wyjeżdżam do UK do narzeczonego - też mam już nagranego angielskiego
      instruktora (żebym przestawiła sie na jazdę po lewej stronie) i kupioną płytkę
      z angielskimi testami. Na szczęście nie jesteśmy skazani na tą skorumpowaną
      bandę - nie zamierzam chodzić tam (tzn do Word-u) po "n" razy żeby odkrywać
      coraz to nowe sposoby na oblewanie (nie dałam sie nabrać na 2 - słynna już
      historia z przeciwmgielnym i skręcone do dołu lusterka przed wyjazdem na miasto)
      ja zostałam "złapana" na mieście na trik, którego nie chce mi się teraz
      opisywać, który jednak daje mi ogromne podstawy do odwołania (namawiał mnie do
      tego usilnie mój instruktor) - ale wiecie co...? mam to gdzieś - nie będę sie
      zniżać do tego żeby podejmować walkę z przeciwnikiem który nie jest mnie godny
      ponieważ nie stosuje się do zasady "fair play".Ja po prostu wyjeżdżam tam,
      gdzie nawet obywatel obcego państwa jest lepiej traktowany niż my we własnym
      kraju, bo UK to jest po prostu państwo prawa,w którym nie do pomyślenia by było
      żeby stanowisko dyrektora zajmowała wciąż osoba, której kilku lub kilkunastu
      podwładnych zostało aresztownych za łapownictwo. Do tej pory nie byłam pewna
      czy wyjazd to dobra decyzja, teraz przynajmniej pozbyłam sie wszelkich złudzeń.
      Czyli "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło" i obiecuę, że następnym
      razem przyjadę do Polski autkiem z kierownicą po prawej stronie(na początku
      pewnie będzie trudno ale podobno nie jest to aż takie straszne) i angielskim
      prawem jazdy w kieszeni. Pozdrawiam wszystkich zdających w Polsce - sercem i
      duszą jestem z Wami bo teraz już wiem ile trzeba mieć samozaparcia i odporności
      psychicznej żeby zdobyć tutaj upragniony dokument.
      • socka2 Re: robie prawko we Wloszech 20.09.06, 17:15
        Amiga, powodzenia zatem!!! :)

        Co do ukladow w Wordach, to szkoda gadac i tyle. Oblewaja na pie..ch, bo
        kasa wpada do kieszeni, a montaz kamer, to tez pic na wode, bo co za problem
        spotkac sie wczesniej z egzaminatorem, dac mu w lape i zdac na luzie....echhhhh!

        We Wloszech zdajesz egzamin samochodem, ktorym jezdzilas na kursie, instruktor
        moze byc w srodku i jakos nikt nie kombinuje z lapowkami. Cena kursu, egzaminu
        itp jest duzo nizsza niz w PL, biorac pod uwage zarobki w obu krajach. U nas to
        po prostu zenada, co sie dzieje.
      • Gość: Xena a ja robie w Polsce... choc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 15:57
        jak nie zdam to tez pewnie wroce do UK, gdzie od 2 lat mieszkam. Zdalam sobie
        jednak sprawe, ze w UK jest o wiele drozej a i ucza o wiele gorzej. To fakt u
        nas sytuacja daleka jest od normalnej i szlag czleka trafia, jak za bzdure cie
        obleja - ale prawda jest rowniez taka, ze w POlsce lepiej ucza jezdzic i zdajac
        tu, za 2 czy 3 razem - w koncu masz opanowany ruch na jezdni prawie ze perfekt -
        a w UK co? Dadza ci prawko od razu, a potem sie czlek boi jezdzic.... Z
        drugiej strony zalozylam sobie, ze jak nie zdam tu 2 czy 3 raz - wracam do UK -
        do tego czasu bede expertem z teorii i jazd - idzie mi juz naprawde dobrze,
        czuje sie pewnie za kolkiem, a ze nie zdalam po raz pierwszy tydzien temu? Who
        cares? Bede zdawac po raz kolejny - ale jak nie zdam za 2 czy 3 razem, to ich
        po prostu opierd.ole i dam se spokoj - zdam w UK. Kasy im nabijac i zdawac po
        15 razy nie zamierzam. Banda lapowkarzy i tyle. Pzdr.
    • julie_bella2001 Re: robie prawko we Wloszech 20.09.06, 20:32
      Zupelnie sie z Wami nie zgadzam dziewczyny.Nie wiem jak ktos kto np oblal luk
      moze mowic ze u nas w Polsce to oblewaja za pierdoly...we Wloszech akurat
      dziecko z przedszkola by zdalo egzamin bo ten niby egzamin to jedna wielka
      farsa.I od razu mowie ze nie jestem z tych co zdali za pierwszym razem i sie
      teraz madrza.Za kilka dni mam kolejny egzamin(w Polsce).Do Wloch wracam w
      poniedzialek mam nadzieje ze po zdanym egzaminie ;-))) I tez rozwazalam egzamin
      tam ale dla mnie to kwestia ambicjonalna kurcze...Chce zdac to prawko.Naprawde
      ZDAC.a nie dostac w prezencie jak to sie dzieje we Wloszech.no ale to moja
      opinia.Pozdrawiam Julka
    • socka2 Re: robie prawko we Wloszech 20.09.06, 21:39
      Julia, problem w tym, ze ja wiem, ze umiem dobrze jezdzic, panuje nad
      samochodem, soba, znam przepisy itp.Moj kuzyn, ktory jest instruktorem i wbrew
      pozorom, ale obiektywnie mnie ocenial, stwierdzil, ze MUSZE zdac...i co? i nie
      zdalam!!! luk za pierwszym razem oblalam i wiem, ze to byla moja wina, ale za
      drugim razem, po prostu facet chcial mnie udu...c i udalo mu sie.....pomijam,
      ze za kazdym razem 3 godz czekalam na moja kolej i szlag mnie trafial, ze tak
      to sie odbywa.... no i to, ze laska przede mna sama stwierdzila, ze powinna nie
      zdac, bo wymusila pierwszenstwo, bo cos tam , cos tam, a zdala.....

      powodzenia na egzaminie!
      • julie_bella2001 Re: robie prawko we Wloszech 21.09.06, 23:28
        hej ;-) ja tu nie jestem od madrzenia sie (nie odbieraj tak tego) ale po prostu
        napisze Ci co mi sie wydaje ok?Ja bym sie spytala jakiegos instruktora dla
        ktorego bylabys zupelnie obca.On by Ci powiedzial jak jezdzisz...I nie wiem na
        czym Cie oblal za drugim razem ale jesli za to ruszanie z piskiem opon to
        niestety mial racje.Jest to wykroczenie.Czyli jesli ruszylas tak 2x to naprawde
        nie mialas prawa zdac.Ja oblewalam roznie.Raz za 2krotne dotkniecie kolem
        ciaglej ;-),innym razem za pomaranczowe.Ale przemyslalam to i to nie byla ich
        wina tylko moja.To ja dotknelam tej ciaglej cholera.Mysle ze jak zaczne winic
        ich typu oni sa be a ja super to mi wcale nie pomoze.najwazniejsze jest zdrowe
        podejscie i poznanie przepisow czyli za co moga nas oblac.A podwojne
        wykroczenie to koniec egz o czym sie bolesnie przekonalam ;-((
        Ja sobie tak mysle ze mozemy narzekac na system zdawania ok zgadzam sie (po
        cholere np zdawac w kolko macieju plac?skoro egz jest 3czesciowy to na grzyba
        wciaz powtarzac zdana czesc?) ale w porownianiu z wlochami to naprawde w polsce
        kierowcow ksztalci sie o niebo lepiej.No bo co to za pomysl zeby kierowca
        zdawal na samochodzie na ktorym jezdzil na kursie? To ma byc kierowca przez
        duze K czy ma umiec prowadzic jeden samochod? zero parkowan.nawet nie chce mi
        sie gadac o tamtym systemie bo sie denerwuje ;-)))
        Pamietam jak lata temu zdawal tam moj facet.Wymuszenie,przejechanie znaku
        stop,wjazd w jednokierunkowa.i co? i dostal prawko.niedlugo pozniej mielismy
        wypadek.jak najbardziej z jego winy.Ale tak naprawde to co on umial po 10h
        kursu?!
        no rozgadalam sie ;-)) nie-dziekuje za zyczenia powodzenia ;-))) jakby co tfu
        tfu tfu to pod koniec listopada jestem znow w Polsce.hahaha dobre.mowie Ci
        ostatnio to wpadam tu na prawko ;-) sierpien pobyt w domu 4 dniowy, slub
        kumpelki i prawko.teraz wrzesien jestem w domu i znow prawko ;-)))))
      • Gość: Phil Re: robie prawko we Wloszech IP: 199.67.203.* 22.09.06, 12:29
        Może Ci się tylko wydaje że umiesz dobrze jeżdzić?? Przykro mi ale po 30h kursu
        nikt nie umie dobrze jeżdzić. Ale jeśli Ty umiesz to powinnaś zdać, po prostu.
        Nie zdałaś więc na 90% nie potrafisz. Sad but true.
        • socka2 Re: robie prawko we Wloszech 23.09.06, 08:52
          nie mowie, ze jestem super kierowca, ale wiem, ze jezdzic umiem. nie bede
          opisywac sytuacji z piskiem opon, bo wyjdzie, ze wymowki szukam, ale na kursie,
          przez 38 h nie zdarzylo mi sie to ani razu. uwazam, ze stres robi swoje, a to
          tez trzeba brac pod uwage. jezeli ktos twierdzi, ze po 30 h nie potrafi sie
          jezdzic, to po grzyba wysylac czlowieka na egzamin, nie lepiej nakazac 130
          h ????
          a co do Wloch - moze tez zalezy od miasta, w ktorym zdaje sie egzamin. Z tego,
          co slysze, to w Potenzy wcale tak latwo nie jest (lapia na wielu rzeczach i
          czesto zdarzaja sie poprawki). W PL nie mam szansy na kolejne podejscie do
          egzamniu w najblizszym czasie, bo pojade tam prawdopodobnie za rok, a prawko
          jest mi...no....niezbedne (ale nic na sile ;)
          • myrkgrav Re: robie prawko we Wloszech 25.09.06, 12:22
            socka2 napisała:

            > jezeli ktos twierdzi, ze po 30 h nie potrafi sie
            > jezdzic, to po grzyba wysylac czlowieka na egzamin, nie lepiej nakazac 130
            > h ????

            Po 30 godzinach możesz jedynie nauczyć się zdać egzamin ale nie dobrze jeździć.
            Jeśli uważasz inaczej jesteś po prostu nieświadoma jak wiele umiejętności Ci
            jeszcze brakuje.
    • Gość: 03730 Coś ci się poj...we Włochach bo we Włoszech... IP: *.chello.pl 25.09.06, 17:28
      też coś trzeba umieć dlaczego Niemcy zdają egzaminy w Polsce a nie jadą do
      krainy faszystów
      • Gość: Lenka Re: Coś ci się poj...we Włochach bo we Włoszech. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 10:48
        zdać prawo jazdy we Włoszech to czysta formalność - egzaminator z tyłu
        instruktor z boku nie ma placu manewrowego manewry wykonujesz na mieście bardzo
        często się zdarza ze możesz sobie wybrać miejsce gdzie masz zrobić dany manewr
        (tylko podstawowe manewry) zdajesz na samochodzie na którym jezdziłaś
        egzaminator przyjezdza do szkoły jazdy ty nie musisz nigdzie jezdzić - po zdanym
        egzaminie prawo jazdy otrzymujesz od razu do ręki i juz mozesz szusować a nie
        czekać kilka tyg na nie - jednym słowem żyć nie umierać
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka