Dodaj do ulubionych

Dziwne pytania.

21.01.07, 21:25
Czytając posty czasami mam wrażanie, że ludzie na forum zupełnie nie
zaglądają do kodeksu. Gdy ja zaczynałam teorię z prawa jazdy na początku
omawialismy wszystkie znaki, potem przerabialiśmy testy, a nawet drobne
sprawy techniczne. Każdy z nas kupił sobie materiały szkoleniowe "ABC
kierowcy", które zawierają Kodeks Drogowy, Znaki drogowe z komentarzem,
Podręcznik kierowcy. Dziwią mnie więc takie pytania o odległość ustawienia
znaków, bądź zmianę biegów itp. Od czego macie zajęcia, swoich wykładowców,
bądź instruktorów. Tak trudno poszukać samemu i zajrzeć do książki? Rozumiem,
że jak się zaczyna kurs wszystko jest trudne, ale na litość boską trochę
własnego zaangażowania i pomijam już fakt, że słono płacicie za prawko, więc
powinniście pytać o takie rzeczy również na kursie. Takie ABC kierowcy -
przystępując do egzaminu - wypadało by mieć w małym palcu, bo tego nie ma aż
tak dużo. To są najważniejsze informacje jakie należy posiadać będąc
przyszłym kierowcą. A potem jest to rozczarowanie, że głupi cham mnie uwalił
za byle pierdołę. Przy okazji korzystajcie też z wyszukiwarki, bo bez przerwy
pojawiają się te same posty. Może wygląda na to że się wymądrzam, ale ja
spędziłam trochę czasu na szukaniu różnych ciekawych stronek w necie odnośnie
świateł i różnych przepisów, czytałam moje ABC a po trzecie o wszystko
pytałam mojego instruktora.
Życzę wszystkim powodzenia i większego władu ze swojej strony w ten kurs i
całą naukę.
Obserwuj wątek
    • Gość: ... Re: Dziwne pytania. IP: 195.116.125.* 21.01.07, 22:03
      Trudno odmówić Ci słuszności Reiveno bo ja sama jak widzę kolejny post z cyklu-
      "światła pomocy" mam ochotę wolać o pomstę do nieba, ale weź też pod uwagę, że
      nie wszystko da się wyczytać w podręczniku (choćby to, jaki bieg i kiedy
      wrzucić- bo przecież każde auto jest inne i inaczej należy postępować). Nasuwa
      się wniosek, że w takim razie od tego powinien być instruktor- no cóż wystarczy
      poczytać trochę forum, żeby dojśc do wniosku, że nie każdy instruktor jest osoba
      kompetentną i czasem moze się zdarzyć tak, że ktoś dopiero na egzaminie
      dowiaduje się, że nie może np poprawić lusterek po wykonaniu łuku a przed jazdą
      na miasto itp. Zdarzają się też instruktorzy, którzy nie mają w zwyczaju
      odpowiadanie na pytania kursantów odsyłając ich do teorii (a trudno znaleźć w
      książce informacje nt tego, jak sie zachować na konkretnym skrzyżowaniu czy w
      konkretnej trudnej do przewidzenia sytuacji)...dlatego bądźmy wyrozumiali dla
      tych, co przynajmniej próbują się czegoś dowiedzieć i poszukują informacji:)

      Dodam jeszcze, że zdecydowanie jestem przeciwna wypuszczaniu na drogę za kółko
      osób, które nie są przygotowane teoretycznie lub nie znają podstaw- ale to już
      problem instruktorów, nie nasz.

      Za to zdecydowanie jestem za umieszczeniem gdzieś na górze informacji dla osób
      korzystajacych z forum na temat tego- jak korzystać z opcji wyszukiwarki!! To
      bardzo przydatna rzecz:)
      Pozdrawiam:)
      • reivena Re: Dziwne pytania. 21.01.07, 22:19
        Gość portalu: ... napisał(a):

        > Za to zdecydowanie jestem za umieszczeniem gdzieś na górze informacji dla osób
        > korzystajacych z forum na temat tego- jak korzystać z opcji wyszukiwarki!! To
        > bardzo przydatna rzecz:)
        > Pozdrawiam:)

        To bardzo dobry pomysł. Trochę czasu spędziłam na tym forum i pomyślałam sobie,
        że jak ktoś będzie zakładał ten sam wątek co kiedyś będę zamieszczać mu linki,
        żeby mógł poczytać, ale nie zawsze mam na to czas. Moim zdaniem można by tą
        wiedzę trochę usystematyzować np: pytania o światła, o jazdę, o znaki, jak
        jest na egzaminie, o skrzyżowania i sprawy techniczne. Wtedy łatwiej osobom
        zaczynającym było by szukać na forum konkretnego zagadnienia. I zakładał by
        post w danym dziale, gdzie dany temat go interesuje.
    • Gość: :) Re: Dziwne pytania. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 22:07
      Masz rację. Po co się uczyć, lepiej iść na łatwiznę zadając proste pytania na
      forum.
      Ja mam natomiast inne jeszcze spostrzeżenie.
      Większości adeptów wydaje się, że nauka przepisów ruchu to jak jakiś przedmiot
      w szkole. 3xZ: zakuj, zdaj, zapomnij.
      Tyle tylko, że ta wiedza nie może wyparować z głowy.
      Ulica i ruch drogowy to nie klasa w szkole gdzie gdy czegoś nie wiem to moze
      ściągnę lub zerżnę od kolegi.
      Na drodze decydują często sekundy i albo sie wie jak rozwiązać sytuację drogową
      albo staje się jej ofiarą.
      A wcześniej jest przeciez egzamin, który niektórzy traktują w kategoriach
      złośliwości lub nie egzaminatora.
      Jak masz wiedzę i umiejętności to sobie poradzisz.
      Na ulicy na czytanie kodeksu jest już za poźno.
    • reivena Re: Dziwne pytania. 21.01.07, 22:25
      Dla zainteresowanych: w "Rzeczpospolitej" był nowy Kodeks Drogowy , a jutro
      jest w "Gazecie Prawnej"
      • basia_11 Re: Dziwne pytania. 22.01.07, 08:23
        reivena napisała:

        > Dla zainteresowanych: w "Rzeczpospolitej" był nowy Kodeks Drogowy , a jutro
        > jest w "Gazecie Prawnej"


        Baaardzo dziękuję za podopwiedź. Już dorwałam ten kodeks z Gazety Prawnej:-)

        Mam zestaw materiałów kupionych w szkole jazdy (zestaw firmy Credo), jest w nim
        podręcznik kierowcy kat. B, testy, książeczka ze znakami, ale kodeksu jako
        takiego nie ma a chcę porównać teks podręcznika z treścią kodeksu, bo jestem
        ciekawa, czy podręcznik to w całości kodeks napisany przystępniejszym językiem
        czy nie.
        Swoją drogą ten podręcznik bardzo przyjemnie mi się czyta:-) I dzięki tej
        książce inaczej patrzę na niektóre pytania z testach, rozumiem, dlaczego
        prawidłowe odpowiedzi są takie a nie inne.

        pozdrawiam serdecznie
        Basia


        • smaile Re: Dziwne pytania. 22.01.07, 08:50
          basia_11 napisała:
          > Swoją drogą ten podręcznik bardzo przyjemnie mi się czyta:-) I dzięki tej
          > książce inaczej patrzę na niektóre pytania z testach, rozumiem, dlaczego
          > prawidłowe odpowiedzi są takie a nie inne.
          >
          I to jest własnie mądre i odpowiedzialne podejście do zagadnienia. Taka postawa
          kursanta powinna się zetknąć z odpowiedzialnym instruktorem a wtedy sukces
          gwarantowany. Często młodzi kursanci maja ogromny pęd do jazdy i niektórzy
          instruktorzy zamiast najpierw nauczyć ich podstaw wyrzucaja ich na szerokie
          wody - ulice wiekszych i mniejszych miast. Tylko jak mozna dobrze nauczyc się
          jeżdzic w momencie kiedy nie zna się zasad?!
          Zresztą tak jak juz było to zasygnalizowane wielokrotnie - To Wy płacicie za
          kurs i to Wam powinno zależeć na tym aby Instruktor przekazał Wam jak najwiecej
          informacji i wskazówek, jeśli Wy nie pilnujecie tego, to w efekcie Instruktor
          coraz mniej się przykłada a Wy nie wiecie niekiedy wielu niezbędnych rzeczy.
          Kurs to nie zabawa i nie tylko chodzi o to aby zdać egzamin, ale o to aby
          pozniej samodzielnie poruszac sie zgodnie z zasadami i kulturą jazdy po drogach.
          Pozdrawiam serdecznie!
          >
          >
          >
          • basia_11 Re: Dziwne pytania. 22.01.07, 09:10
            smaile napisała:

            > basia_11 napisała:
            > > Swoją drogą ten podręcznik bardzo przyjemnie mi się czyta:-) I dzięki tej
            > > książce inaczej patrzę na niektóre pytania z testach, rozumiem, dlaczego
            > > prawidłowe odpowiedzi są takie a nie inne.
            > >
            > I to jest własnie mądre i odpowiedzialne podejście do zagadnienia. Taka postawa
            >
            > kursanta powinna się zetknąć z odpowiedzialnym instruktorem a wtedy sukces
            > gwarantowany. Często młodzi kursanci maja ogromny pęd do jazdy i niektórzy
            > instruktorzy zamiast najpierw nauczyć ich podstaw wyrzucaja ich na szerokie
            > wody - ulice wiekszych i mniejszych miast.


            Dziekuję bardzo:-)

            Swoje lata mam (te trzydzieści parę:-), dwoje dzieci, które będę wozić gdy zdam
            egzamin, więc nieco inaczej podchodzę do nauki niż nastolatkowie...

            Gdy moja córka miała 1,5 roku przeżylismy wypadek samochodowy (mieliśmy pecha,
            że znaleźlismy się w tym miejscu i w tym momencie... ale to inna historia) i od
            tamtej pory świadomość jak wielką odpowiedzialnością jest prowadzenie samochodu
            skutecznie zablokowała mnie przed podjęciem decyzji o kursie i nauce jazdy.
            Minęło 10 lat, za ok. rok wyprowadzimy się pod miasto i wtedy prawo jazdy będzie
            mi potrzebne jak ręka, więc swoje fobie odstawiam na bok i ruszam do nauki:-)


            pozdrawiam
            Basia
            • mala_rewolucja Re: Dziwne pytania. 22.01.07, 11:25
              Kiedy przyszłam na swoją pierwszą jazdę na kursie mój instruktor kazał pokazać
              gdzie się co znajduje w samochodzie, do czego służą przełączniki, jak ustawić
              nawiewy powierza, za co odpowiadają konkretne lampki kontrolne. Grzecznie
              wymieniłam wszystko ( kilku rzeczy nie wiedziałam np. gdzie zapala się światło
              wewnętrzne)Kiedy skończyłam mój instruktor był zszokowany, bo potrafiłam wszytko
              opisać. A ja byłam zdziwiona jego reakcją. Nie wyobrażałam sobie, że można
              przyjść na pierwsza jazdę i nie zapoznać się z kodeksem, znakami,czy obsługa
              pojazdu. Okazało się, że właśnie tak nie przygotowani przychodzą kursanci. Ja
              nie jestem jakaś super. Skończyłam przyspieszoną teorię ( bo brakowało mi czasu
              na inną formę), ale uważam, że mam obowiązek zapoznać się kodeksem.
              Dla mnie jazda samochodem to duża odpowiedzialność za innych ludzi. Nie
              chciałabym skrzywdzić kogoś swoją niewiedzą.
              • basia_11 Re: Dziwne pytania. 22.01.07, 11:42
                mala_rewolucja napisała:

                > Kiedy przyszłam na swoją pierwszą jazdę na kursie mój instruktor kazał pokazać
                > gdzie się co znajduje w samochodzie, do czego służą przełączniki, jak ustawić
                > nawiewy powierza, za co odpowiadają konkretne lampki kontrolne.


                Opanowałaś to wszystko z podręcznika czy jakis kierowca pokazał Ci na "żywym"
                samochodzie?




                > Dla mnie jazda samochodem to duża odpowiedzialność za innych ludzi. Nie
                > chciałabym skrzywdzić kogoś swoją niewiedzą.


                Dokładnie tak samo myślę, dlatego czytam, czytam i czytam.
                Gdyby wszyscy kursanci a potem kierowcy tak podchodzili do jazdy to nie byłoby
                tylu krzyży przy drogach... tak sądzę.

                pozdrawiam
                Basia
                • Gość: linia frontu Re: Dziwne pytania. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.07, 13:28
                  :) Mała Rewolucjo, to zdanko, że nie chciałabyś skrzywdzić kogoś swoją
                  niewiedzą, to ja sobie wygraweruję na ścianie, powaga. Mnie też powoli zaczęło
                  wyprowadzać z równowagi zakładanie wątków o zbliżonej tematyce, zwłaszcza, że
                  staram się najpierw sama rozwiązać problem (techniczny), w ostateczności
                  zwracam się do instruktora. Tego typu wątki mają swoje praktyczne uzasadnienie,
                  i ja niejednokrotnie korzystam z linków zawartych w odpowiedziach, jednak taką
                  ich ilość uważam za zbyteczną. Cieszę się, że mówicie o odpowiedzialności, a
                  zwłaszcza zaangażowaniu w prawo jazdy, że to nie jest jakieś tam ad hoc.
                  Myślałam, że to tylko moje "zboczenie", związane być może z charakterem
                  studiów:), że nawet prawko traktuję jak Naukę i uważam za uzasadnione dotarcie
                  do źródeł, zamiast bazowania wyłącznie na testach, a jednak... :)
                  • mala_rewolucja Re: Dziwne pytania. 22.01.07, 13:40

                    > :) Mała Rewolucjo, to zdanko, że nie chciałabyś skrzywdzić kogoś swoją
                    > niewiedzą, to ja sobie wygraweruję na ścianie, powaga.

                    Dla mnie prawo jazdy to zdobycie kolejnej umiejętności. A jeśli już się za coś
                    biorę to staram się to rozpracować najlepiej jak umiem. Jednak np. angielskiego
                    mogę się nauczyć bardzo dobrze lub trochę, bo nikomu tym nie zaszkodzę...no może
                    sobie, ale jadąc samochodem mogę kogoś okaleczyć, a nawet zabić. Owszem nawet
                    jeśli doskonale opanuję technikę i teorię jazdy, zawsze istnieje ryzyko, ale
                    chociaż nie dopuszczę do sytuacji, że będę szukała nawiewu powietrza w czasie
                    jazdy i przez nieuwagę kogoś potrącę. Własnej głupoty bym sobie nie wybaczyła.
                  • basia_11 Re: Dziwne pytania. 22.01.07, 13:44
                    > Myślałam, że to tylko moje "zboczenie", związane być może z charakterem
                    > studiów:), że nawet prawko traktuję jak Naukę i uważam za uzasadnione dotarcie
                    > do źródeł, zamiast bazowania wyłącznie na testach, a jednak... :)

                    Więcej jest takich 'zboczonych':-)

                    Naprawdę warto poczytać przepisy, wiele się wyjaśnia. Juz na pierwszej stronie
                    komentarza w Kodeksie drogowym dołączonym do dzisiejszej GP przy omawianiu
                    zasady ograniczonego zaufania przytoczona jest sytuacja, gdy ktoś z drogi
                    podporządkowanej wjeżdża na tę z pierwszeństwem bez ustapienia pierwszeństwa -
                    o takie pytanie w teście ktoś pytał w innym wątku.

                    pozdrawiam
                    Basia
                    • Gość: linia frontu Re: Dziwne pytania. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.07, 14:23
                      Mi to na przykład bardzo pomogło właśnie przy testach, bo moich poprzednich
                      błędów logicznych nie musiałam korygować za pomocą wspomnianej 3Z.
                      Albo ma się rzetelne podstawy dla wystawiania sądów, albo nie sposób, przy
                      jednoczesnym braku informacji, albo wręcz niezrozumieniu, trafnie ocenić
                      sytuacji, a takie "zdarzenia" na drodze mogą mieć ogromne konsekwencje (nie
                      ironizuję, Mała Rewolucjo, rozumiem kontekst i zgadzam się z nim, stąd
                      podziw:)... natomiast conajmniej zbił mnie z tropu sąd kumpla-
                      kierowcy: "rozumiem Twoje bibliofilskie zapędy, ale testy idą o wiele
                      sprawniej, można z nich sporo wywnioskować, ucząc się na błędach", zgoda, ale
                      moim zdaniem to nie wystarcza.
                      • Gość: linia frontu Re: Dziwne pytania. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.07, 14:35
                        A tak, jak zwykle zanurzam się w dygresjach, odbiegając od głównego wątku.
                        Pomysł podpatrzony na innym forum, systematyzujący jego tematykę, a mianowicie
                        odhaczony na górze post zawierający linki do stosownych wątków i umożliwiający
                        uniknięcie obcowania z wyszukiwarką:), jeśli ktoś ma z tym problemy - to chyba
                        nie taki głupi pomysł. Na pewno usprawnia takie szukanie.
                        • reivena Re: Dziwne pytania. 22.01.07, 14:43
                          Chodzi mi właśnie o coś takiego co jest na forum eDziecko. Tam są poszczególne
                          działy, każdy wchodzi gdzie mu odpowiada. Ale nie wiem czy adminowi podoba się
                          ten pomysł. Może za dużo roboty, tylko że teraz jest jeden wielki misz-masz.
                          • Gość: linia frontu Re: Dziwne pytania. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.07, 15:10
                            A, no ja to na książkach podpatrzyłam, i taki post, gdzie by były linki, może
                            zrobić większość z nas (aczkolwiek ja się nie podejmę przez żenujący brak
                            umiejętności technicznych), potem wystarczy tylko odhaczyć i moglibyśmy takie
                            linki potem wstawiać, jeśli ktoś jednak by się nie zorientował (bo taka
                            systematyzacja, jak na dziecku to spory zamach, wiele jest tutaj całkiem
                            luźnych dyskusji, które ciężko zaklasyfikować). No ale oczywiście nie ja tu
                            rządzę, ja sobie tylko naprawdę nieśmiało proponuję:), że możnaby coś takiego
                            zrobić, przynajmniej odnośnie do spraw technicznych, tych podstawowych, takich
                            jak światła, biegi, co pod maską...
                            • Gość: linia frontu Re: Dziwne pytania. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.07, 15:17
                              A, abstrahując, świetny komentarz jest do tego "przewodnika" po forum:) i fakt,
                              pierwsze, co zrobiłam to zerknęłam tam, żeby zobaczyć, czy znajdę to, co mnie
                              interesuje:)
                      • mala_rewolucja Re: Dziwne pytania. 22.01.07, 15:45
                        już kilka rozmów przeprowadziła z osobami, które zdają na prawo jazdy i od
                        większości słyszę: " ja się uczę testów - skoro ich wymagają to w nich wszystko
                        jest..." Jak słyszę taką wypowiedź to mnie krew zalewa. To jest chyba brak
                        wyobraźni albo ogromne zaufanie do siebie.

                        A w nawiązaniu - spotkałam kilka dni temu niedaleko ,mojego domu panią lat około
                        35, która stała bezradnie,bo złapała gumę. Przechodząc zapytałam,czy mogę jakoś
                        pomóc(padał deszcz, więc mi się żal zrobiło)Pani stwierdziła, że nic się nie da
                        zrobić...ja na to, że wystarczy podnieść samochód i wymienić koło.Pani na to, że
                        skąd ona mi tu weźmie podnośnik i koło. Stwierdziłam grzecznie, że z bagażnika.
                        Pani mocno zirytowana stwierdziła, że ona ma pusty bagażnik. Ja już mocno
                        zszokowana stwierdziłam, że pod podłoga ma schowane koło zapasowe i lewarek. Na
                        co Pani wykrzyczała, że u niej nie podnosi się podłogi w bagażniku. Załamałam
                        ręce i poszłam do domu. Z okna widziałam jak przyjechał jakiś Pani i( o dziwo
                        :)))))))) ) udało mu się podnieść podłogę i(tu niespodzianka :)))) ) wyjąć koło
                        zapasowe.
                • mala_rewolucja Re: Dziwne pytania. 22.01.07, 13:30

                  > Opanowałaś to wszystko z podręcznika czy jakis kierowca pokazał Ci na "żywym"
                  > samochodzie?
                  >

                  Budowę samochodu znalazłam w necie, a zdjęcia samochodów na których się zdaje
                  można było obejrzeć na zajęciach z teorii.
                  • reivena Re: Dziwne pytania. 22.01.07, 14:37
                    Myślała, że za założenie tego posta zostanę ukamienowana, a tu taka miła
                    niespodzianka. Miło czytać, że jest więcej osób, które starają się dobrze
                    przygotować do egzaminu i całej jazdy. Jak przeglądałam materiały przed
                    rozpoczęciem teorii to wydawało mi się, że mam ogromne wypieki na twarzy i taki
                    pęd do poznania czegoś nowego. W necie też znalazłam budowę corsy i punta,
                    łącznie ze światłami, a nawet w jaki sposób działa silnik. Nie wspomnę już o
                    różnych dodatkach do gazet typu płytki z testami. Mam taka płytkę chyba nazywa
                    się Akademia Jazdy, gdzie nie tylko są testy z przepisów ale również test ze
                    świateł i płynów. Teraz często czytam forum odnośnie bezpieczeństwa, tam też
                    jest dużo ciekawych rzeczy związanych z jazdą.

                    Pozdrawiam wszystkich "nawiedzonych" i "zboczonych"
          • Gość: . Re: Dziwne pytania. IP: 195.116.125.* 22.01.07, 17:47

            smaile napisała:

            kursanta powinna się zetknąć z odpowiedzialnym instruktorem a wtedy sukces
            > gwarantowany. Często młodzi kursanci maja ogromny pęd do jazdy i niektórzy
            > instruktorzy zamiast najpierw nauczyć ich podstaw wyrzucaja ich na szerokie
            > wody - ulice wiekszych i mniejszych miast. Tylko jak mozna dobrze nauczyc się
            > jeżdzic w momencie kiedy nie zna się zasad?!
            > Zresztą tak jak juz było to zasygnalizowane wielokrotnie - To Wy płacicie za
            > kurs i to Wam powinno zależeć na tym aby Instruktor przekazał Wam jak najwiecej
            >
            > informacji i wskazówek, jeśli Wy nie pilnujecie tego, to w efekcie Instruktor
            > coraz mniej się przykłada a Wy nie wiecie niekiedy wielu niezbędnych rzeczy.
            > Kurs to nie zabawa i nie tylko chodzi o to aby zdać egzamin, ale o to aby
            > pozniej samodzielnie poruszac sie zgodnie z zasadami i kulturą jazdy po drogach

            Bardzo fajnie i mądrze piszecie, bo wiadomo żaden nawet najlepszy instruktor nie
            zmusi kursanta do nauczenia się teorii, tak jak żaden kursant nie nauczy się
            jeździć, jeśli instruktor się nie przyłoży do uczenia go, ale...moze to tylko ja
            tak mam, nie wiem czemu. Dobrze wiem, z czym się wiąże jazda samochodem (aż za
            dobrze), jakie niesie to ryzyko dla mnie i dla innych i już w trakcie teorii
            maniakalnie rozwiązywałąm wszelkie możliwe testy, po teorii a przed 1wszą jazdą
            zaczytywaląm się w pordęcznik kierowcy, potem (już po pierwszych jazdach)
            podręcznik przestał mi wystarczać więc po prostu przerzuciłąm sie na Kodeks (a
            nuż napisali coś więcej;) i nie mogę powiedzieć o sobie, że w 100 % jestem
            przygotowana teoretycznie ale wydaje mi się, że robię na prawdę dużo w tej
            kwestii-tymczasem gdy jestem na jeździe to dostaje małpiego rozumu- gdy mnie
            instruktor pyta o jakiś znak to cholera nie wiem, czemu udzielam zazwyczaj
            błęnych odpowiedzi (czyli np. jadę i dobrze wiem, że mam ja pierszeństwo więc
            jadę bez specjalnego ogladania się na innych, a jak mnie instruktor pyta to
            twierdzę nagle, że pierszeństwo mieli Ci z prawej- paranoja jakaś:/ albo
            podjeżdzam do znaku STOP, hamuje z zamiarem zatrzymania się i nagle ni z tego ni
            owego pytam się, czy to skrzyżowanie jest równorządne (o zgrozo, czasem nie dość
            szybko ugryzę się w język). Ma ktoś tak? Ja na prawdę rozumiem znaki, wiem co
            one oznaczają (znaczy jak mam się przy nich zachować, jak choćby przy
            nieszczęśnym STOPie) i zazwyczaj się do nich również stosuje (no chyba, że mi
            jakkiś po dordze umknie) ale jak by ktoś ze mną pojechał to stwierdziłby, że ja
            kompletnie nie jestem przygotowana teoretycznie (aż dziw, że mniej eszcze
            instruktor na teorię spowrotem nie odesłał:/). Zna ktoś na to jakiś sposób? Bo
            już więcej się czytać chyba nie da (niedlugo będę znała Kodeks na pamięć).

            Wiem wiem kompletnie nie w temacie ten mój post, ale ktoś tu zaczął o
            odpowiedzialności i tak mi się skojarzyło, że może moje jeżdzenie też jest
            trochę nieodpowiedzialne:( a tego bym baaaaardzo nie chciała:(
            • Gość: linia frontu Re: Dziwne pytania. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.07, 19:02
              Myślę, że to jest kwestią tego (wybacz tę interpretację bez uprzedniej
              analizy), że coś Cię na drodze hamuje, tzn. właśnie nie na drodze, bo, jak
              twierdzisz, prawidłowo reagujesz na znaki, jedynie na teoretyczne pytania
              instruktora reagujesz w sposób wskazujący na stres, który ma to do siebie, że
              po prostu głupiejesz, pustka w głowie, nie wiesz nic. Ja mam coś takiego w
              zetknięciu z ludźmi na o wiele wyższym poziomie kompetencji, będącymi
              Autorytetami, którzy traktują mnie z góry, wywołując poczucie kompletnej
              niewiedzy:). Myślę, że Twój instruktor wytwarza w Tobie zbliżoną reakcję, być
              może tak bardzo zależy Ci na tym, żeby nie nawalić, żeby nie zrobić z siebie
              idiotki, żeby pokazać, że wiesz o co chodzi, że w rezultacie stres determinuje
              Twoje zachowanie. A moja rada: po prostu wyluzuj. Myśląc tylko o tym, że ciągle
              nawalasz, niepotrzebnie się nakręcasz. Albo zastanów się nad swoim instruktorem
              i tym, jaki ma na Ciebie wpływ (przypominasz mi moją rozmówczynię z innego
              postu, Ty i: "...", bardzo podobny styl wypowiedzi:).
              Oki, oddaję głos innym, a przy okazji zbieżności tematu pozdrawiam dr.Jacka:)
              • Gość: . Re: Dziwne pytania. IP: 195.116.125.* 22.01.07, 22:16
                nic dodać nic ująć Linio Frontu, czasem chyba potrzebuje, żeby ktoś mi "na głos"
                powiedział to, do czego sama się nie przyznaje przed sobą. I na tym kończę, co
                by nie zdominować niepotrzebnie kolejnego wątku.
                Pozdr dla wszystkich zaczytanych w KD
                • reivena Re: Dziwne pytania. 22.01.07, 22:30
                  Miała podobną sytuację na studiach bądź w liceum. Uczyłam sie w domu i wszystko
                  było w porządku. Jak poszłam na zaliczenie to czasami robiłam tak głupie
                  rzeczy, że sama się potem zastanawiałam czy to napewno ja. Jakaś pustka
                  człowieka dopada. Z jazdą jest czasem podobnie, szczególnie jak jedzie się w
                  nowe miejsce, wiem , że dobrze jadę bo spojrzałam na znak, ale nie muszę się
                  upewnić jakże inaczej i wtedy jest "Krzysiu, Krzysiu dobrze jadę?" Jak mi
                  przytaknie to już luzik. Cały czas się przecież uczymy i poznajemy zachowanie
                  na drodze. Cóż trzeba być dobrej myśli i niestety być cały czas czujnym.
                  Przynajmniej to co nauczyłam się na kursie i poza nim mogę śmiało wykorzystać.
    • reivena Re: Dziwne pytania. 22.01.07, 16:05
      PRAWO JAZDY (MOJE FAJNE STRONKI)


      1. www.prawojazdy.com.pl

      2. www.prawko-kwartnik.info

      3. www.grupa33.jgora.pl

      4. www.naukajazdy.pl

      5. auto.gazeta.pl

      6. forum.idg.pl

      7. www.motofakty.pl

      8. www.mary.win.pl

      9. forum.gazeta.pl

      Może coś znajdziecie dla siebie. Pozdrawiam
      • reivena Re: Dziwne pytania. 22.01.07, 16:09
        I jeszcze jedna:
        www.ws.naukajazdy.prv.pl/pl/001/005/001/
        • Gość: ewelina Re: Dziwne pytania. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.07, 11:52
          i jeszcze jeden www.instruktor.osk.org.pl
      • bandria Re: Dziwne pytania. 22.01.07, 20:12
        Dobre strony. W wielu korzystałam, gdy uczyłam się jeździć. Zresztą zaglądam i
        teraz, czasami znajdę coś czego jeszcze nie wiedziałam, albo zapomniałam.
        Nawet po zdanym egzaminie i teraz gdy już sama jeżdżę, staram się śledzić
        wszystkie zmiany w kodeksie i nie tylko.
        Widzę, że fanatyków jest więcej, więc nie czuję się już dziwnie.
        Pozdrawiam wszytkich.
    • pato2222 Re: Dziwne pytania. 29.06.17, 15:08
      Najlepiej by było jakby po każda zainteresowana tym tematem osoba zajrzała tu www.prawo-jazdy-360.pl/kodeks-drogowy .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka