Gość: banka mydlana IP: *.kolornet.pl 19.03.07, 09:47 Życzę sobie powodzenia i trzymam kciuki u rąk i stóp też:) Myśleć pozytywnie i wogóle myśleć, patrzeć na znaki i nie stresować się! Głęboki wdech wydech...no to idę. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
basia_11 Re: trzecie podejscie... 19.03.07, 13:41 Gość portalu: banka mydlana napisał(a): > Życzę sobie powodzenia i trzymam kciuki u rąk i stóp też:) > Myśleć pozytywnie i wogóle myśleć, patrzeć na znaki i nie stresować się! > Głęboki wdech wydech...no to idę. Jak poszło? Mam nadzieję, że lada moment pojawią się tu okrzyki radości:-) pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: banka mydlana Re: trzecie podejscie... IP: *.kolornet.pl 19.03.07, 16:31 Nie pojawią sie:( Jestem na skrzyzowaniu, mam czerwone swiatlo i chcialam sobie podjechac do lini zatrzymania a Pan egzaminator mi po hamulcu i swierdził, ze chciałam wymusic pierwszenstwo:/ i koniec egzaminu Odpowiedz Link Zgłoś
basia_11 Re: trzecie podejscie... 19.03.07, 17:12 Gość portalu: banka mydlana napisał(a): > Nie pojawią sie:( > Jestem na skrzyzowaniu, mam czerwone swiatlo i chcialam sobie podjechac do lini > zatrzymania a Pan egzaminator mi po hamulcu i swierdził, ze chciałam wymusic > pierwszenstwo:/ i koniec egzaminu Ależ mi przykro:-(( Mam nadzieję, że jednak rodzinka daruje sobie komentarze... Bańko, jak to się stało? Zatrzymałaś się na czerwonym jako pierwsza i po chwili uznałaś, że mogłaś stanąć kawałeczek dalej i ruszyłaś z miejsca? Wcześniej egzaminator zachowywał się w miarę sympatycznie czy raczej szukał powodu do oblania? Bardzo Ci współczuję i pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: banka mydlana Re: trzecie podejscie... IP: *.kolornet.pl 20.03.07, 10:38 Tak, zatrzymałam się na czerwonym i chcialam kawalek sobie podjechac, przeciez nie wyjechalabym na ulice majac czerwone swiatlo, ja nie wiem, co on sobie myslal, moze wogole nie myslal.Od samego poczatku, widac bylo, ze szuka pretekstu by mnie uwalic i to dalo sie czuc, na placu i potem gdy wyjechalam, caly czas probowal hamowac za mnie, jakby byla jakas tepa i nie wiedziala od czego jest hamulec. Potem sie dowiedzialam od mojego instruktora, ze ONI tak sobie poporsu robia... Na jazdach, czesto tak sobie podjezdzalam i nie wiedze w tym nic zlego ale on uznal, ze chcialam jechac...brak slow, i caly czas obserwowalam sygnalizator, wiec wiedzialam co sie dzieje.Musialam nabc statystyki i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
patrycja.ros Re: trzecie podejscie... 19.03.07, 17:52 Kurna ale świnia. Mógł przynajmniej zapytać o Twe zamiary. Nie łam się, nie poddawaj- będzie plasticzek - musi być!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś