zdałem ale się nie cieszę

IP: 195.116.227.* 21.08.08, 20:32
zdałam egz ale sie nie cieszę niewiem dlaczego?może ten ośrodek mnie
tak dobił i w mózgu komórki nerwowe poprzestawiał albo smutek że już
sę nie wsiądzie do eLki
    • toyota08 Re: zdałem ale się nie cieszę 21.08.08, 20:42
      Przecież do L-ki możesz wsiąść kiedy tylko ci się zamarzy.Wystarczy
      wykupić jazdy.Osobom które mają prawo jazdy nie jest to zabronione.A
      jeżeli tak bardzo pokochałaś jeżdzenie L-ką to trzeba było
      specjalnie nie zdać.Rzeczywiście jest się z czym smucić.
      • Gość: ABC Re: zdałem ale się nie cieszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.08, 20:52
        Mogę coś podpowiedzieć ,jak Ci żal,że już nie wsiądziesz do
        ELKI,odczekaj trzy lata i zostań instruktorem ,wówczas będziesz
        jeżdzić ELKĄ.
        • Gość: Kazik Re: zdałem ale się nie cieszę IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 21.08.08, 20:57
          Rada dobra i sensowna:-).
          A Twój instruo... będzie Twoim kolegą z pracy:-))).
    • Gość: Oliwia Re: zdałem ale się nie cieszę IP: *.altec.pl 21.08.08, 21:03
      Gratuluje zdania:) A co do dalszej czescie Twojego postu to rozumiem
      Cie...Czuje podobnie i wiem ze mi tez bedzie brakowalo jazdy eLeczka
      i w ogole...no ale egzamin jeszcze przede mna:) Tak to jest...ja to
      zawsze szybko sie przyzwyczajam i za bardzo wszystko przezywam i
      wlasnie boje sie ze jak juz bedzie PO to tez bedzie mi troszke
      smutno...No ale nic, przede mna dluuga drogawiec jeszcze nie raz
      do "eLki" wsiade, ale Ty nie smuc sie...bo najwazniejsze ze zdalas
      egzamin i Twoj instruktor moze byc z Ciebie tylko dumny:)
      Pozdrawiam:)
    • Gość: atka Re: zdałem ale się nie cieszę IP: *.adsl.inetia.pl 21.08.08, 21:30
      Miałam bardzo podobnie, na jazdach koncentrowałam się na drodze, znakach itp. i
      w dodatku był instruktor, który w razie czego ratował sytuację, bardzo lubiłam
      jeździć - nie myślałam o niczym innym tylko o prowadzeniu samochodu, fajny
      sposób na odstresowanie się.
      Zdałam egzamin za pierwszym razem, ale egzaminator strzelił kazanie o
      bezpieczeństwie,wypadkach, niedouczeniu itp.że odebrał mi ochotę na samodzielne
      prowadzenie samochodu. Na końcu powiedział, że powinnam jeździć bo jak zaraz po
      otrzymaniu prawa jazdy nie zacznę to później będzie tylko gorzej. No, ale po cóż
      mnie tak straszył!!! więc również najchętniej wróciłabym do jazdy Eleczką,
      oczywiście z instruktorem
    • Gość: aleksandrynka Re: zdałem ale się nie cieszę IP: *.acn.waw.pl 21.08.08, 22:32
      ja tak miałam po obronie mgr :) I nie że smutek, że opuszczam
      szkołę, ale bardziej dołująca i nieprzyjemna atmosfera egzaminu
      odebrała mi całą radość z pozytywnego ostatecznie wyniku. Z sali
      wyszłam z grobową miną, miałam ochotę zwinąć się w kłębek i zasnąć.
      Zero skoków pod sufit, euforii, ulgi. Może to to?
      Pozdrawiam i oczywiście GRATULUJĘ - ten etap jeszcze przede mną...
    • Gość: Tomek Re: zdałem ale się nie cieszę IP: *.chello.pl 23.08.08, 11:46
      Ja mam to samo zdałem 21 sierpnia za pierwszym razem naszczepcie bardzo nie
      przyjemna atmosfera była w trakcie zdawania egzaminu. Chyba egzaminator miał zły
      humor no ale na sczeszczcie nie popełniłem żadnych błędów (chyba) no i nie miał
      mnie z czego oblać. Wkruza mnie to że nie mogę jeździć autem bo muszę czekać na
      prawko powinni wyrabiać po pozytywnie zdanym egzaminie od razu jakieś tymczasowe
      np. na 3 miechy żeby można było sobie już posmigać po ulicach autem a nie teraz
      czekać na plastik. Gdyby nie te głupie terminy w Mord-zie to wyrobienie prawa
      jazdy wraz z 30 h do wyjeżdżenia i teorią to robiłbym prawko w 2.5 miecha.
      • Gość: oko Re: zdałem ale się nie cieszę IP: 213.92.144.* 27.08.08, 13:56
        ja zdałam 25 sierpnia za pierwszym podejściem w Poznaniu i bardzo
        się cieszę, chociaż moje pierwsze uczucia po zdaniu były
        mieszane...nie wierzyłam, że mi się udało! :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja