Gość: kajot
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.05.05, 12:29
Czasami mam wrażenie, że to jest forum przedszkole.pl, albo temu pokrewne. Ok,
wiem i rozumiem, ze jesteśmy wyrodnimi dziećmi minister Łybackiej, ofiarami
Czarnobyla i braków płynu Lugola. Ok. Ale dochodzimy do absurdu, do sytuacji
wyjętej z "Roku 1984", czy "Big Brothera" w telewizorni, z tą róznica, że to
nie Frytka pokazuje nam tyłek, ale OKE (ja rozumiem, że wiekszość pań tam
zasiadających conajmniej wiek balzakowski osiągnęła, ale Panowie... więcej
szacunku).
Staram się zrozumiec ludzi, którzy "pisali" informatyke na komputerach bez
zip-u czy mieli za małe dyskietki, nie dziwie się im zalowi i wkurzeniu. Ok.
Komisja zapewne weźmie to pod uwagę, w końcu to też tylko ludzie.
Tematy z polskiego tez nudne, bez polotu, brak w tym było mozliwości
ujawnienia swojej inteligencji, oczytania itd. Trudno, wymogi programowe.
Zresztą po przeanalizowaniu klucza odpowiedzi okazuje się, że 90% można było
wyciągnąć z teksu. Tak więc w tym momencie wyniki egzaminu świadczyć będą
tylko o waszej inteligencji, umiejetności kojarzenia faktów, nie złośliwości
komisji. To mowi samo za siebie.
Historia jak się okazuje nie była maturą dedykowaną uczniom ZNTK czy innej
szkoły kolejowej, ale kolejnym chwytem sprawdzającym umiejętnośc myslenia. O
dziwo po wczorajszej maturze u mnie w szkole najbardziej załamane wychodziły
kujony orientujące się jedynie w datach i pozbawione mózgu. Średni uczniowie,
ci przeciętnie inteligentni nie mieli problemów z większością zadań. Tak więc
sprawdza się postulat, że matura stawia na myslenie, nie wtórnośc ucznia.
Żenujace są wątki, które mówią o protestach maturzystów. Raz, że nie
chciałabym się znaleźć na miejscu maturzystów z Opola. Trochę szacunku dla
nerwów i czasu. Dwa, że pieniędzy nie produkuje się niestety z makulatury czy
papieru toaletowego. Ministerstwo edukacji nimi niestety nie wydala, a szkoda.
Biorąc pod uwagę sam druk nowych arkuszy, w przypadku geografii czy historii
sztuki kolorowych, zakup nowych płyt z lektoratem czy też fragmentami
muzycznymi dla zdajacych historięmuzyki czy w końcu kaset VHS garstki wiedzy o
tańcu to raczej nierealne. Pozatym te pieniądze, które dostają nauczyciele za
sprawdzanie matur są raczej śmieszne...
Poza tym posądzenia, że niektóre wątki są tu pisane czy tez komentowane przez
szpiegów z CKE są żenujące. Ludzie trochę wyobraźni i... dojrzałości. W
definicji tak właśnie nazywa się ten egzamin i mam szczerą nadzieję, że to
także ma się całkiem realnie do zycia.
Ach, wbrew pozorom nie jestem tajnym agentem CKE, też zdaję w tym roku maturę.
Pozdrawiam.