Dodaj do ulubionych

na studia po znajomości

26.06.05, 10:25
hej ludzie
zastanawia mnie ile miejsc na studiach jest już obsadzonych
o ile tak naprawdę miejsc toczy się walka, bo może np. 20% jest już zaklepane:>
ile maturzystów ma znajomych rekrutujących
itp.
znacie jakieś takie przypadki?a może sami jesteście już ustawieni? ...a może
potępiacie takie podejście do dostawania się na studia?

ja się przyznam bez bicia, że MOGŁAM iść na malarstwo na lewo :P po znajomości
ale nie chciałam
bo po co?
Obserwuj wątek
    • Gość: mała_Mi Re: na studia po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 11:51
      Trzeba się liczyć z tym, że cały sztab pracowników uczelni ma do dyspozycji
      kilka mijesc "do własnego rozdysponowania" na głowę ;) (sad but true).
      Pozostaje reszta wakatów do obsadzenia przez kandydatów.

      Co tu duzo mówić. To jest odwieczny ból kandydatów na wszytskie wakaty
      (LO,uczelnie, praca), że najpierw przedkłada się znajomości, potem wiedzę.
      Zapytaj siebie: czy mając do obsadzenia kogoś ze swojej rodziny i kogoś obcego,
      wybierzesz tą drugą opcję. W większości przypadków nie (ale też nie zawsze,
      żeby nie było).

      (Niestety?)nie jestem ustawiona. Idę 100% legalnie. Chociaż wczoraj poznałam na
      imprezie syna wykładowcy jednej z uczelni w moim mieście ;). Ale jest to
      uczelnia na którą na 2000% się nie wybieram, bo wyleciałabym stamtąd szybciej
      niż bym weszła ;) + toatlnie rozmijający się z moimi planami kierunki
      kształcenia. Więc ta znajomość potoczy się w dużo innym kierunku ;D.

      Pozdrawiam
      • Gość: m. Re: na studia po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 12:37
        Moglam isc na pewne studia, ale kompletnie mi nieodpowiadajace, wiec nie
        poszlam, zreszta chyba balabym sie, ze sie wyda ;)
        Znam 2 osoby, ktore ida dzieki znajomosciom i 3 ktore juz studiuja.
    • Gość: ;] Re: na studia po znajomości IP: *.chello.pl 26.06.05, 12:41
      Moja ulubiona Pani, która mnie tez abrdzo lubi powiedziała mi, ze moze mi
      załatwic wejscie na studia, ale nie wybierałam sie na tamtą uczelnie i nie
      chciałam zmieniac planów...
      • endangered_species Re: na studia po znajomości 26.06.05, 12:50
        moglam studiować prawo i później dołączyć do tworzącego się klanu rodzinnego,
        ale wybralam zupełnie inny kierunek-kulturoznawstwo, anglistykę (na drugim
        końcu Polski), gdzie znajomości nie mam żadnych, ale za to mam nadzieje, że się
        dostanę :-)

        Szczerze mówiąc prawo bardzo mi odpowiadało/odpowiada, ale nie chcę studiować
        zwłaszcza takiego kierunku, na którym moim zdaniem ludzie powinni być
        nieskazitelni, w sposób nieuczciwy.

        pozdrawiam wszystkich którzy mogli dostać się po znajomości, ale są moralni, co
        w Polsce zdarza się sporadycznie, i będą próbować uczciwie się dostać
        :-)))))))))
        • Gość: yavanna86 Re: na studia po znajomości IP: 158.75.130.* 26.06.05, 13:07
          no, te klany prawnicze są takie - hm - trochę peszące...wszyscy prawnicy to
          jedna rodzina :P

          ja się właśnie na malarstwo wybieram-starzy mają tam znajomych ale jest ogólny
          zakaz mówienia im gdzie idę :>
          • jasmin-black Re: na studia po znajomości 26.06.05, 17:14
            ehh! Ja też bym mogła iść na malarstwo (uwarunkowania rodzinne => znajomości)
            ale wogóle mnie to nie kręci;/ chociaż podobno talent mam. Zdecydowałam się
            pojść w zupełnie innym kierunki...i startuję uczciwie. Poprostu nie znioslabym
            mysli, że dostałam się na studia nieuczciwie ;/ pozdrawiam i zyczę powodzenia!
    • Gość: nieuczciwa Re: na studia po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 15:25
      ja miałam do wyboru AWF i AM Wawa
      chyba wiadomo co wybrałam i ze sie jush nie denerwuje hehhe
    • nina90 Re: na studia po znajomości 26.06.05, 15:34
      ja znam jednego chłopaka studiuje na uniwerku socjologie chociaz mature to ledwo
      co zdał. Ja mogłam iść na farmacje gdybym chciała bo babcia wykładała na AM a
      znajomosci pozostały do dzisiaj jednak nawet do głowy by mi nie przyszło że
      mogłabym pójść na takie coś :) wybrałam kierunek lekarski i CHCe sie dostać
      legalnie bo to zadna satysfakcja kiedy cos osiagasz a to tak napwrde nie jest
      twoja zasługa POZDRAWIAM UCZCIWYCH :)
    • Gość: Kika Re: na studia po znajomości IP: *.org 26.06.05, 15:37
      A ja mogę dostać się "po znajomości" na kierunek zgodny z moimi
      zainteresowaniami,z tym co mnie interesuje i na co chciałabym się dostać,więc
      dlaczego nie skorzystać z takiej okazji?
      • endangered_species Re: na studia po znajomości 26.06.05, 15:54
        Gość portalu: Kika napisał(a):

        > A ja mogę dostać się "po znajomości" na kierunek zgodny z moimi
        > zainteresowaniami,z tym co mnie interesuje i na co chciałabym się dostać,więc
        > dlaczego nie skorzystać z takiej okazji?


        Kwestia moralności.
        Jeżeli teraz, w wieku 18lat, oszukam samą siebie, kiedy za 20 lat spojrzę w
        lustro już nie zobaczę w nim CZŁOWIEKA, bo zahartuję się do robienia podobnych
        rzeczy w dorosłym życiu.
        Zresztą patrzę na to, co sie teraz dzieje: moja koleżanka z ławki ma
        bezrobotnych rodziców, nie stać ją na korepetycje, nie stać ją było nawet na
        najtańsze testy za 15zł.
        Moich rodziców na korepetycje, kursy stać było. Jeżeli trzeba będzie to stać
        ich będzie na studia prywatne. Jak moglam wykorzystałam szanse- UCZYŁAM SIĘ,
        doszkalałam, bo mialam taką możliwość. Ale są w tym kraju tacy ludzie, których
        na to nie było stać, a bardzo by chcieli. I z pewnością są ode mnie ZDOLNIEJSI
        i inteligentniejsi. Niech na prestiżowe kierunki dostaną sie rzeczywiscie
        NAJLEPSI, a nie OSZUŚCI.

        Ktoś może się teraz śmiać, że to stwierdzenie NAIWNE, ale ja tak nie myślę.
        Cieszę sie, że żyję w zgodzie z własnym sumieniem...
        • Gość: Genowefa Re: na studia po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 18:04
          Słabo, ja nie spojrzę w lustro za 30 lat jeśli się okazę, że mimio, że moi
          rodzice są lekarzami, ja mam słaby zawód i mało zarabiam.

          Poprostu się nie patrzy, jak bardzo to jest uczciwe, a jak bardzo nie...
          zwłaszcza, że chodzi o to z czego będę się utrzymywać i czym będę żyła przez
          jakieś najbliże 30-40 lat.
          • endangered_species Re: DO GENOWEFY 26.06.05, 18:16
            Gość portalu: Genowefa napisał(a):

            > Słabo, ja nie spojrzę w lustro za 30 lat jeśli się okazę, że mimio, że moi
            > rodzice są lekarzami, ja mam słaby zawód i mało zarabiam.

            Masz inne priorytety niż ja i tyle. PO PROSTU (a nie "poprostu") inaczej
            patrzysz na życie

            A to, że jestem uczciwym człowiekiem wcale nie znaczy, że będę zarabiała
            grosze. Jeżeli dla ciebie człowiek uczciwy jest skazany na porażkę, to sama
            osiągnęłaś szczyty bycia NIKIM.
            • Gość: Genowefa Re: DO GENOWEFY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 18:38
              jestem uczciwa, a przynajmniej staram się być

              Tutaj uczciwość niestety nie pomoże, to jest życie! Dopiero wkraczamy
              w 'dorosłość' i już zaczynamy dostrzegać owe niesprawiedliwości... A jest ich
              znacznie więcej.

              Prawdą jest to, że masz znajomości to PŁYNIESZ...

              Nie wiem jeszcze jak to będzie w moim przypadku, a więc się nie gorączkuj...
              chciałam iść raczej na biotechnologię, ale czy to wypali - niewiadomo.
    • nina90 Re: na studia po znajomości 26.06.05, 15:40
      albo ktoś ma jakies poczucie moralności albo nie... być może ktoś zasługuje
      bardziej na to miejsce nish ty... a jednak nie dostanie sie... to jest poprostu
      niesprawiedliwe i tyle ...zwykły egoizm
      • Gość: m. Re: na studia po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 15:47
        Ehehehe to jest dbanie o wlasne interesy a nie egoizm. Poprostu jak ktos wie,
        ze sobie poradzi to tylko ma farta, ze ma takie uklady, nie tylko dziobaki
        studiuja. Jednak uczac sie slabo nie przyjelabym takiej oferty, nie chcialabym
        byc najslabsza wsrod tych ktorzy sie dostali bo na to zasluzyli. Czulabym sie
        jak ostatni glupol, ktory sam nic nie potrafi.
      • Gość: kika Re: na studia po znajomości IP: *.org 26.06.05, 15:47
        Może i niesprawiedliwe,ale life is brutal,zwłaszcza w tym kraju.Ja w ogóle nie
        popieram wykorzystywania znajomości tylko po to,żeby się dostać np.na
        prawo,medycynę-bo to są zbyt poważne kierunki i powinni tam studiowac ludzie z
        predyspozycjami.Ale skoro w moim przypadku mam szansę dostać się na kierunek,na
        który być może nie miałabym szans bo jest 20 osób na miejsce,ale większość z
        tych osób decyduje się,bo widzi tylko karierę i pieniądze,w przeciwieństwie do
        mnie,pasjonatki,to nadal uważasz,że to niesprawiedliwe i egoistyczne?
        • Gość: uczciwy Re: na studia po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 15:52
          TAK!!!!
        • Gość: sonka Re: na studia po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 15:57
          Ja uwazam. Twoje podejscie przypomina troche zasade: Kalemu ukrasc krowe to zle, Kali ukrasc krowe to dobrze. Zauwaz, ze wsrod tych, ktorzy nie maja znajomosc rowniez moga byc pasjonaci - na dodatek z wiekszymi "predyspozycjami" - ktorym Ty w nieuczciwy sposob odbierasz szanse na dostanie sie na wymarzony kierunek. Nie mozesz zakladac, ze Tobie bardziej niz innym nalezy sie indeks. Nie ma dobrej i zlej nieuczciwosci. I student prawa, ktory dostal sie po "znajomosci", i student rzezby, i student medycyny - jesli dostali sie "na lewo" - sa TAK SAMO nieuczciwi.
        • Gość: sonka Re: na studia po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 16:05
          Zreszta - piszesz: "zwlaszcza w tym kraju". A teraz zastanow sie, dzieki komu ten kraj wyglada tak, jak wyglada. IMHO wlasnie dzieki tym, ktorzy na kazdym etapie korzystaja ze "znajomosci". Pozniej mamy lekarzy "ze znajomosci", prawnikow "ze znajomosci", urzednikow, ktorzy siedza na stolkach przepchani przez rodzine i znajomych, a w zasadzie nic nie potrafia, itd. Pozniej nasze dzieci beda sie zaslaniac frazesami w stylu: "a bo w tym kraju nie da sie inaczej..." - i kolko sie zamyka. "Takie beda Rzeczypospolite...".
    • Gość: sonka Re: na studia po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 15:50
      Wlasnie dzieki takim znajomosciom mamy pozniej cala mase "wykrztauconych". Ja staram sie byc uczciwa - wobec siebie i wobec innych starajacych sie na te same studia. Nie mam "znajomosci", ale nawet gdybym miala - nie chcialabym z nich korzystac.
      • e-meg Re: na studia po znajomości 26.06.05, 16:00
        to jako pasjonatka nie powinnas miec wiedzy wystarczajacej na dostanie sie tam
        bez znajomosci?
        • Gość: olka Re: na studia po znajomości IP: *.localdomain / *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.05, 16:29
          ta matura mogła jej pokrzyzowac plany, połowa ludzi na studiach dotała sie po
          znajomosciach, wiec mnie to juz nic nie zszokuje
    • nina90 Re: na studia po znajomości 26.06.05, 15:56
      no pewnie ze uważam ze to jest egoistyczne bo nawet jezeli chodzi im o kase to
      jest już ich sprawa al jezeli sie dostaja bez znajomosci to widocznie zasłużyli
      soebie swoja ciężka praca ...poprostu dużo się ucząc...Ja również jestem tak
      jak to nazwałas "pasjonatka" od dziecka marze o medycynie od kiedy ciocia leżała
      w szpitalu ciężko chora i trzeba było dac łapówke... wtedy obiecałąm sobie ze
      jezeli sie dostane i zostane lekarzem to nigdy nie wezme kasy... chciałam być
      uczciwa a nie chce zaczynać spełaniania swoich marzeń od nieuczciowego
      zachowania jezli chodzi mi o uczciwość... jezeli sie nie dostane teraz to za rok
      albo jeszcze później. Jasne że bedzie mi źle i ciężko to oczywiste ale widocznie
      ktoś bardziej odemnie zsłużył soebie a to miejsce bez wzgledu na to czy idzie na
      medycyne dla kasy czy nie
    • Gość: p@sztet Re: na studia po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 16:03
      po co w ogóle ta dyskusja, takie wejście na studia to po prostu sku*wysyństwo
    • nina90 Re: na studia po znajomości 26.06.05, 16:09
      dokładnie NIEUCZCIWOŚCI MÓWIMY NIE!!! ;)
    • endangered_species KTOŚ ŻAŁUJE? 26.06.05, 16:14
      Ze mną bylo tak: kilka miesięcy temu dostałam telefon od Mamy (która dostała
      telefon od siostry ciotecznej), że jeżeli chcę studiwać prawo na uniwersytecie
      X to nie ma sprawy.
      Rozpłakalam się po prostu, a jechalam wtedy tramwajem i masę ludzi na mnie
      patrzylo... Wykrzyczalam przez telefon Mamie, że nie ma o tym mowy!!

      I sprawa skończona. W ramach ubezpieczenia (bo pewnie kazano by mi składać
      papiery też na uniwersytet X) na prawo na inny uniwersytet nie zdaję

      I koniec. W domu nikt na ten temat teraz nie mówi. Rodzice krzywią się tylko,
      że będę na kulturoznawstwie, ale pretensji do mnie nie mają. A jak u Was to
      wygląda? Jak zareagowali na Wasz nie-wybór rodzice?

      Do dnia dzisiejszego nie żałuję mojego wyboru (i o tym w ogóle nie myślałam)i
      nie będe też żałowała jeżeli na państwowe się nie dostanę i skończę w
      niepańswówce.
      Wolę prywatnie, ale UCZCIWIE

      A czy Wy żałujecie, że jednak nie skorzystaliście/nie skorzystacie z koligacji?
    • endangered_species Re: i jeszcze jedno 26.06.05, 16:17
      przypomniało mi się: znajoma dostała się na politologię po znajomości i
      skończyla jako nauczycielka wosu w podrzędnym technikum, dodam że na pół etatu

      Czyli oliwa jest ZAWSZE sprawiedliwa
    • Gość: p@sztet Re: na studia po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 17:08
      >>>>>>"Jak zareagowali na Wasz nie-wybór rodzice?"
      Ja co prawda nie miałem żadnych "propozycji", uczelnię wybrałem sam, kierunek
      również, tato usłyszał i było tylko "OK w porządku", tak w ogóle na ten temat
      rozmawiałem sporo z rodzicami więc już od dłuższego czasu spodziewali się co
      synek odstrzeli:)
      • Gość: yavanna86 Re: na studia po znajomości IP: 158.75.130.* 26.06.05, 17:17
        moi starzy są na szczęście w porządku, myślą tak samo jak ja - trzeba "uprawiać
        własny ogródek", zacząć uczciwość od siebie - jak my nie będziemy uczciwi, to
        czemu tego wymagać np. od polityków?
        Kika:ja też jestem pasjonatką...i właśnie DLATEGO chcę mieć pewność że dostając
        się na te studia nie będę tam wyraźnie odstawać od innych. bo to by było trochę
        hańbiące, zajmować miejsce komuś naprawdę świetnemu...lepiej się przez rok
        dokształcić i spróbować ponownie.
        również pozdrawiam uczciwych:)
      • Gość: Sagi Re: na studia po znajomości IP: *.net / *.net 26.06.05, 17:28
        A co wy na to?
        Idzie koleś do liceum po znajomościach. Nie dostał się, źle mu poszły testy
        gim., lub ogólnie jest słaby. Po dostaniu się do liceum jest jednym z tych
        lepszych w klasie, nadrobił wszystkie zaległości. Niestety matura znowu nie
        poszła za dobrze, chłopaka zjadł stres (jak wielu innych), lub przyjmijmy jak
        poprzednio - jest słaby. Ma szansę się dostać tam gdzie chce po znajomości. Co
        teraz? Obstawiamy, że jest lewus, nie należą mu się studia i niech idzie się
        pier...ić czy moze damy mu szansę, niech pójdzie na te studia (które zresztą
        nie są tak bardzo oblegane) nadgoni wszystkich i znajomością wiedzy i
        umiejętnościami nie będzie się różnił od tych którzy dostali się uczciwie? :D
        Pozdrawiam
        • endangered_species Re: a co wy na to? 26.06.05, 18:09
          Gość portalu: Sagi napisał(a):

          > A co wy na to?
          > Idzie koleś do liceum po znajomościach. Nie dostał się, źle mu poszły testy
          > gim., lub ogólnie jest słaby. Po dostaniu się do liceum jest jednym z tych
          > lepszych w klasie, nadrobił wszystkie zaległości. Niestety matura znowu nie
          > poszła za dobrze, chłopaka zjadł stres (jak wielu innych), lub przyjmijmy jak
          > poprzednio - jest słaby. Ma szansę się dostać tam gdzie chce po znajomości.
          Co
          > teraz? Obstawiamy, że jest lewus, nie należą mu się studia i niech idzie się
          > pier...ić czy moze damy mu szansę, niech pójdzie na te studia (które zresztą
          > nie są tak bardzo oblegane) nadgoni wszystkich i znajomością wiedzy i
          > umiejętnościami nie będzie się różnił od tych którzy dostali się uczciwie? :D
          > Pozdrawiam

          A co ty na to?
          Uczeń super inteligentny, prymus, uczciowy, uczynny, ale matura mu nie poszła,
          bo zjadły go nerwy. Niestety nie ma znajomości i na studia się nie dostanie, a
          z pewnością byłby lepszy od wszystkich którzy dostali sie na jego wymarzony
          wydział uczciwie

          Sagi
          albo kolor bialy albo czarny, o wyśrodkowaniu opcji, czyli SZARYM mowy nie ma.
          To, że kogoś zjadly nerwy na maturze wcale go nie usprawiedliwia przed
          skorzystaniem z OKAZJI w postaci znajomości


          • rosquito Re: a co wy na to? 27.06.05, 12:44
            > albo kolor bialy albo czarny, o wyśrodkowaniu opcji, czyli SZARYM mowy nie ma.

            A ja już dawno się przekonałem, że w życiu nie ma bieli i czerni, istnieją tylko odcienie szarości.

            (Korupcji, znajomości etc. zdecydowanie nie popieram.)
        • Gość: M. Re: na studia po znajomości IP: *.devs.futuro.pl 26.06.05, 18:09
          Co mnie obchodzi że komuś nie poszło bo się zestresował albo nie miał szczęścia,
          każdy ma swoją szanse i pracuje na swoje osiągnięcia, nie udało mu się to na
          drzewo, niech poprawia i próbuje szcęścia innym razem. Dlaczego mamy się nad nim
          litować. Każdy z nas może mieć pecha co nie znaczy że ma się już przyzwolenie na
          oszustwo.
          • Gość: sonka Re: na studia po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 19:05
            Kazdemu moglo nie pojsc. I temu ze znajomosciami, i temu bez. Wiec dlaczego ktos ma miec lepiej? Bo ma szersze plecy? To zadno usprawiedliwienie nieuczciwosci.
        • Gość: kd Re: na studia po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 21:12
          przyznaje, dostalam sie do liceum po znajomosci. nieco obijalam sie w
          gimnazjum, tescik 75%, srednia 4,3 przez prog przeszlam ale na liscie
          rezerwowej, jako ze liceum nawet dobre.
          teraz w ogolniaku wzielam sie za nauke, moze dlatego ze wydoroslalam nieco,
          zrozumialam ze to wazne, niektorzy nauczyciele byli inspiracja dla mnie:) no i
          jedyna w klasie mam pasek. a co by bylo gdybym sie nie dostala? pewnie bym
          wyladowala w liceum numer dwadziescia kilka i miala marne perspektywy na
          przyszlosc.
    • Gość: p@sztet Re: na studia po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 18:13
      popieram!
      • Gość: p Re: na studia po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 21:53
        Historia z życia. Startowałam do dosyć dobrego liceum w moim mieście, miałam
        ponad 140 pkt z egzaminu gim i ocen i zabrakło mi 2 pkt aby się dostać.
        Dziewczyna z mojej klasy miała 100 pkt ze wszystkiego i dostała się, oczywiście
        po znajomnościom. Dodam, że wyjątkowo mało inteligentna. Komu się bardziej
        należało to miejsce? Mnie, lub osobie która miała więcej pkt ode mnie, czy jej?
        Dlatego nie polegam na znajomościach. Zręsztą tam gdzie się wybieram ich nie
        mam.
        • Gość: p Re: na studia po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 21:57
          Heh... Miało być dzięki znajomościom. Pośpiech to pierwszy stopień do piekła.
    • n_nicky Re: na studia po znajomości 26.06.05, 22:00
      Wydaje mi się,że jak ktoś bardzo chce,marzy od długiego czasu,aby gdzieś się
      dostać,to się dostanie-wystarczy się postarać,szukać środków do osiągnięcia celu.

      Zdziwiła mnie liczba "negatywnych" odpowiedzi w wątku-negatywnych w sensie
      potępiania znajomości i wszelkich układów(których sama także nie
      popieram).Pytanie tylko,skąd w takim razie w Polsce jest to zjawisko na tak
      szeroką skalę?
      • Gość: ;) Re: na studia po znajomości IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.05, 22:03
        o dobrepytanie... hehe... ale tak całkiem poważnie, nie ma chyba większej
        frajdy niż dostać się całkiem uczciwie. Wiecie jaka to radość po tyluuu
        ciężkich zmaganiach zobaczyć swoje nazwisko na liście przyjętych???:)) Życzę
        wszystkim, aby mogli tego doświadczyć.. ;))
        pozdrawiam:))
        • yavanna86 Re: na studia po znajomości 27.06.05, 12:25
          po prostu, to co jest nieuczciwe, JEST nieuczciwe, nawet jesli ma komus pomoc
          rozwijac pasje...a zazwyczaj ma pomoc rozwijac portfel w przyszlosci, a nie
          zadna pasje :P

          ja sie ciesze ze tyle ludzi jest przeciw-moze bedziemy miec lepsza Polske?hm?nie
          trzeba bedzie emigrowac z Coruptionlandu czy Rywinlandu?:)
          • yavanna86 Re: na studia po znajomości 28.06.05, 10:00
            up
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka