Dodaj do ulubionych

PASJA...CHĘĆ ZAISTNIENIA... - funkcjonuje?

29.03.03, 13:04
Dziwi mnie liczba młodych ludzi, którzy nie mają pojęcia co ze sobą zrobią po
maturze. Zdaje sobie sprawe, że "pomysł na siebie" i wybór drogi życiowej nie
jest obowiązkowy w wieku 19 lat... ALE naprawde nie powinni liczyć na nagłe
(późniejsze) OŚWIECENIE w tej kwestii. Studia "z przypadku" lub dezyzja
podjęta w ostatniej chwili zazwyczaj zapoczątkowują proces, który ja
określam "życiem według statystyk". A czym się charakteryzuje taka
egzystnencja? Głównie- wiecznym narzekaniem (:)). Praca, która nie sprawia
satysfakcji prowadzi do monotonii... Jeśli nie znajdujemy ciągłej radości w
tym co robimy, zaczyna się nasza wegetacja.
Do czego ja zmierzam w ogóle... (bo z pewnością nie pojawiłam sie tutaj, po
to aby ponarzekać i wygłosić pare wydumanych opinii :) nie chce Was
stresować... i to tuż przed maturą :)) Chciałam się przekonać jakie macie
plany i ambicje (zwracam sie do tych, którzy posiadają ŚWIADOMOŚĆ swojej
egzystencji ;))
Pozatym jestem zwyczajnie ciekawa czy taki post jak mój, ma tutaj prawo bytu
i zostanie rozwinięty.
Obserwuj wątek
    • Gość: shadow Re: PASJA...CHĘĆ ZAISTNIENIA... - funkcjonuje? IP: *.ernet.net.pl 29.03.03, 16:25
      Chyba nie powinnaś liczyc na zbyt wiele- ludzie szukaja tutaj
      informacji "technicznych" dotyczacych tematu : "jak zdac mature?" i nie
      zakladają opcji tracenia czasu na rozwazania filozoficzne, dotyczace (jakby nie
      bylo) ich zycia. paradoks? Ale jesli juz mam sie odniesc do tematu, to cóż-
      zgodze sie z Tobą- widze jak ludzie ze srodowiska, w ktorym sie obracam
      traktuje wybór studiów. To jest działanie powodowane-
      a)impulsem
      b)ogólnie przyjętą modą
      c)nakazem rodziców
      d)próbą przewidzenia co bedzie im się opłacało.
      Mało pasji w tym...
      • Gość: sweet16 Re: PASJA...CHĘĆ ZAISTNIENIA... - funkcjonuje? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.03, 21:49
        Trudno jednak wymagać od 18-19 latków by na początku dorosłego życia mieli
        jasną i sprecyzowana wizję, tego co bedą w przyszłości robić.Stąd czesto
        przypadkowy wybór kierunku studiów.człowiek uczy sie i dojrzewa przez całe
        życie i doprawdy nie jest powiedziane, że tylko w wieku młodzieńczym wolno mieć
        pasje:)
        • opium_rose Re: PASJA...CHĘĆ ZAISTNIENIA... - funkcjonuje? 29.03.03, 23:44
          Gość portalu: sweet16 napisał(a):

          > Trudno jednak wymagać od 18-19 latków by na początku dorosłego życia mieli
          > jasną i sprecyzowana wizję, tego co bedą w przyszłości robić.Stąd czesto
          > przypadkowy wybór kierunku studiów.człowiek uczy sie i dojrzewa przez całe
          > życie i doprawdy nie jest powiedziane, że tylko w wieku młodzieńczym wolno
          mieć
          >
          > pasje:)

          Ja absolutnie nie twierdze, że człowiek 19-letni ma posiadac kalendarz
          zaplanowany na co najmniej 20 lat do przodu. Oczywiste jest to, że
          doświadczenie
          zdobywamy z wiekiem... Ponadto nigdy nie jest za późno na zmiany (aczkolwiek
          wraz z upływam lat coraz trudniej je przeprowadzić). Nikt nie odkrył do tej
          pory lepszej metody, niż ta polegająca na podejmowaniu prób i popełnianiu
          błędów. To jest oczywiste.
          Mnie raczej interesuje (a niekiedy nawet irytuje) fakt, doprawdy niewielkiej
          liczby nastolatków, którzy posiadających "coś", co może stać się podstawą do
          ich dalszego rozwoju. Jakaś baza... (tytułowa) pasja... silne
          zainteresowania... Zauważam na co dzień powierzchowność ich działań i to budzi
          moje lekkie zaskoczenie... Chciałabym podkreślić, że nie jest ważny rodzaj
          zainteresowań, ani to czy bedą one niezmiennie rozwijane do końca życia. Nie
          chodzi tu o 100-procentową TRAFNOŚĆ wyboru, ale o jego ŚWIADOMOŚĆ.
          • Gość: acy Re: PASJA...CHĘĆ ZAISTNIENIA... - funkcjonuje? IP: 217.97.156.* 30.03.03, 10:08
            Witam
            W tym roku zdaję maturę. Zgadzam się z tym, że wielu ludzi w moim wieku nie ma
            innych "zainteresowań" poza wyjściem na piwo lub na dyskotekę. Ale nie zawsze
            tak jest. Ja na przykład interesuję sie zarządzaniem, ekonomią , unią
            europejską i psychologią. Oprócz tego lubię podróżować,poznawać nowe kultury i
            ludzi na całym świecie. W te wakacje zamierzam wyjechać na workcamp - zawsze
            marzyłam o pracy wolontaruiusza. Chciałabym dowiedzieć się jak to jest na
            prawdę pomagać oraz nauczyć sie pracy w międzynarodowej grupie.
            Wybieram się na SGH. Chciałabym zapisać się do AIESEC'u, wyjechać na praktykę
            zagraniczną oraz pracować w firmie doradczej. Wierzę że mi się uda!
            Z przykrością muszę jednak stwierdzić że moi znajomi nie akceptują moich
            zainteresowań. Uważają mnie za kujonkę, mówią mi, że "żyję za szybko", że
            tracę młodość na naukę, certyfikaty i szkolenia. Ja jednak nie biorę sobie
            tego do serca. Jestem zadowolona z siebie i z życia. Nie żałuję niczego i
            cieszę się, że mogę spełniać swoje marzenia.
            • opium_rose nastawienie otoczenia... 30.03.03, 16:09
              Gratuluje Ci zarówno wypracowanej osobowości, jak i Twoich planów. Liczyłam na
              to, że właśnie takie osoby jak Ty pojawią się tutaj, aby zaakcentować swoje
              istnienie. Myśle, że Twoja aktywność i determinacja w dażeniu do celu są
              niesmamowitą cechą. Dotknełaś jeszcze jednej ważnej kwestii związanej z
              tematem - mianowicie podejścia naszych rówieśników do osób, które wyrózniają
              się swoją postawą... Nie wiem czy oni zdają sobie sprawe z tego, jak bardzo ich
              działania są schematyczne. Funkcjonuje coś takiego, jak przymus bycia "na
              topie", przebywanie w "odpowiednim" towarzystwie oraz powielanie zachowań
              uznawanych powszechnie za kanon... To jest pójscie po namniejszej lini oporu.
              No tak, ale ktoś powie, że kiedyś trzeba sie bawić, a nasz wiek jest do tego
              najlepszy... Owszem ale uważam, że można to robić na poziomie... Pozatym wydaje
              mi się, ze najwspanialszą "zabawą" w życiu jest np. praca, która nie jest
              przymusem i daje Ci zwyczajnie RADOŚĆ. To dopiero zabawa - wychodzić z domu z
              pozytywnym nastawieniem do świata i z szacunkeim do samego siebie. Ale to nie
              bierze sie z niczego... Taka sytuacja jest wynikiem wczesniejszego wysiłku -
              przede wszystkim w kształtowaniu własnej osobowości... A to zdecydowanie nie
              jest rozpropagowane wsród ludzmi, ktorzy mnie otaczają.

              PS. acy powodzenia w realizacji zamierzeń - każdego dnia upajaj się tym, kim
              jesteś i jaki reprezentujesz poziom :)
            • Gość: Maa Re: PASJA...CHĘĆ ZAISTNIENIA... - funkcjonuje? IP: *.osowo.pl 04.05.03, 21:40
              Myślę, że wśród maturzystów da się znaleźć wiele osób, które mają liczne
              pasje, plany na przyszłość i marzenia, które chcą spełnić. Wiele takich osób
              jest w mojej szkole (jedna z najlepszych szkół w Polsce), gdzie nie przychodzą
              ludzie przypadkowi, tylko tacy, którzy wiedzą, czego chcą od życia. W tym roku
              byłam na olimpiadzie historycznej, tam też spotkałam ludzi, którzy kochają to,
              co robią, wielu z nich już zajmuje się pracą (w młodzieżowych organach władzy -
              sejmach, radach miasta). Na takie pytanie raczej nie znajdziesz odpowiedzi na
              forum, gdzie wchodzi wiele przypadkowych osób, licząc na to, że znajdą tu
              pytania maturalne.
              Jeśli chodzi o mnie, to od paru lat zajmuję się kwestią polityki, uczę się
              języków, własną pracą zarobiłam sobie na to, że mam już kilka indeksów, a na
              studia wybieram się za granicę. Za rok chcę wyjechać na rok do USA albo
              Australii, ponieważ bardzo interesuje mnie kultura tych krajów i chce uczyć
              się języka. Jeśli chodzi o dalszą przyszłość, to plany też mam całkiem dobrze
              sprecyzowane - chcę skończyć studia, wrócić do Polski i tu dalej mieszkać. W
              przeciwieństwie do acy wcale nie mam problemów z akceptacją ze strony moich
              przyjaciół, oni mają podobnie ambitne plany jak ja i też chcą czegoś od życia,
              przy czym nasze ambicje w niczym nas nie ograniczają (też korzystamy z życia,
              napewno nie jesteśmy stereotypowymi "kujonami"). Cieszę sie tylko, że udało mi
              się dostać do takiego towarzystwa (szkoły),gdzie wcale nie jestem "inna" i
              moje pasje i marzenia mogę dzielić z innymi.
        • Gość: 3-cio gimnazjalist Re: PASJA...CHĘĆ ZAISTNIENIA... - funkcjonuje? IP: *.pl 04.05.03, 16:35
          Mówicie, że trudno wymagac od 18-19-latka co bedzie w życiu robił... A co mają
          powiedziec 15-16-latkowie w 3 gimazjum, którzy niedość, ze musza wybierać
          odpowiedni profil w ogólniaku, to jeszcze studia i ptrzyszły zawód! CZasy sie
          pozmieniały jak ręką odiął i chcąc nie chcąc poczciwy 16-latek, który pójdzie
          do biolchemu, ma juź krzesełko na medycynie!!!! Nawet, gdyby miał niespotykalny
          talent pisarski, nie dostanie się bidula do MISH-a. Powiedzmy temu głośno NIE!
          Ale tak z pięć razy NIE NIE NIE NIE NIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: trycjusz Re: PASJA...CHĘĆ ZAISTNIENIA... - funkcjonuje? IP: *.visp.energis.pl 04.05.03, 21:47
            powiem jedno- imponujesz mi.
    • zuzek44 Re: PASJA...CHĘĆ ZAISTNIENIA... - funkcjonuje? 04.05.03, 21:56
      taak, kwestia pasji przeszła u mnie w ostatnim roku (jestem w klasie
      maturalnej, hehe) ewolucję. Otóż na początku wybierałam się na medycynę, ale
      mierząc zamiary na siły, musiałam zrezygnować i chyba decyzji nie żałuję. Choć
      nadal uważam zawód lekarza za najszlachetniejszy na świecie, będący kwintesecją
      humanizmu i miłosierdzia. Oczywiście mam na myśli lekarzy ideowców, zapaleńców
      z powołania. Dla mnie wybór studiów bez pasji mija się z celem. Ew. dodatkowo
      mogę robić jakieś kursy, ja wiem, szkolenia, żeby zwiększyć swoje szanse na
      rynku pracy itd., ale TYLKO MAJĄC PASJĘ. No więc ja pasję zdecydowanie mam.
      Kocham język niemiecki, jestem nim autentycznie zafascynowana, tęsknię, gdy
      przez dłuższy czas nie mam okazji, by sobie 'posprechać'. Poza tym kręcą mnie
      języki obce w ogóle, to jak na siebie nawzajem oddziałują, przenikają i
      zmieniają się. Stwierdziłam, że najlepszym wyborem w tym przypadku będzie
      lingwistyka bądź kierunki pokrewne. Wybieram się na tłumaczenia na UW. Egzaminy
      nie należą do łatwych, ale wierzę, że mi się uda, bo naprawdę tego pragnę.
      Pozdrawiam wszysktkich pozytywnie zakreconych i tych szukających swojej pasji.
      Zuzka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka