29.07.07, 13:25
Kto przez wyjazd na studia rozstaje sie z chlopakiem/dziewczyna? Moze
rozstaje to zle slowo.. My bedziemy 120km od siebie.. niby nieduzo, ale przez
ostatnie 3lata widzielismy sie codziennie.. a teraz zostaja tylko weekendy,
swieta, wakacje.. bedzie to proba, ale wierze ze bedzie dobrze:)

bede tesknic:(
Obserwuj wątek
    • Gość: płaczka Re: rozstania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 13:48
      Ja sie tez rozstaje ze swoim chlopakiem i z przyajciomi , rodzina wyjezdzam
      500km od domu :(:( Z tego wszystkiego dostłam nerwicy bo sobie nie umiem z tym
      poradzic czuje taki wielki smutek,caly czas mi sie cche ryczec chociaz do
      [pazdziernika troche jeszcze mamy! Taka jest prawda ze związki na odległosc nie
      istnieja, nie oszukujmy sie w zwiazku potrzban jest STAŁA bliskosc a nie tylko
      od swieta! Ide bo sie znowu poryczłam :(:(
      • sttudentka Re: rozstania 29.07.07, 13:55
        a nie ma mozliwosci, zebys poszla na studia gdzies blizej domu? ja mysle, ze
        zwiazki na odleglosc sa mozliwe:)

        jestem w lepszej sytuacji niz Ty.. bedzie od siebie tylko ok. godziny
        pociagiem.. i zamiast 7dni w tygodniu jak zawsze, bedziemy sie widziec 3dni w
        tyg.. nie lam sie! prawdziwa milosc zawsze przetrwa:)

        a za 2lata, jak skonczy swoje studia, mam nadzieje ze do mnie przyjedzie;)

        ale rozstanie i tak bedzie bardzo trudne:( przestaje juz byc coreczka mamusi i
        tatusia i trzeba zaczac samemu dbac o siebie

        POWODZENIA!
        • Gość: płaczka Re: rozstania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 13:58
          No akurat nie dostałam sie na studia nigdzie bliżej :( Wiesz co podziwiam ludzi
          takich jak Ty co maja w sobie tyle optymizmu, ze bedzie lepiej , ze zwiazek
          przetrwa! Bo ja wszsytko widze w czarnych barwach, wydaje mi sie ze z chwila
          wyjazdu na studia wszystko strace co do tej pory mialam!
          • sttudentka Re: rozstania 29.07.07, 14:26
            nie mozesz tak myslec.. bedzie dobrze, bo musi.. bo zawsze jest dobrze!:)
            wszystko sie ulozy.. jesli nawet sie rozstaniecie, to znaczy ze nie bylo Wam to
            pisane..

            pomysl sobie jakie cudowne beda chwile kiedy bedziecie sobie wpadac w ramiona
            po jakims czasie;) i nic nie stracisz.. rodziny na pewno nie stracisz, a jesli
            chodzi o NIEGO to wszystko zalezy od Was, a zyskac mozesz duzo:) wyksztalcenie,
            nowych przyjaciol, nowe doswiadczenia

            ja Ci radze, zebys przestala teraz o tym myslec i postarala sie jak najmilej
            spedzic te 2miesiace, zeby Twoj chlopak nie mogl sie z Toba rozstac i zeby
            myslal o Tobie jak o usmiechneitej i super dziewczynie:) a nie o ciagle
            placzacej marudzie;p

            wiem ze to ciezkie, bo mi tez jest momentami smutno jak pomysle ze ta nasza
            sielanka sie troche zmieni.. ale widzisz! to sie tylko zmieni a nie skonczy:) i
            tak trzeba myslec
            • Gość: płaczka Re: rozstania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 15:46
              Dzięki za te miłe słowa :) naprawdę umiesz pocieszyć! Masz zadatki na
              psychologa! Postaram sobie uświadomic ze nie tylko ja jestem w takiej sytuacji!
              • marcepan88 Re: rozstania 29.07.07, 17:39
                120 km to mozna codziennie jezdzic w te i spowrotem...
              • sttudentka Re: rozstania 29.07.07, 21:44
                ja psychologiem?;p hehe pierwsze slysze;p i bardzo to ciekawe, bo ide na
                farmacje, wiec troche nie w ta strone..

                jutro jade nad morze, pada deszcz ale i tak bedzie fajnie;p trzeba sie cieszyc
                soba poki jeszcze mozna;]
        • Gość: yennefer Re: rozstania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.07, 20:43
          ja też będę studiowała w innym mieście niż mój chłopak i też przez ponad rok
          widywaliśmy się prawie codziennie, ale mam się o tyle dobrze że będzie nas
          dzielić około 50 km i zawsze są weekendy w które bedziemy się widywać ...
          bądźcie dobrej myśli !!! ta rozłąka tylko umocni związek .. swoja droga rowniez
          mam nadzieje ze za 2 lata po skonczeniu studiow mój chłopak przyjedzie do mnie
          i będziemy razem ... pozdrawiam i głowy do góry!!!
    • Gość: magda_m88 Re: rozstania IP: *.zamosc.mm.pl 29.07.07, 17:57
      Ja mam nadzieje ze mój chlopak dostanie sie na studia do Warszawy...teraz to dla
      mnie najwazniejsze.Bo ja juz sie dostalam i ciagle mam wielka nadzieje ze on
      tez, jest to dla mnie wazniejsze od moich studi, bo jak nie to bedzie w
      Rzeszowie studiowal( tam juz sie dostal) ale ja nie wyobrazam sobie zwiazku na
      odleglosc, chyba bym zwariowala z tesknoty.
      Pozdrawiam was dziewuszki i zycze zeby wszytsko sie ulozylo, a milosc przetrwala
      czas i kilometry.
      • madziuuunia Re: rozstania 29.07.07, 22:00
        witajcie!!!!!
        JA w takim zwiazku jestem juz 2,5 roku....widzielismy si eraz na miesiac
        ,odleglosc 500km on ciezkie studia ja matura....pozniej znow on studia a ja w
        domu popraiwanie matury.teraz wkoncu po 2 ciekzich latach ide na studia do jego
        miasta....nareszcie razem.Coz moge powiedziec...latwo nie bylo. Na poczatku
        tesknota i milosc,wszystko cudownie..ale z czasme brakowalo sily juz...i jemu
        imnie....on poznal innych ludzi,spotykal sie z innymi...ponal nowe dziecwzyny i
        bajka powoli sie konczyla.latwo powiedziec ze milosc przetrwa wszystko- nie jest
        tak.....nie zawsze.czasami tzreba czegos wiecej niz milosc zeby zniesc cos
        takiego.Czlowiek jest tylko czlowiekiem.....Z czasem przetsalismy sie
        dogadywac,klotnie byly coraz czestsze a milosc upadala na naszych oczach.gdyby
        nie moja interwencja i posiwecenia teraz nie bylibysmy razem.jedyne co trzyma
        mnie w nadzieji na lepsz aprzyszlosc to fakt studiowania przy nim....Nie bedzi
        ejuz strachu przed innymi laskami..... ani klamstwami ani zdradami. faceta
        tzreba miec przy sobi ei pilnowac...inaczej nie utrzyma sie go tak jak sie
        chce.... niestety.Ale wierze ze wasi nie sa jak takie zdesperowane plemniki
        ktore nie moga wytrzymac bez innych dziecwzyn.Zycze powodzenia. Ja to juz
        pzreszlam i moge wam szczerz epowiedziec ze latwo nie bylo, bylo basrdzo ciezko
        al eprzetrwalismy ta probe i teraz jets dorbze.Wam tez tego zycze;)
        • karolajna88 Re: rozstania 30.07.07, 11:21
          ja mam ten sam problem. ponad dw alata codzienniego widywania się a teraz 200
          km. mam jednak nadzieje ze wszystko będzie dobrze, chociaż mam chwile smutku i
          depresji...i wiem z ebedzie cieżko
    • Gość: premiera Re: rozstania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 19:03
      w ubiegłym roku nie dostałam się na studia i mój kochany nie był blisko
      mnie.. :( było ciężko.. nie jednokrotnie wyłam.. ryczałąm.. było mi źle..:(
      ale nasz los się odmienił ;) od października bedziemy już na jednej uczelni i
      już się ciesze;)
    • Gość: wapniara Re: rozstania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 21:08
      Oj, dzieci, dzieci:))) Z całą sympatią, podziwiam długotrwałe związki w tym wieku.
      Chciałam Was pocieszyć, bo z niejednego pieca chleb jadłam i wiem co mówię.
      Wyjazd na studia to szansa! Szansa na poznanie nowych ludzi, pozyskanie nowych
      przyjaciół, na poszerzenie horyzontów, rozwijanie zainteresowań. Spójrzcie na to
      z tej strony! Przede wszystkim nie traktujcie wyjazdu jako kary tylko jak
      nagrodę za Waszą ciężką pracę( bo czymże jest nauka do matury jak nie harówą?).
      Możliwość uczenia się, zdobycia wyższego wykształcenia to coś wspaniałego!
      Pomyślcie ilu ludzi Wam zazdrości, bo oni nie mają takiej możliwości z różnych
      powodów- często niezależnych od nich.
      Z drugiej strony rozumiem obawy- lęk przed przyszłością, przed nowym życiem i
      dorosłością. Tak, bo już niestety jesteście dorośli i od teraz już będziecie
      musieli podejmować dorosłe decyzje. Rodzicom już nic do tego co robicie.
      Oczywiście będą się o Was martwić, będą Was wspierać ale to już jest Wasze życie
      i Wy o nim decydujecie. I od teraz będzie już tak zawsze.

      No i ta najważniejsza sprawa- rozłąka z ukochanym. Już ktoś wcześniej
      wspomniał, że jeśli to prawdziwe uczucie, to- jestem tego pewna- przetrwa
      chwilowe rozstanie( studia to tylko chwila- przekonacie się!), jeśli nie, nie
      było warte utrzymywania. Całe życie przed Wami! Jeśli nawet jakiś związek nie
      przetrwa( czego oczywiście nikomu nie życzę), to nie ma co rozdzierać szat tylko
      iść z podniesionym czołem a życie przyniesie kolejne szanse, kolejne związki i
      wiele miłych niespodzianek. Uwierzcie mi! A przede wszystkim uwierzcie w siebie!
      Uszy do góry! wszystko będzie dobrze!
      Studia to najpiękniejszy okres w życiu człowieka. Wykorzystajcie ten czas jak
      najlepiej, bo potem może być różnie.
      Powodzenia!!!:)
      • Gość: Velika Re: rozstania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.07, 21:19
        co racja to racja wapniara:) Ja na szczęście studiuję z moim chłopakiem na tej
        samej uczelni, ale mój kumpel z roku miał ten sam problem. I co-udało im sie
        przetrwać, chociaż rok rozłąki był bardzo ciężki. No i teraz studiują oboje w
        tym samym mieście. Głowa do góry, wszystko się ułoży:)Czego wam wszystkim
        serdecznie życzę.
    • Gość: isiamysia a ja IP: 82.160.57.* 30.07.07, 21:16
      dałam kiedyś taki właśnie wątek na tym forum i wszyscy mnie zrypali, że jestem
      rozpieszczona córeczka mamusi, która zawsze wszystko miała.. a teraz?
      zrządzenie losu:) okazało się, że mój chlopak dostał się na UJ na politologię i
      nie będziemy się musieli rozstawac ba- mało tego- mamy zamiar razem mieszkac z
      2 znajomymi, jesteśmy w trakcie poszukiwania mieszkania:) czasem, jak się już
      myśli, że na pewno się nie uda, to akurat dzieje się na odwrót:) trzeba byc
      więc optymistycznie nastawionym, chociaż ja to wieczna pesymistka:)
      • Gość: nooo;p Re: a ja IP: 83.2.76.* 31.07.07, 21:18
        a ja mam taką sytuacje:
        to ze idę na studia otwiera przede mną szanse na milosc..:) nie będę sie
        otwierac ze swoimi uczuciami, ale ...
        Kraków dla pewnego kogoś jest wyznacznikiem 'dorosłości'.
        i ja właśnie 'dorosłam'.
        choc wg mnie to głupie myslenie;/
        ale moja milosc jest splepa.. i szczera.

        hmm.. choć droga długa jest jeszcze..
        • Gość: ja do isimisii czy jakos tak ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.07, 11:29
          bo Ty chyba w Twoim watku pisala o niesprawiedliwości że Twój kolega sie dostał
          a facet nie czy cos tam ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka