alel-ipa
06.05.08, 18:26
Na egzaminie maturalnym z polskiego promowane są odpowiedzi z narzuconego
klucza - ocenia "Dziennik".
Klucz to schematyczny, ustandaryzowany sposób oceniania prac, który narzuca
korzystanie z wykutych na pamięć gotowych sformułowań. O tym, jak zły jest to
system, dowiódł eksperyment, do którego "Dziennik" zaprosił w poniedziałek
dwóch humanistów: profesora filozofii Marcina Króla oraz pisarza Antoniego Liberę.
Napisali eseje na wybrany z tegorocznej matury temat. Ich prace oceniała
według klucza polonistka Agnieszka Szafarska. Nie wiedziała, kto jest ich
autorem. W rezultacie Antoni Libera ledwie zdał egzamin. Zdobył za mało
punktów, by dostać się na polonistykę. Marcinowi Królowi poszło jeszcze
gorzej: dostał dwójkę za porównanie Mickiewicza z Przerwą-Tetmajerem.
Maturalna porażka prof. Marcina Króla i kiepski wynik Antoniego Libery
wystawiają systemowi matur jak najgorsze świadectwo. Wyniki testu są
druzgocące - w maturach nie zdobywa się punktów za kreatywność, ale za
trzymanie się szablonów - podkreśla "Dziennik".