sorbet
17.08.04, 17:17
Kawalek dalej widzialem Serge Lutens linie eksportowa i obwachalem wszystkie
butelki:-) Sprobowalem 3. (Pewnie Moskwiane nie sa przyzwyczajeni do widoku
mlodzienca obwachujacego siebie na wszystkie mozliwosci na ulicy).
A La Nuit to chyba magnolia (w nutach napisano jasmin, hmm niezbyt mi to
pasuje:-) Czasami mam skojarzenie takze z herbata zielona, pewnie przez
zielona nutke. Doslownie pachnie jak nocny kwiat w Wietnamie, ktory czesto
wkladalismy do zesztow czy pamietnikow:-) Wietnamska magnolia jest mniejsza,
zapach slodki, zielony i lekki gorzkawy. Le Nuit pachnie wlasnie tak, bardzo
przestrzennie, slodko ale i chlodno:-) to prawie jak ogrod schlodzony noca
wiatrem znad wielkiego jeziora. Na mojej skorze nie jest niestety zbyt
trawly. Teraz pachnie bardzo zwyczajnie kwiatowo-zielono. Ani sladu jednak
jasminu.
Amber Sultan jest, hmmmm, bardzo zmyslowy. Pocztek kwasno-apteczny. Serce
jednak rozkwita wspaniale, "syropowo" i "slodko do ostatecznosci". To
naprawde gesta ale swieza i soczysta slodycz. W glebi pojawia sie
nutka "zwierzecia", zapach staje sie mniej soczysty, bardziej zmyslowy. Chyba
czuje wanilie. Jest tez cos pudrowego (wanilia i ambra, rzecz jasna).
Musc musialem juz testowac na papierku. Achhhhhh to taka staromodna, slodka i
super pudrowa mieszanka. Czysta jak lza, zmyslowa i pudrowa, chlodna jak
biala skora z azjatyckich opowiesci:-) W porownaniu do FM Musc Ravageur to
jak rozowy kadilac do land cruisera. Bardzo fajna, hehe.
Wachalem jeszcze Fleurs d'Oranger. Mowie Wam, to super zapach:-) Pachnie
gestym, aksamitno-mlecznym kwiatem. (Co tam L'Occitane:-)) Fleurs de
Citronnier juz jest "rozcieczona wersja" Ale wachalem je tylko z butelek.
Jeszcze bylo Santal Blanc i cos jeszcze, nie pamietam. Musze odwiedzic te
perfumerie raz jeszcze.
Wszystkie SL kosztuja 69 euro oprocz FdCitronnier (chyba 80 euro).