sorbet
15.09.04, 20:36
Schowany na niskiej półce w Sephorze. Wąchany z butelki bardzo obiecujący:-)
Psiknięty na papierku nic dosłownie nie zaskakuje. Ale na mojej skórze
zaczyna bardzo fajnie, jak zgniecone młode liście limonki:-) Zielono, bardzo
mokro, wręcz pełno lodowatej wody. Poźniej zieleń całkiem znika. Pozostaje na
skórze tylko czysta nutka lekko pudrowej słodyczy. Dziwna jest ta nutka. Jest
sucha ale miękka i czysta, bardzo delikatna ale i kompletnie bezuczuciowa.
Trochę przypomina mi Hermes'a Eau des Merveilles "słodkie minerały":-) Ani
zmysłowa (jak ambra) ani kontrowersyjna (jak piżmo).
Papierek pachnie trochę (drętwą) herbatą:-), drzewnie i świeżo. Na skórze
słodko (cocoa bean, być może) i odrobinę "brudnej nutki":-)
Nie ukrywam, że jestem totalnie rozczarowany. Nie wiem czy to jakiś nowy
trend, że zapachy tego roku (nawet B*Men) zaczynają mocno i bardzo
oryginalnie, a kończą tak bezpłciowo. Może moja skóra tak na zapach reaguje,
ale na paperku też mi się wcale nie podoba.