Dodaj do ulubionych

Grain de Follie a In love again

02.02.05, 10:08
Jako,że stałam sie szczęśliwa posiadaczką Grain de Follie( dzięki Dori i jej
pięknym opisom ) natychmiast zaczęłam porównanie z In love again. Zastrzegam
oczywiscie,że moja ocena jest subiektywna, oparta o indywidualną reakcję
mojej skóry.
Na jednej ręce miałam GDF na drugiej ILA. Po godzinie stwierdziłam co
następuje:
-ILA rozwija sie pięknie, intrygująco; cudowna nuta porzeczkowa ciągle
wyczuwalna
-GDF "stoi w miejscu ", jest płaskie i tępe; zdecydowany brak "pazura ";
stała nuta szałwiowo-ziołowo -kwiatowa nie ma w sobie nic porywającego ( no i
brak "porzeczki")
Dla mnie GDF to zapach sympatyczny ale nie wyróżniający się niczym
specjalnym; ILA ciągle oryginalny -z duszą.
Obserwuj wątek
    • chatka_ Re: Grain de Follie a In love again 02.02.05, 10:33
      Wydaje mi sie, ze maja wiele wspolnego, na pewno nazwe... :)))
    • fa25 Re: Grain de Follie a In love again 02.02.05, 13:08
      I jeszcze aktualne doniesienia n/t trwałośći - pachnie od 5 godzin niezmiennie.
      • fa25 Re: Grain de Follie a In love again 02.02.05, 15:58
        Po 8 godzinach GDF już bardzo słabo wyczuwalny; ILA jeszcze goni resztką sił...
        • benita5 Re: Grain de Follie a In love again 07.02.05, 16:08
          podbijam, bo mam nadzieje ze moze jeszcze ktos sie podzieli wrazeniami.
          ja, jak na razie nie znam GdF,ale mimo pewnego urazu do firmy Gres moze sie
          skusze, chocby po to by moc je porownac.
          • lune Re: Grain de Follie a In love again 08.02.05, 10:01
            nie testowalam GdF i ILA jednoczesnie ; pamietam ze ILA byl na mojej skorze
            kwasny w jakis niemily, syntetyczny sposob /pewnie to 'wina' mojej skory/ -
            choc nutke wytrawna lubie - to z ILA po dwoch testach dalam sobie spokoj ;
            GdF mam - i uzywam :) ma w sobie rzeski optymizm /zgadzam sie z osobami ktore
            porownaly go z mila dla mego nosa Pampelune/ ; nie jest baaaaaardzo trwaly ale
            coz na mojej skorze jest trwale ? niewiele zpachow - wiec nie grymasze :)))))

            o przygodzie z Cabotine Gresa juz pisalam ; to bylo ciezkie doswiadczenie ;)
            miodowe kwiatki po 3 dobie trzymaly sie mojej skory ..... no dramat ! gdyby GdF
            chcialo sie do mnie tak mocno przyczepic - bylabym szczesliwa :)
            innych zapachow Gresa nie znam - i chyba nie zaryzykowalabym Cabochard /starsza
            siostra Cabotine/oraz innych wariantow Cabotine lub slodszej wersji GdF :)

            zdaje sie ze GdF jest jedynym zapachem Gresa ktorego moge uzywac z
            przyjemnoscia :)

            lune
    • dori7 Re: Grain de Follie a In love again 15.02.05, 20:58
      Bardzo lubie obydwa zapachy, ILA kiedys uzywalam, a Grain de Folie to obecnie
      jeden z hitow mojej polki :))

      W ILA bardzo lubie faze "gorzkawa", ktora pojawia ok. godziny-poltorej po
      aplikacji, sa wtedy najpiekniejsze - poczatek jest ladny, ale nie zachwycajacy.
      Maja u mnie wielki plus za fantastyczna trwalosc! Natomiast sam zapach jednak
      nie powala na kolana odkrywczoscia - jakos tak zawsze kolacze mi sie po glowie
      (po nosie?) zapach klasycznej cytrusowej wody kolonskiej. ILA sa dla mnie po
      prostu rewelacyjna wariacja na ten temat :))

      Natomiast Grain de Folie sa cudne same w sobie, niepodobne do niczego z tym
      zapachem rozgniecionych mlodych galazek poprzedzanym fanfarami klementynki :))
      Dla mnie rozwijaja sie ciekawiej niz ILA - pierwszy raz testowane byly naprawde
      seria niespodzianek dla mojego nosa! Dla mnie wygrywaja bezapelacjnie z ILA i w
      ogole z wiekszoscia letnich zapachow. GdF to jedno z moich ostatnich odkryc i
      prawdziwa wielka milosc... ale ILA tez bym chetnie sobie sprawila :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka