luloo1
30.04.05, 20:12
No cóż, nie tego się spodziewałam. Niebieska buteleczka zwiastowała świeżość,
z nutą ozonową, może trawą cytrynową. Tymczasem to dość niskich lotów
kwiatowy lekki zapach, który nie ma nawet jednej wyczuwalnej nutki wspólnej z
klasykiem. Na nadgarstku po godzinie pachnie jak... bańska mydłana... i tak
też szybko znika,przestaje być wyczuwalny.
Odnoszę wrażenie, że Klein wyświechtał nazwy klasyków miernymi wersjami
limitowanek.