balbina_alexandra Re: Koncert spełnionych marzeń :) 19.07.05, 10:44 Zgłaszam się raaaaaaaaz! Wczoraj właśnie spełniłam swoje zapachowe marzenie, nabywając Shalimara Light (a w zasadzie jedno z marzeń:D), no i tak trochę tkwie w euforii - poprzysiągwszy sobie iż już nic więcej, ani tyci nawet... :) Generalnie moje zapachowe marzenia się spełniają :) najczęsciej dzięki dobrym ludziom! Ponad rok temu Joannea przywiozła mi z Holandii Kenzo Tygrysa, niedawno dostałam od zaprzyjaźnionej forumowiczki cynk iż ma Tropical Punch i może oddać :) a trzy dni temu dostałam smsa od Coralin, która właśnie utknęła w korku w górach z powodu Tour de France że kupiła dla mnie Abril, który też zaliczam do mrocznych przedmiotów pożądania :D Jednym słowem... wpisywać się na listę, kto o czym marzy, bo jak widać marzenia się spełniają! To ja jeszcze szybciutko wspomnę że marzę już od lat o kotku razy maine coon... :D No chwilowo nasycona nowymi zdobyczami tudzież ich wizją, oglaszam uroczyście (po raz kolejny) że naprawdę już żadnych więcej zakupów nie bedę uwskuteczniać... Odpowiedz Link
modern_witch maine coon - solidne marzenie;-P 19.07.05, 11:52 tyle kota mieć, faajnie. Też bym chciała... inna sprawa, że mojego po kastracji też jest sporo;-P Jak wczoraj byłam u teściowej i zobaczylam slynnego Kota Świra, który już się mocno starzeje (co mu jednak nie przeszkodzilo spróbować wgryźć mi się w łydkę) to tak popatrzyłam, Boże, jaki mały chudy staruszek z cienkim ogonem... nawet nie czujesz, że masz kota na rękach;-P a zawsze uważałam, że Świr jest dużym kotem... Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: maine coon - solidne marzenie;-P 19.07.05, 12:17 No Agni, choć jestem zdecydowaną psiarą to kocham kotki milością czystą i niesłabnącą. Na ulicy się zawsze zatrzymam i każdego pogłaskać muszę (choćby nie wiem jak parszywy był!). Maine coon to obiekt mojej miłości od momentu kiedy go zobaczyłam po raz pierwszy a byłam wtedy 16 latką :) Wielkie są i niesamowite, choć prawdą jest że zwykle kastraty też mogą urosnąć do niebotycznych rozmiarów. Raz w życiu już miałam ugranego maine coona, kotka była ciężarna, wszystko zapięte na ostatni guzik, i eks narzeczony, ktory patologicznie nienawidził kotów powiedział nie i koniec. Wymieniłam narzeczonego, ale kotek trafil do kogo innego. Uff, nienawidzę mężczyzn, którzy nie lubią kotów! Dobrze że moj M. lubi bardzo :) A co do kotów i ich złośliwosci - byłam w piątek u ukochanego fryzjera Bartusia, ktory wybywa właśnie robić karierę gdzie indziej :( wyczarował mi na włosach piękny jasny balejaż pokryty całościowo mocno jadowitym miedzianym kolorem, hehe :) wygląda to obłędnie, acz podoba się tylko mi i mojej mamusi, no i Mistrzowi oczywiście ;D (mam do niego zaufanie bezkresne i jestem zachwycona efektem koncowy - jak nic pasuje to mojej szlachetnej bladości, którą z uporem maniaka lansuję). No Mistrz ma kota :) a raczej kotkę. Śliczną i niesamowitą - umaszczenie syjama, piękne kolory i obłędne spojrzenie - ona lekko zezuje! Przymilna, zdradziecka bestia, lasi się łasi, aż nagle zdradziecko rzuca się niczym tygrys i gryzie. Ale jak gryzie! Pogryzła w piątek chyab każdą osobę jaka jej się napatoczyła :D Odpowiedz Link
merolik Re: maine coon - solidne marzenie;-P 19.07.05, 12:23 Babinko, życze, aby marzenie o kocie wkrótce sie ziściło. :))) Mogę godzinami obserwować swoje koty (nie tylko swoje, wszystkie, ale swoje mam najczęściej "pod ręką") i nigdy mi sie to nie znudzi. A co do masy;) - moja parka jest po kastracji i są wieeelkie, jest co przytulić :)))) Odpowiedz Link
helena25 Re: maine coon - do Balbiny 19.07.05, 13:09 Balbi - dziwne, ze tutaj ;)) Ja mam mejnkunika i polecam. Moj jest blekitno-kremowy, klasyczny tabby z zlotymi oczami. To jak wyglada, to male miki - najbardziej obledny ze wszystkiego ma charakter. Jest cudownie przymilny, troche jak piesek, zasypiajac musi dotykac czlowieka chocby najmniejszym kawaleczkiem ciala. Jak lezymy z narzeczonym w roznych pokojach, to biedny kinio chetnie by sie rozerwal, wierci sie i kombinuje, zeby byc i tu i tu. Chodzaca milosc. Ponad 12 kilo milosci ;))) Poza tym jest cierpliwy i mozna go miedlic do woli. W dotyku cialko ma jak chomik, taki mieciutki i elastyczny. Wyciagniety wyglada ogromnie, ale tez zwija sie w kuleczke jak maluszek. Jak bys chciala zobaczyc zdjecia, to mam kilka ladnych ;) H. Odpowiedz Link
balbina_alexandra Helenko :) 19.07.05, 14:18 Strasznie miło Cię widzieć :* Wiem że masz taką kicię, kiedyś coś wyczytałam na forum :) przyślij fotki, przyslij <robi maślane oczy>. Najlepiej na ola@world.pl bo to konto komercyjne i chodzi bez zarzutu of course :) Tak, maine coony są najbardziej psie ze wszystkich kotów, i to mnie w nich najbardziej pociąga (do psów jestem najabrdziej przywiązana, bo zawsze sie z nimi wychowywałam). Buziaki, i przymilam się o te fotki :* Odpowiedz Link
helena25 Re: Helenko :) 21.07.05, 12:11 Ostatnio zrobilam ladne, wiec przytargam je z domku i wysle ;)) Generalnie polecam takiego kicia bardzo ;))) Odpowiedz Link
helena25 Re: Helenko :) 21.07.05, 12:13 Aha - poza mejnkunikiem ma rosyjskiego niebieskiego, ale nie jest szlachetnie szczuply, raczej wyglada jak paczek w masle i pieknego, kochanego, slodziutkiego czarnego dachowca ;)) Odpowiedz Link
modern_witch to mamy jeszcze cos wspólnego, Balbinko:-) 19.07.05, 13:52 szlachetną bladość i jej namiętne lansowanie;-P Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: to mamy jeszcze cos wspólnego, Balbinko:-) 21.07.05, 11:34 Agni, pamiętam jak się pierwszy raz spotkałyśmy, od razu na to zwróciłam uwagę :) wspaniały kontrast między szlachetną bladością, czernią włosów i czerwoną szminką :)))) Z kolei ja wpadam teraz w samouwielbienie, ale naprawdę mój nowy kolor włosów strasznie mi się podoba - wczoraj obejrzała mnie przyjaciółka i takowoż nie mogła oka oderwać :) Cóż to jednak znaczy oko mistrza! Szkoda tylko że mistrz wyjeżdża, chlip... Odpowiedz Link
lune osiem kilo dachowej kocicy :) 20.07.05, 11:16 to sie czuje - gdy zalegnie na kolanach :) zatrwozone glosy na temat kocich rozmiarow mojej 'kici' zbywam stwierdzeniem ze 'czarno-biale laty ja poszerzaja' ;)))))))) no wiem, wiem ze jest za duza ... ale ile do glaskania i przytulania :) wczoraj ogladalam w TV enty raz Obcego III - byla tam scena : potwor grasuje w labiryncie korytarzy, ktos nawoluje go arogancko 'kici, kici' ... a potwor objawia sie znienacka i .... wiadomo tak sobie mysle - ze gdy ktos nie widzial mojej kotki - i ona pojawia sie po moim pieszczotliwym 'kici, kici' - moze oslupiec widzac jak wbiega z tupotem masywny borsuk ;) lune Odpowiedz Link
modern_witch osiem,albo i dziewięć kilo dachowego kocura :) 20.07.05, 11:44 właśnie przyjechałam mojego odwiedzić, zaległ mi na kolanach - to się czuje, Lune, masz rację. Moj jest wprawdzie caly czarny, a czarne wyszczupla, hehe! I też tupie! Wyczesałam przed chwila sierściucha, kilo sierści wyszło, no, to tyle lżejszy jest;-P Odpowiedz Link
lune Re: osiem,albo i dziewięć kilo dachowego kocura : 20.07.05, 13:14 modern_witch napisała: > właśnie przyjechałam mojego odwiedzić, zaległ mi na kolanach - to się czuje, > Lune, masz rację. Moj jest wprawdzie caly czarny, a czarne wyszczupla, hehe! I > też tupie! Wyczesałam przed chwila sierściucha, kilo sierści wyszło, no, to > tyle lżejszy jest;-P Lubie koty w rozmiarze XS do XXL, kolor obojetny :) Burasy podworkowe moga miec tyle samo wdzieku co hodowlane ksiazeta ;)/moze z wyjatkiem tych bezsiersciowych - one wygladaja strasznie nieszczesliwie i tych z pokrecona sierscia ktore z kolei wygladaja na chore ... kiedys moj kolega ogladajac album kocich pieknosci stwierdzil ze wygladaja na zatrute talem/ Ach koty, koty ... zeby tylko zechcialy mruczec .... :) A tu masz - trafily mi sie 'niemruczace' - jedna cicha totalnie a druga - gdy ja poglaskac - tylko chrumka jak swinka ... pozdrowienia z kociego swiata dla kociego swiata :) lune Odpowiedz Link
modern_witch Re: osiem,albo i dziewięć kilo dachowego kocura : 20.07.05, 15:35 a mój mruczy, jakby mu za to płacili. Aż mu się w gardle przelewa, normalnie. Ja też wszystkie rozmiary kotów, mojego zresztą mam od rozmiaru XXXXXS - takie malenstwo, że się w dwóch rękach złożonych mieściło. a szyję mogłas palcami objąć. i kostki policzyć. tych bezsierściowych też jakoś mi szkoda zawsze. Ale dla niektórych kociarzy- alergików taki sfinks to jedyna deska ratunku. hehe, drugi koci wątek się robi. Jak tam EdM, dalej szukasz? Odpowiedz Link
lune pozazdroscic mruczka :) 20.07.05, 15:50 koci watek 'sam sie' robi :) ale tym razem to nie ja zaczelam :) moja Julka 'przyszla' do mnie gdy miala szyjke jak olowek i skladala sie pajakowatych odnozy, cieniutkiego ogonka, uszu nietoperza i wystraszonych wielkich oczu :) nieustajaco poszukuje EdM :( przegapilam oferte na straganiuku i teraz mam ... tzn. nie mam :( mialam mozliwosc powachania delicji w postaci roznych SL i takze Narciso Rodriguez - i wiesz ... podobaja mi sie ale nie wiem czy bylaby to milosc na dluzej - a o EDM wiem na bank - ze moglabym rano, w poludnie, wieczorem - w duzych ilosciach i bez znudzenia :) lune Odpowiedz Link
modern_witch no to się przyznam... 20.07.05, 19:42 ...kto Ci podkupił EdM na straganiku... teraz mi wstyd, bo jeszcze resztkę miałam... przepraszam... a tę resztkę już przyjaciólce oddałam, bo też lubi... Odpowiedz Link
mangos Balbinko-i jak wrażenia? Umieram z ciekawości. 19.07.05, 19:36 oczywiście chodzi o Shalimara Light:) Odpowiedz Link
balbina_alexandra Mangos :) 21.07.05, 11:21 Shalimar przyszedł wczoraj (zgadnij gdzie został kupiony...), ale zapach mi znany bardzo dobrze, testowany upiornie długo w perfumeriach, bo ponad rok myslałam nad zakupem :) jest to miła alternatywa na lato dla milośniczek ciężkich woni - kiedy na zewnątrz żar leje sie z nieba budzi się we mnie agresja wobec osób na których wyczuwam Jungle czy Angel :) Shalimar klasyczny to mój signature scent i wersja light mnie uwiodła, o dziwo - na ogół rzadko mi się podobają lżejsze wersje, ale Shalimar Light jest bardzo wdzięcznym zapachem - strasznie cytrusowy na początku - wyraźnie czuć tę cytrynę i bergamotkę, ale nadal ma dużo wspólnego z klasykiem, ciągle czuć ten zmysłowy orient gdzieś w środku... Patrzę właśnie na flakonik z odrobiną trożliwego uwielbienia w oku, rok czasu myślałam nad zakupem i ostatnio skłaniałam się jednak ku wersji "nie kupuję". Przy wcześniejszych testach wydał mi się zadziwiająco trwały, teraz mi się z lekka odmieniło, ale co tam, dosmaczę delikatnie klasyczną, perfumowaną wersją... Odpowiedz Link
mangos Re: Mangos :) 21.07.05, 11:28 Balbinko, ale się rozmarzyłam. Ja to nawet klasyka w swej kolekcji nie mam, ale zawsze,gdy tylko jest okazja testuję i wiem,że jak nie klasyk to własnie wersja light musi wylądowac na mojej półce. Nieodporna jestem na pokusy i juz czekam do wrzesnia, gdy będę mogła wreszcie , bez wyrzutów sumienia wydawać kasę zarobioną korepetycjami na...wiadomo co;) Odpowiedz Link
escape5 Organza Indecence 19.07.05, 10:57 idzie do mnie od kochanej Kaloo:))Dziękuję!!! Odpowiedz Link
modern_witch Re: Koncert spełnionych marzeń :) 19.07.05, 11:42 no, jak wszyscy już tu wiedzą, ja przestałam się obawiać, że mi zabraknie Króla Słońce;-P Wcześniej dzięki Vanilii72 i Nikielce udało mi się odzyskać dostęp do moich wspomnień za pośrednictwem Cantate YR i Sabatini Magnetic. Jeszcze wcześniej zamarzyłam o fiołkach i dzięki Taje mam Violetta di Parma... Może to forum jest takim magicznym miejscem, gdzie spelniają się marzenia. Nic tylko marzyć dalej;-) Odpowiedz Link
mangos Re: Koncert spełnionych marzeń :) 19.07.05, 19:38 Agni- ja jeszcze raz dziękuję za VdP-piękne fiołki!!! Odpowiedz Link
mangos Re: Koncert spełnionych marzeń :) 19.07.05, 11:53 To magiczne miejsce. Tutaj, dzięki ogromnej, wzajemnej życzliwości mogą się spełniać marzenia. Ja jeszcze tak po cichu marzę o wielkiej butli Winter Delice... Odpowiedz Link
renia.renia Dwa zapachy, bez których dziś nie wyobrażam... 19.07.05, 17:31 sobie życia poznałam dzięki Balbince (Escada Collection) i Mangos (Jaipur Saphir). Te kochane Foremki przesłały mi próbki i od tego zaczęłam niezwykle piękną podróż zapachową. Nasze Forum to magiczne miejsce i tworzą je niezwykli, cudowni ludzie, są dni, że wejscie na Forum rozjaśnia nawet najsmutniejsze chwile :o*** Odpowiedz Link
rawita Re: Dwa zapachy, bez których dziś nie wyobrażam.. 19.07.05, 19:07 forum jest naprawde super. Odkryłam Was dopiero ostatnio, gdy szukałam ogólnie na forach wątków o perfumach, i jestem pod wrażeniem. Bardzo się cieszę, że grono ludzi szczególnie uwrażliwonych na zapachy jest tak liczne. Zazwyczaj spotykam się z brakiem zrozumienia dla mojej zapachowej obsesji, a tu taka niespodzianka :-) Odpowiedz Link
mika281 Re: Koncert spełnionych marzeń :) 20.07.05, 09:07 a ja bym chciała sotto voce i le feu d'issey, ale raczej marne szanse Odpowiedz Link
modern_witch Re: Koncert spełnionych marzeń :) 20.07.05, 09:21 jeżeli próbka Le Feu spełni to marzenie choć w części, to uważaj je za spełnione;-) napisz maila,jak chcesz;-) tylko potwornie mi od wczoraj wariuje poczta gazetowa, nie wiem co sie dzieje, więc jak wyslesz, to daj tu znać, że wysłałaś, bo ja już nie wiem co się z tą pocztą dzieje... przeskakują mi wysłane do otrzymanych, nagle mam 5 razy więcej maili niz miałam, a potem znow tyle ile miałam...nic już nie rozumiem... Odpowiedz Link
giwia napisac do admina poczty 20.07.05, 09:43 rzeczywiscie cos chyba jest nie tak Tez to podejrzewam wiec pisze tu. Mialam tak Napisanie pomoglo Jest tam taki punkt/ na lewej stronie : pomoc Odpowiedz Link
modern_witch maile (przepraszam), za szybko wcisnęłam 20.07.05, 09:49 bo obawiam się, czy mi wszystkie maile zachowane w skrzynce np na nowo do ludzi nie poszły, bo nagle mam dwa razy tyle wysłanych i dwa razy tyle otrzymanych też... brrr! Odpowiedz Link