Dodaj do ulubionych

Największe zapachowe odkrycie 2005

27.12.05, 20:01
Tylko jeden typ proszę i o krótkie uzasadnienie. Watek trochę pokrewny z przybyło/ubyło,ale ja chyba lubie tego typu podsumowania.
Moje najwieksze odkrycie to... stara Mania;) Zapach jak moja druga skóra posiadający dla mnie wszystkie cechy zapachu idealnego.
Obserwuj wątek
    • rawita Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 27.12.05, 20:56
      Tylko jeden???? A to mi zabiłas ćwieka. Po namyśle stwierdzam, że Nu. Miłość do
      tego zapachu jest największym perfumeryjnym zaskoczeniem mojego życia. Trudno mi
      uwierzyć, że z wzajemnością pokochałam zapach tak zimny i świeży (mimo
      kadzidła). Ja - wielbicielka zmysłowego, ciepłego orientu. No właśnie, ta
      świeżość mnie urzeka. Jest jak chłodny wiatr, w dzień słoneczny, ale nie gorący.
      I ten pieprz na początku... Odkrycie przez duże "O"
    • a.g.n.i Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 27.12.05, 20:57
      ojej
      ojej
      ratunku!!!
      Jakby to powiedzieć, ja tu jestem dopiero niecały rok, zatem większość
      moich "największych odkryć" nosi datę 2005;-)
      No bo... Violetta di Parma... zapisałam ją jako prywatne odkrycie w letnim
      rankingu... A Serge, zwłaszcza posiadana od niedawna AS? A Gaiac i Aoud, który
      również, kiedyś, może już niedługo, chcę mieć? A bosko drzewny Palisander,
      rozwijający na mnie najszlachetniejsze, miękko snujące się po ciele nuty? A
      Scent? Przecież "nie zauwazyłabym go" pewnie, gdyby nie forum ( a posty Elve
      zwłaszcza)...
      Nie... to się chyba nie uda;-)
      Jednak... wszystkich... wszystko chyba... bije na głowę Dzing! To zapach, przy
      którym osłupiałam z zachwytu już od pierwszego maźnięcia po łapie (Kaloo
      świadkiem). To zapach, który w podobne oslupienie wprawia mnie za każdym razem,
      gdy go użyję, albo choćby powącham...
      A przeciez nie jest "piękny";-P Ba, ponoć bywa wręcz "okrrropny". Może i jest
      okropny. Zresztą, czy go tworzyli w pijanym widzie, czy w stanie boskiego
      natchnienia, nieważne. Efekt tak czy tak wyszedł niecodzienny;-P
    • coralin Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 28.12.05, 12:54
      Zdecydowanie Serge Lutens Daim Blond i ostatnio (dzieki Madllen ) Fleur
      d'oranger.
    • forevermore79 Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 28.12.05, 14:53
      Dzieki mangos za wyreczenie mnie w 1 kategorii rankingu (ktory bedzie soon- juz
      wszystkie premiery jesien/zima sa na polkach, a ja niestety bylem ostatnio
      zaganiany robota).
      Hmm, dla mnie odkrycie- ciezko jedno, naprawde- na pewno wersja Eau Extreme
      meskiego L'Instanta, na pewno balsam Black Cashmere, Eau Noire i klasyczny Dior
      Homme, zapachy F. Malle. Tak, to byl dobry zapachowo rok :-).
      • renia.renia Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 28.12.05, 16:32
        Hmm ale trudne pytanie, po namyśle mogę powiedzieć, że chyba największym moim
        odkryciem 2005 r był Jaipur Saphir, wielokrotnie uprzednio wąchany z jakiś
        zepsutych, starawych testerów nie zrobił na mnie wrazenia, aż pojawiła się
        próbka od pewnej kochanej Foremki :o* i olśnienie. To jest absolutnie mój
        zapach, myślę, ze bardzo pasuje do mnie a każde użycie sprawia mi ogromną
        przyjemność.
        • mangos :* 28.12.05, 17:29
          Jaipur Saphir to jest to! Jeden z moich ulubionych. Odkryty przeze mnie w 2004 , dzięki Graza4. :* ( a może to był poczatek 2005? nie pamietam...)
          • chiara76 Re: :* 28.12.05, 17:31
            miło wiedzieć, że tak lubicie ten zapach;) Mnie on towarzyszł w wielu bardzo
            ważnych życiowych momentach (między innymi brałam Ślub nim otulona;).
            A z odkryć, myślę, że takim zupełnie niezywkłym dla mnie samej stał
            się "Tumulte"...
            • toula Największe zapachowe odkrycie 2005 28.12.05, 17:47
              Ojej, tak trudno wybrać jeden zapach, tym bardziej, że dzięki forum stałam się
              wielbicielką zapachów, od których dawniej stroniłam, mam tu na mysli przebogatą
              olfaktorycznie rodzinę orientalną.Po długich przemysleniach wybieram Charles
              Jourdan The Parfum.Co ciekawe, nigdy nie miałam w zwyczaju gromadzenia
              flakoników w nadmiarze,ale kiedy w gre wchodzi wyżej wzmiankowany(który zresztą
              ma byc wycofywany:-((((), nie mogłam sobie odmówic zakupienia drugiego.
          • graza4 Re: :* 28.12.05, 17:38
            Mangosku, to był poczatek 2005 :). Ech, tęsknię czasami za tym zapachem, ale
            jak miałam to nie za często nosiłam. Może kiedyś, jak bede bardziej pogodzona
            sama ze sobą, zrównoważona i harmonijna :)...
          • renia.renia Re: :* Mangos! 31.12.05, 08:36
            Dziękuję Mangos, odkryłam JS właśnie dzięki Pani :o***
    • graza4 Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 28.12.05, 18:30
      Chyba róża jako taka i w różnych odsłonach, a zwłaszcza Stella. Ale też Un Zest
      de Rose, Sa Majeste la Rose, a nawet miękko-brzoskwioniowe Tresor
    • vanilia72 Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 28.12.05, 19:50
      dla mnie Desnuda :)), no wiem, jestem monotematyczna
      • babiloniaa Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 28.12.05, 19:52
        Dla mnie Nu, Scent i Ambre Sultan.
    • agmusz Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 28.12.05, 20:18
      Dla mnie wiele, ale najważniejszy Helmut Lang. Uwielbiam:)
      • merolik Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 28.12.05, 21:12
        Poznałam kilka zapachów niszowych, taką wyjątkową twarz perfum :)) A z tych,
        które odkryłam w tym roku "dla siebie", do noszenia, to: Sonia Rykiel
        pomarańczowy sweterek, Wish, Angel liliowy i fiołkowy oraz Kingdom :)
        • laura27 Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 29.12.05, 08:09
          A moim odkryciem, dzięki przemiłej Reni! był Addict 2.
          był to mój pierwszy zapach kupiony zupełnie w ciemno, tak mnie zachęciłyście
          opisami. i baaardzo mi się spodobał. z jednej strony cieszę się, że nie ma w
          Polsce bo dzięki temu pachniałam w lato oryginalnie, ale z drugiej trudno go
          kupić...swoją drogą: czy jest dostępny na Okęciu? ja nie zauważyłam, ale wtedy
          chyba jeszcze za nim się nie oglądałam...
          to chba będzie mój nr 1 na wiosnę i lato, i niekoniecznie tylko te najbliższe:-)
    • escape5 Zdecydowanie Dune. 29.12.05, 12:20
      Jest to zapach którego szukałam ładnych parę lat i znalazłam jakiś miesiąc temu.Przypomina mi okres kiedy miałam 20 lat i pstro w głowie:).Gdy wspominam tamten czas,to mam wrażenie że powietrze pachniało wtedy Dune.
      Zapach ten doskonale do mnie pasuje,pięknie się rozwija i mimo że dość ciężki,mogłabym go nosić non stop.
    • balbina_alexandra Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 30.12.05, 13:29
      Kurczę, zupełnie nie pamiętam kiedy odkryłam Narciso Rodriguez For Her to chyba
      był przełom 2004/2005. Pamietam jak o nim czytałam, pamiętam próbkę którą
      przysłala mi Coralin, no i szybko nabyłam własny flakonik :)
      Niemniej jednak chyba największym odkryciem dla mnie było i jest Ambre Sultan,
      poznane dzięki Taje. Miałam jeszcze inne odkrycia - bardzo ważny jest moj
      zapachowy HG, czyli Chaos, zapach, o którego powąchaniu marzyłam - niekoniecznie
      o posiadaniu :))) Całkiem niedawno odkryłam na nowo So Pretty Cartiera, i to
      jest już mój zapach na wieki! A ekstrakt perfum Le Baiser du dragon? Obłędny!
      Mimo wszystko palmę pierwszeństwa przyznaję Ambre Sultan, zapach z gruntu tych
      wielkich i niesamowitych, których nie można zapomnieć nawet na łożu śmierci.
      • chatka_ Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 30.12.05, 14:03
        NR - tak mi sie nie podobal gdy po raz pierwszy powachalam na zlocie, a potem
        jak poznalam z probeczki to jakbym uslyszala trzepot anielskich skrzydel, jakby
        aniol jaki usiadl mi na ramieniu. Podobniez czarna Mania nie byla miloscia od
        pierwszego wejrzenia, a dzis wiem, ze jest for life for ever and ever. Potem
        zasypialam z Chanel Elixir Sensuel, i wszystkie inne zapachy przestaly sie
        liczyc. Nie moge nie wspomniec o flircie z Desnuda. A jak zapomniec o
        pocalunkach Smoka ?:)

        Jednak nothing compares 2U, Mr. Dzing! Zadnego zapachu tak nie kocha skora,
        zadnego tak nie wchlania i nie oddaje, i wcale nie zaluje, ze to nie na mnie
        tak cudnie rozkwita :))
        • lesbelles Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 30.12.05, 15:07
          Theorema i Asja Fendi - i sama już nie wiem, która podoba mi się bardziej.
          Następny jest Tumulte, jeśli tylko dać mu szansę rozwinąć się na skórze ;)Must
          de Cartier, na którego nigdy nie zwracałam uwagi oraz Hiver Micallef.
    • anniehall78 Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 30.12.05, 15:42
      hmmmm, no tak. zanim trafiłam na forum (wrzesień 2005) znałam zaledwie... Emporio Elle? 5th Avenue?..... może coś tam jeszccze.... tak więc zapachowe odkrycie 2005 musi być z konieczności "życiowym odkryciem" (ale rozdmuchane!).
      skoro mam wytypować "jeden jedyny" (Mangos - Ty sadystko!):
      Black Cashmere (jeszcze nie dojrzałam, aby uzasadnić wyrok),

      a jeśli mogę sobie pozwolić na ujawnienie kolejnych największych odkryć:
      - stara Mania (poznana zaledwie przed kilkoma dniami dzięki życzliwości Mangos oraz Kaloo) - czasem uda mi się uchwycić zapach włąsnego ciała, a kiedy mam na sobie Manię, wiem, że jest to ten właśnie zapach;
      - Hiris (ponownie podziękowania należą się Kaloo) (już wkrótce będę posiadać w większych ilościach!!) - za najdelikatniejsze uchwycenie kobiecości, za przepiękne rozkwitanie na mojej skórze;
      - Bois Farine - za uchwycenie wspomnień mojego dzieciństwa.
      • kalia_t Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 31.12.05, 00:38
        Róże, róże, róze.... i jaśmin:) Nie będę zdyscyplinowana i wymienie kilka, ale
        mam nadzieję, ze autorka* mi wybaczy:

        *Reni odkryłam EnJoy
        *Mangos Shiny creation
        *Balbince 2000 et une Rose
        *forum Apparition, Tumulte, Esencia Femme, Cabaret i wiele, wiele innych równie
        fascynujących:)
        Z jaśminowych bezsprzecznie Alien:-)
      • icegirl Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 31.12.05, 09:51
        Tu zgodzę się z moją przedmówczynią.
        Moim odkryciem roku 2005 jest Black Cashmere. Oczywiście, wcześniej wiedziałam,
        że istnieje, nawet wąchałam, ale jakoś tak bez poświęcania temu uwagi. A pewnego
        dnia przywaliło we mnie - jak obuchem :-)
        Znajduje się już na mojej liście życzeń...
    • jollinka Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 31.12.05, 02:14
      hermesa "un jardin sur le nil" - moje alter ego /hiris odpłynął daleko,
      daleko/ - a najgorsze, że jeszcze go nie zdobyłam :(
    • olesiam Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 03.01.06, 01:42
      Premier Fifuier L'Artisan
      Nie wspomnialam o nim w Rankingu, bo to wydarzenie na pograniczu zapach/kozetka
      u psychologa (mam na mysli figowiec w ogrodzie dziadkow w Soczi gdzie spedzalam
      wakacje)Milosc od pierwszego spojrzenia, i nadal zastanawiam sie, czemu okres
      narzeczenstwa trwal tak dlugo? Agni, tez tak mialas z Dzingiem?Piekne tez jest
      to, ze absolutnie sprawdza sie zalozenie firmy, ze to maja byc zapachy
      kojarzone z miejscami, z pamiecia...pamietam powrot z Quality z zapachem
      psiknietym na nadgarstek, zimno, Graza pojechala do domu, a ja w tramwaju
      wpadam w delikatny trans:)jestem poprostu gdzie indziej trzymajac nos przy
      rekawie:)obled...(samego zapachu nie opisuje, zrobilam to kiedys bodajze na
      Blogu)
      A tu jeszcze czlowiek sie naczyta, ze zapach stworzyla w samotnosci Olivia
      Giacobetti, ta sama co Hiris...no nie:)!(tez wspolpraca z IUNX)a ten
      przesliczny flakon w ksztalcie owocu figi- wybitny architekt Pierre Dinand
      (podobno "maczal" rece we flakonie Prady, choc tez spotkalam sie ze
      stwierdzeniem, ze to dzielo Muccii?)
      polecam serdecznie L'Artisany jezeli szukacie zapachu "swojego":)


      Na koniec mala historia o Hiris-Olivia Giacobetti zaproszona do projektu s
      stworzenia 24,Faubourg wspomniala o zapachu, ktory tworzy dla siebie, nie na
      zlecenie zadnej firmy, i tym sposobem Hiris stal sie przbojem Domu Mody Hermes:)
      Mistrzem Olivii jest Edmound Roudnitska.
      pozdrawiam
      O.
      • a.g.n.i Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 03.01.06, 09:23
        Olesiu, dokładnie tak miałam z Dzingiem;-) Od pierwszego powąchania nie mogłam
        przestać o nim mysleć, a było mi glupio poprosić Kaloo, czy mogę sobie trochę
        przelać z jej próbki... dopiero przy następnym spotkaniu poprosiłam;-). Jak mi
        się próbka skończyła, to myślałam o nim i myślałam i wiedziałam, że chcę kupić,
        myślałam, że normalnie w Q jest. Pamiętam, jak się zmartwiłam, jak się okazało,
        że tego akurat nie mają, bo jak po wakacjach zostały mi jakieś nadwyżki
        finansowe to one właśnie na Dzinga były. Dobrze, że sie w końcu zdecydowałam
        poprosić o sprowadzenie, bo co ja bym bez niego zrobiła;-)
        Na mnie on też specyficznie działa. Wprowadza mnie w jakiś dziwny stan, taki
        bardzo świadomy siebie, jak po długiej sesji medytacji, kiedy wszystko wydaje
        się jasne, proste, a wszystko co nam utrudnia życie to tylko nasze projekcje
        albo rzeczy, które tak naprawdę możemy pokonać. Tak się właśnie z Dzingiem
        czuję.
    • staua Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 03.01.06, 04:51
      Feminite du Bois. Nie spodziewalam sie, ze ten zapach tak do mnie przylgnie... i ze jest tak piekny.
      Podobnie polubilam Prade, ale ja sobie wyobrazilam wczesniej, a FdB bylo calkowitym zaskoczeniem.
      • chatka_ Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 10.01.06, 00:38
        Chodzi za mna pewien wyrzut, dotyczy Dzinga, jako najwiekszego
        odkrycia...przeciez to nie moje a Agni odkrycie, to dzieki Niej go poznalam i
        bardzo pokochalam, ale to nie ja odkrylam go dla swiata! Czy byl wiec taki
        zapach, dziecko wielu poszukiwan czy tez zbiegow okolicznosci? A Elixir Sensuel
        Chanel? Sam mnie znalazł on a bleak November day... :)Cóż ja takiego zrobilam,
        wstapilam do najmniej przyjaznej czlowiekowi perfuemrii w miescie i pozwolilam
        na fochy :)
        • a.g.n.i Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 10.01.06, 09:21
          a gdyby mi Kaloo nie pokazała próbki, którą miała chyba od Reni, to ja bym go
          nie poznala;-)
          dlatego nie licytujmy się, kto pierwszy odkrył;-) ważne że jest;-)
    • kasiulek Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 10.01.06, 10:44
      U mnie Hiris - mialam liczne wczesniejsze podejscia porazkowe (ze to niby stary
      puder...), a wreszcie w maju ubieglego roku Iryska mnie trafila i trzyma:-)
      • ivesman Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 10.01.06, 16:11
        Z pewnością wersja limitowana L'instant,Opium YSL,Cinema YSL,Dior Homme,Gucci
        Envy men,boss in motion green,Gucci EDP II,dior pure poison,Guerlain Vetiver i
        wiele innych.
    • shprotka Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 25.01.06, 00:56
      zapach idealny...dla mnie issey miyake, nie mogę wciąż się nim nacieszyć,
      otulona nim, mam wrażenie, że mogę wszystko. Zaraziłam nim juz kilka moich
      koleżanek i wcale, ale to wcale, mi nie przeszkadza, że pachniemy tak samo.
      Własnie zasypiam pachnąc isseyemmm...
      Pozdrófka
      • energeia Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 03.02.06, 00:32
        Ogród nad Nilem.
        Natrafiłam na niego przypadkiem. Teraz jestem od niego uzależniona :)
    • bluesilk Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 07.03.06, 03:04
      Wydaje mi sie , ze bedzie to Gucci 2. Pozwolilam sobie sprawdzic ten zapach
      bedac z wizyta u znajomej. I wpadlam po uszy. Poruszal we mnie jakies glebokie
      wspomnienia. Ta milosc bylo chyba widac golym okiem , bo znajoma mi go
      podarowala. Cenie nie tylko zapach , ale i piekno flakonu , prostego , a
      zarazem tak wyrafinowanego. To moj zapach na 2005 :)
      • paniszprottka Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 16.03.06, 22:17
        oj tak ! Gucii II jest cudowny !:) Ostatnio bedac z TZ w Sephorze psiknelam nim
        papierek, powachalismy i oboje sie skrzywilismy -jaki smierdziuch ;) pierwsze
        wrazenie - MISIE HARIBO :D ale pozniej,jak sie rozwinal, nie moglam oderwac nosa
        od tego papierka...piekny..taki cieply, slodkawy..bedzie moj :D
    • lili202 Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 17.03.06, 15:30
      Dla mnie z pewnoscia jest to Cinema.Gdyby ktos mi zadal to pytanie jeszcze w 1
      polowie 2005 roku zapewne odpowiedzialabym ze Hot Couture(bo zakochalam sie w
      nim gdzies w styczniu)ale teraz to zdecydowanie Cinema kroluje jesli chodzi o
      2005/2006 jak na razie i juz nie sadze zeby jakies nowe perfumy mi nieznane
      bardziej mi sie spodobaly.Juz nawet zaczyna mnie nudzic badanie nowych zapachow
      bo stykam sie z ciaglym rozczarowaniem bo tych paru moich ulubionych juz pewnie
      nic nei pobije.
      • roxi_hart Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 17.03.06, 16:16
        Ogrodek nad Nilem - juz do mnie idzie a teraz Allure edt - dziwne, kiedys
        wydawalo mi sie ze jest straszna i duszaca a dzis tak ladnie mi pachnie.
    • kalia_t Re: Największe zapachowe odkrycie 2006 17.03.06, 21:34
      Rok sie zaczął:-) a już moge wymieniać klasyczna La Perla, Fleurs de Rocaille
      Caron oraz Addict2:-)
      • limetka77 Re: Największe zapachowe odkrycie 2006 20.05.06, 21:29
        Escada Collection - po prostu MÓJ zapach :) Zdobyłam próbki i uzależniłam się.
        Tylko czemu nie można go nigdzie u nas kupić :/
        • arc-en-ciel Re: Największe zapachowe odkrycie 2006 20.05.06, 21:36
          no wlasnie, przed 20 minutami kupilam na niemieckim ebayu 50 ml za 225 zl :)))))))
          teraz tylko musze trzymac kciuki za szczesliwa dostawe :)
          • arc-en-ciel Re: Największe zapachowe odkrycie 2006 20.05.06, 21:44
            cgi.ebay.pl/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&item=7241688062&category=31080&sspagename=rvi:1:2v_search
            to link do wygranej aukcji, bardzo sie ciesze :)
    • gwadelupa Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 21.05.06, 18:17
      Czarna Mania. Zapach - szok, bo NIGDY nie mialam az tak... Gdy kupilam
      (przyznaje - po jednorazowym psiknieciu i po odczekaniu zaledwie kwadransa)
      oszalalam. Padlam na kolana. Pomyslalam, ze nigdy nie chce pachniec niczym
      innym. Rozwazalam zakupienie 5 butelek na zapas. Chcialam czuc te Manie
      wszedzie, zawsze, czulam sie jak po narkotyku - hmmm... Teraz az boje sie jej
      uzywac - bo jesli cos mi sie pozmienialo i nie bede czula juz tego, co czulam?
    • zettrzy Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 21.05.06, 19:54
      tytul tego watku uswiadomil mi jak bardzo jestem stara - dawno po wieku odkryc,
      odlozmy na bok "najwiekszych odkryc", od jakiegos czasu nawet nowosci rozpatruje
      pod katem moich ustalonych upodoban
      nie zeby nie bylo nic do odkrycia - tyle ze coraz wiecej "nowosci" pachnie jak
      cos co juz kiedys gdzies wachalam
    • kalia_t Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 21.05.06, 20:07
      Sporo tego będzie, ale zauroczyły mnie bezwzględnie Essence M.Jacobsa oraz
      Hanae Mori:-)))
      • glassempire Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 22.07.06, 13:40
        Un Jardin sur le Nil - już wspomniany produkt Hermesa. Jeden z moich obecnych
        faworytów, idelany na lato zarono na dzień jak i na wieczór. Uniwersalny i
        świezy. Dla kobiet w każdym bez mała wieku ale o osobowości młodzieńczej.
        Terre d'Hermes - męski ale dla mnie jak znalazł na codzień.
        Euphoria Kleina - od zimy zapach z klasa na wieczór.
        Miss Sixty Coty - bezpretensjonalny i nieskomplikowany.
        L'Eau Par Kenzo - czar świezosci i młodości
        Angel Muglera - warto mieć na póleczce na szczególna okazję
        i mój faworyt numer 1
        AGENT PROVOCATEUR odkrycie sprzed miesiąca - słyszałam o tych perfumach ale nie
        miałam okazji powąchać, pierwsze wrażenie - a cóż to kur... za wynalazek! A
        potem, po chwili kwintesencja wszystkiego co bezpretensjonalne i szczególne. W
        tych właśnie perfumach czuję się wyjątkowa.
        Tanie to one nie sa ale czego nie robi się dla siebie samej, prawda dziewczyny?
    • elve Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 22.09.06, 00:55
      tak się zastanawiam, czy nie pora już na nowy wątek... choć w sumie do grudnia
      daleko.
      dla mnie największym odkryciem tamtego roku były Scenty, o ile dobrze pamiętam.
      a osobna kategoria, w której mam jeszcze sporo do wykopania, to nieszowce.
      • mangos Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 22.09.06, 07:06
        Elve- zakładamy nowy wątek:) Zawsze można się dopisać do grudnia jakby co;)
        • joaasiak1 Re: Największe zapachowe odkrycie 2005 22.09.06, 08:01
          To ja się jeszcze tu załapię, bo chyba dopiero teraz nabrałam na tyle dystansu,
          by móc oceniać. Jako że moja przygoda z zapachami "na poważnie", a właściwie "na
          poważniej" niż dotychczas właśnie w zeszłym roku się rozpoczęła, to mam dwie
          kategorie: odkrycie w starociach i odkrycie w nieco świeższych zapachach. W tej
          pierwszej wygrał Angel, a tej drugiej Scenty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka