Dodaj do ulubionych

Annick Goutal - Duel

15.02.06, 14:26
Testuję dzisiaj na sobie Duel Annick Goutal, mimo że próbkę mam w szufladzie
od jakiegoś czasu. Niesamowity, herbaciany zapach, tylko szkoda, że nie jest
zbyt trwały. Co prawda wciąż go czuję (od aplikacji o ósmej rano), ale bardzo
słabo i tylko chwilami. Sądziłem, że nuta herbaty zniknie w ciągu godziny od
użycia, ale nie - wciąż się utrzymuje, tylko teraz wzmocniona o coś słodkiego.

Możliwe nawet, że jest ciekawszy od The Vert L'Occitane, muszę porównać po
powrocie do domu.
Obserwuj wątek
    • a.g.n.i Re: Annick Goutal - Duel 15.02.06, 23:53
      nosiłam raz, poza herbatą czułam tytoń i drewno;-) wrażenia pozytywne;-)
      PS. Czy to może Ty byłeś "takim jednym panem, który pytał o Dzing!" - w
      Quality;-)?
      • tranzystor4 Re: Annick Goutal - Duel 16.02.06, 10:44
        Też czułem tytoń (słabiutko), drewna sobie nie przypominam, a skoncentrowałem
        się na herbacie, bo herbaciane zapachy to moja obsesja :-) Gdybym jeszcze
        znalazł herbaciany - nie zielonoherbaciany - zapach o nieco lepszej "projekcji"
        niż Duel, byłbym szczęśliwy.

        PS. Tak, to byłem ja ;-) W jaki sposób się domyśliłaś? (Odbyłem tego dnia
        wycieczkę po Warszawie w poszukiwaniu małej pojemności Gaiaku i Dzinga, niestety
        nieudaną, ale przy odrobinie szczęścia za tydzień Gaiac będzie mój).
        • a.g.n.i Re: Annick Goutal - Duel 17.02.06, 00:05
          A to Kaloo Cię rozszyfrowała, nie ja;-P, razem w Q byłyśmy... Po prostu panie
          nam powiedziały, że "pewien pan pytał o Dzinga i bardzo się zmartwił, że go nie
          ma" i ja zaczęłam się zastanawiać, kto to mógłby być, a Kaloo od
          razu "Tranzystor";-P
          No niestety, w stałej ofercie go nie ma, ale jak parę osób jeszcze pomolestuje
          Q w jego sprawie, to może go jeszcze sprowadzą;-P Proponuję zatem molestować;-)
          to i mi wyjdzie na dobre, już 1/3 chyba zużyłam:-O i oczywiście wpadam w
          panikę, że go szybko wykonczę...
          Witam też w gronie miłośników ( i miłosniczek) Gaiaka;-), widzę, że się
          powiększa...
          Co do tytoniu i drewna w Duel, to mnie sie te nuty przeplatają razem, to dla
          mnie zapach drewnianego pudełka, w którym przechowywano "dobre" papierosy. W
          latach osiemdziesiątych moi rodzice trzymali te "lepsze" papierosy w czymś
          takim, choć u mnie w domu się właściwie nie paliło, to tak do częstowania gości
          było;-) zapach tego pudełka pamiętam do dziś, powąchałam Duel i mnie
          przeniosło;-)
          • tranzystor4 Re: Annick Goutal - Duel 17.02.06, 00:53
            Od Kaloo dostałem kiedyś próbkę Bulgari Black (i wciąż mam resztkę, szkoda mi
            zmarnować), może stąd to skojarzenie.

            Gaiac znam od kiedy poszedłem kupić Sables AG - pani w Q mi go pokazała jako
            zapach w podobnym typie i wiedziała co robi, nie wiedziała tylko że potrzebuję
            tyle czasu na podjęcie decyzji ;-) Ale i tak numerem jeden pozostanie Sables...
            • a.g.n.i A wąchałeś? 17.02.06, 08:13
              te nówki w Quality, Ombre Rose i resztę? Tam w męskich zapachach jest też
              herbaciany, The Brun. Odrobinę ziemista jest ta herbata, ale fajna nawet. Może
              potem trochę banalnieje na skórze, zbyt się dosładza i tak wlaśnie dosladza
              banalnie trochę - ale moze to tylko na mojej skórze, która jest chimeryczna
              mocno;-P
              Sables też nosilam;-) hehe, dzięki forum polubiłam zapachy adresowane do panów;-
              ) Gaiac, Dzing i Aoud "kupiły" mnie natychmiast;-)
              • tranzystor4 Re: A wąchałeś? 17.02.06, 09:47
                Wąchałem. Atlas Cedar od razu mi się nie spodobał, bo nie przepadam za
                większością cedrowych zapachów. Fruit du Bois i The Brun wydały mi się bardzo
                interesujące na papierku, ale Fruit du Bois zdążyło mnie już rozczarować na
                mnie. Teraz przyjdzie chyba pora na wypróbowanie The Brun.

                Aoud też mi się podoba, ale jest jednak zbyt ostry (chociaż muszę potestować
                wreszcie na sobie, może pachnie tak tylko na papierku). Na Dzinga przyjdzie
                jeszcze czas, to kwestia cierpliwości. Chyba napiszę znowu do L'Artisana z
                prośbą o próbkę, poprzednio przysłali mi kilka, może już nie pamiętają :-)
                • a.g.n.i Re: A wąchałeś? 17.02.06, 19:01
                  Ja do Aoud też dlugo dojrzewałam, fascynował mnie, ale bałam się go trochę. Ale
                  w końcu fascynacja wygrała i jak zwykle okazało się to strzałem w dziesiątkę;-
                  ). Na skórze też jest dość ostry, to bardzo wyrazisty zapach, łagodnieje
                  dopiero po dluższym czasie, ale charakterek zachowuje;-).
                  Lada moment zrecenzuję go w Katalogu, zbieram się powoli. Gaiac też zrecenzuję,
                  a co;-P
                  Atlas Cedar mi przedziwne rzeczy na papierze wyczyniał... czułam owocową
                  herbatę, taką z dziką różą i hibiskusem... naprawdę sie zastanawiam, czy go z
                  Fruit de Bois nie pomyliłam, ale w życiu mi się nie zdarzyło źle papierka
                  podpisać, więc raczej nie:-O Potestuję ponownie, jak się okaże, że jednak
                  pomyliłam, to niezły obciach będzie;-DDD
                  Napisz, jak The Brun.
                  A Bvlgari Black też lubię. Na szczęście chyba nie na tyle, żeby polować na
                  pełnowymiarówkę, mam na razie dużą próbkę;-)
                  • tranzystor4 Re: A wąchałeś? 17.02.06, 22:46
                    The Brun to zapach bardzo ziołowy, gorzki, aptekarski i niewiele więcej mogę o
                    nim powiedzieć. Nie zauważyłem, żeby na skórze się rozwijał, raczej się zwija.
                    Herbaty wiele w nim nie ma, w każdym razie nie takiej, jaką znam i lubię. Może
                    oceniałbym go wyżej, gdybym nie nastawiał się na herbatę, bo zapach jest dość
                    ciekawy. Szkoda tylko, że tak nietrwały.

                    Ja do Aoud trochę jeszcze podojrzewam, wydaje mi się. Może uda mi się dostać
                    próbkę, gdy będę w Quality. Będzie pewnie tak samo, jak z A*Menem - jak już
                    dojrzeję, zacznie go używać ktoś w moim najbliższym otoczeniu :-)
    • a.g.n.i Re: Annick Goutal - Eau de Fier;-) 18.02.06, 13:20
      ha, wlaśnie wydałam wyrok zagłady na próbkę;-P. Tak się nie mogłam zdecydować
      dotąd na ponoszenie tego, zapach wydawal mi się killerowaty mocno;-), aż przy
      wczorajszym przeglądzie skrzynki wydałam parę wyroków śmierci (fiolek zabrakło;-
      P) - to jedna z najmniejszych moich próbek była, faktycznie na raz.
      Zabawnie się nosi. Przy wąchaniu z fiolki czuję dym, wędzoną herbatę Lapsang
      (ewentualnie wędzone śliwki) - ciemny, mocny, denerwujący nawet momentami
      zapach. Na skórze uwydatnia się najmocniej ta właśnie śliwka, zapach
      wigilijnego kompotu z suszu (i raczej zapach, jaki unosi się z garnka w
      momencie gotowania, niż "już ugotowany" kompot), ewentualnie właśnie Lapsang
      świeżo zaparzony. Po jakimś czasie przechodzi w kompot "już ugotowany"
      (łagodniejszy i słodszy). Obecnie pachnie jak otwarta torebka tytoniu fajkowego
      czerwona Amphora, którą kiedyś palił mój dziadek. Aha i jest też trochę
      wanilii, ale chyba - o ile dobrze tę Amphorę pamiętam - to w tym tytoniu poza
      śliwkami też jakiejś wanilii nieco było...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka