a.g.n.i
12.03.06, 14:39
U mnie to zerwanie się w niedzielę o ósmej rano, żeby o 10 zjawić się w
Quality i odebrać zamówiony już jakiś czas temu zapach;-P - Violetta
Penhaligons. Miałam to zrobić wczoraj, nawet byłam w okolicy, ale nie udało
się... Nie wytrzymałabym do poniedziałku... a stwierdziłam, że pojechanie
później rozbije mi cały dzień;-)
Byłam pierwszą klientką dziś;-DDDD
A co u Was jest szczytem nałogu?