Dodaj do ulubionych

Szczyt nałogu;-)

12.03.06, 14:39
U mnie to zerwanie się w niedzielę o ósmej rano, żeby o 10 zjawić się w
Quality i odebrać zamówiony już jakiś czas temu zapach;-P - Violetta
Penhaligons. Miałam to zrobić wczoraj, nawet byłam w okolicy, ale nie udało
się... Nie wytrzymałabym do poniedziałku... a stwierdziłam, że pojechanie
później rozbije mi cały dzień;-)
Byłam pierwszą klientką dziś;-DDDD
A co u Was jest szczytem nałogu?
Obserwuj wątek
    • mangos Re: Szczyt nałogu;-) 12.03.06, 14:45
      Dla mnie każdy tydzień bez nowego zapachu, czy to miniaturki, czy flakonu z wymiany czy zwykłego dea lub balsamu do ciała jest tygodniem straconym. Skręca mnie w dni posuchy, gdy ani próbek niet,ani kasy nie starcza na nowy , chocby mini zakup. Szczytem nałogu jest tez buszowanie na allegro o szóstej rano. Zdarza się tez, że jem nad monitorem, klawiatura cierpi a ja sobie podczytuję forum.
      • a.g.n.i Re: Szczyt nałogu;-) 12.03.06, 14:58
        nie, no jedzenie śniadania lub picie kawy (nie zawsze jestem rano głodna) i
        jednoczesne czytanie forum to normalka;-P przyjemne z pożytecznym;-)
        • kalia_t Re: Szczyt nałogu;-) 12.03.06, 14:59
          a.g.n.i napisała:

          > nie, no jedzenie śniadania lub picie kawy (nie zawsze jestem rano głodna) i
          > jednoczesne czytanie forum to normalka;-P przyjemne z pożytecznym;-)


          a już myslałam, że ze mną nie wszystko oki:-)))
        • mangos Re: Szczyt nałogu;-) 12.03.06, 15:01
          Niedawno spieprzyłam w ten sposób klawiaturę- wylałam kawę i nic nie dało całodniowe suszenie.
          • chatka_ Re: Szczyt nałogu;-) 12.03.06, 15:35
            Zakupy na ebayu - sprowadzenie Ambre Sultan z Australii.
          • ja_sylwia Re: Szczyt nałogu;-) 12.03.06, 15:37
            ja ciągle zbieram ochrzan za uwaloną klawiaturę. Ostatnio chyba z godzinę
            walczyłam z wylaną kawą. Żeby doczyścić, wkładałam chusteczki hig. między
            klawisze, zużyłam chyba z tonę. A i tak już mi się klawisze zacinają.
            • chatka_ Re: Szczyt nałogu;-) 12.03.06, 15:43
              Ja regularnie ja wytrzepuje, okruchow tam tyle co w tosterze :)))
    • elve Re: Szczyt nałogu;-) 12.03.06, 16:03
      kupowanie kolejnych flakonów w momencie, kiedy nie mieliśmy co do garnka włożyć.
      a picie i jedzenie przy kompie to u nas wręcz tradycja, w sumie nie mamy innego
      stołu ;)
      klawiatura o dziwo nigdy nie była niczym zalana... co najwyżej pochlapana zupą ;)
      • renia.renia Re: Szczyt nałogu;-) 12.03.06, 16:10
        Umawianie się ze sprzedawcą z allegro w drugim końcu miasta piętnaście minut po
        tym jak kupiłam próbkęw przejściu podziemnym, powąchałam i zakochałam się a
        potem bieg przez pół miasta żeby zdążyć na to spotkanie, zmęczona, po pracy,
        głodna ale na radosnej adrenalince.
        ;o)

        • joaasiak1 Reniu, a ty... 12.03.06, 16:12
          ...z Łodzi jesteś? Pytam, bom ciekawa, które to przejście:-)
          • renia.renia Re: Reniu, a ty... 12.03.06, 16:18
            ano z Łodzi, a przejście pod Centralem, po 16.00 przy wyjściu na przystanek
            tramwajowy w kierunku Widzewa siedzi zwykle pani z pudełkiem próbek.
            A Ty moze też z Łodzi jesteś?
            pzdr.
            • charade szczyt nałogu ? 12.03.06, 16:21
              Narobienie sobie długów na kartach kredytowych. Nigdy więcej !
              • a.g.n.i Re: szczyt nałogu ? 12.03.06, 16:56
                charade napisała:

                > Narobienie sobie długów na kartach kredytowych. Nigdy więcej !

                Oj nie, tej granicy to ja na szczęście jeszcze nie przekroczyłam. Ale to chyba
                dlatego, że zbyt leniwa jestem, żeby sobie pozałatwiać w banku różne
                formalności, mam konto przerobione ze studenckiego w czasach, gdy pracowałam na
                ćwierć etatu w szkole;-P - to nawet prawa do debetu nie mam, hehe. Ost.do mnie
                nawet dzwonili z banku, żebym przyszła, że mają jakąś korzystną ofertę
                kredytową i powiedziałam, że nie jestem zainteresowana. To chyba jakaś
                podświadoma chęć "ocalenia glowy";-P
            • joaasiak1 Re: Reniu, a ty... 12.03.06, 16:45
              Teraz już nie z Łodzi, ale studowałam tam 6 lat, a teraz staram się często bywać:-)
      • bajlandia1 Re: Szczyt nałogu;-) 12.03.06, 16:59
        a już się bałam, że tylko ja obiad przy kompie jadam ;-DDDD
    • sorbet Re: Szczyt nałogu;-) 12.03.06, 16:34
      wczoraj wlaczylem o 4tej rano kompa by pisac o Bahiana, bo odkrylem drewno:-) Zapach zmienia sie
      jednak kiedy drugi raz aplikowalem wiec w koncu nie napisalem. Zaraz to napisze:-)))
      • mrouh Re: Szczyt nałogu;-) 12.03.06, 17:12
        U mnie szczyt nałogu na razie polega na tym, że spędzam godziny na przeglądaniu
        allegro i czytaniu forum oraz na czytaniu recenzji i porównań zapachów wszędzie
        gdzie się da (wizaz, osmoz, sephora, basenotes, mua, blog turina, blog
        elve:-)... to moje najbardziej ulubione zakładki, używane czasem kilka razy
        dziennie). Dzień zaczynam od forum (perfumy, ozdoby, biżuteria i pogaduchy
        salonowe) oraz nowych aukcji na allegro- potem zależy, co ciekawego tam znajdę.
        To oznacza, ze właściwie wszystkie posiłki jem przy komputerze, zresztą, maluję
        i kleję tez tutaj... pwłaściwie miszkam przed monitorem:-) chyba jednak moim
        najgorszym nałogiem jest komputer. Perfumowy nałóg trochę mniej na szczęście
        polega na kupowaniu, jednak wiem, że dawno moje wydatki na perfumy przekroczyły
        granicę rozsądku w stosunku do moich marnych zarobków. To mnie trochę niepokoi.
        Na innych hobby mogę jeszcze jakos odzyskać część kosztów, tu niestety finansowo
        tylko tracę... ale zyskuję takie sobotnie poranki jak wczoraj:-)
        • roxi_hart Re: Szczyt nałogu;-) 13.03.06, 08:58
          Kupowanie gdy z kasa krucho to u mnei jeszcze nie szczyt. Ale wymienianie sie
          flakonami, ktore jeszcze do mnie nie przyszly to jest szczyt. Po prostu w
          jednej chwili zakochuje sie w czyms innym:) Teraz na tapecie Ogrodek nad Nilem.
          • benita5 Re: Szczyt nałogu;-) 13.03.06, 17:44
            W sumie najgorsze moje chwile nalogowe mam okielznane...choc nie wiem co przede
            mna.
            Publiczny ekshibicjonizm o slabosciach moze stanac koscia w gardle...ale pisalam
            juz kiedys, ze o malo nie spoznilam sie na samolot buszujac w sklepie
            wolnoclowym do ostatnich chwil:(
            Potrafilam w czasie pobytu zagranicznego sporo nadlozyc trasy by kopsnac sie do
            centrum w ktorym byla moja ulubiona perfumeria:( a potem wizja jazdy noca:(
            Moim stalym numerem jest udanie sie na zakupy butowe i powrot z kolejnym
            flakonikiem...
            Do tego zaprzezenie w perfumowa obsesje moich znajomych, ktorzy lojalnie mnie
            informuja o swoich planach wyjazdowych zeby zrealizowac moje marzenie zakupoholika.
            Do tego przezylam truskawkomanie z jej uroczym programem lojalnosciowym i
            promocjami..ale na szczescie stopniowo wyrastam.
            Od ponad roku mam swoje konto na allegro wiec w kazdej chwili moge sie zapomniec
            :O ale obecnie moje szalenstwo nie jest tak intensywne jak dawniej.
    • bajlandia1 Jedzenie przy komputerze 12.03.06, 17:25
      U mnie komputer jest w kuchni więc posiłki przy nim sa jak najbardziej na
      miejscu ;-DDDD
      • madllen Re: Nie wytrzymam dłużej :D 15.03.06, 10:13
        Agni, bardzo proszę o słówko na temat Violetty, wstępną refleksję choćby, bo
        nie wytrzymam i w ciemno zamówię;)

        Serdeczności:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka