Dodaj do ulubionych

lektury - kto pamieta

31.03.14, 10:16
W takim razie rzucam temat - "lektury w czasach PRL":


Szkoła podstawowa
"Kto mi dał skrzydła"
"O Janaszu Korczaku i pieknej miecznikównie" Kraszewski
"Chata wuja Toma"
"Serce - opowiadania miesięczne"
"Na ratunek" Sempołowska (nie przeczytałam)
"Dywizjon 303"
"W pustyni i w puszczy"
"Śladami Stasia i Nel" Brandys
"Honorowy łobuz" Brandys
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: lektury - kto pamieta 31.03.14, 10:53
      "Opowieść o prawdziwym człowieku"
      "Czuk i Hek"
      "O człowieku, który się kulom nie kłaniał"
      "Kto mi dał skrzydła"
      "Rogaś z Doliny Roztoki"
      "Chłopiec z Placu Broni"
      "Antek"
      "Janko muzykant"
      „Ten obcy”
      „Czarne stopy”
      "Nasza szkapa"
      „Lassie, wróć!”
      "Łysek z pokładu Idy"
      "Katarynka"
      "Dobra pani"
      "Dym"
      "Anielka"
      "Latarnik"
      "Syzyfowe prace"



          • ewa9717 Re: lektury - kto pamieta 31.03.14, 19:39
            Chyba jednak nie. Pewnie niektóre były w nadobowiązkowych, ale pamiętam, na taką "Chatę wuja Toma" to się w bibliotece polowało, więc chyba lekturą nie była. Ale upierać się nie będę.
            "Pokój na poddaszu"
            "Wilczęta z czarnego podwórza"
            "Timur i jego druzyna" - bardzo nam się podobał, a ze tam jest wojna z Finlandią, dowiedzieliśmy się duuuuużo późni j ;)
            • plater-2 Czuk i Hek 01.04.14, 10:10
              Czuk i Hek jada we wrzesiu 1939 odwiedzic tatusia na Syberii i mijaja jadace na wschod pociagi pelne wojska.

              Dokąd oni zmierzali, ci dzielni żołnierze ?

              Stawiam smiala hipoteze, ze ksiazeczki tej nie czytał NIKT w Ministerstwie Oswiaty.

              Malo tego, nie czytali tego nauczyciele ! Nauczycielka mojej corki (ur.1980) byla zaskoczona, jak jej powiedzialam o tych jadacych na wschod pociagach.

              Dziwne, jej rodzina z Wołynia podobno...
              • luccio1 Re: Czuk i Hek 16.09.14, 23:01
                Pociągi jechały na zachód - na front fiński.
                Czuk i Hek jechali z Mamą do Ojca w grudniu 1939 r. - mieli razem świętować Nowy Rok. Książka kończy się słuchaniem noworocznego przemówienia Stalina - i kurantów kremlowskich oznaczających północ otwierającą Nowy Rok 1940.
                Agresja sowiecka na Finlandię nastąpiła 30 listopada 1939.
            • matylda1001 Re: lektury - kto pamieta 02.04.14, 16:42
              ewa9717 napisała:

              > Chyba jednak nie. Pewnie niektóre były w nadobowiązkowych,<

              Tylko, że dla ucznia te nadobowiązkowe to w konsekwencji też były obowiązkowe. Skoro były omawiane na lekcjach, to trzeba było przeczytać. Nadobowiązkowe to one mogły być dla nauczyciela, który mógł je kazać przeczytać albo nie. Taką prawdziwie nadobowiązkową to było w moim przypadku "Małżeństwo doskonałe" Van de Velde :) Nie dość, że nikt nie wymagał przeczytania, to jeszcze wszyscy zabraniali. Pożyczaliśmy sobie tę książkę grupkami i czytaliśmy na głos, każdy po kolei, bo nikt nie chciał czekać aż dopadnie bestseleru indywidualnie :)
            • ewa9717 Re: lektury - kto pamieta 01.04.14, 13:13
              Może i dołujące, ale za moich czasów czytało się z wypiekami prawie ;)
              Natomiast Żeromski, brrrr, moim zdaniem grafoman. Jeszcze opowiadania mu czasem jako tako wychodziły, ale powieści niekoniecznie ;)
              • balamuk Re: lektury - kto pamieta 01.04.14, 13:34
                Kto z wypiekami, ten z wypiekami, ja byłam dzieckiem (przesadnie) wrażliwym i te wszystkie Antki, Łyski, pisarczyki i dziewczynki z zapałkami prawie fizycznie łupały mnie w psychikę, cynicznieć zaczęłam dopiero na przełomie podstawówki i liceum. ;)
                Dla równowagi dorzucam odprężających "Paziów króla Zygmunta" i "Jadwigę i Jagienkę", mam wrażenie, że to były lektury uzupełniające. A Żeromski grafomanem był, zaiste.
                  • minerwamcg Re: lektury - kto pamieta 11.07.14, 15:56
                    trevistas napisał:

                    > Choc to nie byla lektura, to bardzo mi sie wowczas podobala ksiazka pt: ''Eduka
                    > cja Jozia Baracza'', (nie pamietam autora ksiazki:P).

                    Józef Bieniasz autor. Ja też to pasjami lubiłam.
                  • aga-kosa Re: lektury - kto pamieta 02.04.14, 10:31
                    W naszym domu czytało się bardzo dużo i dzieci z własnych chęci czytały wszystko co było w kształcie książki.
                    Kiedyś mój ojciec leżał na kozetce(?) i podskakiwał ze śmiechu czytając jakąś książkę.
                    - Tata, co czytasz a miałam wtedy 12 lat?
                    - To książka dla dorosłych.
                    Podejrzałam tytuł: Dekameron
                    Następnego dnia poprosiłam w bi bibliotece o Dekamerona - bo tatuś chce przeczytać...
                    Cóż ja z tego zrozumiałam.:)
                    Po latach kupiłam sobie Dekamerona i aby nie wpadła lektura w ręce moich dzieci wstawiłam do biblioteczki syna. Na pytanie co to za książka wytłumaczyłam, że klasyk włoski i powinno być lekturą.
                    Przeczytał dopiero jak był pełnoletni i zaproponowałam opowiadanie "Diabeł i piekło" :) aga
                    • quba Re: lektury - kto pamieta 02.04.14, 21:53
                      W moich czasach czytało się Dekameron i kupowało Dekameron,
                      bowiem tytuł wprawdzie jednowyrazowy jest nieodmienny,
                      a znaczy"Dziesięć dni"
                      - z greki deka hemeron.
                      To taka ciekawostka tylko.
                      Pozdrowienia.
                • sarah_black38 Re: lektury - kto pamieta 06.07.14, 09:39
                  balamuk napisała:

                  > Kto z wypiekami, ten z wypiekami, ja byłam dzieckiem (przesadnie) wrażliwym i t
                  > e wszystkie Antki, Łyski, pisarczyki i dziewczynki z zapałkami prawie fizycznie
                  > łupały mnie w psychikę,

                  Do dziś pamiętam jak płakałam po przeczytaniu ,,Anielki". O matko, jaka to była smutna lektura ...
    • default Re: lektury - kto pamieta 14.04.14, 13:07
      Z pierwszej klasy podstawówki pamiętam "Jacek, Wacek i Pankracek" i "Puc, Bursztyn i goście". To przynajmniej były książeczki wesołe i pogodne. A potem to już poleciało: te różne Antki, Janki Muzykanty, Kamizelki, Łyski, Anielki z Karuskami. Zgroza i rozpacz. Albo Wanda Wasilewska - nie pamiętam, czy to była lektura, ale do dziś pamiętam traumę i koszmary, jakie przeżywałam po przeczytaniu "Tęczy"...
      • balamuk Re: lektury - kto pamieta 15.04.14, 10:43
        Wasilewskiej nie pamiętam. Moczara przeczytałam dobrowolnie, podobnie jak "Łuny w Bieszczadach", "Rano przeszedł huragan", ratunku, "Edukację Józia Barącza" też i "Pamiątkę z Celulozy". O, "Chłopiec z Salskich Stepów" był lekturą.
          • quba Re: lektury - kto pamieta 16.04.14, 14:37
            Pewnie! "Pokój na poddaszu" był śliczny!
            A "Chłopcy ze starówki"? Rudnickiej? Też !
            Mnie się jeszcze bardzo podobała lektura "samotny biały żagiel",ale treści nie pamiętam, tylko nastrój książki, sam fakt, że działo się w Odessie, do tej pory ciągnie mnie tam, ale w obecnej sytuacji, raczej się nie uda taka podróż.
              • plater-2 Re: lektury - kto pamieta 16.04.14, 16:34
                czytalam wszystkie trzy ! "Samotny bialy zagiel" - chłopcy grali w guziki i bohater ksiazki ojcu od munduru guziki poobcinał. Dzialo się podczas rewolucji i chłopcy pomagali marynarzowi-rewolucjoniście.
                • quba Re: lektury - kto pamieta 21.04.14, 11:02
                  plater-2 napisała:

                  > czytalam wszystkie trzy ! "Samotny bialy zagiel" - chłopcy grali w guziki i bo
                  > hater ksiazki ojcu od munduru guziki poobcinał. Dzialo się podczas rewolucji i
                  > chłopcy pomagali marynarzowi-rewolucjoniście.

                  No to widzicie, piękna była!
                        • sarah_black38 Re: lektury - kto pamieta 06.07.14, 09:52
                          Dodam jeszcze ,,Anię z Zielonego Wzgórza" i wszystkie późniejsze powieści L.M. Montgomery , dalsze losy Ani. Cudownie pozytywna lektura dla młodej dziewczyny, moja starsza córka też kochała jej książki, a są jeszcze przed młodszą ( czekają na odpowiedni wiek) . Z całym szacunkiem te nasze Anielki, Antki, Łyski, Janki, Maciusie okrutnie smutne były, te trzy zdrowaśki na które wsadzono Rozalkę do pieca chlebowego, zdecydowanie nie nadawały się na lektury dla małych dzieci. Chociaż sentyment mam i po latach wiele pamiętam z tych książek.
                          • ewa9717 Re: lektury - kto pamieta 06.07.14, 11:23
                            Bo też to nigdy nie była lektura pisana dla dzieci, nie wiem dlaczego jakiś idiota wrzucił to do kanonu obowiązkowego dla czwarto-piątoklasistów, pewnie sam nie czytał, a tytuły takie dziecięce mu się wydały, no i przecie dzieci są bohaterami ;)
                              • plater-2 Re: lektury - kto pamieta 06.07.14, 22:58
                                W czasch PRL modni byli pozytywisci, ciezka dola chlopa panszczyznianego itd.


                                Typowy temat wypracowania:

                                "Udowodnij, ze w dzisiejszych czasach losy Janka Muzykanta (ew. Antka) potoczyłyby sie inaczej".

                                Pamietam lekture "Karusek" Prusa. Zamiast skupic sie na przygodach pieska, wiernosci zwierzecia itd. kazano nam opisac , porównać, jak ubierala sie Anielka (dziewczynka z dworu) i Magda - córka chłopa, u którego w zwiazku z pożarem dworu zamieszala Anielka.
                                  • sarah_black38 Re: lektury - kto pamieta 07.07.14, 09:18
                                    A niesamowite przygody Tomka Wilmowskiego? Czytałam z wypiekami na twarzy. Te wszystkie egzotyczne podróże i przygody. To kolejna książka , która się nie zestarzała, bo swego czasu jakaś gazeta wydała to jako dodatek i moja córka po przeczytaniu była zafascynowana.
                                    • referee Jakie książki 26.07.14, 21:22
                                      No właśnie może będzie trochę nie na temat. Napiszę nie jakie lektury, ale jakie książki w PRL były dla młodzieży popularne:

                                      zacznę może od wydawnictw, które pamiętam:

                                      Nasza Księgarnia (książki w takiej foliowej jakby obwolucie. Na końcu był życiorys autora/ autorki ze zdjęciem)

                                      Klub Siedmiu Przygód (charakterystyczne logo na okładce)

                                      Ulubieni autorzy i książki:

                                      Niziurski: "Księga Urwisów", "Awantura w Niekłaju", Przygody Marka Piegusa", " Przygody Cymeona Maksymalnego", Sposób na Alcybiadesa,
                                      Bahdaj: "Uwaga Czarny Parasol", "Do Przerwy 0:1"

                                      Nienacki z kultowym Samochodzikiem : " Wyspa Złoczyńców", " Pan Samochodzik i Templariusze", "Wyspa Złoczyńców", "Niesamowity Dwór", Zagadki Fromborka", etc, etc- przeczytałem wszystkie
                                      Szklarski: "wszystkie Tomki"
                                      Mamusia czytała i czyta do dzisiaj (ja także czytałem, Tatuś i siostry mniej)- wszystko co Joe Alexa, Agatha Christie ( pamiętam, że jako dziecko polubiłem Anglię, ten anglosaski klimat- Miss Marple i Poirot tak książkach jak i filmach są dla mnie niepowtarzalni- postacie kultowe. Nigdy nie spotkałem w realu takich ludzi, chociaż poznałem dziesiątki pracowników z tej branży)
                                      Kryminały Chmielewskiej- nie sposób jej nie wymienić.

                                      Ludzie czytali tysiące książek w swoim życiu niezależnie od poziomu wykształcenia.
                                      Biblioteki i księgarnie fantastycznie propsperowały
                                    • malosia06 Przygody \tomka Wilmowskiego 03.10.14, 10:50
                                      sarah_black38 napisała:

                                      > A niesamowite przygody Tomka Wilmowskiego? Czytałam z wypiekami na twarzy. Te w
                                      > szystkie egzotyczne podróże i przygody. To kolejna książka , która się nie zes
                                      > tarzała, bo swego czasu jakaś gazeta wydała to jako dodatek i moja córka po prz
                                      > eczytaniu była zafascynowana.

                                      Ja mam komplet "Tomków". Niedawno z sentymentu do nich zajrzałam. Niestety pomimo że pisane dobrym językiem, nie przystają do czasów współczesnych.
                                      • horpyna4 Re: Przygody \tomka Wilmowskiego 03.10.14, 13:16
                                        Nie muszą przystawać, przecież czytuje się wiele książek historycznych napisanych dawno temu. Taka "niedzisiejsza" literatura ma swój urok i pokazuje nie tylko dawniejszy świat, ale i inne spojrzenie na świat. A w "Tomkach" jest sporo wiedzy o świecie w czasach, w których toczy się akcja.
                      • minerwamcg Re: lektury - kto pamieta 17.09.14, 10:47
                        quba napisał:

                        > Bardzo mądra i ładna książeczka dla dzieci

                        Mądra i ładna, dopóki nie powiało ideologią. Ten Leśny Dziad zamiast Mikołaja, i widowisko kukiełkowe o planie sześcioletnim zamiast jasełek, te dzieci budujące z klocków i ze śniegu Trasę W-Z... dzisiaj drze po skórze, jak się to czyta (chociaż Tomka marzącego o wycieczce do Warszawy i przejażdżce na ruchomych schodach doskonale rozumiem :). Ale inne historie są miłe, bardzo lubiłam jak mi mama czytała.
                        • plater-2 niech zyje nam 6-letni plan ! 17.09.14, 22:06
                          W przedszkolu mojej starszej siostry choinke ozdabiano kolorowymi szóstkami wycietymi papieru i zamiast koled spiewano - "Niech zyje nam szescioletni plan !"

                          W moim przedszkolu byla modna walka o pokój, choinka nazywala sie "drzewko pokoju" i ozdobiona byla papierowymi bialymi gołabkami...

                          Lesny Dziad - dzieciom rad !
                        • quba Re: lektury - kto pamieta 18.09.14, 09:41
                          minerwamcg napisała:

                          > quba napisał:
                          >
                          > > Bardzo mądra i ładna książeczka dla dzieci
                          >
                          > Mądra i ładna, dopóki nie powiało ideologią. Ten Leśny Dziad zamiast Mikołaja,
                          > i widowisko kukiełkowe o planie sześcioletnim zamiast jasełek, te dzieci budują
                          > ce z klocków i ze śniegu Trasę W-Z... dzisiaj drze po skórze, jak się to czyta
                          > (chociaż Tomka marzącego o wycieczce do Warszawy i przejażdżce na ruchomych sch
                          > odach doskonale rozumiem :). Ale inne historie są miłe, bardzo lubiłam jak mi m
                          > ama czytała.

                          W czym to niby było?
                          W Dzieciach z Leszczynowej Górki plan sześcioletni?
                          Nie! Na pewno nie!
                          • balamuk Re: lektury - kto pamieta 18.09.14, 16:53
                            Specjalnie sobie to przejrzałam, bo w dzieciństwie jakoś ominęłam. Planu sześcioletniego zero, teatrzyk jest o przygodach dzieci i - chyba przede wszystkim - o zwierzątkach, całość bardzo sympatyczna i nienatrętnie edukacyjna. Nie wpadajmy w przesadę.
                            • plater-2 Kraj rad ? 18.09.14, 21:46
                              O matko, czy ja napisalam,ze w "Dziecich" bylo o planie 6-letnim ? Napisalam,ze bylo w przedszkolu mojej siostry urodzonej 1949 !

                              A Lesny Dziad dzieciom rad był !!!!!!!
                            • quba Re: lektury - kto pamieta 19.09.14, 16:43
                              balamuk napisała:

                              > Specjalnie sobie to przejrzałam, bo w dzieciństwie jakoś ominęłam. Planu sześci
                              > oletniego zero, teatrzyk jest o przygodach dzieci i - chyba przede wszystkim -
                              > o zwierzątkach, całość bardzo sympatyczna i nienatrętnie edukacyjna. Nie wpadaj
                              > my w przesadę.


                              Dzięki! Już się bałam, że znam jakieś inne Dzieci.
                              Pozdrowienia!
                          • minerwamcg Re: lektury - kto pamieta 20.09.14, 20:39
                            Quba, było, jak Boga kocham!!! W nowym wydaniu, uwspółcześnionym, pewnie tych ideologiczności już nie ma - ale ja miałam wydanie z lat pięćdziesiątych, po wuju, i tam było! A słowa piosenki na finał teatrzyku brzmiały:

                            "Żegnajcie nam goście, żegnajcie nam mili,
                            O więcej nie proście, bośmy już skończyli.
                            Za rok widowisko, zapraszamy na nie,
                            Pięknie pójdzie wszystko w Sześcioletnim Planie!"

                            W późniejszym wydaniu widziałam toto poprawione, ale mnie mama czytała w takim. I trasa W-Z ze śniegu tam była, i z klocków w przedszkolu też jakaś odbudowa Warszawy odchodziła...
                            Sprawdziłam u cioci Wikci, pierwsze wydanie było w 1951, i to pewnie miałam. Zresztą, jest tam i o uwspółcześnieniach: pl.wikipedia.org/wiki/Dzieci_z_Leszczynowej_Górki
                            • quba Re: lektury - kto pamieta 21.09.14, 15:22
                              minerwamcg napisała:

                              > Quba, było, jak Boga kocham!!!

                              > W późniejszym wydaniu widziałam toto poprawione, ale mnie mama czytała w takim.
                              > I trasa W-Z ze śniegu tam była, i z klocków w przedszkolu też jakaś odbudowa W
                              > arszawy odchodziła...
                              > Sprawdziłam u cioci Wikci, pierwsze wydanie było w 1951, i to pewnie miałam. Zresztą, jest tam i o uwspółcześnieniach: pl.wikipedia.org/wiki/Dzieci_z_Leszczynowej_Górki


                              Wierzę, bo w latach sześćdziesiętych nie bylo nic o planie sześcioletnim, ale unowozśenienie, o którym wspomniałaś, wzięte "od Wikci" dotyczy metra! Popatrz:

                              Pod koniec lat 90., wydano ją w wersji uwspółcześnionej przez Zofię Malicką - mali bohaterowie zachwycają się nie warszawską trasą W-Z lecz metrem, uczestniczą nie w pochodzie 1-majowym, lecz festynie z okazji 3 maja itp.
                              Swoją drogą, pamiętam w "Misiu", kiedy miałam 6 lat wielki artykuł i na okładce wielką fotografię "Aleksander Zawadzki nie żyje"!
                              Mieli w tych głowach źle poukładane w tamtych czasach tacy redaktorzy Misia.
                              W każdym razie wierzę, że w Twojej książeczce o dzieciach z Leszczynowej Górki była chamska indoktrynacja.
                              Ja ze swojej lektury tego nie pamiętam, więc albo jej już tam nie było, albo byłam taak zindoktrynowana, że przeszła bez echa... ;)
                              Pozdrawiam Cię, Minerwo!
                              quba
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka