mangos 10.09.06, 08:06 Lubię mroczne ,intrygujące zapachy a Black takie własnie wydaja mi się być. Nie wiem jak pachną. Wąchałam trochę na papierku ale niewiele wywąchałam. Warto kupić w ciemno? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
elve Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 10.09.06, 08:58 imo warto, tym bardziej po rossmanowej cenie. ja bym była zadowolona gdybym kupiła w ciemno, zresztą bardzo mnie kuci. jak lubisz zapach czarnej herbaty w perfumach to wal śmiało. Odpowiedz Link
m23p31 Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 10.09.06, 09:59 ja tez bylam zafascynowana i chcialam kupowac po krotkich testach, jednak pozniej, bardzo pozniej zaczela denerwowac mnie ta slodycz, ktora z niego wylazi, polaczenie czarnych zelkow haribo (po dluzszym czasie mecza), czyli anyz, plus zapach a la slawetne nuty Joop'a meskiego. Zreszta zapach bardziej kojarzy sie z meskim niz damskim, pomimo, ze unisex. Oczywiscie wierze, ze komus moze sie podobac, ale w ciemno bym nie brala... Odpowiedz Link
kalia_t Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 10.09.06, 10:15 Mangosku jeśli dasz radę postaraj się o próbkę, bo to piękny zapach(dobrze się rozwija), ale na dłuższą metę jest bardzo męczący. Odpowiedz Link
kasia_t2 Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 10.09.06, 13:35 Napisz na maila gazetowego swoje dane, zrobię Ci próbkę. Odpowiedz Link
mangos Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 13.09.06, 06:48 Kasiu,juz inna forumka mi prześle,ale dziekuję:) Odpowiedz Link
zettrzy Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 10.09.06, 14:20 probke to pamietam wylalam do zlewu, bo chcialam miec buteleczke a nie nosilabym tego z przyczyn oczywistych lazienka smierdziala po tym fakcie przez tydzien, reszte mieszkania udalo mi sie wywietrzyc szybciej ale co kto lubi Odpowiedz Link
nearlygod Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 13.09.06, 02:39 Witam po długiej przerwie, jestem czynnym użytkownikiem Black i nigdy mnie nie zmęczyło ani nie drażniło. Zapach jest bardzo głęboki, czuć asfalt [ktoś pisał, że jest wzorowany na zapachu oparów, które unoszą się nad nawierzchnią Boulevard St. Germain, ale nie mogę się zgodzić :)], jednak w momencie, kiedy przestaniesz o tym myśleć, wszystko się idealnie układa na ciele. Ponieważ zepsułem korek [co zdarza się nader często...] i wylało mi się odrobinę w torbie, mogę powiedzieć, że zapach staje się bardzo DZING!owy. Nigdy nie czułem anyżu, który jestem w stanie znieść wyłącznie w nowym L'Artisan. Co do kobiecości tych perfum - na kobiecie układają się inaczej, są b. trwałe i z daleka dają o sobie znać. I kobieta, na której testowałem ;), bardzo sobie go chwaliła. Bądź co bądź - zapach na nadchodzące pory roku idealny. Można się w niego zapaść. Po długiej przerwie nosiłem go przedwczoraj - czysta przyjemność, wyrazistość nie do pomylenia. pozdrawiam, J. Odpowiedz Link
a.g.n.i Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 13.09.06, 08:48 Na mnie jest pod koniec bardzo drzewny. Ma też sporo słodyczy. Noszę z przyjemnością, aczkolwiek bez "szaleństw". No i też zepsułam korek, ech... Odpowiedz Link
a.g.n.i Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 13.09.06, 08:50 Na mnie większych podobieństw do Dzinga nie ma, Dzing jest dla mnie w ogóle jedyny w swoim rodzaju i nieporównywalny do niczego:-) Ale moja przyjaciółka, która nie znosi Dzinga, z równym obrzydzeniem reaguje na BB:-) No to coś wspólnego w moim przypadku mają;-P Odpowiedz Link
nearlygod Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 13.09.06, 23:53 Mhm, dla mnie również jest jedyny. Miałem to ująć w osobnym wątku, ale napiszę już tutaj: miła Pani Francuzka w jednym z salonów [grande, tym na przeciwko Luwru, na rue de lAmiral de Coligny] L'Artisan opowiedziała mi historię DZING!. A było to tak: kiedy O.G. stworzyła ów zapach, wszyscy ze składu Artisan kombinowali - jaką by mu tu nadać nazwę. Ponieważ był zwierzęcy i 'jedzeniowy' nazwa musiała być wyjątkowa. Nie-do-pomylenia [jak zapach, prawda agni?]. Po kilku dniach narady [Pani sprzedawczyni opowiada z przejęciem] jedna z ekonomistek [:) aż się roześmiałem] wpadła na pomysł, żeby nazwa związana była z jednym z [a może naj] większych cyrków we Francji, którego nazwa brzmi [tutaj Pani sprzedawczyni zwijała się z minutę, żeby to jakoś do mnie dotarło, a trzeba przyznać, że jej angielski był kulawy, a mój francuski inwalida] - Dzinguiz [zapis fonetyczny, wiadomo]. Proszę zaznaczyć margines błędu, bo nie jestem pewien, czy dobrze zapamiętałem [przewąchałem wtedy, po raz -enty, pół salonu i byłem lekko otumaniony]. Jest to cyrk, w którym największą atrakcją jest ujarzmianie dzikich zwierząt, ale [chybaaa!] są też jakieś wielkie pokazy z udziałem koni [tyle zrozumiałem z jej radosnego piania o 'lorseys' [piszę, jak wymawiała]]. Stąd też na znaczku pani cyrkowczyni bawi się z tygrysem. Jakby nie było, jeśli jesteśmy w Paryżu i chcemy kupić coś L'Artisan - polecam ten salon. Jest największy [aktualnie na piętrze szykują antresolę, w której będzie można samemu składać swój scent; wyglądało to bardzo ciekawie]. A Pani na każdą prośbę o próbkę daje dwie, a jeśli coś kupimy - zalewa próbkami. C.D.N. [opowiedziała mi też historię Bois Farine], uf. J. Odpowiedz Link
a.g.n.i Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 14.09.06, 08:37 Oj niestety, cyrk ze zwierzętami to absolutnie nie moja bajka. Wręcz przeciwnie...przez całe "lata młodości":-P należałam do "tych oszołomów" jak ich nazywano, protestujących przeciwko wykorzystywaniu zwierząt w cyrkach i nie tylko... potem nam się drogi rozjechały, bo nie wszystkie metody protestowania też popieram, nie uwazam, że cel uświęca środki... ale wiem, że nie zaprowadziłabym dziecka do takiego cyrku. Tak mnie trochę już wcześniej niepokoił ten rysunek na opakowaniu Dzinga... na szczęście już sobie dorobiłam do zapachu własną filozofię... Odpowiedz Link
mrouh Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 18.09.06, 18:08 A ulotkę reklamową do dzinga znacie? Jak ją odkopię w kufrze z pamiątakmi z wakacji z Nancy, to zeskanuję:-) Odpowiedz Link
a.g.n.i Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 18.09.06, 18:14 nie, nigdy nie widziałam. Ja się nieprzytomnie zakochałam w zapachu na podstawie próbki... a potem musiałam mieć. Pudełko zobaczyłam w dniu, w którym mi go sprowadzili... ulotki żadnej też nie widziałam. A nazwa kojarzyła mi się po prostu z dźwiękiem dzwonka... Odpowiedz Link
mrouh Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 18.09.06, 22:48 Voila: str. 1 www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/286defb7d836a694.html str. 2 www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/d52e8e3fb6b6ac77.html str. 3 www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/2be6f14b4d36a83e.html Oto teoria dorobiona do zapachu przez speców od reklamy, czyli perfumy w 5 obrazach:-) Odpowiedz Link
a.g.n.i Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 18.09.06, 23:23 oj, chyba wolę zostać przy swoim widzeniu Dzinga:-) Odpowiedz Link
mrouh Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 18.09.06, 23:27 Też mnie nieco zaskoczył taki image:-) no, ale ja sie nie powinnam wypowiadać, bo testowałam go i nie pamiętam ni krzty:-) Odpowiedz Link
a.g.n.i Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 18.09.06, 23:28 Dla mnie to był dzwoneczek do medytacji, taki budzący do świadomego życia... idealna równowaga między pierwiastkiem duchowym i cielesnym, ech... Odpowiedz Link
nearlygod Re: TIMBUKTU 19.09.06, 11:38 Podobne rzeczy dodają do sampli Timbuktu - jest cała mini-książeczka, w której są różne egzotyczne motywy i opowieści podróżnicze z tamtych rejonów. Jak znajdę, to wkleję zdjęcia. Odpowiedz Link
a.g.n.i Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 14.09.06, 08:38 Ale historię Bois Farine opowiedz, chętnie przeczytam:-) Odpowiedz Link
tranzystor4 Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 14.09.06, 13:10 Nie nazwałbym tego zapachu mrocznym. Na początku ma gumowy, oleisty "posmak", ale potem wychodzi z niego wanilia. W pewnym sensie przypomina mi Pi, ale nie jest przesłodzony ani syntetyczny. Ma w sobie coś drzewnego, ale nie w uderzający sposób. Nie widzę podobieństwa do Dzinga, chociaż zauważa je wiele osób, to zupełnie inne zapachy. Odpowiedz Link
mangos Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 18.09.06, 16:44 To jest to co lubię. Dziś wreszcie, dzięki Marice ,powąchałam próbkę i wiem,że Black to to, czego szukałam i co muszę kiedyś mieć. Moje wyobrażenie o nich było zupełnie inne, wydawało mi się,że "pójdą" w kadzidlano-mroczną stronę. Nie czuję asfaltu i palonych opon, tylko stonowaną słodycz, pomieszaną z drzewnym, nieco męskim akordem. Faktycznie można dowąchać się minimalnego podobieństwa do Dzinga! Ja nie czuję w nich nic odpychającego, zafascynowały mnie. Od dziś oszczędzam na Black ( no i jeszcze na 24 faubourg eau Delicate) Odpowiedz Link
a.g.n.i Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 18.09.06, 18:04 a promocje w Rossmanie na BB się skończyły? Odpowiedz Link
mangos Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 18.09.06, 19:24 A nawet nie wiem:/ Do Rossmana najbliższego z mojej zapadłej wsi mam hektary. A może ktoś wie- czy w katowickich Rossmanach jest BB? Odpowiedz Link
lune pytanie :) 18.09.06, 22:06 czy BB jest troszke podobny do Nu EDP ? mam na mysli 'przydymienie' i drzewne nuty ; a jesli sa roznice to jakie ? przyznam ze zainteresowala mnie ta 'stonowana slodycz' i meski akord ... cos jakby moje klimaty ;) lune Odpowiedz Link
a.g.n.i Re: pytanie :) 18.09.06, 23:24 ale nie wiem, czy na Tobie znów by się nie odezwała wanilia... sporo osób ją tam czuje... Odpowiedz Link
mangos Agni ma rację... 19.09.06, 07:03 Jesli Twoja skóra osładza zapachy to całkiem możliwie, że wanilia się odezwie. Ja akurat nie mam nic przeciwko wanilii , z umiarem oczywiście,więc mi nie przeszkadza.... Odpowiedz Link
orzeszek_solony Re: Podobieństwa do Nu nie widzę 19.09.06, 09:54 Ja również nie widzę żadnego podobieństwa do Nu. Nu jest przejrzyste, lekkie, przestrzenne, natomiast BB leży ciężej na skórze, jest wg.mnie gęste, nasycone no i ma więcej słodyczy, choć nie jest to słodycz nachalna i wanilia na pewno nie dominuje - przynajmniej na mnie. Ale radziłabym przetestować przed kupnem, bo jest to jednak moim zdaniem zapach dość kontrowersyjny. Odpowiedz Link
nearlygod Re: pytanie :) 19.09.06, 11:36 Podobieństwa w sensie zapachowym nie ma - w Nu EDP mamy bergamotkę, która [choć nie tylko, oczywiście] ten zapach sprowadza na lżejsze tory. Ale jeśli chodzi o filozofię w zapachach - są dosyć podobne. Na własnym przykładzie mogę powiedzieć, że i Nu i BB uwielbiam i w obu odnajduję otoczkę ciemności i niepowtarzalności. Odpowiedz Link
mangos Re: Warto kupić "oponę" w ciemno? 01.10.06, 13:49 Zapach nadal za mną chodzi aż w końcu będę musiała kupić. Odpowiedz Link