Dodaj do ulubionych

Dać odejść...

15.10.06, 07:49
Właśnie...damy odejść Organzie Indecence, Le Feu, Tygryskowi i innym? Czy też będziemy robić zawsze WSZYSTKO by znów pojawiły się w naszej kolekcji?
Od dawna staram się wytworzyc u siebie dystans do perfum. Chciałabym poużywać swobodnie resztek OI czy też czarnej Manii. Mam jednak wrażenie,że każdy psik "boli",gdyż zbliża mnie do nieuchronnego ich końca.
Obserwuj wątek
    • renia.renia Re: Dać odejść... 15.10.06, 08:38
      Nie mogę dać odejść, opór przed wyczerpaniem flakonika prawie blokuje ich
      używanie, w ciągu roku zużyłam może 10 ml? Oszczędzam choć wiem, że to bez
      sensu, przecież mamy perfumy po to aby dawały nam radość, by je używać a nie
      oglądać jak się starzeją na półce. Trza do terapeuty... W ramach rozpoczęcia
      terapii dzisiaj robię dzień naruszania zapasów.
      Miłej niedzieli wszystkim
      r
      • mangos Re: Dać odejść... 15.10.06, 08:47
        No to chyba użyję OI;)
        Swoją drogą żałuję,że nie kupiłam dwóch flach,gdy jeszcze szło swobodnie upolowac na allegro.
    • a.g.n.i Re: Dać odejść... 15.10.06, 09:07
      Ja tez nie umiem, ech.
      A OI ostatnio do mnie wróciła, "cała" piętnastka:-)
    • elami3 Re: Dać odejść... 15.10.06, 09:18
      A ja właśnie daję odejść OI. Dawno, dawno temu gdy wąchałam typowe
      zapachy "sephorowe" OI wydawał mi się taki zupełnie inny z tą odrobiną
      kadzidła, taki jakiś gorzkawy, dymny. I kupiłam całą setkę. Od prawie roku gdy
      przybyły do mnie niszowce nagle okazało się, że OI jest strasznie słodki. Chyba
      tylko na mnie bo nie słyszałam aby ktoś o tym pisał. Mam ogromny sentyment do
      OI i napewno do mnie wróci ale w ilości do 20 ml, bo jednak chciałoby się co
      jakiś czas niuchnąć.
      • lune zanim poznalam niszowce 15.10.06, 11:01
        zakupilam OI (chyba 2 lata temu) skuszona recenzjami :) na mojej skorze -
        zamiast gorzkawa i dymna - byla slodka i waniliowa (bardzo dziwne) ... musialam
        odsprzedac na straganiku :(

        lune
      • czarna_a OI 15.10.06, 11:20
        elami3 napisała:

        > A ja właśnie daję odejść OI. Dawno, dawno temu gdy wąchałam typowe
        > zapachy "sephorowe" OI wydawał mi się taki zupełnie inny z tą odrobiną
        > kadzidła, taki jakiś gorzkawy, dymny. I kupiłam całą setkę. Od prawie roku gdy
        >
        > przybyły do mnie niszowce nagle okazało się, że OI jest strasznie słodki.
        Chyba
        >
        > tylko na mnie bo nie słyszałam aby ktoś o tym pisał. Mam ogromny sentyment do
        > OI i napewno do mnie wróci ale w ilości do 20 ml, bo jednak chciałoby się co
        > jakiś czas niuchnąć.

        Widziałam Twoją aukcje - nawet zastanawiałam się czy nie kupić, ale została mi
        jeszcze połowa ze 100 ml, więc mam nadzieję, że jeszcze długo będę cieszyła się
        tym zapachem :) Dla mnie OI też jest bardzo słodka, a mojemu mężowi przypomina
        zapach ciasta. Nigdy się jej nie pozbędę, bo kojarzy mi się z dzieciństwem i
        daje poczucie bezpieczeństwa:-)
    • elve Re: Dać odejść... 15.10.06, 10:48
      póki co robiłam wszystko, by w mojej kolekcji zaistniały. zanim je zuzyję pojawi
      się na pewno mnóstwo nowych, pięknych perfum, więc nie czuję żalu psikając się
      nimi, i dam im odejść, mam na to sporo czasu.
    • voluptas Re: Dać odejść... 15.10.06, 10:50
      Nie umiem :(((
      Jestem osobą bardzo sentymantalną, typowy laudator temporis acti, przyzwyczajam
      się i czuję się dobrze jedynie wtedy, kiedy zostaje zachowany status quo.
      Przywykam strasznie do wszystkiego, co lubię, a potem odwyknąć mi strasznie
      trudno - i od osób i od zwierząt i od miejsc i od rzeczy. Perfumy mieszczą się w
      tej ostatniej kategorii, ale tylko pozornie. Bo moje ukochane, już niedastępne
      zapachy, kojarzą mi się z najważniejszymi osobami i momentami mojego życia
      zarówno tymi dobrymi, czasem euforycznymi, jak i tymi smutnymi. Stąd moja mania
      gromadzenia i robienia zapasów. Mam zmagazynowane całkiem spore ilości i OI i EC
      i Le Feu i Tygrysa i Asji tylko po to, żeby móc wszystkich tych zapachów używać
      w pełnym komforcie - że przecież jeszcze są i czekają na mnie... Czasem, w
      przypływie "szaleństwa", mam ochotę wyprzedać połowe kolekcji i w jej miejsce
      kupić jeszcze 10 Le Feu (wzorem Agni i jej królewskiej rodzinki ;) ), ale na
      szczęście udaje mi się te fazy opanować ;)
      Wprawdzie już wiem, że kiedyś zużyję ten ostatni psik z ukochanych flaszek, że
      nastąpi moment tego ostatecznego rozstania - ale fakt, że nie nastąpi to jeszcze
      teraz jest na tyle pocieszający, że moge się wszystkimi tymi zapachami cieszyć
      (prawie) bezstresowo ;)
      • rawita7 Re: Dać odejść... 15.10.06, 11:37
        Ja też staram się używać mojej OI i Tygryska bezstresowo. Przyznaję, zapas mam,
        ale zdarza mi się od czasu do czasu coś z niego puścić w świat. Wiem przecież,
        że zanim je zużyję do końca znudzą mi się dziesięć razy. A a propos OI, na mnie
        też jest okrutnie słodka i nie ma ani cienia kadzidlanej mroczności. Używam jej,
        gdy mam ochotę na słodziaka.
        A w ogóle, to może napisać do firm jakąś zbiorową petycję??
    • konasana Re: Dać odejść... 15.10.06, 11:33
      Oj Voluptas, jakbyś pisała o mnie:)
      Dotyczy to i perfum, i całej reszty. Uwielbiam na przykład jeździć na wakacje w
      te same miejsca, patrzeć, co się zmieniło, a co bez zmian, spotykać tych samych
      ludzi itp.
      Czasami wolałbym się mniej przywiązywać do miejsc, ludzi i rzeczy...
      • izolden Re: Dać odejść... 15.10.06, 13:22
        Życie boleśnie nauczyło mnie by nie przywiązywać się do ludzi, miejsc, zwierząt.
        Tym bardziej do rzeczy, już dawno pozwoliłam odejść OI i Tygryskowi. I mówię
        szczerze, nie żałuję:)
        • mangos Re: Dać odejść... 15.10.06, 13:41
          To zdrowe podejście ,bo w końcu wszystko kiedyś musi odejść. Perfumy to mogę jeszcze kupić i trzymać, ale czasu...nie zatrzymam.
          • lili Re: Dać odejść... 16.10.06, 20:35
            dziewczyny, w sobote widzialam na wlasne oczy spore ilosci OI we wszystkich pojemnosciach w
            nieduzej perfumerii w Krakowie na ul Karmelickiej.
            stoja i sie kurza !!!
            • aggis20 Lili, a pamiętasz moze ceny?:) 16.10.06, 20:38
              Zabójcze czy do przyjecia?:>
              • lili Re: Lili, a pamiętasz moze ceny?:) 16.10.06, 21:28
                15 ml EDP ok 150 zl
                miniaturka 5 ml EDP ok 40 zl

                wiec chyba nie tak zle

                (natomiast ku mojemu zdziwieniu mieli White Jeans Versace -tez juz nigdzie nie dostepne za jakas
                kosmiczna cene 240 zl, podczas gdy zazwyczaj kosztowaly polowe mniej. taki to dziwny sklep), pewnie
                maja tez inne starocie, ale juz balam sie rozgladac, zrujnowalam sie ostatnio na L'Heure Bleue i chodze
                po swiecie pachnac jak wlasna babcia, wiec stop nowym szalenstwom:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka