Dodaj do ulubionych

Milosc od pierwszego wachania... perfum oczywiscie

26.10.06, 21:09
;)))))))))
Ja doswiadczylam dzis, po 6 latach bezowocnych poszukiwan.

Pierwsze bylo Armani 12 lat temu, pozniej Safari 6 lat pozniej i do dzis nic.
Owszem to mi sie spodobalo, tamto bylo mile, cos innego calkiem intersujace,
cos tam mialo charakterek, ale zeby szalenstwo, to nie.
Moze mam takie 6 letnie okresy ;))) ???

Dzis zabijalam czas w Sephorze czekajac na taksowke. Obwachalam Lolite "L"
zabojczo wanilkowo-cytrusowa, rozczarowujaco-zwyklego Montblanca i ostatnim
rzutem oka padlo na Agenta Provocatura. Pomyslalam, ze wachne, bo nic nie mam
do stracenia i... piorun z nieba. Zlalam sie jak nienormalna, wachalam w
drodze na spotkanie, wachalam na spotkaniu, wachalam w drodze do domu, jakby
mi ktos nos przykleil do reki. Pierwsze co zrobilam po dopadnieciu laptopa to
kupilam setke i ja jutro odbieram.

Wierce sie niecierpliwie i chyba nie zasne ;)))

H.
Obserwuj wątek
    • aggis20 Re: Milosc od pierwszego wachania... 27.10.06, 07:58
      Ja wiele lat temu (7?) zakochalam sie od pierwszego powachania w HP Diora:-)
      Troche to dziwne bo musialam miec wtedy 13 lat, bylo upalne lato, ktore
      spedzalam w Wenecji. Zamiast latac za swiezakami (jak na nastolatke w letnie
      dni przystalo) oszalalam na pukcie trucizny;-) wtedy tez zgarnelam pierszy
      komplement za to, jak pieknie pachne, uswiadomilam sobie, ze w perfumach tkwi
      tajemnicza moc;-) i tak sie wszystko zaczelo...
    • hispana Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 27.10.06, 09:15
      moja pierwsza milosc - CK One - lat temu 9
    • mangos Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 27.10.06, 09:17
      Kupiona w ciemno około 2 lat temu OI stała się WIELKĄ miłością mojego życia!
    • jop Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 27.10.06, 10:36
      Ogródek nilowy. O mało nie oszalałam z pożądania powąchawszy po raz pierwszy.
      • rawita7 Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 27.10.06, 10:50
        Zdarzało się, ale nigdy na długo. Reguła to "łatwo przyszło łatwo poszło". Moje
        prawdziwe miłości są od drugiego lub trzeciego wąchania. Ostatnią miłościa od
        pierwszego wejrzenia było Belle de Minuit. Romans był krótki, ale pozostajemy w
        przyjaźni :)
    • orzeszek_solony Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 27.10.06, 10:57
      BC
      Pamplelune

      Inne miłości od pierwszego niucha (TfT, Dzing!) trwają jeszcze zbyt krótko, bym
      mogła stwierdzić z całą pewnością, iż to dozgonne uczucie;-)
    • lunalovelight Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 27.10.06, 11:26
      casmir. ja bylam podlotkiem, a w polskim elle (czy twoim stylu?) byla reklama
      choparda i taka 'pachnaca' naklejka. zapach mnie przygniotl niemal pieknem i nie
      wiem jak, ale zapomnialam o nim potem na prawie dekade (wiecej nawet, bo casmir
      pojawil sie w 1992 roku...). niedawno go sobie przypomnialam, potem zamarudzilam
      na straganiku i... :)
      • wiolinka100 Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 27.10.06, 11:42
        Moją miłością od pierwszego psiku jest Poeme.
        Zapoznane jak tylko pojawiły się na rynku w 1995 -to już 11 lat (ech, jak ten
        czas leci- mój boże!)
        Co prawda, rzucam je i wracam do nich, kupuję i sprzedaję,a potem znów
        kupuję...aktualnie mam 30-tkę, ale skoro mają zniknąć z rynku, to się zaopatrzę
        jeszcze w 100ml :)
        • bajlandia1 do wiolinki100 28.10.06, 10:52
          wiolinka100 napisała:

          > Moją miłością od pierwszego psiku jest Poeme.
          > Zapoznane jak tylko pojawiły się na rynku w 1995 -to już 11 lat (ech, jak ten
          > czas leci- mój boże!)
          > Co prawda, rzucam je i wracam do nich, kupuję i sprzedaję,a potem znów
          > kupuję...aktualnie mam 30-tkę, ale skoro mają zniknąć z rynku, to się
          zaopatrzę > jeszcze w 100ml :)

          czy zniknięcie z rynku Poeme ma dotyczyć tylko Pl czy też nie będzie już
          wytwarzane w ogóle?
          • wiolinka100 Re: do wiolinki100 28.10.06, 20:09
            w ogóle :(
    • voluptas Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 27.10.06, 12:24
      Le Feu, le Feu i jeszcze raz le Feu. Klasyczne czerwone oczywiście. Byłam
      jeszcze kompletnym lajkonikiem jesli chodzi o świat zapachów, ale po
      przeczytaniu opisu Le Feu w Urodzie bodajże poszłam do perfumerii i poprosiłam o
      blotterek z próbką. I pamietam jak dziś, jak wracałam do domu z tym blotterkiem
      przytkniętym do nosa, bo się od niego oderwać nie mogłam, a pod domem zaczepiła
      mnie sąsiadka, która z daleka myślała, że to papieros ;))) To było największe
      moje perfumiarskie olśnienie, trzęsienie ziemi, ekstaza. Wielkie uczucie na całe
      życie.

      Później miałam jeszcze inne olśnienia, które przeradzały się w krótsze bądź
      dłuższe fascynacje i romanse. Rok 2002 i Angel. Zakochanie od pierwszego
      psknięcia, rozpaczliwe ciułanie na własną flaszkę, która w końcu wylądowała w
      moich rękach. Zima 2003 i klasyczne Poison Diora. Potem zima 2004 i Asja Fendi,
      którą poznałam dzięki Sylwii.gda z wizażu. Później już mocno rozpasałam się
      konsumpcyjnie, zaczęłam kupować sporo perfum, a olśnienia? Ostatnie Ambre
      Precieux MPG, ciekawe ile przetrwa to uczucie. Insza inszość, ze ja jestem z
      natury bardzo stała i wierna i wszystkie zapachy, które pokochałam tak
      gwałtownie, aktualnie mam i pewnie będę miała przynajmniej dopóki nie skończą mi
      się zapasy ;)
      • renia.renia Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 27.10.06, 18:27
        Pierwsza miłość od pierwszego niucha - Wild Musk, potem szaleńczo zakochałam
        się w Pamplelune a następne to HC edt, Brit Red. Ostatnia to L Lolity,
        powąchałam i wpadłam po uszy.
    • zp68 Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 27.10.06, 19:08
      Fleur d'Oranger SL.
      O SL wiedzialam juz od paru lat, ale nie udalo mi sie nigdzie natknac na jego
      perfumy, az do czerwca tego roku, gdy robilam ostatnie zakupy w Nicei przed
      odlotem do domu.
      Powachalam sobie kilka zapachow, ale zaden z nich nie wzbudzil mojego wiekszego
      zainteresowania w goracy letni dzien.
      I nagle, ten zapach, na ktory moja natychmiastowa reakcja bylo "Moj ci jest!".
      Ach, dla mnie cudo, z ktorym nie rozstawalam sie przez cale lato.
    • olesiam Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 27.10.06, 19:10
      Premier Figuier L'Artisan
      Ouarzazate CdG
      Perle de Lalique
      Chaos DK
      Agent Provocateur
      Eau Suave Parfum d'Empire (nie zakupione natychmiast tylko ze względu na
      ogromne podobieństwo do AP)
      • merolik Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 27.10.06, 20:16
        Tak naprawdę od pierwszego powąchania to niewiele mi się spodobało (nawet takie
        moje miłości jak EC, AS czy Le Feu musiałam trochę poznac, żeby wiedzieć, że to
        jest to), ale zdarzyło się kilka też, owszem:

        Extravagance d'Amarige, Addict Eau Fraiche, Cinnabar, Gaiac.
    • a.g.n.i Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 27.10.06, 21:20
      Opium:-)
      EdM
      Violetta di Parma
      Dzing!
      To chyba te najbardziej gwałtowne miłości, bo pozostałe jednak nieco
      dojrzewały, nawet Król:-). W przypadku Le Feu była ogrrromna fascynacja, ale
      chyba też nie od razu miłość:-)
    • elve Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 28.10.06, 02:51
      Słoń
      Le Monde Est Beau
      L'Eau par Kenzo
      Chergui
      Belle de Minuit
      Addict Eau Fraiche

      i pewnie jeszcze parę...
      kochliwa ze mnie babka...
    • basiaplewik Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 28.10.06, 18:05
      poeme( porzucam, potem tęsknię i wracam)
      d&g red (-II-)
      skin trussardi
      ostatnio feminine d&g-wracam po raz trzeci...
    • flawia_f Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 28.10.06, 22:14
      Champs Elysees. Z 10 lat temu bylam na slubie i pachniala nimi panna mloda. Nie
      moglam sie doczekac az slub sie skonczy i bede mogla ja zapytac czym pachnie!
      Poza tym Feminite du Bois, Slonik, BC, Ogrodek Srodziemnomorski i Nu EDP.
    • vanilia72 Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 28.10.06, 22:25
      Alchimie - dostałam próbkę i to było to
      Un Jardin Sur Le Nil - psiknęłam w Sephorze i prawie kupiłam, na szczęście jest
      allegro
      Desnuda - kupiona w ciemno, cudna jest
      Czarna Mania - jak mogłam wcześniej nie znać ?
      To na razie tyle, ale zobaczymy...
      • helena25 Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 29.10.06, 08:38
        Voluptas, chyba bysmy sie dogadaly, bo ja tez mialam moze nie dozgonne, ale
        bardzo dlugotrwale fascynacje Angel i klasycznym Poison Diora (dodatkowo
        Sloniem Kenzo). Co do Asji Fendi, lada moment moment ja dostane, ale mam dobre
        przeczucia ;)

        Jednak zeby nastapila milosc musi byc to cos, co kiedy wymieniam
        nazwe "zwykli" ;)) ludzie nie wiedza o co chodzi. Nie jest to moim celem, ale
        tak sie uklada.

        • benita5 Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 29.10.06, 10:11
          Tygrys! Bez watpienia byl to pozadanie od pierwszych chwil, niczym sycylijski
          amok. Tak, musze go miec. Teraz, natychmiast.
          • hafsa Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 29.10.06, 20:05
            Baby doll kilka lat temu.
            Summer by kenzo
            Dior Addict.
            A ostatnio Un Zest de Rose Rosine. Jedna kropla i wpadlam po uszy.
    • balbina_alexandra Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 29.10.06, 20:05
      Mnie się jednak chyba aż tak błyskawicznie te zapachowe fascynacje nie
      zaczynają. Te najstarsze to Kenzo Tygrys - oszalałam na jego punkcie, musiałam
      nabyć błyskawicznie, Mania Armaniego, której pierwszą trzydziestkę nabyłam zaraz
      tydzień po jej pojawieniu się w Polsce. Klasyczne Coco zauroczyło mnie z
      miejsca, ale nie kupiłam od razu, bo wydawało mi się że to zapach nei dla mnie :)
      Od paru lat mam coraz mnie takich fascynacji, ostatnie sprzed dwóch lat to Ambre
      Sultan i Narciso Rodriguez EDT.
    • milena.rl Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 29.10.06, 21:35
      Week-end Burberry.. To straszne, chyba zmienilam orientację zapachową :)
      Błagałam przyjaciół by mi je obrzydzili, wytknęli wady, obrzucili błotem :( I
      nic.
      • mary32 Ocean Dream 30.10.06, 14:09
        to był tzw. niuch gazetowy - w 1996 r. w Twoim Stylu na pachnącym papierku
        znajdowała się probka Ocean Dream Giorgio Beverly Hills. Jedno nieuchnięcie w
        wkapałam na 10 lat... Do dzisiaj są to moje ukochane perfumy i muszę szybko
        kupić nowy flakonik, bo slyszę, że je wycofują...

        pozdrawiam

        mary
    • uka_m Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 30.10.06, 20:33
      Olśniła mnie d&g BY-Pantera.Oswoiłam i pokochałam.Zawsze wracam do tego zapachu.
    • elf.woman Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 31.10.06, 09:37
      zdarzyło mi się dwukrotnie i - co ciekawe - poczułam te zapachy na innej osobie
      (NB tej samej, uściski dla Lucapuci). Addict i Hypnotic Poison = miłość wielka.
      w pierwszym przypadku nadal trwa, w drugim minęła bezpowrotnie.
      • malinex22 Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 31.10.06, 10:06
        Nie zdarza mi sie często,z czego mogę się tylko cieszyć:)
        Ale jeśli już sie zdarza trwa bardzo długo i właściwie wszystkie moje miłości
        zapachowe są ze mną do dziś.
        Wielką fascynacją było 2000 et Une Rose.Żaden różany zapach nie zdołał mnie tak
        oczarować.Stella Rose Absolute, Ecume de Rose, Zest un Rose, Sa Majeste la
        Rose...zawsze czegoś brakowało. Kiedy się pojawiło byłam studentką ale kupiłam
        flaszkę a drugą kupił mój narzeczony. Niestety po obu buteleczkach nie ma śladu
        (czemu nie wymyślili setek????) a ja musiałam zrujnować sie na Ebay.

        Druga miłość to niedostępna już Escada w wersji Collection.
        W niej zakochałam się od pierwszego powąchania i ta miłośc też trwa do dziś.
        Z udziałem zastępu rodziny i przyjaciół walczyłam o zdobycie ginących flaszek.

        Z dostępnych powszechnie zapachów miłością mogę nazwać Poison klasyka. Nosiła
        go najpierw moja mama potem zaczęłam robić nieśmiałe podejścia i nagle olśniło
        mnie. Całe niezwyklle bogactwo trucizny pozwoliło się poczuć.
        Na szczęście Poison nie zostanie (mam nadzieję) wycofany więc mogę choć nim
        cieszyć się bez uczucia skąpstwa:)
        • regina22 Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 02.11.06, 12:47
          A dla mnie najpiekniejszym, najcudowniejszym zapachem jest moj nowy nabytek...
          Montanamood soft by Montana: czuje jakas fantastyczna mieszanke kwiatowa, puder
          i cos jeszcze (????)wszystko w zakreconym flakonie- to na dzien - a na wieczor
          (chyba) Perles de Lalique rowniez milosc od pierwszego powachania
    • ewena Re: Milosc od pierwszego wachania... perfum oczyw 02.11.06, 13:06
      praktycznie nigdy nie zakochuje sie od pierwszego powachania, zawsze potrzebuje
      czasu, uczucie wybucha pozniej(albo i nie:)), wyjatkiem jest Dune, ktore
      odkrylam wiele lat po jego premierze. Jechalam kiedys w upalny, sierpniowy
      wieczor prawie pustym autobusem miejskim. Oprocz mnie, jechala w nim jeszcze
      jedna kobieta, siedziala pol dlugosci autobusu dalej i przez 20 minut jazdy,
      dolatywal do mnie, omatal mna, zauraczal, zblizal sie i oddalal zapach Dune.
      Wiedzialam, ze to Dune(czyli gdzies jednak musialam go wachnac i nie wzbudzil
      zainteresowania;).Tak czy owak, jeszcze tego samego tygodnia mialam swoje
      wlasne i do dzis to moja wielka milosc, jeden z zapachow Wszechczasow!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka