rene.p
13.12.06, 23:55
Czy lubicie zapachy YR? U mnie największy boom na zapachy natury miał miejsce
chyba z 10 lat temu. Z tamtych czasów pamiętam fascynację orchideą. Bardzo
sympatyczna była też piwonia. Miałam też magnolię, ale niespecjalnie mi się
podobała. Pamiętam też bardzo sympatycznego świeżaka - bodajże Nature.
Potem długo, długo nic...aż w końcu Ode a l'amour. Kupiony pod wpływem chwili
i w sumie użyty zaledwie parę razy. Cały czas mam mieszane uczucia co do tego
zapachu, do tego stopnia, że dwa razy znalazł się na straganiku :) Jednak
ciągle go mam i chyba dokupię do niego atomizerek i spróbuję go jeszcze raz
oswoic ;) Moja fascynacja YR wróciła pod wpływem Rose Absolue. Kusi mnie
bardzo, chociaż po teście w perfumerii znów mam mieszane uczucia. Ale jako
wielbicielka róż spróbuję jednak oswoic - zacznę chyba od flakonu 5 ml.
W sumie mam jeszcze ochotę na Voila d'Ambre (pod kątem wanilii)i Neonatura
Cocoon. Dzisiaj podziałał na moją wyobraźnię opis tego drugiego zapachu:
mieszanka paczuli, kakao i wanilii. Hmm...