Dodaj do ulubionych

YR dawniej i dziś

13.12.06, 23:55
Czy lubicie zapachy YR? U mnie największy boom na zapachy natury miał miejsce
chyba z 10 lat temu. Z tamtych czasów pamiętam fascynację orchideą. Bardzo
sympatyczna była też piwonia. Miałam też magnolię, ale niespecjalnie mi się
podobała. Pamiętam też bardzo sympatycznego świeżaka - bodajże Nature.
Potem długo, długo nic...aż w końcu Ode a l'amour. Kupiony pod wpływem chwili
i w sumie użyty zaledwie parę razy. Cały czas mam mieszane uczucia co do tego
zapachu, do tego stopnia, że dwa razy znalazł się na straganiku :) Jednak
ciągle go mam i chyba dokupię do niego atomizerek i spróbuję go jeszcze raz
oswoic ;) Moja fascynacja YR wróciła pod wpływem Rose Absolue. Kusi mnie
bardzo, chociaż po teście w perfumerii znów mam mieszane uczucia. Ale jako
wielbicielka róż spróbuję jednak oswoic - zacznę chyba od flakonu 5 ml.
W sumie mam jeszcze ochotę na Voila d'Ambre (pod kątem wanilii)i Neonatura
Cocoon. Dzisiaj podziałał na moją wyobraźnię opis tego drugiego zapachu:
mieszanka paczuli, kakao i wanilii. Hmm...
Obserwuj wątek
    • wiolinka100 Re: YR dawniej i dziś 14.12.06, 11:05
      Kiedyś lubiłam i nosiłam Magnolię i Orchideę.Moja mama miała Pivoinne, troszkę
      jej podbierałam. Pamiętam też Venice, Vie Privee, Cantate...miałam miniaturki.
      Później nastapił długotrwały zastój, a aktualnie posiadam 3 i te uważam za
      bardzo udane: Ode au reve, Neonarurę Cocoon i Voile d'Ambre.
      Żałuję,że się nie zainteresowałam Nature Millenaire, a teraz już jej nie ma :(
    • paulinaa Re: YR dawniej i dziś 14.12.06, 14:20
      kiedyś wody YR mnie nie aachwycały choć miałam kilka miniaturek; teraz
      uwielbiam voile d'ambre; rose absolue tez mi sie pdooba, ale jeszcze nie nabyłam
    • mangos Re: YR dawniej i dziś 14.12.06, 15:06
      Bardzo lubie Yves Rocher od wód kolońskich począwszy ( kiedyś namiętnie uzywałam konwaliowej;)) na Neonaturze,która darzę miłością bezwzględną, skończywszy. Nie testowałam jeszcze Rose Absolue , ale kolejne pozytywne komentarze skłaniają mnie ku zakupowi w ciemno ( to jednak później, ostatnio nieźle poszalałam zakupowo). Wiekszość wód YR jest na mojej skórze trwałych, ceny nie są wygórowane, w szczególności na allegro można upolować tanio. Polecam!
    • panisiusia Re: YR dawniej i dziś 14.12.06, 20:25
      FIGA :)
      • polanka71 4 pory roku 14.12.06, 20:30
        A folies de seasons czy jakoś tak. Jesień w brązowym flakoniku to mój nr 1 od
        YR. Zniknęła bezpowrotnie. Kiedy to było....
    • ewena Re: YR dawniej i dziś 15.12.06, 17:58
      zapachy YR bardzo sobie cenie. Przez dobrych kilka lat umilaly mi zycie:)
      Zaczelo sie chyba od Magnoli, za ktora przepadalam, podem bylo Ispahan w wersji
      perfum, Pivonia i Orchidea(w wersji lanej:)). Potem byla przerwa, po ktorej
      kupowalam chyba wszystko jak leci(w ciemno oczywiscie). Mialam wiec Nature,
      Ming shue(nie jestem pewna pisowni), Cantata(bardzo lubilam), Shafali,wszystkie
      rodzaje Ode(zielona, zolta , niebieska, rozowa:)). Potem mialam chyba ze 3
      butelki Nebliny(ostatnia oddalam corce, do dzis ja chyba ma i bardzo lubi) i 2
      Nature Millenaire. Ostatnim moim zakupem byla zielona Neonatura. A potem
      zdradzilam YR dla wysokopolkowych zapachow z Allegro:))Uwazam, ze zapachy YR sa
      naprawde niezle i zaluje, ze nie mam mozliwosci powachac tych wszystkich
      nowosci.
      • marigold1985 Re: YR dawniej i dziś 16.12.06, 14:28
        Moja przygoda z perfumami z YR zaczęła się od wspomnianej już jednej z wód Folies De Saisons- chyba miałam lato. Aktualnie mam na stanie jeszcze 60% "jesieni" :)

        Pozniej podobało mi się Shafali. Z Nature Millenaire nie miałam przyjemności się zapoznać. Neonatura zwykła nie trafiła w mój gust. Za to Cocoon ubóstwiam i to chyba jeden z najlepszych zapachów jakie wąchałam.
        Z Ode podobały mi się różowa, ale jest bardzo mocna i gorzkawa, bardzo charakterystyczna, więc automatycznie nie każdemu się spodoba, i bodajże zielona czy zółta. Niebieska natomiast dla mnie zbyt ozonowa.
        Wód kolońskich i tych kwiatowych nie próbowałam. Voile de Ambre nie podoba mi się, za to zakochałam się w bardzo trwałym Rose Absolue.

        Jest jeszcze Ming Shu, ktore znam i też bardzo mi się podobają- lekkie, dziewczęce, zupełnie niezobowiązujące na lato :)
        • katjanka Re: YR dawniej i dziś 16.12.06, 22:26
          Moja przygoda zaczeła sie jakies 8 lat temu (ach, łezka rozczulenia...), kiedy
          bombardowali setkami ofert, niezawsze zreszta interesujacymi. Wtedy zapachy nie
          spodobay mi sie, bo byly zbyt swieze, nie wybijajace sie w zadna strone,
          bezpieczne... A nie o to wszak chodzi "rozbuchanej dziewiętnastce"!:) Potem
          zaskoczenie pierwsze - Oda do Amorka, drugie Oda do Snu (Marzenia), a teraz to
          juz YR pod wzgledem perfum podoba mi sie az za bardzo (cwaniak, nie jest tani!)-
          całkowity amok na punkcie Rose Absolue (gdzie tam do iej Stelli czy Sonii
          Rykiel!!), ale nie jestem tez obojetna wobec Voile d'Ambre i Neonatury Cocon.
          Kazda nosi w sobie cos ekscytującego, czego kiedys tamtym Naturom, Pivoiniom
          czy Chevrefeullie'om brakowało. Kazda chciałabym mieć. I moze to sie niebawem
          stanie.
    • rene.p Re: YR dawniej i dziś 17.12.06, 01:45
      Powracając jeszcze do Ode a l'amour, mam pytanie do osób, które znają ten
      zapach. Jaka nuta nadaje mu tę gorycz? Dla mnie jest ona naprawdę trudna do
      przebrnięcia i stąd nadal ciężko się ze sobą dogadujemy :)
      • kalia_t Re: YR dawniej i dziś 17.12.06, 12:11
        Zaczynałam od lekkich owocowych lub słodkich wód mandarynka, wanilia, kokos.
        Perfumy z serii "single note" nie cieszyły się szczególnym zainteresowaniem(nie
        ten kaliber) zwłaszcza że wtedy używałam Lou Lou Blue:-)Poźniej były Ming Shu,
        Ode au Reve, krótki romans z Comme un evidence, nietrafiona Neonatura Cocon
        ostatnio spodobała się Mimoza:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka