eau_de
01.03.07, 14:53
W dzisiejszych czasach trudno uniknąć stresu. Nawet osoba, która odziedziczyła
majątek po przodkach i jak król żyje z odsetek, też ma od czasu do czasu takie
chwile, kiedy "coś" ją w dołku gniecie. Chciałam zaproponować luźny wątek
traktujący o wzajemnych zależnościach pomiędzy zapachami a uczuciem stresu.
Czy kiedy jesteście czymś zdenerwowane, to jakieś perfumy pomagają Wam się
uspokoić? Czy też może wszystko Was drażni i jeszcze bardziej irytuje? A może
jest jakiś zapach, który wywołał/ wywołuje w Was uczucie napięcia?
Ja w stresujących sytuacjach unikam perfum :/ Wszystko mnie wtedy rozprasza i
denerwuje. Poza tym nie chcę, by któryś z ukochanych zapachów zaczął mi się
kojarzyć z niemiłymi przeżyciami. Zepsułam już sobie tak 2 zapachy i do dziś
przeżałować nie mogę :/
Zdarzyła mi się też dziwna przygoda z Dzing! :) Wypachniłam się nim i wyszłam
z domu. Po jakiejś godzinie zaczęłam kiepsko się czuć. Tak, jakby nagle
ogarnął mnie niewytłumaczalny lęk. Przyspieszony rytm serca, sucho w ustach, w
głowie się kręci, słabo mi... Chciałam już wracać do domu, nie wiedziałam co
się dzieje. Po drodze jednak wstąpiłam do GC i automatycznie, wiedziona jakimś
6 zmysłem dopadłam półeczki z testerami i chlupnęłam sobie Słonia na rękaw.
Słoń skutecznie zadusił poprzedni zapach i już po chwili wszystkie niemiłe
objawy ustąpiły. Od tego czasu boję się Dzinga ;)
Czy ktoś ma jakieś swoje spostrzeżenia? :)