Dodaj do ulubionych

idole de lubin

15.04.07, 18:42
Proszę was o opinie co sądzicie o idole,
czy nosicie, jak nosi się na kobiecie,
bo w końcu zapach klasyfikowany jako typowo męski.
Przeryłam forum-już od jakiegoś czasu byłam zainteresowana,
przeglądałam zeszłoroczne wish-listy.
W obecnym sezonie cisza, nikt nie pachnie,
nie widać na straganiku, znikł z list marzeń.
Przyuważyłam go w kolekcjach m.innymi oosemki, wanilii72,
voluptas.
Sprawdziłam też blog elve i czytam,
że jedna z ulubionych ekspertek nie przepada:).
Zauważyłam ,że testowały mangos i chyba chatka-napiszcie kochane
z jakim skutkiem?
Obserwuj wątek
    • renia.renia Re: idole de lubin 15.04.07, 18:50
      Idole to dla mnie jedno z większych rozczarowań, zapach wyczekany, wymarzony
      zawiódł moje oczekiwania na całej linii. Zapach jest ciekawy, dymno-
      przyprawowy. Brzmi to świetnie ale na mnie pachniał b. wytrawnie, w typie Asji
      i Opium, pachniał dymem z ogniska, coca-colą ale bez cukru i zmęczył mnie
      okrutnie. Myślę, że kobieta może go nosić z powodzeniem, dla mnie jednak ten
      rozdział jest zamknięty.
    • renia.renia juella - masz maila :o) 15.04.07, 18:50

    • heliamphora Re: idole de lubin 15.04.07, 19:13
      A ja szczerze uwielbiam. Kojarzy mi się z upalnym wieczorem w egzotycznym kraju,
      gdzie rosną aromatyczne przyprawy: suchy, wytrawny, gorący, a jednoczesnie nie
      jest dokuczliwie killerowaty. I ta wspaniała nutka rumu...
      • llilly Re: idole de lubin 15.04.07, 19:47
        Testowałam, mnie nie uwiódł, leśno-dymno-omszały bym powiedziała, cóż jak dla
        mnie zbyt męski, bez cienia słodyczy.
        • hafsa Re: idole de lubin 15.04.07, 20:13
          Ja tez testowalam.
          Przebijal na mnie tylko zapach rumu. Raczej nie nadawal sie ani do pracy ani
          poza nia....natychmiast policja z alkomatem by przyjechala :-))))
    • a.g.n.i Re: idole de lubin 15.04.07, 19:45
      Mam, noszę, bardzo lubię:-) Na mnie jest korzenno-rozgrzewający, imbirowo-
      cynamonowo-rumowy właśnie:-), z pięknym wyrazistym ciemnym drewnem w bazie:-)
      Na koniec baza lekko się dosładza, robi się nawet odrobinę przypudrowana, ale
      ciągle z charakterkiem;-)

      Początek zapachu przypomina mi trochę White CdG (te przyprawy) trochę Chaos
      Donny Karan, a trochę Black Cashmere - ale bez dymu:-)
      A że on męski ponoć? Eeee tam:-) Ja i tak bardzo łagodzę i lekko dosładzam
      zapachy:-) Ale wiem, że niektórzy forumowi panowie też go lubią;-P
    • kalooo Re: idole de lubin 15.04.07, 23:16
      Idole nagle ma aż tyle przeciwników..?;o
      ja mam i uwielbiam-jak już kiedys wspominałam to na pierwszy raz idealne
      połączenie haosu i Black Cashmere,ale potem robi się zdecydowanie bardziej
      charakterny i chyba nieco słodszy.
      Zaskakujące dla mnie było,że zawsze jak go uzywałam w zimie[bo jakoś teraz w
      pudełku czeka na chłodniejsze dni],że za każdym razem któs mnie pytał czym
      pachnę;) to b.miłe,że mimo niszy zwraca uwagę - tą niszowością właśnie;)
      • kalooo Re: idole de lubin 15.04.07, 23:17
        Chaosu of kors;D

        ps. nadal uważam,że do killerów nie należy-na mnie trwałością bynajmniej nie
        grzeszy;)
        • a.g.n.i Re: idole de lubin 15.04.07, 23:22
          Ja też wychlapuję go na siebie w ilościach straszliwych. Już mam pół butelki
          tylko:-)

          Poza Chaosem i BC mnie się jeszcze kojarzy z White CdG:-) ale zaraz po
          powąchaniu White przyszedł mi na myśl Chaos;-P
        • chatka_ Re: idole de lubin 15.04.07, 23:32
          Ja mam zazwyczaj podejrzenia jesli ktos pyta czym pachne, chyba ze spyta czym
          tak ladnie pachne :) Idole nie jestem w stanie noscic, choc Wasze zachwyty
          ciagle sprawiaja ze ciagle wracam do testow. Co mnie intryguje, polaczenie
          ognia i lodu, z jednej strony goracy jak Dolce Vita z drugiej zmrozony jak
          Scenty, dymny jak Black Cashmere i karmelowy jak Coca Cola. Powinien sie
          podobac, ale suma lubianych zapachow nie zawsze daje wymarzony efekt.
          • a.g.n.i Re: idole de lubin 15.04.07, 23:37
            chatka_ napisała:

            > Ja mam zazwyczaj podejrzenia jesli ktos pyta czym pachne,


            Ja nie miewam podejrzeń, bo jeśli pytają, znaczy że OK. Jeśli nie, w pracy mnie
            np. otwarcie informują, że dziś ze mną w jednym pokoju trudno wytrzymać. Na
            szczęście najwięcej negatywnych emocji wzbudzają nie perfumy, a zawartosć
            mojego kubeczka, czyli niearomatyzowany pu erh;-)))
            • chatka_ Re: idole de lubin 15.04.07, 23:40
              Jak cos to mozna zrzucic wine na herbatke, "czysty" pu-erh mozna o wszystko
              posadzic, tylko nie o ladne pachnienie :)))
              • a.g.n.i OT:-) 15.04.07, 23:44
                cały dowcip polega na tym, że gdy pierwszy raz pachniałam w pracy Au The Rouge,
                miałam wrazenie, że węszą za mną podejrzliwie. Potem okazało się, że węszenie
                było wyrazem uznania.
                Oczywiście nikt nie uwierzył, że te perfumy są oparte na nucie
                mojego "śmierdziela", jak zwana jest herbatka...
                • jollinka Re: OT:-) 15.04.07, 23:49
                  uwielbiam zapach i smak pu-erh i chyba jestem z tym sama
                  • a.g.n.i Re: OT:-) 15.04.07, 23:51
                    No własnie nie jesteś:-P
                  • a.g.n.i Re: OT:-) 16.04.07, 00:05
                    w ogóle, przepraszam, jeśli moje pisanie o tej herbacie mogło Cię urazić. Ja ją
                    naprawdę bardzo lubię (inaczej przecież piłabym aromatyzowaną) a te moje
                    określenia są pieszczotliwe. Podobnie ukochane koty nazywam "wrednymi
                    skurkowańcami":-)
                    • jollinka Re: OT:-) 17.04.07, 18:29
                      ani troche mnie nie urazilas, a pije glownie earl grey strong bo kocham
                      bergamote
    • oosemka Re: idole de lubin 15.04.07, 23:31
      bardzo sie polubilismy z Idole.
      zdecydowanie nie jest on na mojej skorze wytrawny i raczej nigdy nie wpadlabym
      na to, zeby go porownac do Asji. sklonilabym sie raczej do opisu Agni, czyli ze
      jest "korzenno-rozgrzewający, imbirowo-cynamonowo-rumowy właśnie:-), z pięknym
      wyrazistym ciemnym drewnem w bazie:-)". z ta mala roznica, ze na mnie baza sie
      "nie dosladza".

      co do trwalosci, to tak jak z Desnuda, Feminite du Bois, czy Jaisalmer im dluzej
      sie znamy tym dluzej sie trzymamy razem. dziwne, nie?
      • a.g.n.i Re: idole de lubin 15.04.07, 23:34
        Ha:-) Widać, jeśli na kimś on potrafi być taki właśnie, to nie można się nie
        zakochać, prawda?
        A Asją bardzo się zachwycam, ale nie, na mnie Idole nie pachnie jak Asja...
        • oosemka Re: idole de lubin 15.04.07, 23:55
          oj tak, od kupienia Idole do zakochania jeden krok:-)

          ja tez uwielbiam Asje, ale to zupelnie inny 'kontynent'. i bardzo dobrze.
          • a.g.n.i Re: idole de lubin 15.04.07, 23:59
            u mnie było odwrotnie - od zakochania do kupienia:-) no i może nie jeden krok,
            a dwa:-) poza tym wszystko się zgadza:-)
            • izolden Re: idole de lubin 16.04.07, 13:29
              Ja również testowałam Idole, na mnie pachnie jak połączenie OI z Ambre Sultan.
              Nie bardzo mi się podoba:(
    • straszka Re: idole de lubin 16.04.07, 13:49
      Mi sie Idole podobało puki po kilkunastu uzyciach w koncu nie uświadomiłam sobie
      (tzn. w koncu przypomniało mi sie) czym mi to pachnie. Owszem na innych mi sie
      podoba ale sama sie w tym zapachu czuje tak srednio.
      Na poczatku zafascynowały Mnie w nim to ciepło. Taki był rozgrzewajacy. A sam
      zapach? Wyczuwam i rum i nutki skórzane i kompozycje przyprawowe, ale
      najbardziej mi sie w nim podoba taka nutka płonacego lasu, sucha i drzewna.
      Podoba mi sie w nim tez taka słodycz i lepkosc miodu oraz kleistego soku z
      trzciny cukrowej.
      Jak tak zaczełam to pisac to jednak dochodze do wniosku ze ten zapach jest
      naprawde ładny, podoba mi się. Ale jak pisałam wczesniej nie mogę w nim chodzić
      bo zle mi sie kojarzy. Otuż moja mama zawsze jak byłam mała i chorowałam
      nacierała Mnie nalewką z "Szwedzkich Ziół" (kupowała jakas ziołowa mieszanke w
      sklepie zielarskim (chyba Niemieckim-a dokładnie tato jej przywoził bo mu zawsze
      pisała co i dgdzie ma konkretnie kupić) a nastepnie to sie zalewało cghystym
      spirytusem 96 vol. i to sobie przez kilka miesiecy dojrzewało w szafce pod
      zlewozmywakiem a po tej kwarantannie było gotowe do tego by smarowac tym dzieci
      jak zachoruja). No i własnie Idole pachnie identycznie jak te ziólka mojej mamy.
      • rawita7 Re: idole de lubin 16.04.07, 17:50
        Bardzo mi się podoba Idole :) Wszystkie moje wrażenia ubrała już w słowa Agni,
        więc nie będę powtarzać. Niestety nie posiadam. Hamuje mnie jego trwałość. Na
        mnie wyjątkowo marna.
    • elve Re: idole de lubin 16.04.07, 23:11
      Idole fascynował mnie do czasu, kiedy znałam tylko jego skład. po godzinie od
      pierwszej aplikacji wyleczyłam się z niego trwale. na mnie to niestety tylko rum
      i lody malaga, bez zmian, bez dymu i drewna. ładne, tylko ładne. i nietrwałe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka