Dodaj do ulubionych

Zapach graniczny ;)

21.12.07, 12:48
.... czyli taki, po którym te wcześnej poznane tracą na uroku. Taki,
który przesuwając granice ustanawia je, ale gdzie indziej? Dla mnie
taką deklasującą swoje poprzedniczki kompozycją jest AMBRE
Baldessarini. Ten jeden zepchnął pozostałe kompozycje z ambrą w
cień.Nie wibrują na mnie tak, jak ten.
A Wy? Macie swoje Schengen we flakonie?
Obserwuj wątek
    • selitta Serge... 21.12.07, 16:26
      Dla mnie to był nie jeden zapach ale spotkanie z marką.
      Początkowo perfumy dla mnie znaczyło Sephora i nowości, których
      używały wszystkie kobiety.
      Byłam pod wrażeniem Gucci Envy Me i Verry Irrestible:)
      Perfumy miały pachniec jak kwiatki, owoce, vanilia etc.
      Potem zaczęłam przygodę z niszą...Kupiłam Aoud, Shaal
      Nur...powolutku wkradałam się do Quality.
      Ale nadal to były takie zapachy-książki, z których się uczyłam czym
      naprawdę są i mogą być perfumy.
      LUTENS...to był mój przełom.
      Poznałam Ambre Sultan,Chergui, Fumerie Turque, Fleurs d'Oranger,
      Datura Noir...
      Początkowo z woskowych próbek, potem kupiłam Daturę...
      Początkowo te zapachy wcale mnie nie urzekły.
      Były...dziwne takie inne niż to co znałam.
      Ale potem się od nich uzależniłam.
      Nie mam wszystkich Lutensów...szczyt marzeń to ich szereg na półce.
      Są i takiek tórych nie chcę: Chene, Miel du Bois,Chypre Rouge...
      Ale Lutensy to mój przełom. Za to je kocham:)
    • zettrzy Re: Zapach graniczny ;) 21.12.07, 19:24
      ups, za stara jestem na tego rodzaju doznania... nawet jesli byly to
      tak dawno temu ze juz nie pamietam
      a poza tym, jak przyjemnie "odkryc" na nowo jakis zapach sprzed
      lat... moja najnowsza rewelacja jest Anais Anais - ostatni raz
      uzylam go bodajze circa 1984, i co za niespodzianka, kiedy ponownie
      wachnelam go pare dni temu... chyba znowu zaczne nosic
      ale przelom to to nie jest

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka