semi-oriental
21.12.07, 12:48
.... czyli taki, po którym te wcześnej poznane tracą na uroku. Taki,
który przesuwając granice ustanawia je, ale gdzie indziej? Dla mnie
taką deklasującą swoje poprzedniczki kompozycją jest AMBRE
Baldessarini. Ten jeden zepchnął pozostałe kompozycje z ambrą w
cień.Nie wibrują na mnie tak, jak ten.
A Wy? Macie swoje Schengen we flakonie?