astria1
25.04.04, 12:11
Nooo :) Martini doczekałaś sie w końcu tego o czym już chciałam Ci pisać.
Często uzywasz słowa "oszołomsto ezoteryczne" w zdaniach gdy mowa o
skierowaniu osoby potrzebującej np. jeśli chodzi o moją dziedzinę - pomocy
homeopatycznej.
Z całym sumieniem Ci to wybaczam, ponieważ uważam że naprawdę masz rację że
nalezy uważać do kogo idziemy po poradę ale też będę BARDZO BRONIĆ wiele osob
które chcą uczyć się i dzielić się swoją wiedzą z osobami potrzebującymi i
robic to co najważniejsze nie szkodzic a zarazem robić to zgodnie z prawem.
Pozwólcie że tu będę uzywać słowa homeopatia bo to jest temat o którym
potrafię powiedzieć najwięcej jesli chodzi o sprawy dot.regulacji prawnych.
Chętnie tez poczytałabym jak ten problm kształtuje się w innych dziedzinach:
medycyna chińska, ziołolecznictwo akupresura, chiropraktyka, bioenergoterapia
itp.
Wracając do tematu - Martini_ w polsce są osoby które nazwiemy nie lekarzami
a które tak jak zauważyłaś robią to osoby w niemczech czy w Angli chcą się
uczyć homeopatii klasycznej. W Niemczech np. Zeby dac szanse na leczenie nie-
lekarzom wprowadzono egzamin na "Heilpraktiker" czyli terapeute-uzdrowiciela
po skonczeniu cyklu nauki (ok. 4 lat)- osoba otrzymuje dyplom uprawniający do
udzielania pomocy w określonym zakresie.
Daje to podstawe prawna terapeucie, ale rowniez chroni pacjentow. Nie
wszystkie choroby moga byc przez "Heilpraktikera" leczone.
Heilpraktiker musi umiec rozpoznac np. choroby epidemiczne (izolacja
chorego) ale takze postawic diagnoze w przypadku podejrzenia o nowotwor i
odeslac pacjenta do onkologa. Na pewno nie kazdy Heilpraktiker to potrafi
ale pewnie i nie kazdy lekarz. Tyle jesli chodzi o Niemcy. Jak wygląda to w
Polsce ? wiadomo przeciez jesli sama homeopatia w polsce podzielona jest na
wiele obozów: przecież tak naprawdę to właśnie środowisko lekarsko-
farmaceutyczne jest ogromnie podzielone jedni za
homeopatią a inni wręcz odrzucają jej ogromne możliwości i
wiarygodność . A z drugiej strony środowisko lekarskie o
dziwo spróbowało zamknąć tę dziedzinę tylko dla siebie pomimo
że gdy poznaje się życiorysy wielkich Homeopatów klasycznych na
których wszyscy homeopaci się wzorują (Withoulkas, Dana Ulman,
Jus) w codziennej swojej praktyce - byli przecież NIE
LEKARZAMI i ta wiedza "medyczno-akademicka" do pomagania chorym
nie była im potrzebna. Wiadomo że gdy nie wiadomo o co chodzi to chodzi o
KASĘ i to jest łaściwie jeden z głównych problemów bo liczna grupa ludzi
która mogłaby wnieść coś bardzo pozytecznego do homeopatii w polsce niestety
nie ma prawa głosu o ile jest nie lekarzem jeli chce się rozwijac to robi to
na własną rękę.
Sama osobiscie szukałam w całej polsce szkoły która by mnie nauczyła
homeopatii bez uzycia innych srodków jak wahadełko czy inne dodatkowe pomoce.
Chcialam uczyc się tylko i wyłacznie homeopatii. Niestety system szkolen w
polsce nie umozliwa takim ludziom jak ja porządnego kształcenia takiego który
by nie przynosił hańby środowisku homeopatii.
Wiele a praktycznie wszystkie no moze oprocz pewnej łódzkiej szkoły oferuja
naukę wraz z poznawaniem wiele innych rzeczy które jednoznacznie podciągniemy
pod ezoterykię. Stąd mamy całą masę radistetów homeopatów którzy za pomocą
wahadełka dobieraja lek homeopatyczny zamiast przeprowadzić długi bo czasem
nawet 2 godzinny wywiad z pacjentem i za jego pomocą dobrać lek
konstytucjonalny. Nie mam tu nic naprawdę nic do radiestetów ! zaznaczam nie
jest tu moim celem osmieszanie tej dziedziny bo sama mam wiele dobrych i
ciekawych doświadczen w tej dziedzinie ale jednak już z praktyki nie ukrywam
ale trzeba poprostu jak to sie potocznie mówi usiąść i poprostu poślęczeć nad
ksiązkami z zakresu Materii Medicki l. homeopatycznych i umiejętnie je
zastosować w danym momencie.
Więc tak jak już powiedziałam bez porządnego systemu szkolen nie mamy szansy
aby prawnie coś zdziałać w tym kierunku i to nie dotyczy się tylko homeopatii
innych dziedzin również. Wchodzimy do Unii i ponoć ma nam się coś polepszyć
wiem że napewno w tej dziedzinie nam się nie polepszy gdy sami
jako "naturoterapeuci" nie wyjdziemy z konkretną propozycją i nie będziemy u
samej góry czyli ministerstwo się dobijać o uznanie naszych praw. Wśród nas
jest bardzo wiele cennych osob których wiedza powinna być wykorzystana w
kierunku promocji zdrowia bo tak wlasnie robimy my nie chcemy przeciez
szkodzić ludziom my naszą wiedzą i uczciwym podejsciem do człowieka chcemy
aby się cieszył zdrowiem on sam jak i dalsze pokolenie które spłodzi.
Tak więc koleżanki i koledzy naturoterapeuci musimy się zjednać i zacząć
walczyć o nasze prawa.
Nawiązując do tego co Martini napisała o szkole której link na dole wpisałam -
własnie ta szkoła ma na celu "zrobienie pospolitego ruszenia" w dziedzinie
medycyny alternatywnej dla nie lekarzy. Osoby które tę szkołę tworzą chcą
własnie w ten sposob starać się o uznanie zawodu homeopaty nie lekarza w
polsce. Czyli praktyczni pójdzie programem niemieckim i na podobnych zasadach
jak również oczywiscie sposb weryfikacji będzie jednoznaczny w tej szkole
trzeba będzie się uczyc niestety na "szamaństwo" nie będzie tam ani miejsca
ani poprostu czasu. To się dotyczy homeopatii a jak jest w innych
dziedzinach ? nie wiem moze ktoś z was moze się podzielić uwagami.
Mam nadzieję Martini_ że wyjasniłam Ci to co juz mi lezało od dawna na
sercu :-)
pzdr. Anna
PS: Jesli są osoby chętne do podyskutowania na ten temat chętnie podam
namiary do osób które bardzo konkretnie zajęly się tym problemem jak w tytule.