Dodaj do ulubionych

polisz men

06.01.04, 14:26
nie mylić z "polisz mnie", he,he
Inspiracją do tego wątku było radosne wyznanie Chudego o odzyskanej wolności
(a kto go skazywał na to więzienie, jakim dla niego był nieudany związek?
może zwali to na Pana Boga?)
Jaki jest polski mężczyzna naprawdę? Nie wiem, jaki jest polski młody
mężczyzna, taki do 30tki, ale z tymi przed 40tką i tuż po jest naprawdę źle.
W mojej klatce schodowej jest 10 mieszkań. W tym jedna wdowa, jedna stara
panna, czyli pozostaje osiem pełnych rodzin. Z tych ośmu wiem na pewno, że
trzy żyją w jako takiej zgodzie, od jednego faceta kobieta już niedawno
odeszła, od od dwóch wyprowadzały się żony z dziećmi kilkakrotnie ic iągl
wracają, a dwie wyniosłyby się, gdyby tylko miały dokąd. Czyja to wina?
Obserwuj wątek
    • a-ndrzej Re: polisz men 06.01.04, 14:28
      Tych pan oczywiscie, skoro nie potrafia dobrze wybrac:)
      • pajdeczka Re: polisz men 06.01.04, 14:30
        a-ndrzej napisał:

        > Tych pan oczywiscie, skoro nie potrafia dobrze wybrac:)


        Gratuluję poczucia humoru, ale jak tu wybierać, kiedy nie ma za bardzo w czym,
        a zegar tyka?
        • a-ndrzej Re: polisz men 06.01.04, 14:41
          Zapomnialem ze jeszcze przeciez mezczyzni boja sie inteligentnych kobiet.
          Glupia trzeba udawac, i lapac tych najlepszych:) Patrzysz z punktu widzenia
          plci pieknej. Gdybym ja mial cos o tym sadzic na podstawie "otoczenia", rownie
          czesto przyczyna malzenskiego piekla sa kobiety. Wysluchalas kiedys drugiej
          strony?
          • pajdeczka Re: polisz men 06.01.04, 14:52
            a-ndrzej napisał:

            > Zapomnialem ze jeszcze przeciez mezczyzni boja sie inteligentnych kobiet.
            > Glupia trzeba udawac, i lapac tych najlepszych:) Patrzysz z punktu widzenia
            > plci pieknej. Gdybym ja mial cos o tym sadzic na podstawie "otoczenia",
            rownie
            > czesto przyczyna malzenskiego piekla sa kobiety. Wysluchalas kiedys drugiej
            > strony?

            Nieraz, aczkolwiek ta druga strona ma zawsze mniej do powiedzenia, a już z
            pewnością czuje się najmniej winna. A wiesz dlaczego? Bo ich matki za mało od
            nich wymagały, keidy dorostali, byli dla nich zawsze nieporadnymi synalkami. I
            nagle, gdy weszli w związek z kobietą, która nie ma ochoty matkować, chce
            partnerskiego związku, zaczynają się "schody". Z wymienionych przez mnie
            sąsiadow większość została opuszczona przez nadużywanie alkoholu. Jeden z nich
            tylko nie pije, a w tym wypadku byłoby lepiej dla niego, gdyby pił, może by tak
            się o wszystko jej nie czepiał.
            • a-ndrzej Re: polisz men 06.01.04, 15:01
              Jakos ciezko mi uwierzyc, ze w jednej klatce schodowej mieszka dziesiaciu
              alkoholikow, zle wychowanych przez matki, ktorzy nie dorosli do partnerskich
              zwiazkow. Wg. mnie glowna przyczyna rozpadu zwiazkow, jest szukanie winy tylko
              po drugiej stronie. Pajdeczko z calym szacunkiem, ale ten Twoj post moglby
              sluzyc jako modelowy przyklad.
              • pajdeczka Ludzie, czytajcie dokładnie co się do was pisze! 06.01.04, 15:08
                a-ndrzej napisał:

                > Jakos ciezko mi uwierzyc, ze w jednej klatce schodowej mieszka dziesiaciu
                > alkoholikow, zle wychowanych przez matki, ktorzy nie dorosli do partnerskich
                > zwiazkow. Wg. mnie glowna przyczyna rozpadu zwiazkow, jest szukanie winy
                tylko
                > po drugiej stronie. Pajdeczko z calym szacunkiem, ale ten Twoj post moglby
                > sluzyc jako modelowy przyklad.

                Jakich 10ciu?! Napisalam , że czterech. Ale , dla niektórych, może i ci czterej
                nie nadużywają, bo każdy ma swoją miarkę. Jak czytam, że kilka piw co wieczór,
                to nie nałóg, to rzeczywiście się zastanawiam, kto tu jest normalny.
                A poza tym, nie od dzisiaj wiadomo, że Polacy ciągle nadużywają alkoholu. Kto
                pracuje w sądzie wie, że większość rozwodów jest przez alkohol, a nie z powodu
                niedobrania się charakterami.
                • a-ndrzej Re: Ludzie, czytajcie dokładnie co się do was pis 06.01.04, 15:13
                  Ok, wiec albo te panie zwiazaly sie z alkoholikami, naiwnie myslac ze ich
                  zmienia. Albo ci faceci zaczeli pic juz przy nich, a to nie dzieje sie bez
                  przyczyny. W obu przypadkach nie sa bez winy. Pajdeczko ze Polacy pija to
                  fakt,ale czy naprawde wiecej niz inni? Nawet w Europie polowa nas wyprzedzila:)
                  Nie mozesz obiektywnie oceniz czyjegos zwiazku, bo w zwiazku najwazniejsze sa
                  te z pozoru nieistotne szczegoly stanowiace o calosci. Na zewnatrz wyglada to
                  zwykle inaczej.
                  • pajdeczka Re: Ludzie, czytajcie dokładnie co się do was pis 06.01.04, 15:21
                    a-ndrzej napisał:

                    > Ok, wiec albo te panie zwiazaly sie z alkoholikami, naiwnie myslac ze ich
                    > zmienia. Albo ci faceci zaczeli pic juz przy nich, a to nie dzieje sie bez
                    > przyczyny. W obu przypadkach nie sa bez winy. Pajdeczko ze Polacy pija to
                    > fakt,ale czy naprawde wiecej niz inni? Nawet w Europie polowa nas
                    wyprzedzila:)>
                    > Nie mozesz obiektywnie oceniz czyjegos zwiazku, bo w zwiazku najwazniejsze sa
                    > te z pozoru nieistotne szczegoly stanowiace o calosci. Na zewnatrz wyglada to
                    > zwykle inaczej.

                    Piszę o tym, co obserwuję od 11 lat. Normalne, pracujące kobiety, wracające
                    trzeźwe po pracy do domu, wychowujące dzieci. Te, które godzą się na swój los
                    siedzą cicho przy mężach, już dawno zrezygnowały z siebie. Odchodzą te, które
                    nie chcą tak żyć. Zostają też te, które mimo wszytko ciągle walczą......:)))
                    • a-ndrzej Re: Ludzie, czytajcie dokładnie co się do was pis 06.01.04, 15:26
                      Pajdeczko najwazniejsze zeby problem widziec. Rozwiazac go to dopiero drugie
                      stadium wtajemniczenia:) Powolutku:)
                      • pajdeczka Re: Ludzie, czytajcie dokładnie co się do was pis 06.01.04, 15:28
                        a-ndrzej napisał:

                        > Pajdeczko najwazniejsze zeby problem widziec. Rozwiazac go to dopiero drugie
                        > stadium wtajemniczenia:) Powolutku:)


                        A ja mam na odwrót. Widzę, ale mam problemy jak to rozwiązać. A poza tym nie
                        ucz matki dzieci rodzić:)
                        • a-ndrzej Re: Ludzie, czytajcie dokładnie co się do was pis 06.01.04, 15:32
                          Juz nie bede:) Tylko nie wez sobie na barki zbawiania calego swiata. Matka
                          Teresa probowala i widzialas jak wygladala przed smiercia:)
                          • pajdeczka Re: Ludzie, czytajcie dokładnie co się do was pis 06.01.04, 15:43
                            a-ndrzej napisał:

                            > Juz nie bede:) Tylko nie wez sobie na barki zbawiania calego swiata. Matka
                            > Teresa probowala i widzialas jak wygladala przed smiercia:)

                            Usiłuję to robić od wczesnej młodości, i ciągle mi nie przechodzi. Taki mam
                            nałóg, lepszy taki niż alkoholizm np:)
        • capa_negra Re: polisz men 06.01.04, 14:44
          wyrzucic zegar...
          Mi tez od dawna powtarzano, ze zegar tyka.
          Moje kolezanki z liceum maja nastoletnie dzieci, a te ze studiow to juz dobrze
          podchowane.
          I co ?? a nic...
          Wychodzenia za mąż "bo zegar tyka" to najwieksza paranoja.
          Gdybym dla "zegara" wstepowała w związki małzenskie to na bank raz a może i
          dwa byłabym juz po rozwodzie.
          Olałam zegar i ludzkie gadanie i na wiosne z pełna swiadomościa i chęcia, majac
          lat 30+ wychodzę za mąż ... kto wie moze nawet zegar odgrzebie :-)
          • pajdeczka Re: polisz men 06.01.04, 14:54
            capa_negra napisała:

            > wyrzucic zegar...
            > Mi tez od dawna powtarzano, ze zegar tyka.
            > Moje kolezanki z liceum maja nastoletnie dzieci, a te ze studiow to juz
            dobrze
            > podchowane.
            > I co ?? a nic...
            > Wychodzenia za mąż "bo zegar tyka" to najwieksza paranoja.
            > Gdybym dla "zegara" wstepowała w związki małzenskie to na bank raz a może i
            > dwa byłabym juz po rozwodzie.
            > Olałam zegar i ludzkie gadanie i na wiosne z pełna swiadomościa i chęcia,
            majac
            >
            > lat 30+ wychodzę za mąż ... kto wie moze nawet zegar odgrzebie :-)

            O ho,ho Capa, to gratuluję. A nie lepiej na kocią łapę? Po co ryzykować? No,
            ale zegar tyka.....:)))
            • capa_negra Re: polisz men 07.01.04, 07:22
              Na kocia łape to ja ostatnie 16 lat przezyłam:-)))
              Czas na zmiany..a z zegarem to spokojnie....moze ale nie na pewno :-)
        • bubster Re: polisz men z punktu widzenia 25latki 06.01.04, 15:22
          mam wartościowych kolegów
          takich co wydają się rodzinni, ciepli, opiekuńczy, inteligentni, zaradni...
          i nic... nadal sa sami
          mam kilka wartościowych koleżanek
          inteligentne, ciekawe życia, zgodne, opiekuńcze itd...
          i też nic...
          po obu stronach uroda przeciętna, żadnych bardzo dużych wad (małe każdy ma)
          wcale nie jest łatwo się tak dobrać z drugą połówką
          oprócz oczywistej pozytywnej oceny osoby musi być jeszcze "chemia"
          a ta jest kapryśna
    • Gość: ziemek Re: polisz men IP: 217.11.134.* 06.01.04, 14:41
      przeczytałem twój post i... w sumie nie wiadomo o co ci chodzi??
      i po co to piszesz?? chwalisz sie ze wiesz co się dzieje u ciebie na klatce,
      szukasz winnych wśród mężczyzn ale tak do końca nie wiesz co się "zadziało" że
      się nie udało??
      do 30tki jeszcze mi troche zostało, jestem we wspanialym związku juz grubo
      ponad 5 lat a dużo moich kumpli-równieśników jest samotnych bo nie chcą się
      pchać na siłę w żadne chore uklady, za to niektóe koleżanki, wręcz przeciwnie,
      nie ważne kto, ważne żeby jak najzsybciej... no i potem tak to jest.
      i kto jest bardziej rozsądny????
      • charade Re: polisz men 06.01.04, 14:49
        To jest tak, że są osoby, które od razu po wejściu w odpowiedni wiek znajdują
        sobie partnerów i zakładają z nimi rodziny. Są to związki udane lub nie. Sa też
        osoby, które ni cholery nie mogą sobie znaleźć partnera. Mówią o nich -
        grymaśne, przebierają, nie wiedzą czego chcą, albo - nikt ich nie chce i takie
        tam. A prawda jest taka, że niektóre z tych osób prezej pozostana samotne, niż
        zwiążą się z byle kim, bo tak wypada, bo zegra biologiczny tyka, itd. Przez
        dłuższy okres czasy należałam do takich osób, nawet już zaczęłam przyzwyczajać
        się do myśli, że będę żyła samotnie, bo nigdy nie pozwoliłabym sobie świadomie
        na związanie sie z człowiekiem, z którym nie byłabym szczęśliwa i który nie
        spełniałby moich oczekiwań.
        Najgorsze to ulec pędowi owczemu - hajtajmy się, bo wszyscy już hajtnięci,
        rozmnażajmy się, bo wszyscy się już chociaż raz rozmnożyli.
        • Gość: ziemek Re: polisz men IP: 217.11.134.* 06.01.04, 15:07
          mam nadzieję ze się dobrze rozumiemy, ja absolutnie popieram ludzi, którzy wolą
          być sami, niz iść za głosem rodziny najczęściej, tudzież szeroko rozumianego
          środowiska lub też zwyczajów, tradycji i inkszej partyzantki i pobierają się,
          będąc potem umęczonymi w złych związkach. Ja wiem ze mialem szczęście,
          niesamowite moim zdaniem, bo jestem z ukochaną od liceum, w tej chwili jesteśmy
          po studiach, a na slub to jeszzce trochę poczekamy... W rodzinie mamy obydwoje
          naszych rówieśników, a nawet starszych od nas kuzynow ktorzy są sami z
          konieczności, ale wolą tak, niż brać "jak leci" partnerów. Myślę że dosyć
          ważnym czynnikiem jest fakt, że choć ogólnie nie pochodzimy z wielkich miast,
          to jesteśmy rodziną inteligencką, gdzie ważne są wartosci takie jak miłość,
          wierność, wzajemna fascynacja i, co tu mówić, dobranie w lóżku - nawet z
          rodzicami o tym kiedys gadalem:)) tak więc wiele czynników wplywa na decyzje o
          wyborze partnera, jednakowoż ja osobiście pzrestrzegam przed uleganiem
          czyimkolwiek (rodzina, znajomi, sąsiedzi)i jakimkolwiek wplywom w tym
          względzie.
          • pajdeczka Re: polisz men 06.01.04, 15:10
            Ziemuś, na pocieszenie napiszę: mój mąż był ze swoją narzeczoną 7 albo nawet 8
            lat. Od liceum aż przez całe jej studia. Bardzo dobrani . I co? I pstro. Ja
            jestem jego żoną od 15 lat.
            Życzę szczęścia.


            Gość portalu: ziemek napisał(a):

            > mam nadzieję ze się dobrze rozumiemy, ja absolutnie popieram ludzi, którzy
            wolą
            >
            > być sami, niz iść za głosem rodziny najczęściej, tudzież szeroko rozumianego
            > środowiska lub też zwyczajów, tradycji i inkszej partyzantki i pobierają się,
            > będąc potem umęczonymi w złych związkach. Ja wiem ze mialem szczęście,
            > niesamowite moim zdaniem, bo jestem z ukochaną od liceum, w tej chwili
            jesteśmy
            >
            > po studiach, a na slub to jeszzce trochę poczekamy... W rodzinie mamy
            obydwoje
            > naszych rówieśników, a nawet starszych od nas kuzynow ktorzy są sami z
            > konieczności, ale wolą tak, niż brać "jak leci" partnerów. Myślę że dosyć
            > ważnym czynnikiem jest fakt, że choć ogólnie nie pochodzimy z wielkich miast,
            > to jesteśmy rodziną inteligencką, gdzie ważne są wartosci takie jak miłość,
            > wierność, wzajemna fascynacja i, co tu mówić, dobranie w lóżku - nawet z
            > rodzicami o tym kiedys gadalem:)) tak więc wiele czynników wplywa na decyzje
            o
            >
            > wyborze partnera, jednakowoż ja osobiście pzrestrzegam przed uleganiem
            > czyimkolwiek (rodzina, znajomi, sąsiedzi)i jakimkolwiek wplywom w tym
            > względzie.
            • bubster Re: polisz men 06.01.04, 15:25
              pajdeczka napisała:

              > Ziemuś, na pocieszenie napiszę: mój mąż był ze swoją narzeczoną 7 albo nawet
              8
              > lat. Od liceum aż przez całe jej studia. Bardzo dobrani . I co? I pstro. Ja
              > jestem jego żoną od 15 lat.

              i jesteś szczęśliwa ze swojego wyboru?
              • pajdeczka Re: polisz men 06.01.04, 15:30
                bubster napisała:

                > pajdeczka napisała:
                >
                > > Ziemuś, na pocieszenie napiszę: mój mąż był ze swoją narzeczoną 7 albo naw
                > et
                > 8
                > > lat. Od liceum aż przez całe jej studia. Bardzo dobrani . I co? I pstro. J
                > a
                > > jestem jego żoną od 15 lat.
                >
                > i jesteś szczęśliwa ze swojego wyboru?
                >

                A czy ja miałam co do gadania? To mnie wybierano!
                • bubster Re: polisz men 07.01.04, 10:39
                  pajdeczka napisała:

                  >
                  > A czy ja miałam co do gadania? To mnie wybierano!

                  tak ale musiałaś się zgodzić zostać wybraną
                  i wtedy to był Twój wybór
                  no, chyba że Cię ktoś zmusił
                  • pajdeczka Re: polisz men 07.01.04, 10:45
                    bubster napisała:

                    >
                    > tak ale musiałaś się zgodzić zostać wybraną
                    > i wtedy to był Twój wybór
                    > no, chyba że Cię ktoś zmusił

                    No przecież napisałam ,że zostałam wybrana czyli zmuszona poniekąd. Jak
                    przychodzi do ciebie facet z burzą loków na czole (lata osiemdziesiąte, taka
                    moda), dużymi błękitnymi oczami i furą krwistoczerwonych róz w dłoniach to czy
                    możesz odmówić?
                    • bubster Re: polisz men 07.01.04, 13:40
                      pajdeczka napisała:

                      >
                      > No przecież napisałam ,że zostałam wybrana czyli zmuszona poniekąd. Jak
                      > przychodzi do ciebie facet z burzą loków na czole (lata osiemdziesiąte, taka
                      > moda), dużymi błękitnymi oczami i furą krwistoczerwonych róz w dłoniach to
                      czy
                      > możesz odmówić?

                      zawsze możesz odmówić
                      musisz się zastanowić tylko w takiej chwili, na ile twoje uczucie jest silne, a
                      na ile jest to zauroczenie, które prędzej czy później minie

                      poza tym róża to nie wszystko...
                      bukiet róż od czasu do czasu nie jest w stanie zastąpić wielu rzeczy

                      >
                      >
                      • pajdeczka Re: polisz men 07.01.04, 13:44
                        bubster napisała:

                        > pajdeczka napisała:
                        >
                        > >
                        > musisz się zastanowić tylko w takiej chwili, na ile twoje uczucie jest silne,
                        a na ile jest to zauroczenie, które prędzej czy później minie
                        >
                        Ciężko odróżnić zauroczenie od uczucia miłości. Można być zauroczonym 10 lat?
                        Ja, znając siebie, uważam że nie. Zauroczona byłam w życiu kilkanaście razy.
                        Najkrócej 3 tygodnie (albo 2)- najdłużej 2 lata.
                        Jak ty się uparłaś "wmówić mi dziecko".
                        • bubster Re: polisz men 07.01.04, 14:07
                          pajdeczka napisała:

                          > Ciężko odróżnić zauroczenie od uczucia miłości. Można być zauroczonym 10 lat?
                          > Ja, znając siebie, uważam że nie. Zauroczona byłam w życiu kilkanaście razy.
                          > Najkrócej 3 tygodnie (albo 2)- najdłużej 2 lata.

                          no właśnie
                          dlatego decyzja o małżeństwie nie może być decyzją chwili

                          > Jak ty się uparłaś "wmówić mi dziecko".
                          w sensie niedojrzałości?
                          nie, nic takiego nie było
                          spytałąm o inną rzecz
                          Ty zmieniłąś temat
                          • pajdeczka Re: polisz men 07.01.04, 14:13
                            bubster napisała:

                            > Ty zmieniłąś temat
                            >
                            >
                            Nie, ja nie zmieniłam tematu, to ludzie zmieniają meriutum dyskusji. Chciałam
                            wykazać niudolność i niedojrzałość do stałego związku polskiego mężczyzny, a
                            wyszło na to, że związki są zawierane pochopnie. Idźmy więc dalej tym torem, bo
                            kogoś rzeczywiście może boleć opinia o polskich mężczyznach, i zapytajmy,
                            dlaczego przed ślubem jesteśmy inni, a po ślubie się zmieniamy? Oczywiście, z
                            moich obserwacji i doświadczeń, pytanie to znowu głownie keiruję do mężczyzn.
                            • bubster Re: polisz men 07.01.04, 14:21
                              pajdeczka napisała:

                              > bubster napisała:
                              >
                              > > Ty zmieniłaś temat
                              > >
                              > >
                              > Nie, ja nie zmieniłam tematu,
                              Pajda!
                              ja się spytałam, czy Ty jesteś szczęśliwa ze swojego wyboru, a Ty
                              odpowiedziałaś że to Ciebie wybrano i tak się zaczęło ....


                              > Chciałam
                              > wykazać niudolność i niedojrzałość do stałego związku polskiego mężczyzny, a
                              > wyszło na to, że związki są zawierane pochopnie.

                              bo to może być połączone
                              pochopna decyzna = wybieram niedojrzałego faceta


                              > i zapytajmy,
                              > dlaczego przed ślubem jesteśmy inni, a po ślubie się zmieniamy?

                              bo przed ślubem jest okres "ogłuszania"
                              mężczyźnie też pewnie uważają, że po ślubie niektóre kobiety się zmieniają na
                              gorsze

                              > Oczywiście, z
                              > moich obserwacji i doświadczeń, pytanie to znowu głownie keiruję do mężczyzn.

                              bo jakby pokazał, jaki jest naprawdę, to żadna rozsądna go nie zechce?
                              >
                              • pajdeczka Re: polisz men 07.01.04, 14:30
                                bubster napisała:

                                > Pajda!
                                > ja się spytałam, czy Ty jesteś szczęśliwa ze swojego wyboru, a Ty
                                > odpowiedziałaś że to Ciebie wybrano i tak się zaczęło ....
                                >
                                Widzę, że się nie zrozumieliśmy, a to przez to, że nigdy nie lubię pisać
                                wprost, a więc napiszę znowu tak, aby dać do myślenia:)) Jestem szczęśliwa, że
                                to właśnie mnie wybrano. Czy teraz rozumiesz? A konkurencja była :)))))
                                >
                                • bubster Re: polisz men 07.01.04, 14:44
                                  pajdeczka napisała:

                                  Jestem szczęśliwa, że
                                  > to właśnie mnie wybrano.

                                  a pewnie znajdą się tacy, którzy uważają, że nie jesteś
                                  na zewnątrz nie zawsze wygląda tak, jak w środku
                                  z obserwacji znajomych moich rodziców (40-50 lat) wynika, że nie jest aż tak
                                  źle, jak Ty to przedstawiasz
                                  chociaż wesoło też nie jest

                                  ale wydaje mi się, że wiele zależy od kobiety - na ile pozwoli facetowi na
                                  niedojrzałość
                            • samowolny Re: polisz men 07.01.04, 14:25
                              pajdeczka napisała:

                              zapytajmy,
                              > dlaczego przed ślubem jesteśmy inni, a po ślubie się zmieniamy? Oczywiście,
                              z
                              > moich obserwacji i doświadczeń, pytanie to znowu głownie keiruję do mężczyzn.
                              >
                              Bo w naszym kraju do tej pory "było xle widziane" i nawet napietnowane jak
                              ludzie przed slubem mieszkają ze sobą. Jakby pomieszkali, zobaczyli "cuż to za
                              ptica" , żyli ze soba z codziennymi sprawami i potem podejmowali decyzje o
                              ślubie to by było inaczej. a tak mysli człek ze boginie za nogi zlapał bo taka
                              sobie o niej wyrobil zdanie na podstawie randek,wyjazdów w celach seksualno-
                              romantycznych i potem sie budzi po ślubie z ręką w nocniku..:))
                              • pajdeczka Re: polisz men 07.01.04, 14:32
                                samowolny napisał:

                                >Bo w naszym kraju do tej pory "było xle widziane" i nawet napietnowane jak
                                > ludzie przed slubem mieszkają ze sobą. Jakby pomieszkali, zobaczyli "cuż to
                                za ptica" , żyli ze soba z codziennymi sprawami i potem podejmowali decyzje o
                                > ślubie to by było inaczej. a tak mysli człek ze boginie za nogi zlapał bo
                                taka sobie o niej wyrobil zdanie na podstawie randek,wyjazdów w celach
                                seksualno-> romantycznych i potem sie budzi po ślubie z ręką w nocniku..:))

                                Masz rację. A ja do tego dorzucę strach przed mezaliansem, jak to było w
                                przypadku mojego męża, zanim się ze mną ożenił.
      • pajdeczka Re: polisz men 06.01.04, 14:56
        Gość portalu: ziemek napisał(a):

        > przeczytałem twój post i... w sumie nie wiadomo o co ci chodzi??

        No, ale to twój problem, inni zrozumieli. Ale ponieważ jestem uprzejma dodam,
        chodzi mi o to, że polscy mężczyźni w większości nie nadają się do związków
        małżeńskich. I na drugi raz, zanim coś odpiszesz ziemuś, czytaj dokładnie co
        napisał adwersarz. Pisałam o facetach przed 40tką, nie znam się na takich
        małolatach, jak ty:)))
        • Gość: ziemek Re: polisz men IP: 217.11.134.* 06.01.04, 15:14
          po pierwsze nie adwersarz jeno interlokutor, bo przeca my tu nie walczymy ze
          sobą, rozstrzygamy tylko kwestię, omówiną przez ciebie w poście pierwszym:)

          dlatego właśnie tu się wpisalem, bo pisałaś że nie wiezs nic o taki szczawikach
          jak ja, to po pierwsze primo.
          po drugie, secundo napisałem że nie wiem o co ci chozdi, nie w sensie
          niezrozumienia twojego wywodu lecz raczej braku pojęcia twoich intencji... no
          chyba że intencją bylo jeno nawrzucanie mężczyznom za wszelkie zło tego świata,
          wtedy zrozumiałem.
          • pajdeczka Re: polisz men 06.01.04, 15:23
            Gość portalu: ziemek napisał(a):

            > po pierwsze nie adwersarz jeno interlokutor, bo przeca my tu nie walczymy ze
            > sobą, rozstrzygamy tylko kwestię, omówiną przez ciebie w poście pierwszym:)

            Nigdy nic nie wiadomo, ale zapamiętam ...INTERLOKATOR!

            >
            > chyba że intencją bylo jeno nawrzucanie mężczyznom za wszelkie zło tego
            świata,> wtedy zrozumiałem.


            To kamień z serca mi spadł, bo o to mi chodziło, ale nie tylko.
    • zbychooo Re: polisz men 06.01.04, 14:54
      "Mądra kobieta wybiera mądrego mężczyznę", a ty pajda kogo wybrałaś?
      • pajdeczka Re: polisz men 06.01.04, 14:59
        zbychooo napisał:

        > "Mądra kobieta wybiera mądrego mężczyznę", a ty pajda kogo wybrałaś?

        Źle zadane pytanie. Zapytaj, którą jestem z wymienionych przeze mnie sąsiadek?
        • thomas21cry To napewno nie moja wina!!! 06.01.04, 15:09
          Najwyżej dopiero w przyszłosci bedzie moja:)
          Faceto tak samo tyka zegar ja kobietom, chyba że dane kobiety sa w innej
          strefie czasowej co my faceci:)
          Jeśli chodzi o matkowanie to juz mówiłem pralka jest od prania zmywarka do
          zmywania a zjeść zawsze możnaw restauracji więc bez matkowania też dam sobie
          rade pozatym facet potrzebuje kobiety żeby kogoś kochac i sie do kogoś przytulić
          jednym zdaniem kobiety służą do kochania a nie do matkowania i sprzatania
          czy to takie trudne??
          • pajdeczka Re: To napewno nie moja wina!!! 06.01.04, 15:17
            thomas21cry napisał:

            > Najwyżej dopiero w przyszłosci bedzie moja:)
            > Faceto tak samo tyka zegar ja kobietom, chyba że dane kobiety sa w innej
            > strefie czasowej co my faceci:)
            > Jeśli chodzi o matkowanie to juz mówiłem pralka jest od prania zmywarka do
            > zmywania a zjeść zawsze możnaw restauracji więc bez matkowania też dam sobie
            > rade pozatym facet potrzebuje kobiety żeby kogoś kochac i sie do kogoś
            przytuli
            > ć
            > jednym zdaniem kobiety służą do kochania a nie do matkowania i sprzatania
            > czy to takie trudne??

            Tak myślą współcześni młodzi mężczyźni i chwała im za to. Tak też będzie myślał
            mój syn w przyszłości:)))
        • zbychooo Re: polisz men 06.01.04, 15:31
          pajdeczka napisała:

          > zbychooo napisał:
          >
          > > "Mądra kobieta wybiera mądrego mężczyznę", a ty pajda kogo wybrałaś?
          >
          > Źle zadane pytanie. Zapytaj, którą jestem z wymienionych przeze mnie sąsiadek?
          >
          Czyżby jedną z tych która chętnie by się wyniosła tylko nie ma dokąd? ;-)
          • pajdeczka Re: polisz men 06.01.04, 15:45
            zbychooo napisał:

            > pajdeczka napisała:
            >
            > > zbychooo napisał:
            > >
            > > > "Mądra kobieta wybiera mądrego mężczyznę", a ty pajda kogo wybrałaś?
            > >
            > > Źle zadane pytanie. Zapytaj, którą jestem z wymienionych przeze mnie sąsia
            > dek?
            > >
            > Czyżby jedną z tych która chętnie by się wyniosła tylko nie ma dokąd? ;-)


            a nie, mieszkanie jest na mnie! zgaduj-zgadula, a wyrośnie ci gula!
            • zbychooo Re: polisz men 07.01.04, 12:49
              pajdeczka napisała:

              > zbychooo napisał:
              >
              > > pajdeczka napisała:
              > >
              > > > zbychooo napisał:
              > > >
              > > > > "Mądra kobieta wybiera mądrego mężczyznę", a ty pajda kogo wybra
              > łaś?
              > > >
              > > > Źle zadane pytanie. Zapytaj, którą jestem z wymienionych przeze mnie
              > sąsia
              > > dek?
              > > >
              > > Czyżby jedną z tych która chętnie by się wyniosła tylko nie ma dokąd? ;-)
              >
              >
              > a nie, mieszkanie jest na mnie! zgaduj-zgadula, a wyrośnie ci gula!


              Na podstawie twych wcześniejszych postów wnioskuję, że twoje życie rodzinne nie
              jest sielanką. Dlatego nie rozumiem skąd te zażalenia i reklamacje - widziały
              gały co brały? Tak zwykle kończą się małżeństwa zawierane z przypadku: bo
              dziecko w drodze, bo zegar biologiczny, bo wszystkie koleżanki już są po,
              bo..., bo..., bo....
              Po przeczytaniu wszystkich postów można wysunąć tezę, że to "kobiety kobietom
              zgotowały ten los"! bo wychowały synów tak a nie inaczej! a jak wy wychowujecie
              swoich synów młode mamuśki??? czy wasi mali bohaterowie myją okna przed
              świętami, czy może siekają warzywa na sałatkę??? wątpię... przecież do
              sprzątania przychodzi pani Swietłana, wiktuały świąteczne zamawia się gotowe w
              sklepie, obiady na mieście, pranie do pralni itd. itd. Wasi synowie gdy dorosną
              to dopiero będą okazy! obsługi odkurzacza będą uczyć się na specjalnych kursach
              i pewnie przeżyją ogromny szok gdy dowiedzą się, że ziemniak to roślina a nie
              proszek w torebkach Knorra! ;-)

              • pajdeczka Re: polisz men 07.01.04, 13:04
                zbychooo napisał:

                > Na podstawie twych wcześniejszych postów wnioskuję, że twoje życie rodzinne
                nie> jest sielanką.

                A czyje życie jest sielanką? Albo małżenstwa w pierwszych latach po ślubie,
                albo ludzi zakłamanych. Ja gadam to co akurat myślę. A mężatką jestem od 15 lat
                i na rozwód się nie zanosi.
                A za mąż wyszłam z wielkiej, obopólnej miłości trwającej kilka lat, ale
                skonsumowanej dopiero trzy miesiące przed ślubem. To chyba o czymś świadczy,
                nie?
                I daruj sobie dywagacje na temat mojego pożycia, bo nic z mądrego i tak nie
                powiesz.
                Dlatego nie rozumiem skąd te zażalenia i reklamacje - widziały
                > gały co brały? Tak zwykle kończą się małżeństwa zawierane z przypadku: bo
                > dziecko w drodze, bo zegar biologiczny, bo wszystkie koleżanki już są po,
                > bo..., bo..., bo....
                > Po przeczytaniu wszystkich postów można wysunąć tezę, że to "kobiety kobietom
                > zgotowały ten los"! bo wychowały synów tak a nie inaczej! a jak wy
                wychowujecie
                >
                > swoich synów młode mamuśki??? czy wasi mali bohaterowie myją okna przed
                > świętami, czy może siekają warzywa na sałatkę??? wątpię... przecież do
                > sprzątania przychodzi pani Swietłana, wiktuały świąteczne zamawia się gotowe
                w
                > sklepie, obiady na mieście, pranie do pralni itd. itd. Wasi synowie gdy
                dorosną
                >
                > to dopiero będą okazy! obsługi odkurzacza będą uczyć się na specjalnych
                kursach
                >
                > i pewnie przeżyją ogromny szok gdy dowiedzą się, że ziemniak to roślina a nie
                > proszek w torebkach Knorra! ;-)
                >
                • zbychooo Re: polisz men 07.01.04, 13:51
                  pajdeczka napisała:

                  > zbychooo napisał:
                  >
                  > > Na podstawie twych wcześniejszych postów wnioskuję, że twoje życie rodzin
                  > ne
                  > nie> jest sielanką.
                  >
                  > A czyje życie jest sielanką? Albo małżenstwa w pierwszych latach po ślubie,
                  > albo ludzi zakłamanych. Ja gadam to co akurat myślę. A mężatką jestem od 15
                  lat
                  >
                  > i na rozwód się nie zanosi.


                  Pajda skoro tobie nie bardzo się układa, to daruj sobie takie uogólnienia, że
                  wszystkie małżeństwa prędzej czy później się posypią.
                  Niektóre twoje autorytarne stwierdzenia typu: większość bezdzietnych 40-stek
                  żałuje że nie ma dzieci, czy większość polskich facetów nie potrafi żyć w
                  partnerskim związku, są wyłącznie twoimi urojeniami...


                  > A za mąż wyszłam z wielkiej, obopólnej miłości trwającej kilka lat, ale
                  > skonsumowanej dopiero trzy miesiące przed ślubem. To chyba o czymś świadczy,
                  > nie?

                  Taaa... ciekawe o czym?
                  • pajdeczka Ale pieprzysz Zbychu 07.01.04, 13:55

                    > Pajda skoro tobie nie bardzo się układa, to daruj sobie takie uogólnienia, że
                    > wszystkie małżeństwa prędzej czy później się posypią.
                    > Niektóre twoje autorytarne stwierdzenia typu: większość bezdzietnych 40-stek
                    > żałuje że nie ma dzieci, czy większość polskich facetów nie potrafi żyć w
                    > partnerskim związku, są wyłącznie twoimi urojeniami...
                    >
                    Albo się układa, albo się nie układa. Co to znaczy "nie bardzo układa"? Ci,
                    którzy mnie już tu znają, wiedzą, że dla mnie jest coś albo białe albo czarne.
                    Gdyby było źle nie trzymałabym faceta w domu, dla jaj,albo dla pieniędzy, jak
                    robią to niektóre, tylko wystawiłabym za drzwi. Mam mieszkanie pracę i jestem
                    niezależna. Ale nie na tym dziecko polega życie, albo raczej pożycie. Żeby to
                    zrozumieć trzeba mieć trochę więcej lat niż ty.
                    • zbychooo Re: Ale pieprzysz pajdziu 07.01.04, 14:10
                      pajdeczka napisała:

                      >
                      > > Pajda skoro tobie nie bardzo się układa, to daruj sobie takie uogólnienia,
                      > że
                      > > wszystkie małżeństwa prędzej czy później się posypią.
                      > > Niektóre twoje autorytarne stwierdzenia typu: większość bezdzietnych 40-st
                      > ek
                      > > żałuje że nie ma dzieci, czy większość polskich facetów nie potrafi żyć w
                      > > partnerskim związku, są wyłącznie twoimi urojeniami...
                      > >
                      > Albo się układa, albo się nie układa. Co to znaczy "nie bardzo układa"? Ci,
                      > którzy mnie już tu znają, wiedzą, że dla mnie jest coś albo białe albo czarne.
                      > Gdyby było źle nie trzymałabym faceta w domu, dla jaj,albo dla pieniędzy, jak
                      > robią to niektóre, tylko wystawiłabym za drzwi. Mam mieszkanie pracę i jestem
                      > niezależna. Ale nie na tym dziecko polega życie, albo raczej pożycie. Żeby to
                      > zrozumieć trzeba mieć trochę więcej lat niż ty.
                      >

                      Wiedziałem że prędzej czy później wyskoczy koronny argument ha!!! Twój
                      czcigodny wiek ;-)
                      Oj pajda, pajda... masz kilka lat więcej od nas, a czasami palniesz głupotę jak
                      mała dziewczynka... mamusia dziecku nie mówiła, że wiek nie zawsze jest
                      wyznacznikiem dojrzałości emocjonalenj człowieka?
                      • pajdeczka Re: Ale pieprzysz pajdziu 07.01.04, 14:17
                        zbychooo napisał:

                        > Wiedziałem że prędzej czy później wyskoczy koronny argument ha!!! Twój
                        > czcigodny wiek ;-) Oj pajda, pajda... masz kilka lat więcej od nas, a czasami
                        palniesz głupotę jak > mała dziewczynka... mamusia dziecku nie mówiła, że wiek
                        nie zawsze jest > wyznacznikiem dojrzałości emocjonalenj człowieka?

                        Owszem mówila, a także to, że ludzie dojrzali biorą odpowiedzialność za swoje
                        słowa i czyny. Wmawiając mi coś, co nie ma miejsca (nieukładający się związek,
                        przewidywanie rozwodu) wystawiasz sobie świadectwo. Takie teksty w stosunku do
                        osoby, o której nic nie wiesz, są naprawe niedojrzałe i nieodpowiedzialne.
                        Przyuznaj się od razu, że uraziłam tym wątkiem twoje męskie ego. bądź chociaż
                        teraz prawdziwym mężczyną. Jak na razie próbujesz cały czas wmawiać mi rózne
                        fakty nie mające miejsca w moim życiu. A nuż uda się trafić, nie?
                        • zbychooo Re: Ale pieprzysz pajdziu 07.01.04, 14:34
                          pajdeczka napisała:

                          > zbychooo napisał:
                          >
                          > > Wiedziałem że prędzej czy później wyskoczy koronny argument ha!!! Twój
                          > > czcigodny wiek ;-) Oj pajda, pajda... masz kilka lat więcej od nas, a czas
                          > ami
                          > palniesz głupotę jak > mała dziewczynka... mamusia dziecku nie mówiła, że w
                          > iek
                          > nie zawsze jest > wyznacznikiem dojrzałości emocjonalenj człowieka?
                          >
                          > Owszem mówila, a także to, że ludzie dojrzali biorą odpowiedzialność za swoje
                          > słowa i czyny. Wmawiając mi coś, co nie ma miejsca (nieukładający się
                          związek,
                          > przewidywanie rozwodu) wystawiasz sobie świadectwo. Takie teksty w stosunku
                          do
                          > osoby, o której nic nie wiesz, są naprawe niedojrzałe i nieodpowiedzialne.
                          > Przyuznaj się od razu, że uraziłam tym wątkiem twoje męskie ego. bądź chociaż
                          > teraz prawdziwym mężczyną. Jak na razie próbujesz cały czas wmawiać mi rózne
                          > fakty nie mające miejsca w moim życiu. A nuż uda się trafić, nie?

                          Ech pajda... najpierw narzekasz na swojego męża, a potem dziwisz się że ludzie
                          wyciągają takie a nie inne wnioski, już nie chce mi się grzebać w archiwum i
                          wklejać twoich cytatów, wiec może ustalmy jedyną prawdziwą wersję - jesteś
                          szczęśliwa z tym facetem tak czy nie?
                          A urażone ego? no cóż, przypuszczam że twoja reakcja byłaby bardziej gwałtowna
                          niż moja, gdybym założył podobny wątek pt: "polish woman" i poparł go
                          przykładami z życia moich kumpli... pewnie drapałabyś do pierwszej krwi... ;-))
                          • pajdeczka Re: Ale pieprzysz pajdziu 07.01.04, 15:13
                            zbychooo napisał:

                            > ,
                            > > przewidywanie rozwodu) wystawiasz sobie świadectwo. Takie teksty w stosunk
                            > u
                            > do
                            > > osoby, o której nic nie wiesz, są naprawe niedojrzałe i nieodpowiedzialne.
                            > > Przyuznaj się od razu, że uraziłam tym wątkiem twoje męskie ego. bądź choc
                            >
                            > Ech pajda... najpierw narzekasz na swojego męża, a potem dziwisz się że
                            ludzie > wyciągają takie a nie inne wnioski, już nie chce mi się grzebać w
                            archiwum i > wklejać twoich cytatów,

                            Nie, proszę cię żebyś to zrobił. Jestem zdumiona tym co piszesz, bo ciebie nie
                            kojarzę z żadnych dsykusji. A jeśli zmieniłeś nick to się do tego przyznaj.

                            wiec może ustalmy jedyną prawdziwą wersję - jesteś
                            > szczęśliwa z tym facetem tak czy nie?

                            Nie twoja sprawa, tak samo, jak nie interesuje mnie towje szzcęście.
                            > A urażone ego? no cóż, przypuszczam że twoja reakcja byłaby bardziej
                            gwałtowna niż moja, gdybym założył podobny wątek pt: "polish woman" i poparł
                            go > przykładami z życia moich kumpli... pewnie drapałabyś do pierwszej
                            krwi... ;-))


                            I znowu próbujesz mi coś wmówić. Otóż nie, mój drogi. Gdybym poważnie
                            potraktowała taki wątek to starałabym się być w nim obiektywna. A dlatego, że
                            mój brat miał nieudane związki i to właśnie przez kobiety. I generalnie wolę
                            mężczyzn niż kobiety. Ktoś nawet powiedział, że mam duszę mężczyzny. Więc
                            mylisz się.
                            • zbychooo Re: .....pajdziu..... 08.01.04, 11:06
                              pajdeczka napisała:

                              > zbychooo napisał:
                              >
                              > > ,
                              > > > przewidywanie rozwodu) wystawiasz sobie świadectwo. Takie teksty w st
                              > osunk
                              > > u
                              > > do
                              > > > osoby, o której nic nie wiesz, są naprawe niedojrzałe i nieodpowiedzi
                              > alne.
                              > > > Przyuznaj się od razu, że uraziłam tym wątkiem twoje męskie ego. bądź
                              > choc
                              > >
                              > > Ech pajda... najpierw narzekasz na swojego męża, a potem dziwisz się że
                              > ludzie > wyciągają takie a nie inne wnioski, już nie chce mi się grzebać w
                              > archiwum i > wklejać twoich cytatów,
                              >
                              > Nie, proszę cię żebyś to zrobił. Jestem zdumiona tym co piszesz, bo ciebie
                              nie
                              > kojarzę z żadnych dsykusji. A jeśli zmieniłeś nick to się do tego przyznaj.


                              Nie, nicków nie zmieniam i bywam tu sporadycznie - śledzę co ciekawsze wątki ;-)
                              Uważam tylko, że przykłady które podałaś należy rozpatrywać indywidualnie,
                              przecież nie można powiedzieć, że wszystkie twoje sąsiadki mają życie spaprane
                              przez ich mężów. Za drzwiam mieszkań rozgrywają się różne tragedie, na które
                              osobom postronnym trudno spojrzeć obiektywnie (pomińmy ewidentne patologie) z
                              prostego powodu - relację z wydarzeń poznajemy zawsze od jednej z
                              zaangażowanych stron. Często bywa tak, że bardzo trudno ustalić z czyjej winy
                              związek się rozpada. Ja nie miałbym odwagi by powiedzieć, że wszystkie rozwody
                              mich kumpli są z winy ich partnerek (chociaż oni tak twierdzą!), tak samo nie
                              przyjmuję do wiadomości, twierdzenia odwrotnego.
                              Pozdrawiam,
                              Zbych.


    • true_oveja wina zydow masonow i cyklistow 06.01.04, 15:20
      jak zawsze, tylko nie nasza...
      • pajdeczka Re: wina zydow masonow i cyklistow 06.01.04, 15:25
        true_oveja napisała:

        > jak zawsze, tylko nie nasza...


        chyba motocyklistów, cykliści już wymarli
        • true_oveja Re: wina zydow masonow i cyklistow 06.01.04, 15:29
          wszystko jedno, zawsze to ci enigmatyczni "oni" sa winni. a tak na prawde to
          tez nie jest nasza "wina" tylko nasza niechec, niemoc, wygoda, gnusnosc,
          lenistwo etc. nikt za nas decyzji nie podejmuje, no chyba ze siedzimy w
          wiezieniu. ja tam wyznaje zasade chciec to moc i jak dla mnie ona dziala.
          zycze wszystkim zeby sie tego tez nauczyli.
          • pajdeczka Re: wina zydow masonow i cyklistow 07.01.04, 08:18
            true_oveja napisała:

            > wszystko jedno, zawsze to ci enigmatyczni "oni" sa winni. a tak na prawde to
            > tez nie jest nasza "wina" tylko nasza niechec, niemoc, wygoda, gnusnosc,
            > lenistwo etc. nikt za nas decyzji nie podejmuje, no chyba ze siedzimy w
            > wiezieniu. ja tam wyznaje zasade chciec to moc i jak dla mnie ona dziala.
            > zycze wszystkim zeby sie tego tez nauczyli.

            He,he, gratuluję hurra-optymizmu, zresztą bardzo nieuzasadnionego. W kraju,
            gdzie z domu , w którym rządzi mąż tyran albo mąż-pijak, to żona z dziećmi musi
            z niego uciekać i chronić się u rodziny lub w schroniskach dla bezdomnych czy
            przytułkach przyklasztornych. A pan i władca panoszy się nie rzadko w dużym,
            wygodnym mieszkaniu. Kobieto, na jakim ty świecie żyjesz? A może masz klapki na
            oczach zamiast na nogach?
            • true_oveja Re: wina zydow masonow i cyklistow 07.01.04, 09:45
              o nie moja drga, w moim przypadku to na pewno nie jest hurra-optymizm. to jest
              po prostu wiara we wlasne sily, nastawienie na sukces, wiara w to ze zycie
              moze mi jeszcze przyniesc wiele dobrego. a to nie jest tak, ze jestem siksa co
              to nic o zyciu nie wie i tylko jej rodzice pod nos podsuwali co lepsze kąski.
              ale to sa moje prywatne sprawy w sumie. powiem ci ze masz zadziwiajace
              poglady, powiedz jestes facetem ktory po prostu lubi prowokowac glupie i
              naiwne kobiety, nie? :P
              • pajdeczka Re: wina zydow masonow i cyklistow 07.01.04, 10:03
                true_oveja napisała:

                > o nie moja drga, w moim przypadku to na pewno nie jest hurra-optymizm. to jest
                > po prostu wiara we wlasne sily, nastawienie na sukces, wiara w to ze zycie
                > moze mi jeszcze przyniesc wiele dobrego.

                To gratuluję nastawienia. A wiesz dlaczego tak jest? Bo masz oparcie w
                rodzinie. Niektóre kobiety go nie mają. Pomyśl właśnie o takich kobietach.

                a to nie jest tak, ze jestem siksa co
                > to nic o zyciu nie wie i tylko jej rodzice pod nos podsuwali co lepsze kąski.
                > ale to sa moje prywatne sprawy w sumie. powiem ci ze masz zadziwiajace
                > poglady, powiedz jestes facetem ktory po prostu lubi prowokowac glupie i
                > naiwne kobiety, nie? :P
              • pajdeczka Re: wina zydow masonow i cyklistow 07.01.04, 10:04
                true_oveja napisała:

                >> powiem ci ze masz zadziwiajace > poglady, powiedz jestes facetem ktory po
                prostu lubi prowokowac glupie i naiwne kobiety, nie? :P


                Czujesz się sprowokowana przeze mnie?
                • true_oveja Re: wina zydow masonow i cyklistow 07.01.04, 10:17
                  nie bo nie jestem glupia (z reguły :) ) i tylko troche naiwna :P ale czasem to
                  mnie krew zalewa jak cie czytam :) - bez obrazy, mówię szczerze co myślę ale
                  mogę się przecież mylić. :)
                  • pajdeczka Re: wina zydow masonow i cyklistow 07.01.04, 10:27
                    true_oveja napisała:

                    > nie bo nie jestem glupia (z reguły :) ) i tylko troche naiwna :P ale czasem
                    to
                    > mnie krew zalewa jak cie czytam :) - bez obrazy, mówię szczerze co myślę ale
                    > mogę się przecież mylić. :)


                    To się cieszę, że tak reagujesz. Osobiście też nie lubię czytać postow, które
                    nie wywołują we mnie żadnych emocji. Takie po prostu omijam.:))
                    Bardzo sobie cenię szczerość, zarówno u innych, jak i u siebie.:))
                  • Gość: Lukrecja Re: wina zydow masonow i cyklistow IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 07.01.04, 13:15
                    a mi się bardzo radykalizm pajdeczki podoba! często jest zabawny! trochę się
                    zdziwiłam, że jest przed 40-tką i ma męża i dzieci od lat, bo podejrzewałam, że
                    to aktywistyczny podlotek. Ale to ani lepiej ani gorzej. pozdro dla
                    pajdeczki! :)
                    • pajdeczka Re: wina zydow masonow i cyklistow 07.01.04, 13:45
                      Gość portalu: Lukrecja napisał(a):

                      > a mi się bardzo radykalizm pajdeczki podoba! często jest zabawny! trochę się
                      > zdziwiłam, że jest przed 40-tką i ma męża i dzieci od lat, bo podejrzewałam,
                      że> to aktywistyczny podlotek. Ale to ani lepiej ani gorzej. pozdro dla
                      > pajdeczki! :)


                      Dzięki Borgia! Aleś mnie odmłodziła, a mnie stuknie w tym roku
                      czterdziesci...., dalej nie powiem.
                      Pozdrowionka! Grunt to się czuć i wyglądać na mniej!
                      • Gość: Lukrecja Re: wina zydow masonow i cyklistow IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 07.01.04, 14:11
                        cała przyjemność po mojej stronie :)
      • Gość: i bikiniarzy Re: wina zydow masonow i cyklistow IP: 62.121.128.* 06.01.04, 15:25
        albo tym podobnych pedalow
        • pajdeczka Re: wina zydow masonow i cyklistow 07.01.04, 08:19
          Gość portalu: i bikiniarzy napisał(a):

          > albo tym podobnych pedalow


          a co ma do tego rower?
      • Gość: ziemek zbilansujmy się, bo siejemy chaos i grozę:)) IP: 217.11.134.* 06.01.04, 15:30
        wiadome że nikt tu nie twierdzi że:
        1) bicie, poniżanie, maltretowanie, wysługiwanie się, plugawienie, chędożenie
        bez pozwolenia a nawet krzyki i inne sprośności jakich dopuszczają się mężowie
        wobec żon jest WYSOCE KARYGODNE
        2) chlanie, przychodzenie do dom po robocie w nocy i tumultow wszczynanie lub
        też cakłowite niepowroty takoż złe są i na potepienie zasługują

        ALE!!! :
        1)nie każda kłótnia czy rozwód zawsze z defiicji są wina meżczyzny!
        2)kobiety powinny zwracać uwagę na to z kim się wiążą a nie ufać durnie na
        zapas że po slubie "przestanie bić"

        P.S. jeśli chodzi o przytyk z wieloletnim stażem przedślubnym, to mogę sypać z
        rękawa opowieściami zarowno tenże potwierdzający, jak i odwrotnymi, niezbadane
        są ścieżki kędy chadza ludzki los:))
        • Gość: ziemek Re: zbilansujmy się, bo siejemy chaos i grozę:)) IP: 217.11.134.* 06.01.04, 15:35
          he, wpadłem w pułapke podwójnego przeczenia, oczywiście miało być że wszyscy
          się tu zgadzamy że: ITD... mea culpa
          • a-ndrzej Re: zbilansujmy się, bo siejemy chaos i grozę:)) 06.01.04, 15:43
            Zrozumielismy bez wyjasnienia ze to pomylka:)
            My inteligentni faceci, w partnerskich zwiazkach, dobrze wychowani przez
            mamusie, z mozgiem nie zjedzonym przez alkohol (choc czasami lubimy sie napic):)
            • pajdeczka Re: zbilansujmy się, bo siejemy chaos i grozę:)) 06.01.04, 15:46
              a-ndrzej napisał:

              > Zrozumielismy bez wyjasnienia ze to pomylka:)
              > My inteligentni faceci, w partnerskich zwiazkach, dobrze wychowani przez
              > mamusie, z mozgiem nie zjedzonym przez alkohol (choc czasami lubimy sie
              napic):
              > )
              Ale ja nie bardzo wiem o co chodzi...
    • envi Re: polisz men 06.01.04, 16:41
      ja widzę to tak: świat wspolczesny gna do przodu,mloda kobieta i mala
      dziewczynka ma wbijane do glowy ze ma byc dobra kucharka,matka, pania
      domu,dobra kochanka,dobra pracownice,skonczyc wyzsze studia,robic kariere,kupic
      mieszkani,zarabiac na siebie...uff, a mlody mezczyzna i mlody chlopak uczony
      jest ze ma zrobic kariere i duzo zarobic.jakos nie znam domu gdzie chlopca uczy
      sie prac domowych?pokory?chlopak ma byc zbuntowany,niezalezny i przywodczy,a
      najtragiczniej to widac jesli jest rodzenstwo chlopiec i dziewczynka.
      taki facet przychodzi do domu i mowi z dumny ze dostal podwyzke,pochwalil go
      szef,a tu sie okazuje ze nie ma kto byc z tego dumny bo kobieta tez dostala
      podwyzke.
      na tym w zasadzie jego spoleczna rola mezczyzny w domu sie konczy.tak on
      mysli.a kobieta wyemancypowana żąda o wiele wiecej,tylko on nie wie o co
      chodzi,poniewaz taki dostal wzorzec spoleczny w domu,szkole,na studiach.
      kobiety odchodzą od meza poniewaz moga sobie na to pozwolic,wczesniej nie do
      pomyslenia bylo aby porzadna kobieta pracowala a rozwodki byly poddawane
      ostracyzmowi towarzyskiemu i czesto rodzina sie za nie wstydzila.
      • Gość: ultra75 Re: polisz men IP: 207.159.92.* 06.01.04, 20:54
        "mloda kobieta i mala dziewczynka ma wbijane do glowy ze ma byc dobra
        kucharka,matka, pania domu,dobra kochanka,dobra pracownice,skonczyc wyzsze
        studia,robic kariere,kupic mieszkani,zarabiac na siebie...uff, a mlody
        mezczyzna i mlody chlopak uczony jest ze ma zrobic kariere i duzo zarobic."

        Dokladnie tak! I pomimo, ze moj facet zostal przez swoja matke na szczescie
        niezle "wytrenowany" w zakresie prac domowych itd., to i tak ma gdzies w swojej
        glowie zakodowane, ze wszystkie te czynnosci POWINNA wykonywac kobieta, a jak
        juz sie przytrafi mezczyznie pozmywac naczynia, czy umyc podloge, to owacja na
        stojaco sie nalezy co najmniej! Nie zlicze ile razy juz walkowalismy ten temat.
        Spedzamy z moim facetem dokladnie tyle samo czasu w pracy (ja nawet troche
        dluzej, bo pracuje w innym miescie i dojazd mi wiecej zajmuje), wiec z jakiej
        racji po przyjsciu do domu on sie ma walnac na kanape z gazeta a ja mam zasuwac
        do kuchni robic obiad, potem sprzatac, prac, prasowac, robic kolacje itd.
        Sorry, ale na drugi etat w domu to ja sie nie zgadzam. Powiedzialam, ze jezeli
        tylko on bedzie pracowal i zarabial na utrzymanie, to moge sie zajmowac
        wszystkimi pracami domowymi, ale dopoki pracujemy oboje na pelny etat, to
        niestety musimy jakos te "przyjemnosci" podzielic. I jakos to nam sie to udaje,
        chociaz czasami zdarza sie bunt i temat znowu jest walkowany :-).
        • pajdeczka Dużo pracy przed Wami - kobietami 07.01.04, 08:26
          Opisany tu prypadek, jak się domyślam, wcale nie faceta przed 40tką, ale
          znacznie młodszego, świadczy o tym, że bardzo opornie polisz men porzechodzi
          transformację. I z czym do Europy idziesz Polisz Menie? Jaką chcesz stanowić
          konkurencję dla przeciętnego Europejczyka?

          Gość portalu: ultra75 napisał(a):

          > "mloda kobieta i mala dziewczynka ma wbijane do glowy ze ma byc dobra
          > kucharka,matka, pania domu,dobra kochanka,dobra pracownice,skonczyc wyzsze
          > studia,robic kariere,kupic mieszkani,zarabiac na siebie...uff, a mlody
          > mezczyzna i mlody chlopak uczony jest ze ma zrobic kariere i duzo zarobic."
          >
          > Dokladnie tak! I pomimo, ze moj facet zostal przez swoja matke na szczescie
          > niezle "wytrenowany" w zakresie prac domowych itd., to i tak ma gdzies w
          swojej
          >
          > glowie zakodowane, ze wszystkie te czynnosci POWINNA wykonywac kobieta, a jak
          > juz sie przytrafi mezczyznie pozmywac naczynia, czy umyc podloge, to owacja
          na
          > stojaco sie nalezy co najmniej! Nie zlicze ile razy juz walkowalismy ten
          temat.
          >
          > Spedzamy z moim facetem dokladnie tyle samo czasu w pracy (ja nawet troche
          > dluzej, bo pracuje w innym miescie i dojazd mi wiecej zajmuje), wiec z jakiej
          > racji po przyjsciu do domu on sie ma walnac na kanape z gazeta a ja mam
          zasuwac
          >
          > do kuchni robic obiad, potem sprzatac, prac, prasowac, robic kolacje itd.
          > Sorry, ale na drugi etat w domu to ja sie nie zgadzam. Powiedzialam, ze
          jezeli
          > tylko on bedzie pracowal i zarabial na utrzymanie, to moge sie zajmowac
          > wszystkimi pracami domowymi, ale dopoki pracujemy oboje na pelny etat, to
          > niestety musimy jakos te "przyjemnosci" podzielic. I jakos to nam sie to
          udaje,
          >
          > chociaz czasami zdarza sie bunt i temat znowu jest walkowany :-
          ).
      • pajdeczka Właśnie 07.01.04, 08:23
        A gdyby został wychowany w poczuciu , że prace domowe dają też dużo satysfakcji
        nie byłby taki sfrustrowany i nie miał poczucia, że jeśli prosi się go o
        obranie ziemniakow to robi się z niego pantoflarza.
        A on powinien już po powrocie do domu wiedzieć bez przypominania, że m obrać te
        ziemniaki. I o to właśnie chodzi. Ale jeden ze wspomnianych przeze mnie
        sąsiadów robi więcej niż obiera ziemniaki, bo jest kucharzem na statku, a mimo
        to żona kilkakrotnie chciała go opuścić. Pił (nie wiem czy jeszcze pije).
        Więc chodzi o to , że facet powinien obierać te ziemniaki bez gadania i pić,
        ale wyłącznie okazjonalnie.
        envi napisała:

        > ja widzę to tak: świat wspolczesny gna do przodu,mloda kobieta i mala
        > dziewczynka ma wbijane do glowy ze ma byc dobra kucharka,matka, pania
        > domu,dobra kochanka,dobra pracownice,skonczyc wyzsze studia,robic
        kariere,kupic
        >
        > mieszkani,zarabiac na siebie...uff, a mlody mezczyzna i mlody chlopak uczony
        > jest ze ma zrobic kariere i duzo zarobic.jakos nie znam domu gdzie chlopca
        uczy
        >
        > sie prac domowych?pokory?chlopak ma byc zbuntowany,niezalezny i przywodczy,a
        > najtragiczniej to widac jesli jest rodzenstwo chlopiec i dziewczynka.
        > taki facet przychodzi do domu i mowi z dumny ze dostal podwyzke,pochwalil go
        > szef,a tu sie okazuje ze nie ma kto byc z tego dumny bo kobieta tez dostala
        > podwyzke.
        > na tym w zasadzie jego spoleczna rola mezczyzny w domu sie konczy.tak on
        > mysli.a kobieta wyemancypowana żąda o wiele wiecej,tylko on nie wie o co
        > chodzi,poniewaz taki dostal wzorzec spoleczny w domu,szkole,na studiach.
        > kobiety odchodzą od meza poniewaz moga sobie na to pozwolic,wczesniej nie do
        > pomyslenia bylo aby porzadna kobieta pracowala a rozwodki byly poddawane
        > ostracyzmowi towarzyskiemu i czesto rodzina sie za nie wstydzila.
    • Gość: polisz men A juz mnie nie w.....a.j.c.i.e............. IP: *.dialsprint.net 06.01.04, 23:47
      wystarczy ze mi boss codzienie pluje do ucha.
      • pajdeczka Re: A juz mnie nie w.....a.j.c.i.e............. 07.01.04, 08:27
        Gość portalu: polisz men napisał(a):

        > wystarczy ze mi boss codzienie pluje do ucha.


        A boss jakiej płci?
    • Gość: choc nie polisz.. Re: polisz men IP: 62.121.128.* 07.01.04, 09:06
      cos w tym temacie-wczoraj w nocy na dwojce ladny film byl "Kochankowie z
      sasiedztwa"..

    • facetciacho to wina komunizmu pajdeczko 07.01.04, 10:40
      bo wiesz oni(ci faceci) byli wychowywani w swiecie w ktorym nic nie bylo
      tylko alkochol , bieda i zacofanie.... szczescie rodziny jest zwiazane glownie
      z piniedzmi to taka brutalna prawda

      ps. pajdka ty jestes stara panna?
      • pajdeczka Re: to wina komunizmu pajdeczko 07.01.04, 10:46
        facetciacho napisał:

        > bo wiesz oni(ci faceci) byli wychowywani w swiecie w ktorym nic nie bylo
        > tylko alkochol , bieda i zacofanie.... szczescie rodziny jest zwiazane
        glownie
        > z piniedzmi to taka brutalna prawda
        >
        > ps. pajdka ty jestes stara panna?

        Niestety, ale nie. A powinnam....
        • facetciacho no pajdka z wyliczen wynika ze.................... 07.01.04, 10:50
          jest 10 mieszkan w klatce ... jest jedna wdowa...jedna stara panna.... jeden
          porzucony...dwoch menow do ktorych raz wracaja raz uciekaja... i 3 w miare
          zyjace to gdzie twoja rodzina?
          • pajdeczka Re: no pajdka z wyliczen wynika ze............... 07.01.04, 11:57
            facetciacho napisał:

            > jest 10 mieszkan w klatce ... jest jedna wdowa...jedna stara panna.... jeden
            > porzucony...dwoch menow do ktorych raz wracaja raz uciekaja... i 3 w miare
            > zyjace to gdzie twoja rodzina?


            No przecież już powiedziałeś gdzie!
            • Gość: facetciacho pajdka czyli? stara panna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.04, 12:31
              tak?
              • Gość: facetciacho a zresztą nie wiem sam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.04, 12:33
                powiedz nam sama
    • samowolny Re: polisz men 07.01.04, 12:42
      pajdeczka napisała:

      od jednego faceta kobieta już niedawno
      > odeszła, od od dwóch wyprowadzały się żony z dziećmi kilkakrotnie ic iągl
      > wracają, a dwie wyniosłyby się, gdyby tylko miały dokąd. Czyja to wina?

      jest to wina braku mieszkań w kraju i ogólnej biedy bo jakby było ludzi stać
      to więcej rozwodów by było...a tak mamy rodzinne piekiełka i chore związki bez
      przyszłości z dziećmi wychowywanymi w takich związkach
      • pajdeczka Re: polisz men 07.01.04, 13:06
        samowolny napisał:

        > pajdeczka napisała:
        >
        > od jednego faceta kobieta już niedawno
        > > odeszła, od od dwóch wyprowadzały się żony z dziećmi kilkakrotnie ic iągl
        > > wracają, a dwie wyniosłyby się, gdyby tylko miały dokąd. Czyja to wina?
        >
        Otóz to! Ale ja nie napisałam tego wątku po to, aby wykazać, jak nieudolny jest
        nasz system społeczny i ciężkie życie , tylko jak nieudolni i niedojrzali są
        polscy mężczyźni. Bez obrazy.
        > jest to wina braku mieszkań w kraju i ogólnej biedy bo jakby było ludzi stać
        > to więcej rozwodów by było...a tak mamy rodzinne piekiełka i chore związki
        bez
        > przyszłości z dziećmi wychowywanymi w takich związkach
        • samowolny Re: polisz men 07.01.04, 13:35
          pajdeczka napisała:

          > Otóz to! Ale ja nie napisałam tego wątku po to, aby wykazać, jak nieudolny
          >jest nasz system społeczny i ciężkie życie , tylko jak nieudolni i
          >niedojrzali >są polscy mężczyźni. Bez obrazy.

          takiego/gą mamy męża/żone na jaką zasługujemy ... a najgorsze są osoby co to
          boją sie własnego cienia i nie potrafią same decydować o swoim losie i więcej
          to sie tyczy do kobiet.Bez obrazy
          • pajdeczka Re: polisz men 07.01.04, 14:01
            samowolny napisał:

            takiego/gą mamy męża/żone na jaką zasługujemy ... a najgorsze są osoby co to
            > boją sie własnego cienia i nie potrafią same decydować o swoim losie i więcej
            > to sie tyczy do kobiet.Bez obrazy


            A dlaczego mam się obrażać? Akurat ten typ kobiety, jaki przytoczyłeś, to nie
            ja. To raczej ta sąsiadka o której napisałam w wątku Triss o samotnych ojcach.
            Pozadrościła mi, że potrafię być konsekwentna i wymagająca w stosunku do męża,
            bo ona tak nie potrafi. Kazałam jej przyjść do mnie na naukę, oczywiście
            rozmowa odbywała się przy moim mężu:))
            • samowolny Re: polisz men 07.01.04, 14:08
              pajdeczka napisała:

              > Pozadrościła mi, że potrafię być konsekwentna i wymagająca w stosunku do
              męża,
              > bo ona tak nie potrafi. Kazałam jej przyjść do mnie na naukę, oczywiście
              > rozmowa odbywała się przy moim mężu:))

              Powinnaś założyć "Szkołe przetrwania" dla kobiet typu twojej sąsiadki:))))
              • pajdeczka Re: polisz men 07.01.04, 14:20
                samowolny napisał:

                > Powinnaś założyć "Szkołe przetrwania" dla kobiet typu twojej sąsiadki:))))
                >

                Poważnie myślałam o psychologii kiedyś, ale na szczęście zrezygnowalam z
                pomysłu. Nie czuję się na siłach pomagać innym, bo sama mam z sobą dużo roboty.
                Mój mąż niedawno stwierdził , że w naszym związku jest za dużo psychologii. :))
                • samowolny Re: polisz men 07.01.04, 14:30
                  pajdeczka napisała:

                  >> Poważnie myślałam o psychologii kiedyś, ale na szczęście zrezygnowalam z
                  > pomysłu. Nie czuję się na siłach pomagać innym, bo sama mam z sobą dużo
                  roboty.
                  >
                  > Mój mąż niedawno stwierdził , że w naszym związku jest za dużo
                  psychologii. :))
                  >
                  zapewne chcial dodać "a powinno być wiecej seksu" ale sie ugryzł w język coby
                  na erotumana nie wyjść:)))))
                  • pajdeczka Re: polisz men 07.01.04, 14:36
                    samowolny napisał:
                    zapewne chcial dodać "a powinno być wiecej seksu" ale sie ugryzł w język coby
                    > na erotumana nie wyjść:)))))


                    Facetowi po 40tce spada libido, a kobiecie wzrasta. Obym to ja nie musiała
                    wkrótce wypowiedzieć tych słów:)))
          • pajdeczka Re: polisz men 07.01.04, 14:05
            samowolny napisał:

            takiego/gą mamy męża/żone na jaką zasługujemy ...

            Mąż czy żona rzecz nabyta, można zmienić. Pierwszy może być niewypałem ,a drugi
            szczęściem. Tak więc powiedzenie to nie pasuje akurat do stosunków damsko-
            męskich. Nikt nikogo na siłę nie trzyma.
            • samowolny Re: polisz men 07.01.04, 14:17
              pajdeczka napisała:

              > Nikt nikogo na siłę nie trzyma.
              powiedz to tym swoim sąsiadkom co mają kłopoty z mężem:)))) i niech sie tego
              trzymają
              • pajdeczka Re: polisz men 07.01.04, 14:22
                samowolny napisał:

                > pajdeczka napisała:
                >
                > > Nikt nikogo na siłę nie trzyma.
                > powiedz to tym swoim sąsiadkom co mają kłopoty z mężem:)))) i niech sie tego
                > trzymają

                No i zataczamy koło. Ponieważ warunki w tym kraju są takie, a nie inne, to
                powiedzenie nie w każdym przypadku ma rację bytu. Instynkt samozachowawczy
                kobiety czętso nakazuje trwać przy złym mężu, żeby przetrwać.
                • samowolny Re: polisz men 07.01.04, 14:36
                  pajdeczka napisała:

                  > No i zataczamy koło. Ponieważ warunki w tym kraju są takie, a nie inne, to
                  > powiedzenie nie w każdym przypadku ma rację bytu.

                  no i wyszło na moje ..nie zaprzeczam nigdy kobiecie bo za 5 minut sama sobie
                  zaprzeczy:)))))))
    • Gość: ........ Re: polisz men IP: 213.17.140.* 07.01.04, 13:03
      a ja lubie mezczyzn i oni mnie lubia:)
      • pajdeczka Re: polisz men 07.01.04, 13:07
        Gość portalu: ........ napisał(a):

        > a ja lubie mezczyzn i oni mnie lubia:)


        to gratuluję, każdy ma inne preferencje i ja to szanuję, póki się ktoś nie
        czepia moich:)
        • Gość: ...... Re: polisz men IP: 213.17.140.* 07.01.04, 13:52
          ja sie nikogo nie czepiam:) a preferencje mam wlasciwe :)zgodne z nauka
          kosciola:) odpowiednie dla wiekszosci.......
          Mezczyzni, ach ci mezczyzni :)
          • pajdeczka Re: polisz men 07.01.04, 13:57
            Gość portalu: ...... napisał(a):

            > ja sie nikogo nie czepiam:) a preferencje mam wlasciwe :)zgodne z nauka
            > kosciola:) odpowiednie dla wiekszosci.......
            > Mezczyzni, ach ci mezczyzni :)

            To zapraszam na forum Mężczyźni:)) Coś znajdziesz dla siebie na pewno:))
          • pajdeczka a co do kościoła 07.01.04, 13:58
            Gość portalu: ...... napisał(a):

            > ja sie nikogo nie czepiam:) a preferencje mam wlasciwe :)zgodne z nauka
            > kosciola:) odpowiednie dla wiekszosci.......
            > Mezczyzni, ach ci mezczyzni :)


            to teraz zmieniają się preferencje rownież u księży, więc....
    • Gość: marco2002 Re: polisz men IP: *.waw.pl 07.01.04, 17:02
      Ten post a właściwie komentarze do jego rozmówców są najlepszym przykładem jak

      można spieprzyć nawet ciekawy temat.

      Pajda gratulacje.

      M
      • pajdeczka Re: polisz men 08.01.04, 10:50
        Gość portalu: marco2002 napisał(a):

        > Ten post a właściwie komentarze do jego rozmówców są najlepszym przykładem
        jak> można spieprzyć nawet ciekawy temat.
        >
        > Pajda gratulacje.
        >
        Dzięki, ale nie wiem za co konkretnie? Za temat do dyskusji, czy za udzielanie
        odpowiedzi moim rozmówcom?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka