cich-awoda
15.09.09, 20:07
pytanie raczej do panów, ale panie tez może mają podobne
doświadczenia. czy facet rzeczywiście może tak bardzo stresować się
tym, że ma słabą - w sensie niesatsfakcjonującą i bardzo mało płatną
pracę, niewielką szansę na jej zmianę w najbliższym czasie, trochę
długów, tym że przez tę sytuację wg niego nic sobą nie reprezentuje,
żeby zrezygnować ze związku z kobietą, którą podobno kocha? związku
niełatwego, wymagającego wielu kompromisów i ciągłej pracy, ale kto
ma łatwo
czy Wy panowie nie oddzielacie pracy od życia prywatnego? czy to
tylko wymówki? bo ja niestety coraz częściej myślę, że to zwykła
ściema...