Dodaj do ulubionych

Mąż nie chce mieć dziecka

16.09.09, 12:40
Mam 26 lat, mój mąż 29. Od początku naszego związku mówił, że nie
chce mieć dzieci. Ja liczyłam na to, że zmieni zdanie,
że "dojrzeje". Niestety, jesteśmy po ślubie już dwa lata i nic nie
wskazuje na to, że on zdanie zmieni - wręcz utwierdza się w swoim
przekonaniu. Próbuje mnie przekonać, że tak jest lepiej, że nie mamy
obowiązków, pieniądze wydajemy tylko na siebie, że po co zmienić
coś, co jest dobre. Ale...ja chcę mieć dziecko i te argumenty do
mnie nie przemawiają.

Zastanawiam się, czy rozstać się z nim :( teraz, póki jeszcze jestem
młoda i mam spore szanse ułożyć sobie życie z kimś innym :( (kocham
go mimo wszystko...). Czy odpuścić myśl o dziecku - ale to może do
mnie wrócić za kilkanascie lat, kiedy będzie za późno aby cokolwiek
zmienić :(( co robić?

Proszę, nie piszcie, że trzeba było za niego nie wychodzic - tego
już nie zmienię. Poradźcie, co zrobić teraz. Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • murzynier Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 12:41
      tezromantyczka napisała:

      > Proszę, nie piszcie, że trzeba było za niego nie wychodzic - tego
      > już nie zmienię. Poradźcie, co zrobić teraz. Dziękuję.

      możesz mieć pretensje jedynie do siebie, bo chłopina jasno ci mówił co o tym myśli
    • as.iak Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 12:52
      u mnie to ja nie chcialam dzieci, nigdy ich nie lubilam, kolezanki ktore
      posiadaly dzieci strasznie mnie irytowaly. mezowi przed slubem powiedzialam ze
      albo w ogóle, albo sporo po 30.
      maz, natomiast mial duza rodzine, jest ode mnie starszy i bardzo chcial dziecka
      właściwie od razu po slubie, cztery lata po slubie- wciaz mowilam ze moze za
      8-10 lat, on powiedzial, ze mnie kocha, ale nie wie czy chce tyle czekac, ze
      dzis czesto zdarzaja sie problemy z zajsciem w ciaze i ze chce dziecka do tego
      stopnia, ze gotów ode mnie odejsc jesli sie nie zdecyduje... dal mi kilka
      miesiecy na zastanowienie...
      dzis jestem od prawie dwoch lat najszczesliwsza matka pod sloncem... kocham swe
      dziecko ponad zycie i napisze jeszcze jedno- dziecko to najpiekniejsze co moze
      kobiete spotkac, jesli zrezygnujesz z dziecka rozejdziecie sie poniewaz predzej
      czy pozniej odrodza sie w Tobie dwukrotnie silniejsze emocje i obwinianie o brak
      potomstwa, jesli zajdziesz w ciaze on najprawdopodobniej pokocha dziecko, ale
      nie musi tak byc...
      pozdrawiam
        • as.iak Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 17:14
          byc moze i pranie mózgu, bo zmienilo mnie calkowicie, ale mimo to moje dziecko i
          w ogóle macierzyństwo, stanowily cos wyjatkowego w porownaniu do caloksztaltu
          mojego niejednokrotnie zakreconego i jeszcze czesciej pochrzanionego zycia:)
          • black-emissary Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 20:46
            as.iak napisała:
            > byc moze i pranie mózgu, bo zmienilo mnie calkowicie, ale mimo to moje dziecko
            > i
            > w ogóle macierzyństwo, stanowily cos wyjatkowego w porownaniu do caloksztaltu
            > mojego niejednokrotnie zakreconego i jeszcze czesciej pochrzanionego zycia:)

            A przynajmniej teraz tak to widzisz :).
            • as.iak Re: Mąż nie chce mieć dziecka 17.09.09, 00:16
              tak teraz, otwarcie i glosno przyznaje sie ze kiedys widzialam to calkiem
              inaczej. z perspektywy czasu- dokonujac oceny wlasnego zycia- oceniam- ze
              dziecko i maciezynstwo to piekna- najpiekniejsza "sprawa" DLA MNIE

              poprzez doswiadczenie pokochalam cos co kiedys uznawalam za glupie a nawet
              zalosne, jakże straszne figle plata ludzki rozum...
      • hermina25 Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 13:59
        as.iak napisała:

        on powiedzial, ze mnie kocha, ale nie wie czy chce tyle czekac, ze
        > dzis czesto zdarzaja sie problemy z zajsciem w ciaze i ze chce dziecka do tego
        > stopnia, ze gotów ode mnie odejsc jesli sie nie zdecyduje... dal mi kilka
        > miesiecy na zastanowienie...

        jak by mi facet dał takie ultimatum,to w 5 min bym go pogoniła w diabły.Nie było
        w tym,ani krzty Twojej decyzji...Za to sporo szantażu Twojego męża,gratuluje
        asertywności...
        • as.iak Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 17:27
          > jak by mi facet dał takie ultimatum,to w 5 min bym go pogoniła w diabły.Nie był
          > o
          > w tym,ani krzty Twojej decyzji...Za to sporo szantażu Twojego męża,gratuluje
          > asertywności...

          widzisz to nie takie proste, jak rada na forum... moj maz byl mi zawsze ulegly i
          chodz zawsze obowiazkami sie dzielimy, jak rowniez zawodowo rozwijamy sie
          obydwoje, to i tak to ja zawsze jestem osoba powiedzmy "rządzącą", ja jestem
          uparta, kłótliwa i wygodna... moj maz zrobil dla mnie wiele, nic nigdy ode mnie
          nie chcial...

          kiedy dal mi wybor, wiedzialam ze od razu nie odejdzie i moglam go zwodzic
          kolejne lata, wiedzialam ze zbyt mocno mnie kocha... mocniej niz ja jego...

          wtedy stanelam przed dylematem: zrobic cos mimo swej woli, dla czlowieka ktory
          juz tyle dla mnie zrobil, czy zwodzic nastepnych kilka lat ze dziecko ok ale za
          kilka lat nastepnych...

          i wlasnie wtedy dokonalam wyboru... doszlam do wniosku, ze jestem w stanie
          urodzic jemu dziecko i chce to zrobic. i o ile w ciazy czesto podczas burzy
          hormonów żałowałam swej decyzji, tak po urodzeniu syna- nie żałowałam jej nigdy-
          wrecz przeciwnie niezmiernie ciesze sie, ze zostalam przyparta do muru

          a powróciwszy jeszcze do Twego pierwszego zdania
          > jak by mi facet dał takie ultimatum,to w 5 min bym go pogoniła w diabły.
          pogonilam juz dwoch facetow w "diably", za ultimatum... zawsze bylam niezależna,
          moj maz jednak jest inny niz wszyscy faceci jestesmy ze soba juz tyle lat, a
          nasza milosc nic nie ostygla, i tak bylo od zawsze... od czasu gdy go poznalam
          wiedzialam ze albo ten albo zaden inny... ciezko pogonic w diably faceta, ktory
          jest mezczyzna "Twojego zycia" i do konca zycia pozaostac sama...
        • wrr2 Re: Mąż nie chce mieć dziecka 17.09.09, 09:32
          Ja wiem czy to szantaż? Po prostu jasne postawienie sprawy. Kompromis w
          przypadku planowania dziecka nie jest możliwy, więc albo któraś strona się ugnie
          i zmieni decyzję (czego może potem gorzko żałować, nie musi być tak słodko jak w
          przypadku as.iak) albo pozostaje rozstanie. Mąż stwierdził, że posiadanie
          dziecka jest ważniejsze niż aktualny związek i ugiąć się nie zamierza, więc
          ewentualna zmiana zdania pozostawała w gestii żony.

          I szczerze mówiąc nie wiem co mogła by zdziałać asertywnością, skoro facet
          podjął decyzję? Odwlekać sprawę i zwodzić go? Czy zmusić go do zmiany zdania?
    • princess_yoyo Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 12:56
      przeciez sama napisalas ze opcje sa dwie:

      1. rezygnujesz z checi posiadania dziecka, tudziesz ludzisz sie ze
      maz zmieni zadanie i zostajecie razem
      2. rozwodzisz sie i wiazesz z osoba ktora chce miec dzieci

      w twoim przypadku opcja 2 jest chyba rozsadniejsza bo numer 1
      skonczy sie tylko wielkim rozczarowaniem (najprawdopodobniej) a czym
      dalej tym gorzej wiec malzenstwo jako takie tez ucierpi tylko
      pozniej i pewnie bolesniej.
    • ankh_morkpork Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 12:57
      > Od początku naszego związku mówił, że nie
      > chce mieć dzieci

      Był wobec Ciebie szczery i uczciwy. I pewnie uważa, ze skoro wyszłaś za niego za mąż, to się z tym pogodziłaś. W takiej sytuacji stanowczo odradzam głupie akcje typu "zaplanowana przez żonkę wpadka".

      >Ja liczyłam na to, że zmieni zdanie,
      > że "dojrzeje"

      No to się przeliczyłaś, niestety. Ale "on po ślubie się zmieni" to coś, w co mnóstwo kobiet wierzy i mnóstwo kobiet się na tej wierze zawodzi. Dlaczego miałby się zmieniać? Skoro wyszłaś za niego za mąż, to znaczy, że jest dobry taki, jaki jest.

      >ja chcę mieć dziecko
      Czy mówiłaś mu o tym od początku Waszego związku? Jeśli nie, to po prostu powiedz mu to szczerze i uczciwie teraz: że chcesz mieć dziecko i nie potrafisz z tego zrezygnować.

      Rozstać sie zawsze zdążysz, więc proponuję spróbować najpierw pogadać z mężem.

      Musicie po prostu porozmawiać o tym. Być może wiele razy, aż w końcu:
      - on zmieni zdanie i zgodzi sie na dziecko,
      ALBO
      - Ty zmienisz zdanie i ostatecznie oraz szczerze zrezygnujesz z posiadania dziecka,
      ALBO
      - żadne z Was nie zmieni zdania i wtedy rozwód z powodu niezgodności charakterów.

      Zastanów się, jak długo chcesz rozmawiać i jak długo czekac na dojście do jednego z 3 wymienionych przeze mnie punktów. Wyznacz sobie jakąś rozsądną granicę (ale nie jeden tydzień, na litość boską, to bardzo poważny temat). Gdy ten czas minie, a okaże się, że jesteście w punkcie trzecim, to możesz zdecydować o rozstaniu i już.
      • tezromantyczka Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 13:40

        > Był wobec Ciebie szczery i uczciwy. I pewnie uważa, ze skoro
        wyszłaś za niego z
        > a mąż, to się z tym pogodziłaś. W takiej sytuacji stanowczo
        odradzam głupie akc
        > je typu "zaplanowana przez żonkę wpadka".

        Nie zamierzam fundować jemu ani sobie "wpadki".

        > Czy mówiłaś mu o tym od początku Waszego związku? Jeśli nie, to po
        prostu powie
        > dz mu to szczerze i uczciwie teraz: że chcesz mieć dziecko i nie
        potrafisz z te
        > go zrezygnować.

        Mówiłam...

        > Rozstać sie zawsze zdążysz, więc proponuję spróbować najpierw
        pogadać z mężem.

        Setki razy próbowałam z nim o tym rozmawiać, ale zawsze kończy się
        argumentami tego typu jak przytoczyłam w pierwszym poście.
    • mahadeva Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 13:04
      masz rzadkie szczescie spotkac kogos takiego (swoja droga nedzny
      argument o kasie)
      to jest powod do rozstania, jesli az tak bardzo chcesz dziecko i
      wolisz je od zwiazku z nim, spokojnie to jest powod
      a na drugi raz zachowuj sie rozsadnie :)
    • piotr.55 Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 13:05
      Odejść!
      Życie bez dzieci jest bez sensowne.
      Rozumiem ludzi którzy nie mogą mieć dzieci, trudno, szukają innego sensu dla
      swego życia.
      Ale facet, który nie chce wychować, wraz z żoną, dziecka, jest tylko zwykłym
      egoista.
      Dzisiaj szkoda mu kasy na dziecko, jutro powie to samo o Tobie.
      • lektorka Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 13:11
        Nie mówcie mi, że sensem mojego życia jest rozmnażanie się?!! Rany
        boskie, całe moje życie zaraz legnie w gruzach, tylko dlatego, że
        wolę się wyskrobać niz przez następne dwiadzieścia kilka lat
        wysłuchiwać: mama kup to, mama daj to, przynieś, podaj, a jak się
        jeszcze taki dzieciak niepełnosprawny urodzi? Po prostu z życiem
        osobistym można się pożegnać. Nie widzę się w roli niańki i
        sprzątaczki, a tym bardziej taksówkarza na zajęcia z tańca,
        śpiewania, czy czego sobie tam bachor zażyczy.
      • jamesonwhiskey Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 13:28
        > Życie bez dzieci jest bez sensowne.

        dla ciebie, ogarniasz mozliwosc ze ktos moze miec inaczej i nie musi byc taki
        jak ty

        > Ale facet, który nie chce wychować, wraz z żoną, dziecka, jest tylko zwykłym
        > egoista.

        a ty jestes buchajem rozplodowym
      • lisbeth25 Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 13:30
        Cóż niektórzy, jak ktoś tu kiedyś już pisał, nie są ograniczeni
        instynktami rozmnażania i stoją na wyższym poziomie ewolucji:P
        A serio, to współczuję, że Twoje życie było bezsensowne do czasu
        pojawienia się potomstwa. I że jest takie puste teraz, że bez dziecka
        nie miałoby sensu.
    • lisbeth25 Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 13:14
      Jesteś głupią, prymitywną babą kierującą się instynktami zamiast
      rozumem. Facet od początku mówił, że nie chce dziecka, a ty świadomie
      weszłaś z nim w związek małżeński. Jeśli chęć rozmnażania jest dla
      ciebie ważniejsza od miłości, to zostaw go jak najszybciej, będzie miał
      szansę poszukać sobie kogoś mądrego.
      A, i zacznij myśleć głową, a przestań macicą.
    • ogromne.oko Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 13:18
      Jezu dlaczego Wy wymagacie zeby ktos zmienial przekonania o tak waznych
      sprawach, bo tak Wam sie podoba?! Czy chce miec, czy nie - ma prawo o tym
      zadecydowac. Mowil jasno, prawda? Dlaczego mialby... do czegokolwiek
      "dojrzewac", przeciez przedstawil Ci konkretna, chyba na powaznie podjeta
      decyzje: "ja nie chce miec dzieci". Ja doskonale rozumiem ze bez dziecka moze
      byc zle komus kto je chce, masz prawo miec dzieci, ja rowniez chce miec, tak
      samo moj narzeczony. Ale Twoj maz tez ma prawo do tego zeby nie chciec. Po co Ty
      za niego wychodzilas jesli nie wyobrazasz sobie zycia bez dziecka? A on Ci jasno
      mowil ze NIE CHCE.
      W mojej opinii Ty go oszukalas. Przysiegasz ze kochasz i na zawsze i terefere, a
      w duchu: "Ale ja go przerobie! My bedziemy miec dzieci! hihihihihihi"
      Wez sie zastanow:/
    • yoko0202 standardzik 16.09.09, 13:25
      tezromantyczka napisała:

      > Mam 26 lat, mój mąż 29. Od początku naszego związku mówił, że nie
      > chce mieć dzieci. Ja liczyłam na to, że zmieni zdanie,
      > że "dojrzeje".

      jak zwykle kobieta liczy na to, że facet się zmieni (+, co do zasady, facet
      liczy na to że kobieta nigdy się nie zmieni...)

      jeżeli twoim priorytetem jest posiadanie dzieci, to musisz znaleźć pana, który
      ma ochotę mieć dzieci z tobą.
    • enith Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 13:54
      Odejdź od męża, to jedyne wyjście. Mąż nie ma prawa zmuszać cię do bezdzietności, tak, jak ty nie masz prawa zmuszać go do posiadania dziecka. Wielka szkoda, że NIE SŁUCHAŁAŚ swojego partnera, gdy jasno deklarował, że NIE CHCE mieć dzieci. Uniknęłabyś cyrku ze ślubem i rozwodem. No, ale mleko się rozlało, teraz pozostaje podjąć konkretne decyzje. Jeśli mąż twardo stoi na stanowisku "dzieci - nie", a ty czujesz tzw. instynkt macierzyński i rosnącą frustrację spowodowaną odmową męża, to czas najwyższy się rozstać. Masz 26 lat i kupę czasu na ułożenie sobie życia na nowo z kimś, kto podziela twoje zdanie w kwestii posiadania dzieci.
    • martishia7 Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 14:06
      A teraz na serio.
      Jak słusznie zauważono powyżej, popełniłaś klasyczny błąd - liczyłaś, że on się
      zmieni. Ale nie daj się obrzucać tutaj błotem, bo on zawinił tak samo. Też
      liczył, że Twoje nastawienie się zmieni. Nie napisałaś nic o tym, że
      ustaliliście, że dzieci nie będzie, więc zakładam, że ten temat pozostał nieco
      niedopowiedziany, może przez długi czas przemilczany.
      Jak ktoś słusznie napisał powyżej - daj sobie jakiś rozsądny czas na rozwiązanie
      tej kwestii, nie tydzień, nie miesiąc, ale też nie kilka lat. Rozmawiaj z mężem,
      nie raz, a wiele razy. Albo on zmieni zdanie, albo Ty (tak szczerze i
      całkowicie, bez żalu i z przekonaniem) albo żadne z Was.
      W tym trzecim przypadku jest kilka wyjść. Jeżeli zależy Ci na posiadaniu pełnej
      rodziny - odejdź i szukaj szczęścia z kimś innym, kto będzie chciał być ojcem
      dla Waszych dzieci. Twój żal i frustracja, nasilająca się z upływem lat raczej
      nie wpłynie pozytywnie na związek... Tak samo, jeżeli on zgodzi się bez
      prawdziwego przekonania, a dla świętego spokoju, to istnieje ryzyko, że nie
      "zakocha" się w maleństwie zaraz po jego pojawieniu się na świecie. Dzieci
      wyczuwają kiedy są niechciane. Nie rób tego dziecku.
      Możesz zaryzykować i "wpaść". Wiem, to jest złe, moralnie niewłaściwe, nie
      doradzam, ale taka opcja istnieje. Musisz się liczyć z tym, że on Cię wtedy
      zostawi. Jeżeli z jakichś względów chcesz mieć JEGO dziecko, a obojętne Ci czy
      będziecie je wychowywać razem, czy też Ty samotnie - możesz zaryzykować. Ale
      samotnej matce jest ciężej, nawet jeśli dobrze zarabia, bo po prostu ciężko
      znaleźć na wszystko czas. Pomyśl czy warto. Jesteś młoda, możesz jeszcze
      spokojnie poświęcić kilka lat na znalezienie partnera który będzie podzielał
      Twoje poglądy na rodzinę. Oczywiście możliwe też, że on zwariuje na punkcie
      dzieciaka, ale nie nastrajałabym się przesadnie optymistycznie.
      Natomiast zastanów się nad jedną kwestią. W jakiej sytuacji się znajdziesz
      jeżeli RZECZYWIŚCIE wpadniesz. On pomyśli, że zrobiłaś to specjalnie. Odejdzie?
      Zażąda żebyś usunęła ciążę?
      • tezromantyczka Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 14:14
        Bardzo dziękuję Ci za wypowiedź.

        Tak jak napisałam wcześniej - nie rozważam w ogóle "zaplanowanej
        wpadki" - nie chcę być wobec niego taka nieuczciwa. (On wiedział, że
        ja chcę mieć dzieci i pewnie liczył na to, że ja zmienię zdanie).

        Gdybym jednak zaszła w ciążę, jest duże prawdopodobieństwo, że
        żądałby jej usunięcia. :(

        Oczywiście chciałabym mieć dziecko z nim, ale nie w takiej
        atmosferze i nie na siłę. :(

        Poza tym on jest osobą, która bardzo ceni sobie swój wolny czas,
        swoją wolność (pracuje dorywczo w szkołach językowych), nie bardzo
        lubi mieć stałe obowiązki.
        • martishia7 Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 14:23
          Tylko nie bierz mojej wypowiedzi za jakąś objawiona mądrość życiową, bo ja mam
          23 lata, siano w głowie, nie mam męża, a dzieci mam w perspektywie "na kiedyś" :D
          Opisałam po prostu wszelkie możliwe warianty rozwiązania sytuacji jakie przyszły
          mi do głowy. Ale tak naprawdę nic nie da się przewidzieć, bo występuje w niej
          tak wiele zmiennych że to wręcz niemożliwe. A pośród nich są ludzkie emocje,
          Twoje i męża, które są nie do przewidzenia i nie lubią iść w parze z logiką.
      • martishia7 Errata 16.09.09, 14:15
        Kiedy ja płodziłam posta, Ty dorzuciłaś, że żadnych ostatecznych ustaleń nie
        było, temat mijaliście i braliście się wzajemnie 'na przetrzymanie'. Jesteście
        winni poniekąd oboje, na pewno nie da się tu obciążyć wyłącznie Ciebie. Mam na
        myśli winę w sensie moralnej odpowiedzialności za zaistniałą <nieświeżą>
        sytuację, a nie winę rozwodową ;-). Nic z tego nie wynika oczywiście, bo co się
        stało to się nie odstanie. Nie ma sensu się nad tym rozwodzić.
    • tezromantyczka Gwoli ścisłości 16.09.09, 14:08
      Mąż wiedział przed ślubem, że ja chcę mieć dzieci. Zapewne też
      liczył na to, że "zmienię zdanie".

      Ślub mamy cywilny.

      Do osób, które zarzucają mi "myślenie macicą i kierowanie się
      instynktami zamiast miłością" - gdyby go nie kochała, to nie byłoby
      dylematu, tylko od razu poszukałaby samca do zapłodnienia.

      Nie rozważałam i nie rozważam "zaplanowanej wpadki".
      • yoko0202 niekonsekwencja 16.09.09, 14:13
        tezromantyczka napisała:

        > Mąż wiedział przed ślubem, że ja chcę mieć dzieci. Zapewne też
        > liczył na to, że "zmienię zdanie".
        >
        no to już na przyszłość będziesz wiedziała, że w kwestiach tak fundamentalnych
        jak posiadanie dzieci itp. należałoby mieć podobne spojrzenie na życie...

        > Do osób, które zarzucają mi "myślenie macicą i kierowanie się
        > instynktami zamiast miłością" - gdyby go nie kochała, to nie byłoby dylematu,
        tylko od razu poszukałaby samca do zapłodnienia.
        >
        a teraz niby też go kochasz, ale rozważasz rozstanie i znalezienie samca do
        zapłodnienia, prawda?


        • tezromantyczka Re: niekonsekwencja 16.09.09, 14:15
          > > Do osób, które zarzucają mi "myślenie macicą i kierowanie się
          > > instynktami zamiast miłością" - gdyby go nie kochała, to nie
          byłoby dylem
          > atu,
          > tylko od razu poszukałaby samca do zapłodnienia.
          > >
          > a teraz niby też go kochasz, ale rozważasz rozstanie i znalezienie
          samca do
          > zapłodnienia, prawda?
          >
          >

          Rozważam ułożenie sobie życia z kimś innym, czego
          konsekwencją miałoby być również posiadanie dzieci.
                • martishia7 Re: niekonsekwencja 16.09.09, 14:32
                  Obecny stan rzeczy - dziecka brak - jest niesatysfakcjonujący dla niej, a
                  satysfakcjonujący dla niego. Ona rozważa możliwość ułożenia życia z kimś innym.

                  Stan rzeczy odmienny - dziecko w drodze/dziecko jest - byłby
                  niesatysfakcjonujący dla niego, a satysfakcjonujący dla niej. Dopiero wtedy,
                  gdyby on w takiej sytuacji rozważał odejście i ułożenie życia z kimś innym,
                  można by powiedzieć, że są w podobnej sytuacji.
                  Na tą chwilę on jest zadowolony, bo ma to co chciał, a ona wprost przeciwnie.
                  • lisbeth25 Re: niekonsekwencja 16.09.09, 14:44
                    Nie zgadzam się. Satysfakcjonujące to byłoby dla niego, gdyby żona
                    podobnie zapatrywała się na kwestię posiadania dzieci. Sytuacja w
                    której żona męczy o dziecko, robi uwagi, stawia wyżej potrzebę
                    posiadania dziecka niż miłość, która podobno ich łączy na pewno nie
                    jest dla niego satysfakcjonujące.
                    • martishia7 Re: niekonsekwencja 16.09.09, 15:07
                      Nie zgadzam się :-)
                      Mylisz kategorie.
                      1. Jeżeli chodzi o kwestię poglądów na posiadanie dzieci - oboje są
                      nieusatysfakcjonowani bo z perspektywy każdego z nich, to drugie chce inaczej -
                      remis.
                      2. Jeżeli chodzi o kwestię "zrzędzenia" bądź też uciążliwości rozmów na ten
                      temat. Zakładam, że oboje powtarzają to samo do znudzenia i nijak się porozumieć
                      nie mogą - oboje są nieusatysfakcjonowani - remis.
                      3. Dzietność - równa jest zeru - jemu dobrze , jej źle.

                      Na marginesie, ad. 2, gdzie kończy się "mówienie o swoich potrzebach, nie
                      duszenie niczego w sobie" o czym tyle się tu czyta, a zaczyna "ględzenie"?
                      Oczywiste, że osoba która chce zmienić status quo pierwsza podnosi temat. Czy
                      bardziej uczciwym byłoby "nie zrzędzić", tylko po prostu któregoś dnia odejść
                      bez zapowiedzi?
        • ogromne.oko Re: niekonsekwencja 16.09.09, 14:27
          Kurde, to jest wg mnie taka krotkoowzrocznosc. Nie mamy wspolnego zdania w tak
          FUNDAMENTALNEJ kwestii (bo dzieci to bardzo wazny temat w malzenstwie), ale co
          tam, jakos to bedzie, pewnie mu si eodmieni, co sie teraz bede matrwic, teraz
          jest fajnie, jest slub, jest radocha, a co bedzie potem to nieistotne.
          • princess_yoyo Re: niekonsekwencja 16.09.09, 15:17
            to nie do konca tak. ludzie zmieniaja zdanie, poglady, plany itd.
            nie dla kazdego kwestia posiadania / nie posiadania dzieci jest
            fundamentalna, tak samo jest z miejscem zamieszkania itd. kwestia
            oczekiwan w zwiazku jest istotna ale gdyby ktos mi teraz powiedzial
            ze mam sie dokladnie okreslic co do najblizszych 5 lat mialabym
            powazny problem - duzo latwiej bylo mi rzucac obietnicami jak mialam
            22 - 25 lat ;)
    • tezromantyczka A gdybym... 16.09.09, 14:44
      ...nie wyszła za niego za mąż, bo on nie chce mieć dzieci, to czy
      wtedy nie zarzuciłybyście mi "myślenia macicą" i "niekochania
      narzeczonego"?...
      • yoko0202 ja bynajmniej nie 16.09.09, 14:54
        tezromantyczka napisała:

        > ...nie wyszła za niego za mąż, bo on nie chce mieć dzieci, to czy
        > wtedy nie zarzuciłybyście mi "myślenia macicą" i "niekochania
        > narzeczonego"?...

        takie tematy jak posiadanie dzieci lub ich brak, miejsce zamieszkania, sprawy
        finansowe, i wiele innych to są kwestie absolutnie fundamentalne w życiu każdego
        człowieka, i tutaj nie ma co iść na kompromis.
        pewnie zostanę zjechana, że przecież związek to sztuka kompromisu - jak dla
        mnie: w bardziej błahych codziennych sprawach tak, ale nie w kwestiach dla danej
        osoby bardzo ważnych czy wręcz najważniejszych, bo taki niby-kompromis kończy
        się zwykle unieszczęśliwieniem jednej lub czasami obu partnerów.
      • ogromne.oko Re: A gdybym... 16.09.09, 15:01
        Widzisz, problem w tym ze na pewno czesc osob by Ci to zarzucila. Po pierwsze
        byloby to wtedy, a nie teraz, kiedy wszytsko widac pieknie (choc juz wtedy mozna
        by sie spodziewac ze tak bedzie), a po drugie czesto w zyciu bywaja sytuacje, z
        ktorych nie ma wylacznie zlego i wylacznie dobrego wyjscia, zdarzaja sie dwa
        dobre albo dwa zle, albo w ogole zero wyjsc. Najlepiej by bylo gdyby ci ktorzy
        chca miec dzieci zakochiwali sie w tych ktorzy chca, a ci ktorzy nie chca - w
        takich ktorzy nie chca. Ale nie ma tak prosto.
    • vivian.darkbloom nie powinniście byli zostać małżeństwem... 16.09.09, 14:52
      Oboje popełniliście błąd licząc na to, że druga osoba się zmieni i wszystko
      będzie OK.
      Czy porozmawialiście już szczerze na ten temat? Powiedź mężowi, że bez dziecka
      nie będziesz szczęśliwa i poproś go o naprawdę szczere zadeklarowanie się - czy
      czuje, że nie jest jeszcze gotowy na dziecko czy w ogóle nie chce go mieć.
      Czytając Twój post, odnoszę wrażenie, że na dziecku rzeczywiście bardzo Ci
      zależy i nie będziesz czuć się spełniona nie posiadając go, więc jeśli mąż
      będzie nadal na nie to wydaje mi się że Wasz związek w kilka lat i tak znajdzie
      się w kryzysie.
    • kicia031 Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 14:54
      No mam nadzije, ze juz wiesz, ze glupio zrobilas wychodzac za niego.

      Mozesz oczywiscie postawic mu ultimatum z serii - albo dziecko albo
      rozwod. Nawet jesli jednal maz zgodzi sie na dziecko, by cie
      zatrzymac, raczej watpliwe by byl dobrym ojcem - bo faktycznie
      zmusilas go do decyzji, ktorej nei chcial.

      ja bym rozwazyla ewakuacje ze zwiazku.
      • alpepe Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 15:06
        nie zgadzam się z tobą. Mój ojciec nie chciał dzieci, no, ewentualnie z wielką
        łaską jedno, a jak się urodziłam, to ani nie był złym ojcem, ani też nigdy nie
        dał mi nawet w kłótni, a strasznie się z nim żrę, bo jest despotyczny i
        choleryczny, odczuć, że kiedykolwiek żałował, że ma dzieci. Moja mama nie
        zaliczyła wpadki, miała nadzieję, że zajdzie w ciążę mimo swojego wieku, a tata
        się pogodził z jej staraniami.
        Podobnie z moim mężem, on nie chciał mieć dzieci, ale jak powiedziałam, że ja
        chcę i jeśli bierzemy ślub, to będą i dzieci. Może męża mogłabym mieć lepszego,
        ale ojcem dla dzieci jest super.
        • durneip Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 15:54
          alpepe napisała:

          > nie zgadzam się z tobą.

          a ja nie zgadzam się z tobą. ty znasz dwa takie przypadki, a ja znam dwa
          odwrotne: dwoje dzieci spłodzonych świadomie, acz pod silnymi naciskami żon i
          teściów. z jednym tatuś nie widuje się wcale, a z drugim kilka razy do roku. i
          co teraz?
          • alpepe Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 16:20
            tyle, że to, co opisujesz, jest dość częste w sytuacji, w której rodzice dziecka
            się rozchodzą, nawet, jeśli dziecko było chciane, więc ciężar gatunkowy jakby
            inny. Co innego, gdyby wszystkie niegdyś chciane dzieci, w obliczu rozwodu
            rodziców nadal były chciane przez ojców, a te, co zostały poczęte, bo małżonka
            chciała, a małżonek nie, były odtrącone.
            • durneip Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 16:27
              rozumiem, że twoja prawda jest twojsza. obstaję jednak przy tym, że nie jest
              regułą, iż na mężczyzn instynkt ojcowski spływa jak objawienie.

              mało tego. czasami facet chce dziecka, a potem i tak jest okropnym ojcem.

              nie ma zatem co liczyć, że zmajstruje się chłopu dziecko i jakoś to będzie.

              ps. po raz kolejny oddycham z ulgą, że kobiety nikt w dziecko wrobić nie może.
              twoja idea mnie przeraża.
        • kicia031 alpepe 16.09.09, 16:25
          to moze zapytaj swoja matke, kto wstawal do ciebie w nocy, zniemial
          pieluch, wycieral zasmarkana pupe, chodzil do lekarza i na zebrania
          do szkoly.

          Dobry ojjciec to nie tylko taki, ktory ma dobry kontakt z dzieckiem,
          ale ktory umie i chce sie tym dzieckiem zajac, a nie spijac
          smietanke z przyjemnych aspektow rodzicielstwa.

          Moim zdaniem, u autorki watku jest spore ryzyko, ze zostanie ze
          swoim rodzicielstwem sama. a to malo fajne.
    • mmarrta Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 15:35
      Ja bym jeszcze raz porozmawiała z mężem o dzieciach i przy jego
      zdecydowanym NIE rozstałabym się z nim i to jak najszybciej. Tutaj
      nie ma miejsca na kompromis. A osoba, która nie chce mieć dzieci
      nigdy nie zrozumie jak silna to jest potrzeba. Miłość to nie
      wszystko, a posiadanie dziecka to nie jakaś fanaberia, tylko
      naturalna potrzeba większości ludzi, potrzeba, której nie da się na
      dłuższą metę zagłuszyć. Popełniłaś błąd wiążąc się z tym facetem,
      ale nie jest za późno żeby wszystko odkręcić. A z każdej miłości
      można się wyleczyć i zawsze gdzieś za rogiem czeka nowa miłość.
      Ja np w wieku 27 lat rozstałam się z facetem, który nie chciał mieć
      dzieci. Ja od początku mówiłam, że chcę mieć dwójkę, on najpierw
      mówił, że też chce, po jakimś czasie zaczął kręcić, w końcu go
      przycisnęłam i przyznał, że jednak nie chce. Wtedy mimo, że
      szaleńczo go kochałam i bardzo to bolało, rozstałam się z panem.
      Trochę trwało zanim się wyleczyłam z niego, poznałam kogoś, przyszła
      nowa miłość, za kilka dni urodzi się nasz syn :)
      Ogólnie uważam, że żaden facet nie jest wart tego, żeby rezygnować z
      macierzyństwa jeśli kobieta pragnie dziecka. Z kolei zmuszanie kogoś
      to rodzicielstwa, gdy ta osoba nie chce też jest bez sensu. Są to
      ponadto tak kluczowe sprawy dla związku, że należy je omawiać lub
      chociaż wybadać potencjalnego partnera przez zbytnim zaangażowaniem
      się, a w przypadku rozbieżności poglądów absolutnie nie wiązać się,
      bo zawsze ktoś będzie nieszczęśliwy.
      A teksty w stylu przestań myśleć macicą to prostackie i chamskie na
      maksa. Tego instynktu się nie da zagłuszyć. Ale ktoś, kto tego nie
      czuje nigdy nie zrozumie drugiej strony..
          • kag73 Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 15:51
            Nazywaj to i "zwierzecym instynktem rozmnazania". Instynkt
            macierzynski to biologia. Kazda kobieta ma prawo miec dziecko,
            jezeli tego chce.
            Gdyby Twoi rodzice mysleli tak jak Ty, nie byloby Cie dzis na
            swiecie. Hmm..a tak przynajmniej jest sie z czego posmiac na FK.
          • mmarrta Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 16:05
            Nazywanie potrzeby macierzyństwa (czy też analogicznie ojcostwa)
            zwierzęcym instynktem rozmnażania jest prostackie i prymitywne. To
            tak jakby ktoś napisał, że niechęć do posiadania dziecka jest
            odchyłem.
            Tak ciężko Ci pojąć, że ktoś może pragnać i miłości i dziecka i bez
            jednego z nich nie będzie do końca szczęśliwy? Tak, miłość do
            partnera jest ważna i cudowna, ale nie mniej ważna i cudowna jest
            miłość do dziecka.
            Dlaczego uważasz, że kobieta ma zrezygnować z posiadania dzieci
            tylko dlatego, że jej facet ich nie chce? Dlaczego ona ma rezygnować
            ze swoich pragnień??? A pragnienie posiadania dziecka jest baaaardzo
            silne i niezaspokojone raczej będzie się odbijać na związku i jest
            spora szansa, że doprowadzi to jego rozpadu. Czy nie lepiej się
            rozstać i niech każde poszuka partnera o takich samych poglądach na
            tak fundamentalną sprawę jaką jest rodzicielstwo?
    • skarpetka_szara Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 15:53
      A nie mozesz zajsc w ciaze z kims innym? Jezeli on nie chce byc
      ojcem, to niech nie bedzie. Dziecko bedzie kogos innego, wiec nie
      bedzie musial sie dzieckiem opiekowac. Ty chcesz byc matka i masz
      do tego prawo.

      Troszke za bardzo jestes ulegla: "On nie chcial miec Slubu
      Koscielnego, On nie chce miec dzieci..." A ty? czy on spelnia
      Twoje potrzeby?

      Malzenstwo tez polega na uszczesliwianiu drugiej osoby. Jezeli ty
      chcesz a on nie chce to kompromis moglby byc ze ty dajesz mu 5 lat
      bez dzieci teraz, potem on ci daje 20 lat z dzieckiem, a potem ty
      mu dajesz reszte zycia bez dzieci.

      Moj maz tez nie chce dzieci, ale mowi ze jezeli ja chce to bedziemy
      mieli. Nie bylby zachwycony, ale rozumialby moje potrzeby. I to
      cenie. A to ja nie chce dzieci (teraz), zreszta... nie chcialabym
      niepotrzebnie meza dreczyc dziecmi zbyt wczesnie (siebie tez nie).
      W waszym zwiazku brakuje jakiegos zrozumienia drugiej osoby, i jej
      potrzeb.
    • stinefraexeter Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 16:32
      Nie daj sobie wmówić, że jesteś egoistką ani że kierują tobą prymitywne
      instynkty. Potrzeba posiadania potomstwa jest wpisana w naszą biologię. Masz
      prawo mieć dzieci i żaden mężczyzna nie jest warty poświęcenia jakim jest
      rezygnacja z macierzyństwa.

      Oboje z mężem sądziliście, że druga strona się zmieni. Trudno, popełniliście
      błąd, ale jeszcze nie jest za późno. Jesteś młoda, masz wielkie szanse na
      ułożenie sobie życia inaczej. Nie warto aż tak się poświęcać dla związku, nie w
      twoim wieku.

    • diabel.lancucki tezromantyczka, coś tu kręcisz dziewczyno ... 16.09.09, 17:45
      W lipcu piszesz, że:


      Re: Oszczędzać i mieć dzieci-czy to jest możliwe;
      Autor: tezromantyczka 13.07.09, 17:26
      Dodaj do ulubionych
      Odpowiedz


      To jest czysta kalkulacja. Mój mąż zarabia 50% więcej ode mnie. A
      zatem bardziej opłacalne jest, abym to ja poszła na urlop
      wychowawczy.



      dzisiaj:

      Autor: tezromantyczka 16.09.09, 13:42
      Dodaj do ulubionych Skasujcie
      Odpowiedz

      > Dzisiaj szkoda mu kasy na dziecko, jutro powie to samo o Tobie.

      To raczej w drugą stronę, bo na razie to ja zarabiam więcej od
      niego...ale to kwestia drugorzędna.


      Dostałas taka podwyzke, czy cały twój wątek jest po prostu z d.uszy wyjęty?
    • madzioreck Re: Mąż nie chce mieć dziecka 16.09.09, 19:25
      Nie chcę kopać leżącego i powstrzymam się przed kilkoma uwagami, chociaż paluchy
      mnie świerzbią. Wspaniale, że przynajmniej rozumiesz swój błąd. Obawiam się, ze
      nie ma salomonowego rozwiązania w takim konflikcie - Ty chcesz dziecko, on nie
      chce.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka