ojnienie
17.09.09, 23:04
Cześć dziewczyny
Jestem 25 letnik chłopakiem, zawsze miałem duże powodzenie. Wiele dziewczyn
chciało by ze mną być. Tylko nie ta, którą kocham z którą byłem przez parę
lat. Męczę się od ponad dwóch lat, nie jem, mam problemy ze snem, zacząłem
palić, przez jakiś czas piłem ale potem szybko się opamiętałem, stan
psychiczny po przepiciu był nie do wytrzymania. Straciłem na wadze, myślę o
niej bez przerwy, budzę się rano z tą samą myślą ciągle. Staram się nie
użalać, nie chcę ranić innych dziewczyn choć wiem że wiele chciało by ze mną
być. Znam wszystkie rady, typu, nie spotykaj się, zajmij się czymś i inne
banały. Przeszedłem terapie. I ocknąłem się dzisiaj uświadamiając sobie że nic
się nie zmieniło. Co kolwiek bym nie robił nie uda mi się tego zmieniać. Moje
życie straciło sens. Wyjazdy, koncerty, spotkania towarzyskie. Ona zawsze i
wszędzie ze mną jest. Brakuje mi jej, zrobił bym wszystko, żeby ją przytulić.
Jestem jak david z ai, wiem że zrobił bym wszystko za jeden dzień z nią. Za
rok, znowu się ocknę z tą samą myślą jestem pewien. Mówię tutaj o prawdziwej
głębokiej miłości i cierpieniu człowieka który stara się być dzielny ale nie
wytrzymuje. Więc co według was mam zrobić?