bum-bum-bec
18.09.09, 10:00
chce sobie jedynie odreagowac, bo juz ciut nie dje rady ze soba i z otoczeniem... czuje sie nieszczesliwa...
nie wiem czy to kwestia zblizajacego sie przesilenia jesiennego, czy o co wlasciwie chodzi, ale wszystko mnie wnerwia i wykancza... najchetniej to caly dzien przelezalabym w lozku i nic nie robila... w pracy to... szczerze nienawidze tam przychodzic, wszystko jest nie tak jak byc powinno, w domu... z niechecia przebywam, ciagle ktos mnie sie czepia, a ze fachowcow nie przypilnowalam, a ze na taki a nie inny termin do lekarza zarejestrowalam, a ze jestem uczciwa i kase komus oddalam, za wszystko po uszach obrywam i ciagle sa klotnie... dobrze, ze mam przynajmniej przyjaciol, ale ilez oni moga sluchac moich jeczen... mam serdecznie wszystkiego dosc... tylko, ze juz zdrowie zaczyna mi sie pogarszac... albo nie spie prawie cala noc, albo spie po 16 godz na dobe, czesto cala klatka piersiowa mnie kluje, mam zawroty glowy i brak apetytu...
jak myslicie to jakos sie uspokoi? czy powinnam do psychiatry isc? to z ludzmi jest cos nie tak, czy ze mna?