ingeborg
18.09.09, 12:35
koleżanka z pracy w koledze z pracy. miła dziewczyna, trochę
infantylna z naiwnym podejściem do spraw damsko-meskich, poza tym
obawiam się że napchała sobie głowę różnymi dziewczyńskimi
bzdurkami albo/i kiepskimi książkami. ona się zakochała na amen, on
w sumie chyba ją lubi ale raczej nic poza tym. on też jest spoko,
taki fajny konkretny chłopak.
widzę jak ona świruje i po prostu nie wyrabiam, bo miałoby się jej
ochote powiedzieć żeby nie dramatyzowała, żeby podeszła do człowieka
z większym luzem, nie robiła z tego takiego harlequina, ale wiem że
jak jej to powiem to ją zmiażdży a w sumie szkoda mi jej. co zrobić
z taką panną?