Dodaj do ulubionych

koleżanka się zakochała

18.09.09, 12:35
koleżanka z pracy w koledze z pracy. miła dziewczyna, trochę
infantylna z naiwnym podejściem do spraw damsko-meskich, poza tym
obawiam się że napchała sobie głowę różnymi dziewczyńskimi
bzdurkami albo/i kiepskimi książkami. ona się zakochała na amen, on
w sumie chyba ją lubi ale raczej nic poza tym. on też jest spoko,
taki fajny konkretny chłopak.
widzę jak ona świruje i po prostu nie wyrabiam, bo miałoby się jej
ochote powiedzieć żeby nie dramatyzowała, żeby podeszła do człowieka
z większym luzem, nie robiła z tego takiego harlequina, ale wiem że
jak jej to powiem to ją zmiażdży a w sumie szkoda mi jej. co zrobić
z taką panną?
Obserwuj wątek
    • sumire Re: koleżanka się zakochała 18.09.09, 12:36
      nic nie robic. to jest jej sprawa.
      • ingeborg Re: koleżanka się zakochała 18.09.09, 12:50
        okej, ale ona mi się z tego zwierza i tak na moje to 90% tego co mi
        opowiada to jest jakieś zaklinanie rzeczywistości i pobożne zyczenia
        i po prostu ciężko się tego słucha jeśli wiesz że żeby jej nie zryć
        psychiki możesz tylko potakiwać a wszystko w tobie się sprzeciwia
        takiemu podejściu do sprawy i idealizowaniu rzeczywstości.
        • sumire Re: koleżanka się zakochała 18.09.09, 12:54
          to zmieniaj temat.
          chcialabys uslyszec od kogos, ze Twoje zakochanie jest smiechu
          warte? ja niezbyt. zwlaszcza, ze dosc czesto poglad osob trzecich
          okazuje sie w takich sprawach jednak bledny.
          • ingeborg Re: koleżanka się zakochała 18.09.09, 12:59
            chyba trzeba bedzie.
            w żadnym wyadku się z tego nie smieję. absolutnie nigdzie tak nie
            napisałam tylko źle sie czuję jak muszę mówić coś co jest sprzeczne
            z moimi przekonaniami.
    • hermina25 Re: koleżanka się zakochała 18.09.09, 12:45
      no ja się ostatnio poniekąd wtrąciłam niepotrzebnie...Mój dobry przyjaciel po
      długoletnim związku (jego ex znalazła sobie nowego) ma nową
      dziewczynę...Siedzimy sobie z laską na piwku,mój przyjaciel(a jej facet) poszedł
      akurat po kolejny browarowy zapas :]
      No i laska zaczyna mi się zwierzać,że się zakochała (spotykają się raptem 2
      miechy),że myśli o tym związku przyszłościowo ,że chce stabilizacji z tym
      właśnie facetem...No to ładny szok,bo jeszcze wczoraj mój przyjaciel dzwonił do
      mnie i mówił,że bardzo tęskni za swoją była...Oczywiście nie powtórzyłam tego
      jego obecnej dziewczynie,ale nagadałam jej,że jest głupia,nie można komuś tak
      ufać bezgranicznie,zwłaszcza jeśli ten ktoś przeszedł niedawno związkową porażkę
      ...,że powinna do tego podchodzić na luzie,bo zwykle po nieudanym związku
      człowiek ma ochotę odreagować,a nie pakować się w kolejne relacje...
      W sumie dziewczyna powiedziała,że zawaliłam lekko jej światopogląd i perspektywy
      na ułożenie sobie życia z tym facetem...
      Ale mam wrażenie,że dobrze zrobiłam :)
    • winomusujace Re: koleżanka się zakochała 18.09.09, 12:48
      Kolejna mądralińska, która miesza się w nie swoje sprawy. Już Ty oczywiście
      wiesz jakie on ma wobec niej plany, no ale może chodzi o to że "on też jest spoko,
      > taki fajny konkretny chłopak."
      i autorka wątku chętnie sama by się nim zajęła.

      heh
      • ingeborg Re: koleżanka się zakochała 18.09.09, 12:55
        wierz mi, ja jestem w podobnej sytuacji, od paru lat nie moge sie
        wyleczyc z pewnego 'fajnego i konkretnego chłopaka' [ale nie tego
        konkretny :-] i staram się sobie z tym jakoś poradzić bo wiem że
        taki lajf nie zawsze można mieć co się chce. nie robię dramatów, nie
        nadinterpretuję a juz na pewno nie rozpowiadam o tym wszstkim
        dookoła.
        • winomusujace Re: koleżanka się zakochała 18.09.09, 12:58
          Nie znasz jego poglądów na tą sprawę, może jemu się to podoba. A już na pewno
          nie jest Twoją sprawą mieszać się w to i oceniać.
    • grassant Re: koleżanka się zakochała 18.09.09, 13:20
      kolezanka? nie Ty? żałuj
    • soulshunter Re: koleżanka się zakochała 18.09.09, 13:25
      nastepna uzdrowicielka wszystkiego i wszystkich za wszelka cene w ramach jedynie
      slusznego swojego swiatopogladu. Co cie obchodzi jej zycie?
      > co zrobić z taką panną?

      absolutnie nic, zostawic w spokoju.
      • ingeborg Re: koleżanka się zakochała 18.09.09, 13:35
        kurna, pytam tylko co mam jej powiedzieć jak mi opowiada.
        tylko tyle. nie wyskakuję jej rano z lodówki z życiowymi radami, nie
        śledzę jej po godzinach, nie podkochuję się w koledze i naprawdę
        dopóki nie zaczęła mi się zwierzać to miałam sprawę w dużym
        poważaniu. i tak, naprawdę ją lubię i lezy mi na sercu jej dobro bo
        jest miłym stworzeniem, muchy by nie skrzywdziła. czy tak trudno to
        zrozumieć?
        • soulshunter Re: koleżanka się zakochała 18.09.09, 13:39
          Nic jej nie mow. Moze to jest wlasnie jej sposob na zycie - takie bycie
          cierpietnica, przezywanie niespelnionych milosci, poszukiwanie ksiecia na bialm
          koniu, itd itp.
    • murzynier Re: koleżanka się zakochała 18.09.09, 15:54
      ingeborg napisała:

      > co zrobić
      > z taką panną?

      nic, odczep się od nich i daj im żyć
      • nanai11 Re: koleżanka się zakochała 18.09.09, 15:56
        Jak ktos jest zakochany nikogo nie słucha. Nie wtracaj sie.
    • jack20 Re: koleżanka się zakochała 18.09.09, 15:59
      wyglada na to, ze sprzatnela ci go sprzed nosa choc taka infantylna
      jest.
    • uprowadzona_agata Re: koleżanka się zakochała 18.09.09, 16:23
      A ja Cię rozumiem, ale doradzić nie umiem ;) Mam podobny problem z
      dosyć bliską koleżanką. Według niej każdy chłopak, który z nią
      zatańczy powinien następnego dnia poprosić o jej rękę, a jak tego
      nie robi, to ona cierpi i przeżywa to (raz przez prawie pół roku nie
      mogła patrzeć na płeć przeciwną), a na dodatek pamięta o tym przez
      lata. I w tym wszystkim najgorsze jest to, że jeśli ktoś próbuje jej
      powiedzieć, że kontakty męsko-damskie tak nie wyglądają, to zrywa
      znajomość. I w ten sposób zostałam jej ostatnią bliską koleżanką
      (przyjaciół nie ma, bo ze wszystkimi zerwała już stosunki).
      Dziewczyna jest po prostu bardzo przywiązana do swojego
      harlequinowego podejścia i nie pozwala rozwiać swoich złudzeń, co ma
      pewien swój urok, ale nie przysparza jej tego, czego tak bardzo
      pragnie, czyli prawdziwej, jedynej miłości po wsze czasy. No i ok,
      tylko, że ona mi się zwierza i zadręcza mnie swoimi "a dlaczego on
      się nie odzywa?" itp, a ja nie wiem, co powiedzieć, żeby się nie
      obraziła na mnie śmiertelnie.
      • stinefraexeter Re: koleżanka się zakochała 18.09.09, 16:46
        Zgadzam sie, to sa trudne sytuacje. Sama tez nie wiem, co mam odpowiadac. Ile
        mozna bowiem sluchac lzawych opowiesci o facecie? Tu nie chodzi bron Boze o
        znuzenie, tylko o bezsilnosc: widze, ze osoba, ktora lubie, robi sobie krzywde i
        osmiesza sie, i to mnie boli. Z drugiej strony, kiedy raz pozwolilam sobie na
        wymadrzanie sie, nie zostalo to odebrane najlepiej...
        Przykro mi, kiedy jestem swiadkiem badz powiernikiem takich historii. Obawiam
        sie jednak, ze takie osoby wcale nie chca rad ani pomocy, a jedynie
        potwierdzenia wlasnych domyslow (czesto calkowicie naciaganych i wiecej niz
        naiwnych). Uczucia to tematyka bardzo grzaska - nie wiem, czy da sie przejsc
        przez to bezbolesnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka