Dodaj do ulubionych

wizyta teściów

25.09.09, 12:09
czy otrzymanie informacji o wizycie teściów, który jadą do Was 200
km, otrzymanie tej informacji o godzinie 11 (kiedy do 17 jesteście w
pracy), że oni będa jutro przed południem może wywołać lekkie
zirytowanie?
nie mówiąc o jakichs planach, które sie miało w związku z wolna
sobota (np, leżenie w łóżku do wieczora albo generalne porządki albo
przemeblowywanie albo sprzątanie piwnicy albo całodniowa kapiel w
mleku itd), albo o planach na piatek wieczór, np impreza z
kolezankami do białego rana planowana od tygodnia....
To jak? Ucieszylibyście się?
Obserwuj wątek
    • margulinka Re: wizyta teściów 25.09.09, 12:12
      jak wiekszosc spraw, "to zalezy". Nie mam nic do roboty, tesciow
      lubie i traktuje jak swojakow - ciesze sie. Jesli relacje sa ok ale
      nie wiecej niz poprawne no to juz mniej. A jesli mialam plany na
      weekend to juz wogole irytacja. Czemu nie zapowiedzieli sie
      wczesniej? Cos im wypadlo?
    • vienetta Re: wizyta teściów 25.09.09, 12:13
      czyżby przyjeżdżali do was codziennie,że to aż tak irytujące? A może
      kąpiel w mleku jest ważniejsza od wizyty rodziców męża? Hmmm...przy
      tak postawionych priorytetach życiowych nie dziwię się, że się
      biedaczko zdenerwowałaś...
      • wytrwala Re: wizyta teściów 25.09.09, 12:16
        dlaczego musisz od razu dawac autorce zlosliwego prztyczka? Skad
        wiesz, czy jej planem byla kapiel w mleku? Nawet jesli to sadze ze
        kobiecie bardziej chodzi o to ze wizyta okazuje sie nagla, wiekszosc
        z nas jednak woli jak ktos sie wczesniej zapowie.
        • vienetta Re: wizyta teściów 25.09.09, 12:29
          Mówisz "ktoś" o rodzicach męża? Smutne...
          Dla mnie rodzice męża to nie jest "ktoś" i jak chcą przyjechać, to
          informują i przyjeżdżają, a nawet jak przyjadą bez zapowiedzi, to
          cóż... przeżyję...Nie przyjeżdżają codziennie, ani nawet co tydzień,
          ani nawet co miesiąc... Z postu autorki wynika też, że jest to
          raczej pierwsza prawie niezapowiedziana wizyta. Myślę, że powinna
          się nad sobą zastanowić. I Ty też :)
          Abstrahując od tego, że może przeciez rodzicom powiedzieć, że ma
          inne bardzo ważne plany (których przecież nie ma, tylko je wymyśla,
          żeby pokazać, jak bardzo teściowie jej życie uprzykrzają).
          • burza4 Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:09
            Dla mnie jest oczywiste że wizyty się ustala, a nie napada z
            tekstem "jesteśmy jutro o 11tej". Dotyczy absolutnie wszystkich,
            własnych rodziców również.
        • coyotegirl1 dzięki :) 25.09.09, 12:44
          wytrwala napisała:

          > Nawet jesli to sadze ze
          > kobiecie bardziej chodzi o to ze wizyta okazuje sie nagla,
          wiekszosc
          > z nas jednak woli jak ktos sie wczesniej zapowie.

          i za to Ci dziękuję :) istota problemu :)
    • kadfael Re: wizyta teściów 25.09.09, 12:20
      Zależy w jakich jestem stosunkach z owymi teściami i zależy po co i
      na jak długo przyeżdżają. Jeśli na kawę, czy kolację OK. Jeśli na
      wystawna ucztę lub na tydzień pomieszkać, to już gorzej. Tak czy
      siak-jeśli mi by nie pasowało, bo miałabym już swoje plany, po
      prostu bym im to powiedziała.
    • sweet_pink Re: wizyta teściów 25.09.09, 12:28
      Ja bym się zapieniła :)
      Już raz tu pisałam o tym że weekend planuje i że to mój czas i że trzeba się do
      mnie zapowiadać z wyprzedzeniem/zapraszać mnie w wyprzedzeniem. Oj oberwało mi
      się wtedy.
      W takiej sytuacji jakbym miała plany to bym o nich powiedziała i zapowiedziała,
      że mnie nie będzie i zaprosiła na inny termin.
      A jakbym nie miała jakichś ważnych planów, to bym ugościła tym co mam w domu i
      "zmusiła" teściostwo do mojego stylu sobotniego poranka (zaloże się że po
      przewędrowaniu się 10km przez las teściowie zaniechali by sobotnich wizyt :)).
    • luksusowa.narzeczona Re: wizyta teściów 25.09.09, 12:31
      zdarza sie, ze tesciowie traktuja 'wpadanie' do dzieci jak cos
      normalnego i nie wymagajacego wczesniejszego uzgodnienia. czasem do
      glowy im nie przyjdzie, ze moga przeszkadzac. ja bym napisala do
      nich, ze mamy juz plany i caly dzien zajety, czy mozemy przelozyc
      wizyte na inny dzien. i tyle.
      • coyotegirl1 trochę wyjaśnień 25.09.09, 12:43
        - napisałam teściowie, bo to rodzice mojego faceta, nie jest moim
        mężem :)
        - nie zapowiedzieli, bo widocznie uznali, że nie mamy nic innego do
        zrobienia (widocznie ich syn nigdy nie planował porządków na
        weekend, co z resztą nadal widac :) )
        - jadą do nas 200 km, mnie nauczono, że rodziców narzeczonego trzeba
        traktowac z szacunkiem a pełno kłaków na podłodze i meblach (mam dwa
        koty w tym jeden to norweg) i ogólnie nieład z całego tygodnia,
        którego gruntowne uporządkowanie jak pranie, prasowanie i inne
        sprzątanie łazienki i kibla przewiduję przewaznie na weekendy, czyli
        moga sie natknąć na porządki albo wejśc na taki widok, a to się
        kłóci z moim okazywaniem SZACUNKU
        - nie mam nic na obiad, nawet żeby upiec ciasto więc trzeba by cos
        kupić żeby ugoscić szanownych rodziców
        - nie sa dla mnie jeszcze swojakami, bo pomimo 3 lat nie widujemy
        sie często z uwagi na te odległość
        - nie wspomne o moim drobnym dystansie do jego mamy, która onegdaj
        mnie bardzo negatywnie zaskoczyła swoim brakiem odpowiedialności a
        uważałam ja za kobietę dorosłą, odpowiedzialną z doswiadczeniem
        zawodowym ale swoim "wystepkiem" szybko pozbyła mnie złudzeń.

        No i pomijając powyższe rzeczywiście, największym problemem jest
        ten "moment zaskoczenia".
        po prostu nie lubię, ja się nie zapowiadam, że - PRZYJEŻDŻAM, tylko
        w zwyczaju mam UMAWIANIE SIĘ.
        no i chyba ja tez mam cos do powiedzenia w kwestii tego kiedy ktos
        może się do mnie zwalić? ;)
        uff ale dziękuję, że jednak po części podzielacie moje zdanie i nie
        okazałam się znowu jakąś kosmitką, która ma dziwne poglądy
        :):):)
        • alba27 Re: trochę wyjaśnień 25.09.09, 12:53
          Spokojnie! Wrócisz z pracy obgarniesz trochę chatę, nie musisz
          przecież szorować okien ale żeby jako tako wyglądało, w tym czasie
          chłopa poślij na zakupy, przez noc przemyśl jakie szybkie danie
          mogłabyś zaserwować a rano idź do cukierni po ciacho, nie marnuj
          czasu na pieczenie. Będzie dobrze!
          • coyotegirl1 Re: trochę wyjaśnień 25.09.09, 13:02
            no i tu sie pojawia problem, bo ja miałam konkretne plany :)
            dzisiaj miałam iść faktycznie z kumpelami na piwo ale z tego moge
            zrezygnować, akurat tu dobrze wyszło :)
            ale na jutro miałam zaplanowane pakowanie paru waznych rzeczy, które
            miały jutro jechac do moich rodziców,bo na nie czekają, a tych z
            kolei musze szukac w piwnicy...
            i teraz taka rozterka - w piwnicy jest full kopania, moge to
            przełozyc na jutro ale wtedy istnieje zagrożenie, że oni na to wejda
            i będe musiała niestety ich przeprosić i dalej siedziec w piwnicy a
            potem znosic wsystkie graty do samochodu, podczas kiedy oni beda
            sobie siedzieli i pili herbatke :)
            nie no ogólnie po prostu - CHILLOUT :)
            Będzie jak bedzie, nie mam zamiaru sie spinać, a jak sie obrażą - to
            trudno, wykażą się po prostu brakiem zrozumienia :) Jesli się ktos
            zapowiada na 24 godziny przed przyjazdem, musi się liczyć z takimi
            konsekwencjami :)
            DALEJ JESTEM ZA TYM, ŻE SKORO KTOS WYNALAZŁ TELEFONY TO Z JAKIMS
            PRZEZNACZENIEM, KTÓRE MIAŁO UŁATWIAC ZYCIE :))
            a nie komplikowac :)
            • ankh_morkpork Rób swoje i trudno. Niech facet zabawia rodziców 25.09.09, 15:12
              a Ty jak musisz to przeszukuj piwnicę i zajmuj się swoimi sprawami. W przelocie rzuć słodko do "teściów" coś w stylu: "tak mi przykro, ze nie mogę z Wami porozmawiać, gdybym wiedziała KILKA DNI WCZEŚNIEJ o waszej wizycie to... no ale zaplanowałam na ten weekend ... i po prostu muszę to zrobić".

              Na stól paluszki i herbata. Jak facet spędzi sam z rodzicami cały czas ich wizyty, to przy najbliższej okazji zarząda od nich zapowiedzenia kolejnej wizyty z wyprzedzeniem ;-)

              Bądź dla gości uprzejma jak najbardziej, ale nikt nie ma prawa oczekiwać, że jak ma kaprys kogoś odwiedzić, to gospodarz ma obowiazek wszystko rzucić i zawalić swoje sprawy, aby niezapowiedzianych gości zabawiać. Howgh!
              • coyotegirl1 Re: Rób swoje i trudno. Niech facet zabawia rodzi 25.09.09, 15:13
                ankh_morkpork napisała:

                > Na stól paluszki i herbata.

                miałam w planie jeszcze koreczki serowe :)))))
    • real_mayer Re: wizyta teściów 25.09.09, 12:45
      Jak będą jutro to spokojnie zdążysz posprzątać, i przyzwyczaić się do myśli że
      jadą :)
      Ja bym nie odwoływała ich przyjazdu, w końcu jednak wcześniej Cię zawiadomili
      (może nie z tygodniowym wyprzedzeniem, ale jednak).
      Chyba za nimi nie przepadasz?
      • real_mayer Re: wizyta teściów 25.09.09, 12:48
        Możesz też zapowiedzieć facetowi, że jak przyjdzie wcześniej z pracy to ma do
        zrobienia łazienkę, bo sama nie dasz rady.
        • coyotegirl1 Re: wizyta teściów 25.09.09, 12:49
          real_mayer napisała:

          > Możesz też zapowiedzieć facetowi, że jak przyjdzie wcześniej z
          pracy to ma do
          > zrobienia łazienkę, bo sama nie dasz rady.

          Wiesz co jakbym Ci opowiedziała, do czego trzeba było doprowadzić,
          żeby on sie wziął za łazienkę to byc padła ze smiechu :)
          najfajniejsze, że on sam sie przyznał potem, że to go najbardziej
          zmobilizowało do tego sprzatania kibla :):):):)
          >
          • real_mayer Re: wizyta teściów 25.09.09, 12:55
            Hehehe a to przepraszam, to może niech kuchnie ogarnie, albo lepiej niech leci
            na zakupy :D no w końcu to jego rodzice :P
      • coyotegirl1 Re: wizyta teściów 25.09.09, 12:48
        real_mayer napisała:

        > Chyba za nimi nie przepadasz?

        hihihi, no troszku :>
        no ale , nawet gdyby to byli moi rodzice, też by mi nie było w smak,
        ale wiem ze po moich sie czegoś takiego nie moge spodziewać,
        najwyraźniej ONI maja szacunek dla mojego czasu :)
        • real_mayer Re: wizyta teściów 25.09.09, 12:53
          Niestety nie wszystko jest w życiu takie jak powinno ale co zrobić? ;D
          Wszystko zależy od Ciebie możesz narazić się na obrazę i odwołać, albo "odpylać"
          i mieć za sobą :)
          ----
          • real_mayer miało być "odpykać" a nie o zapylaniu :) n.t. 25.09.09, 12:56

          • coyotegirl1 tutaj odpowiedż 25.09.09, 13:03
            forum.gazeta.pl/forum/w,16,100728593,100731251,Re_troche_wyjas
            nien.html :)
            • real_mayer Re: tutaj odpowiedż 25.09.09, 13:13
              Ej no tym lepiej dla Ciebie :) Nie będziesz musiała wcale z nimi siedzieć :P Weź
              telefon i zadzwoń powiedz, że Twój luby oprowadzi ich po mieście, bo ty masz
              ważną misję do wykonania i jest Ci bardzo przykro, ale nie będzie Cię z tego
              powodu pół dnia.
              ---
    • cioccolato_bianco Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:02
      ja bym z radoscia zabrala tesciowa na impreze z kolezankami:D
    • sootball Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:10
      o ile lubie teściów i nie miałam żadnych panów, może tak, nawet pomimo, że
      zarówno w tej jak i w KAZDEJ INNEEJ sytuacji informowanie "post factum" - już
      bez konsultacji z Tobą (chociaż Twojego udziału to wymaga) postanowili, już
      jadą, jest oznaką lekceważenia. Zawsze. Oznacza, że cokolwiek planujesz, ich
      pany są ważniejsze, a Ty masz sie dostosować.
      Ludzie z odrobiną empatii i klasy dzwonią najpierw, zeby ustalić termin
      odpowiedni dla wszystkich, nie tylko dla siebie.
      • sootball Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:12
        coś mi się l nie dociska i "już" rozmnożyło :)
      • coyotegirl1 Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:13
        też mi się tak wydawało, ale moj facet i jego rodzice maja raczej
        inne zdanie. Wręcz uważa, że nie mam powodu do irytacji, więcej, to
        on sie na mnie teraz obraził i wyłączył telefon, bo ja nie lubie
        jego rodziców
        ..
        nie wpsomne juz ile razy on się na nich wkurzał, za to jak jego
        potraktowali, ale to jego rodzice, ja go wtedy tylko starałam sie
        uspokoić, ale widac co wolno wojewodzie... :/
        • real_mayer Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:23
          hahahhahahahaha :D
          Wybacz że tak się śmieję z Twojej sytuacji, ale jest fantastyczna :D
          A jak się obraził to pewnie już nie pomoże w sprzątaniu hehehhe
          Nie no taki fajny życiowy mały - duży dramat ;p
          • coyotegirl1 Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:25
            real_mayer napisała:

            > hahahhahahahaha :D
            > Wybacz że tak się śmieję z Twojej sytuacji, ale jest
            fantastyczna :D
            > A jak się obraził to pewnie już nie pomoże w sprzątaniu hehehhe
            > Nie no taki fajny życiowy mały - duży dramat ;p

            :):):) daj spokój :D
            teraz jak przyjde do domu, to muszę poczytać poradnik Doroty
            Zawadzkiej żeby mojego małego chłopczyka udobruchać a potem
            wytłumaczyć bez konieczności siadania na jeżyku, że tak sie po
            prostu nie robi.. bo to nie fair.. :)
            smiej sie śmiej, ja tez juz pękłam i zaczyna mnie to bawić :):):)
        • sootball Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:29
          Zapytaj go, czy masz obowiązek traktowania i myślenia o nich lepiej niż on sam
          ich traktuje/myśli o nich.
          Zapytaj go też, czy naprawde szlag by ich trafił gdyby wcześniej zadzwonili i
          umówili się na porę, która wszystkim odpowiada, nie tylko im. Co byłoby
          najprawdziwszym dowodem szacunku dobrego wychowania. Byłoby.
          • coyotegirl1 Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:31
            sootball napisała:

            > Zapytaj go, czy masz obowiązek traktowania i myślenia o nich
            lepiej niż on sam
            > ich traktuje/myśli o nich.
            > Zapytaj go też, czy naprawde szlag by ich trafił gdyby wcześniej
            zadzwonili i
            > umówili się na porę, która wszystkim odpowiada, nie tylko im. Co
            byłoby
            > najprawdziwszym dowodem szacunku dobrego wychowania. Byłoby.

            wiesz co, ja juz po prostu chyba o nic nie będe o nic pytać.
            Zobacze po przyjściu do domu jak sie sprawa roztrzygnie, bo niestety
            ma nadal wyłączony telefon... :/
      • sweet_pink Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:14
        Ja tylko powiem, że bardzo ładnie ujęłaś sprawę i przyznaję rację.
    • listopadowa81 Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:11
      No to trzeba ruszyc te leniwe dupsko i ugoscic tesciowa,co kultury w
      domu rodzinnym nie uczyli?biednas ty,chcialo toto pospac
      poopier,zyc-czyt dupe w mleku wymoczyc,blee....sie a tu nici,trzeba
      wstac i kolo dupy tesciowej robic!oh,ah,jak mi ciebie szkoda,jak mi
      ciebie zal......jasne ja bym sie ucieszyla jak jasna cholera z
      takiej synowej jak ty!
      • real_mayer Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:17
        listopadowa81, ja bym nie chciała za to takiej synowej jak Ty. Kultura
        wypowiedzi powala na kolana.
      • sootball Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:18
        och, no tak, bo wypełnianie roszczeń teściowej to jej psi obowiązek. Najwyższy z
        najwyższych priorytet życiowy.
        Normalni ludzie potrafią przewidzieć, że ktoś może mieć inne plany, nie
        oczekują, że ktoś będzie z POCAŁOWANIEM RĘKI rezygnował NATYCHMIAST I NA
        ŻYCZENIE z części własnego życia tylko dlatego, że teściowa ma ochotę bez
        zapowiedzi się pojawić.
        Proszę, wyobraź sobie sytuację odwrotną. Synowa będzie jutro, a Ty chciałaś
        "swoje leniwe dupsko w mleku wymoczyć". W pełni szczęśliwa? Ooo, nie? Ależ
        dlaczego????
      • coyotegirl1 Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:20
        listopadowa81 napisała:

        > No to trzeba ruszyc te leniwe dupsko i ugoscic tesciowa,co kultury
        w
        > domu rodzinnym nie uczyli?biednas ty,chcialo toto pospac
        > poopier,zyc-czyt dupe w mleku wymoczyc,blee....sie a tu
        nici,trzeba
        > wstac i kolo dupy tesciowej robic!oh,ah,jak mi ciebie szkoda,jak
        mi
        > ciebie zal......jasne ja bym sie ucieszyla jak jasna cholera z
        > takiej synowej jak ty!


        to w USA nie uczyli czytac ze zrozumieniem? Ani troskili rodzice tez
        nie? Nie jestem ich synowa :)
        poczytaj najpierw wszystko a potem sie wypowiadaj :)
        Ale diziekuję za komplement, skoro az tu przywlekłaś swoje dupsko to
        znaczy, że poczułas potrzebę odgryzienia się za moje opinie o twoim
        chwaleniu sie. serdeczne buziaczki za komcie :)
        dziękuje za zajęcie stanowiska, ale twoich wpisów juz czytac mi sie
        nie bedzie chciało bo szkoda czasu na puste klikanie :)
        • listopadowa81 Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:49
          coyotegirl1 napisała:

          > listopadowa81 napisała:
          >
          > > No to trzeba ruszyc te leniwe dupsko i ugoscic tesciowa,co
          kultury
          > w
          > > domu rodzinnym nie uczyli?biednas ty,chcialo toto pospac
          > > poopier,zyc-czyt dupe w mleku wymoczyc,blee....sie a tu
          > nici,trzeba
          > > wstac i kolo dupy tesciowej robic!oh,ah,jak mi ciebie szkoda,jak
          > mi
          > > ciebie zal......jasne ja bym sie ucieszyla jak jasna cholera z
          > > takiej synowej jak ty!
          >
          >
          > to w USA nie uczyli czytac ze zrozumieniem? Ani troskili rodzice
          tez
          > nie? Nie jestem ich synowa :)
          > poczytaj najpierw wszystko a potem sie wypowiadaj :)
          > Ale diziekuję za komplement, skoro az tu przywlekłaś swoje dupsko
          to
          > znaczy, że poczułas potrzebę odgryzienia się za moje opinie o
          twoim
          > chwaleniu sie. serdeczne buziaczki za komcie :)
          > dziękuje za zajęcie stanowiska, ale twoich wpisów juz czytac mi
          sie
          > nie bedzie chciało bo szkoda czasu na puste klikanie :)
          >
          > To co tam na podlasiu czy cholera wie na jakim zadupiu da sie zyc?
          tzn.jak?chcialabys bardzo wyrwac sie z tej "nedzy i rozpaczy"ale nie
          mozesz,nie ma sily przebicia?odwagiprzyslowiowych jaj?to z laski
          swojej przestan dobrze?idz obraz ziemiory po tesciowka juz lada lada
          wpadnie..
    • sadosia75 Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:14
      Swojej tesciowej nie darze wielkim uczuciem :) ale nie wzbudzilo by
      we mnie jakiegos poirytowania, ze przyjezdzaja i uprzedzaja dzis,
      ze beda jutro.
      ale ja dziwna jestem wiec moje zdanie w tym temacie tez pewnie
      odbiega od norm i zasad :)
      • coyotegirl1 Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:23
        sadosia75 napisała:

        > Swojej tesciowej nie darze wielkim uczuciem :) ale nie wzbudzilo
        by
        > we mnie jakiegos poirytowania, ze przyjezdzaja i uprzedzaja dzis,
        > ze beda jutro.
        > ale ja dziwna jestem wiec moje zdanie w tym temacie tez pewnie
        > odbiega od norm i zasad :)

        eee nie jest tak źle z Toba ;)
        gdybym ja ich po prostu troszku więcej lubiła, nie miała planów na
        jutro i nie nasłuchała sie swego czasu, jak potrafili traktowac
        swojego syna a mojego faceta, to pewnie bym tez wcholerę rzuciła tę
        piwnice i czekała jutro na nich żeby pokazać w jakiej fajnej okolicy
        mieszkamy i jaka jestem super partia dla ich syna :)
        ale kurcze troszku sie nałozyło na to wszystko i stad taka moja
        reakcja na to "wproszenie sie" "_
        • sadosia75 Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:29
          Troche Cie rozumiem :) Swieta nigdy nie bylam. Moja tesciowa tez
          nie. ale zawsze jak ma przyjechac do nas ( a od czerwca nie
          pokazywala sie w ogole poki co na moja wyrazna prosbe ) tesciowa to
          mysle sobie a kij tam w koncu to matka mojego meza jaka jest taka
          jest, to babcia moich dzieci i niech bedzie w stosunku do mnie byle
          jaka oby w stosunku do wnuczek byla w porzadku.
          ja tam swoje honory, godnosc i co tam jeszcze jest chowam w
          kieszen. nie pokazuje dzieciom niecheci do ich babci bo i po co?
          A Ty masz lekkie uprzedzenia a moze warto zyc dniem dzisiejszym a
          nie tym co bylo dawno dawno temu za lasami i gorami?:) wtedy zycie
          jest o wiele latwiejsze i przyjemniejsze.
          • coyotegirl1 Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:44
            sadosia75 napisała:


            > A Ty masz lekkie uprzedzenia a moze warto zyc dniem dzisiejszym a
            > nie tym co bylo dawno dawno temu za lasami i gorami?:) wtedy zycie
            > jest o wiele latwiejsze i przyjemniejsze.

            no to jest troszke bardziej skomplikowane.. ja tez bym chciała miec
            normalne podejście do nich ale zrozum, najpierw mi mój facet
            opowiadał, jak to "jego stary" sie na nim wyzywał i kablem go lał,
            potem miałam mała próbke tego jak go ojciec potraktował jak juz
            bylismy razem, a mamusia... powiem tak, przekazaliśmy jej pewna
            kwote pieniędzy, co do których miała konkretne wytyczne, ta kasa
            miała bardzo wazne przeznaczenia, ona o tym doskonale wiedziała, bo
            sama nam przekazywała informacje i nas poganiała, żebyśmy jej dali
            na to pieniądze, a po 3 latach okazało się, że one tam nie dotarły,
            bo ona zrobiła z nich uzytek dla sienbie. I koniec końców - do
            dzisiaj to odkesamy z własnych środków...
            rozumiesz teraz dlaczego mam do nich awersję?....
            Po prostu niektóre wpisy tutaj mi uswiadomiły wazna rzecz - oni nie
            mają dla nas szacunku...
            Jego mama potrafi sie obrażac za to, że mój nie zadzwonił z
            zyczeniami z okazji rocznicy ślubu ich lub dziadków...
            no nie wiem, w mojej rodzinie tak nie ma....
            • sadosia75 Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:55
              wejdz za chwile na maila :)) cos Tobie naskrobie
              • coyotegirl1 Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:59
                sadosia75 napisała:

                > wejdz za chwile na maila :)) cos Tobie naskrobie

                ok :)
            • puszka_pandory1 Re: wizyta teściów 25.09.09, 14:26
              Doskonale rozumiem Twoją niechęć do teściów. Mam podobną sytuację, z
              tym że u mnie nie chodzi o rodziców mojego faceta, a o jego brata.
              Kiedy się związaliśmy, tygodniami wysłuchiwałam, jaki to brat zawsze
              był niedobry dla mojego obecnego faceta, jak to mu uniemożliwiał
              związanie się z jakąkolwiek dziewczyną (dosłownie wyganiał te
              dziewczyny z domu), jak to wiecznie łaził za nim, nie dawał mu
              chwili wytchnienia, a do tego - często żył na jego koszt. Po tych
              opowieściach zgodziłam się na przyjazd brata do nas, ale jakoś nie
              mogłam na niego patrzeć inaczej niż przez pryzmat tychże opowieści i
              postanowiłam izolować brata od nas, zanim ten rozwali nasz związek.
              Efekt jest taki, że z bratem jestem w ogromnym konflikcie, a partner
              do tej pory ma mi za złe, że źle potraktowałam jego brata. A ja po
              prostu chciałam dmuchać na zimne!
              P.S. Nasz związek wskutej powyższego jest na poważnym zakręcie.
              • coyotegirl1 Re: wizyta teściów 25.09.09, 14:35
                puszka_pandory1 napisała:

                nie
                > mogłam na niego patrzeć inaczej niż przez pryzmat tychże opowieści

                no własnie, mi tez jest ciężko zapomniec o tym wszystkim co mi
                opowiadał a teraz ptrześ jak obłudnie udaja kochająca sie rodzinę
                (na marginesie, jego rodzice swego czasu bardzo mocno się oszukiwali
                na wzajem, w sensie ukrywnia pewnych faktów przed sobą, jak np
                jakies kredyty, romanse i takie tam)
                I wiedząc o tym wszystkim mam po prostu mieszane uczucia, nie umiem
                sie do nich usmiechać beztrosko i dawac buziaczki, bo po prostu nie
                umiem być nieszczera.....

                > P.S. Nasz związek wskutej powyższego jest na poważnym zakręcie.

                I to jest kurna własnie to, facet jest między młotem a kowadłem,
                czyli tobą a bratem ale dlaczego oni kurka ne pamietaja w krytycznej
                sytuacji co wcześniej o nich opoiwadali, jakie im wystawili
                świadectwo a potem zastanowić się, czy jako osoby myślące nie mamy
                prawa do zwykłego znielubienia takich osób?
                Tym bardziej, że my nie jestesmy z nimi rodziną więc nasze uczucia
                do nich nie beda nigdy takie bezwzględne i bezkrytyczne....
        • listopadowa81 Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:35
          i co to kuzwa znaczy "troszku"???gdzie tak sie mowi?????na wsiach pod
          pipidowka?
          • sadosia75 Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:37
            listopadowa81 napisała:

            > i co to kuzwa znaczy "troszku"???gdzie tak sie mowi?????na wsiach
            pod
            > pipidowka?

            Na Podlasiu tak sie mowi. tzn w tej czesci,w ktorej mieszkam.
            pipidowka w sumie brzmi podobnie jak podlasie wiec ja tam sie nie
            spieram dalej.
            i rilaks dziewczyno bo zmarszczek dostaniesz ;))))
    • agni71 Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:20
      Ja bym sie ucieszyła, bo zostawiłabym wieczorem dzieciaki z
      tesciami, a męża bym gdzies wyciągnęła :-)
      • sootball Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:25
        haha :)
        To nawet może być sposób :)
        • listopadowa81 Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:46
          lol
    • gazetowy.mail Re: wizyta każdego 25.09.09, 13:26
      Do własnej matki jadąc się "zapowiadam" i ona jadąc do mnie również.
      Dotyczy to każdego który jedzie do mnie czy ja do niego. Kwestia do
      negocjacji jest ilość czasu od informacji do wizyty. Wiadomo, że na
      niektórych etapach znajomości wystarczy telefon i tekst typu będę za
      5 minut wstawiaj wodę na kawę. Ale czasami człowiek chce się
      przygotować i wypaść jak najlepiej - co zrozumiałe jest przy wizycie
      przyszłych teściów.
      Sprawa tego czy wolisz teściow czy kąpiele w mleku to kwestia
      asertywności. Mam zaplanowane coś, nie chcę tego przekładać to mówię
      potencjalnym gościom że bardzo chętnie ale juz jestem umówiona i
      proponuje inny termin. Jesteśmy dorosłymi ludźmi i każdy ma swoje
      życie.
      • coyotegirl1 Re: wizyta każdego 25.09.09, 13:29
        gazetowy.mail napisała:

        Ale czasami człowiek chce się
        > przygotować i wypaść jak najlepiej - co zrozumiałe jest przy
        wizycie
        > przyszłych teściów.

        No i o to własnie chodzi. A to oni chca zrobić to zakrawa na
        lekki "nalot' połaczony z kontrolą.
        poza tym nadal nie wiem, dlaczego nie mogli mi tego powiedziec
        troche wcześniej.....
        • gazetowy.mail Re: wizyta każdego 25.09.09, 13:31
          Moja jedna ciotka mówiła, że wszyscy do niej przychodzą z wizytą a
          teściowa z wizytacją. Mała róznica.

          Powodzenia i nie daj się.
          • coyotegirl1 Re: wizyta każdego 25.09.09, 13:51
            gazetowy.mail napisała:

            > Moja jedna ciotka mówiła, że wszyscy do niej przychodzą z wizytą a
            > teściowa z wizytacją. Mała róznica.
            >
            > Powodzenia i nie daj się.

            noooo :) cos w tym jest :)))
            a to jeszcze nie do końća teściowa a juz sie zaczyna :D
            chyba sie zastanowię.. hihihihi :)
    • listopadowa81 Re: wizyta teściów 25.09.09, 13:34
      czy otrzymanie informacji o wizycie teściów, który jadą do
      Was 200
      > km, otrzymanie tej informacji o godzinie 11 (kiedy do 17 jesteście
      w
      > pracy), że oni będa jutro przed południem może wywołać lekkie
      > zirytowanie?
      > nie mówiąc o jakichs planach, które sie miało w związku z wolna
      > sobota (np, leżenie w łóżku do wieczora albo generalne porządki
      albo
      > przemeblowywanie albo sprzątanie piwnicy albo całodniowa kapiel w
      > mleku itd), albo o planach na piatek wieczór, np impreza z
      > kolezankami do białego rana planowana od tygodnia....
      > To jak? Ucieszylibyście się?
      • sootball Re: wizyta teściów 25.09.09, 14:14
        Listopadowa, z czym dokładnie masz problem?
        Bo że masz to nie ulega wątpliwości.
        • coyotegirl1 Listo-spadówa 25.09.09, 14:20
          aaa ona jakąś vendette prowadzi za niepowodzenia na swoim wątku o
          chwaleniu się i myśli, że jak pójdzie gdzie indziej to ktoś ją
          będzie czytał i jeszcze uwierzy :0
          daj sobie spokój, ja omijam jej wpisy i nie czytam. I to chyba
          skutkuje bo tylko widzę ich coraz więcej :)
        • real_mayer Re: wizyta teściów 25.09.09, 14:26
          ja coś czuję że ktoś listopadowej przechwycił login i hasło :P
          Pewnie jakiś zazdrosny kochanek, złośliwe gadzisko
          • coyotegirl1 Re: wizyta teściów 25.09.09, 14:36
            zazdrosny o jej pobyt w USA w stanie Australia, rzecz jasna
    • vienetta Re: wizyta teściów 25.09.09, 14:53
      No nie, właśnie się dowiedziałam, że to nie są nawet twoi
      teściowie! :)
      A mieszkacie u Ciebie czy chłopaka?
      Bo jak u chłopaka, to wybacz, ale nie masz za wiele do powiedzenia.
      • coyotegirl1 Re: wizyta teściów 25.09.09, 14:55
        to jest moje mieszkanie :) moje osobiste, nie wynajmowane :)
        • vienetta Re: wizyta teściów 25.09.09, 15:07
          To zgadzam się z Tobą, że masz prawo być niezadowolona, a chłopak
          powinien omówić sprawę z rodzicami, że popełniają małe fopa :)
    • wacikowa Teściowa to nie rodzina;)) 25.09.09, 15:08
      Jak mawiał pewien znany aktor:)
      A poważnie? Nie ma znaczenia czy to teściowa ,matka czy sam św. Walenty.
      Ty szanujesz cenny czas innych niech oni szanują Twój. Proste? Proste.
      Jak już tak się wpraszają to zrób tak jak ja robię niezapowiedzianym gościom:).
      Zaciągam ich do pracy:) Kobietę(teściową) do kuchni a faceta(teścia) na zakupy:)
      I problem z głowy:) Uwierz działa. Teraz jak mają przyjść to tydzień wcześniej
      dzwonią:))
      • coyotegirl1 to teraz z innej beczki.. 25.09.09, 15:17
        czy podczas rozmowy, która juz mnie za 2 godziny czeka z moim
        facetem, argument własnie szanowania czyjegoś czasu oraz tego, że
        chce sie dobrze przygotowac na wizyte jego rodziców, poniewaz nalezy
        im sie szacunek a nie czyszczenie ubrań po tym jak siąda w fotelu,
        na którym sie kiciuś do tej pory wyleguje, czy takie argumenty będa
        na miejscu? czy są zbyt błahe?....
        czy może wyjechac z ciężą artylerią - "czy nie wstyd Ci bedzie kazac
        mamusi sikac do brudnej muszli po twoim wczorajszym posiedzeniu?" :D
        no to ostatnie to akurat żart, ale może coś w ten deseń? :D
        • wacikowa Re: to teraz z innej beczki.. 25.09.09, 15:30
          Ależ oczywiście. Mów mu wprost. Faceci lubią konkretnie a jeszcze z argumentami
          tym bardziej:)
          Gdyby olał pomaganie Ci to olej jego rodziców i wyjdź z chaty najlepiej do
          koleżanki na noc.:) Niech sobie siedzi z rodzicami w bałaganie. Przed wyjściem
          oczywiście zrób im wszystkim listę co mają zrobić w chacie:)) Zacznij od.
          "Drodzy przyszli rodzice zwracam się z uprzejmą prośbą o nauczenie waszego syna
          współpracy co za tym idzie sprzątanie również. Zostawiam Wam bałagan coby nauka
          była nie tylko w teorii ale i w praktyce":)))
          • coyotegirl1 Re: to teraz z innej beczki.. 25.09.09, 15:34
            świetne :))
            chyba tak zrobię ale spać pójde do kolegi hahahaha
            • wacikowa Re: to teraz z innej beczki.. 25.09.09, 15:44
              Myślę,że jak powiesz swojemu,ze idziesz nocować do kolegi to sam chatę całą
              ogarnie:D I nawet ciasto zrobi:D
              • coyotegirl1 Re: to teraz z innej beczki.. 25.09.09, 15:52
                i o to chodzi :))
                dziękuje za wsparcie i doprowadzenie mnie do normalności
                i zycze miłego weekendu :)
        • listopadowa81 Re: to teraz z innej beczki.. 25.09.09, 22:02
          Porzadna i szanujaca sie dziewczyna-wybaczcie ale tak wlasnie
          mysle,nie mieszka z facetem bez slubu,no chyba ze sa zareczeni!Zyje
          toto na "kocia lape"tylko ja sie pytam jako kto?"zaspokajacz
          seksualny?"
          • listopadowa81 Re: to teraz z innej beczki.. 25.09.09, 22:06
            spieszno mi wyjasnic ze pisze ogolnie,do nikogo nie"bije"..
    • merda Re: wizyta teściów 25.09.09, 15:56
      Ja Cie doskonale rozumiem, ale sprobuj zdystansowac sie do
      sprawy ,bo tylko niepotrzebnie bedziesz sie denerwowala.Przyjezdzaja
      jutro,klamka zapadla,zamiast rozpaczac i sie denerwowac skup sie na
      tym ,aby ten dzien dobrze zaplanowac i zadowolic wszystkich.
      Pomysl,iz moga nas zaskoczyc o wiele bardziej przykre sytuacje...
      Glowa do gory,przezyjesz,dzialaj, a nie placz.
      • wacikowa Re: wizyta teściów 25.09.09, 16:14
        Jak to ona ma zadowolić wszystkich? A ona to kto?
        Wynieś,przynieś pozamiataj?
        "Kopcie mnie po tyłku a ja Wam buty ze szczęścia wyliżę?":)
        • merda Re: wizyta teściów 25.09.09, 16:38
          wacikowa napisała:

          > Jak to ona ma zadowolić wszystkich? A ona to kto?
          > Wynieś,przynieś pozamiataj?
          > "Kopcie mnie po tyłku a ja Wam buty ze szczęścia wyliżę?":)

          Dziewczyny naprawde za bardzo sie emocjonujecie:-)
          Raz zmieni swoje plany,korona jej z glowy nie spadnie.Pod koniec
          wizyty poinformuje rodzicow,ze nastepnym razem musza ich wczesniej
          powiadomic,bo ich nie zastana i sprawa zalatwiona.
          Chlopak nie rozumie problemu bo to jego rodzice i spotkanie nie
          wprawia go w zaklopotanie,trzeba mu grzecznie wytlumaczyc
          dyskomfort,a nie negatywnie wyrazac sie na temat jego
          rodzicow,pewnie jest mu zwyczajnie przykro.
          Mozna tez wejsc na wojenna sciezke z partnerem i przyszlymi
          tesciami,denerwowac sie, krzyczec i buntowac...,ale po co?
    • real_mayer jak będzie po to napisz jak poszło :) n.t. 25.09.09, 17:21

    • kol.3 Re: wizyta teściów 25.09.09, 19:49
      Generalnie rzecz biorąc wizyty w sobotę/niedzielę przed południem są
      nie na miejscu. Chyba, że rodzice mają w tym dniu coś niesłychanie
      pilnego do załatwienia w Waszym mieście jak np. wizyta lekarska itp. co
      ich trochę by usprawiedliwiało.
      • agaoki Re: wizyta teściów 25.09.09, 20:04
        gdybym miała jakieś ważne plany, to bym to wprost powiedziała.
        ale Twoi teściowie i tak zapowiedzieli się ze sporym(he, he) wyprzedzeniem.
        kiedyś brat mojego męża z żoną zadzwonili, że będą za godzinę. ja właśnie
        jechałam autobusem z pracy, a w domu masakra- kuchnia zawalona brudnymi
        naczyniami, nieodkurzone, bałagan... to był piątek, a my zwykle sprzątamy w sobotę.
        niby można się nie przejmować bałaganem, no ale jednak...
        nie cierpię takich niespodzianek.
        • agaoki Re: wizyta teściów 25.09.09, 20:07
          jednak czegoś mnie to nauczyło - od tamtej pory staram się mieć w domu zawsze
          jako taki porządek. nie że od razu codziennie myję podłogi i wszystko lśni, ale
          te podstawowe porządki robię na bieżąco, żeby w razie czego nie było jakiegoś
          wielkiego skrępowania.
          • kol.3 Re: wizyta teściów 25.09.09, 20:49
            Myślę, że nie chodzi nawet o ewentualny bałagan w domu, tylko o to,
            że dla osób pracujących piątek po południu,sobota rano a i niedziela
            rano to chwile wytchnienia, zregenerowania sił, dospania,
            poleniuchowania, bycia z rodziną, na które w ciągu tygodnia mamy mało
            czasu.
            Złośliwa ciotka mojego męża, która uważała się za wyrocznie sv (nie
            wiem dlaczego największe prostactwo uważa się za sawuarwiwrowe
            autorytety), zaproszona na obiad na niedzielę na godzinę 14-tą,
            przyszła z wizytą w sobotę o godzinie 9 rano, po czym poddała
            totalnej krytyce mój skonany wygląd. Gdyby nie to że miała prawie 80
            lat i przyjechała tramwajem z 3 dzielnicy, nie wpuściłabym tej
            cholery za próg.
            • agaoki Re: wizyta teściów 26.09.09, 14:42
              racja, nie chodzi tylko o bałagan.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka