Dodaj do ulubionych

pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierściuchy

15.10.09, 14:04
Apel do wrażliwych na cierpienie braci mniejszych serc: podpisz petycję i ocal 1000 stoczniowych kotów przed eksterminacją; wystarczy tak niewiele, by pomóc:
www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=4529

wszędzie dzieje się dużo zła, ludziom zdarzają się większe i mniejsze tragedie, ale pomoc bezbronnym jest podobno miarą naszego człowieczeństwa
prosimy o trochę empatii...

koty latami żyły w koegzystencji z ludźmi, teraz same sobie nie poradzą

prosimy o wygospodarowanie 5 min. i podpisanie petycji ratującej życie i zdrowie setek futrzaków
Obserwuj wątek
    • funny_game Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 15.10.09, 14:10
      Czytałam o tych kotach, o tym, jak były tam potrzebne i jak nagle (z wiadomych
      przyczyn) przestały. O tym, że przyzwyczajono je do karmienia, hołubiono, a teraz...

      Chętnie podpiszę, ale strona wciąż nie odpowiada :(
    • hermina25 Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 15.10.09, 14:12
      pewnie,że podpiszę,ale strona nie chce się wczytać :(
    • symulacrum chwilowe problemy z wejsciem na stronę 15.10.09, 14:19
      link na pewno jest właściwy, problemy pojawiły się w tej chwili, do tej pory
      wszystko działało jak trzeba

      proszę o odrobinę cierpliwości i wyrozumiałości, będę zaglądała na stronkę - jak
      się pozwoli wczytać, natychmiast dam znać

      dziękujemy za chęć pomocy
    • symulacrum strona z petycją już się ładuje :) 15.10.09, 16:02
      jeżeli nie sprawi Wam to kłopotu, to roześlijcie link wśród znajomych
      liczy się każdy głos
      mamy mało czasu i mnóstwo do zrobienia w tej sprawie
    • stinefraexeter Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 15.10.09, 17:40
      Ponieważ nie jestem w temacie, to czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć, o co chodzi z
      tymi kotami?
      Czy chodzi o to, że przed zwolnieniami pracownicy zajmowali się kotami, a jeżeli
      tak, to w jaki sposób i po co?
      Nie rozumiem bowiem, skąd aż kilkaset kotów w stoczniach.
      • symulacrum Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 15.10.09, 18:19
        stinefraexeter napisała:

        > Ponieważ nie jestem w temacie, to czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć, o co chodzi z
        > tymi kotami?
        > Czy chodzi o to, że przed zwolnieniami pracownicy zajmowali się kotami, a jeżel
        > i
        > tak, to w jaki sposób i po co?
        > Nie rozumiem bowiem, skąd aż kilkaset kotów w stoczniach.


        "Kiedyś kiedy Stocznia zatrudniała parę tysięcy ludzi ,wolnożyjące koty miały
        się nieżle.Stoczniowcy dokarmiali je ,egzystowały stołówki, bary pracownicze i
        zawsze coś "skapnęło" dla nich.W zamian za to koty te skutecznie -zamieszkując
        kanały cieplne ograniczały populację szczurów żyjących obok nich oraz przpadki
        przegryzania izolacji całych wiązek kabli zasilających i przesyłowych
        zamontowanych w tych kanałach.Od czasu kiedy pojawiło się tych kotów
        więcej,szczury przestały spacerować ulicami.Od czerwca br.sytuacja tych kotów
        uległa znacznemu pogorszeniu-Stocznię opuścili ludzie i tylko na terenie zakładu
        jest garstka ludzi,którzy nie są w stanie tym wszystkim zwierzętom pomóc."
        http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=101327
        • masher Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 15.10.09, 18:36
          czyli co to oznacza? ze siersiuchom juz sie nie chce lapac szczorow na kolacje?
          bo z tego wynika ze czlowiek im tylko wyrzadzil nadmierna opiekunczoscia krzywde
          skoro nie potrafia juz nawet myszy zlapac i sie najesc :] wiec co robi czlowiek?
          dalej chce je dokarmiac :]
          • catthe Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 16.10.09, 11:36
            Ale kot nie karmi się szczurami. Szczur to dla niego zabawka, którą
            złapie jak jest najedzony właśnie.
            • silic Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 18.10.09, 00:53
              To czym się żywi kot w naturze ? Resztkami ze stołówki, kanapkami ? I tak od
              tysięcy lat ?
              Koty głupie nie są , znajdą sobie jedzenie. Te, które wyrosły na ludzkiej
              litosci najwyżej zdechną. Natura sobie poradzi.
              • catthe Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 20.10.09, 13:53
                silic napisał:

                > To czym się żywi kot w naturze ? Resztkami ze stołówki,
                kanapkami ? I tak od
                > tysięcy lat ?
                > Koty głupie nie są , znajdą sobie jedzenie. Te, które wyrosły na
                ludzkiej
                > litosci najwyżej zdechną. Natura sobie poradzi.

                Dachowce to najczęściej po śmietnikach chodzą, gdzieś tam gdzie
                ludzie wyrzucają resztki jedzenia(bazary, sklepy, czy nawet pod
                balkonami bloków). Z tego co ja wiem to myszy, szczury czy pisklęta
                jako jedzenie to już jako ostateczność. Co innego dla zabawy i dla
                zaspokojenia instynktu łowcy.
                Oraz podpisuje się pod Funny i jeszcze jedną tu piszącą-jeśli już
                człowiek zaingerował w to konkretne stado kotów i te koty były
                ludziom do czegoś potrzebne to teraz nie można ich tak po prostu
                zostawić bo to zwykłe barbarzyństwo. Zresztą, typowe dla niektórych
                ludzi. Jak pies stary i chory to niektórzy zamiast wydać kasę na
                uśpienie wolą wyrzucić, do drzewa przywiązać albo rozjechać
                traktorem. Podobnie jest ze zwierzętami z cyrku(który notabene nigdy
                nie powinny sie tam znaleźć).
    • masher Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 15.10.09, 18:33
      ratowac sierciuchy? ponaco, tylko sie dalej beda romnazaly i bedzie ich tylko
      wiecej i wiecej... czyli wiekszy problem i wiekszy koszt
    • soulshunter Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 15.10.09, 19:30
      koty latami żyły w koegzystencji z ludźmi, teraz same sobie nie poradzą

      w takim erazie siersciuchy wylapac i wyslac na wakacje do Kalkuty. Tam dadza sobie rade, zarcia beda mialy pod dostatkiem tylko beda sobie musialy wylapac a nie czekac na manne z nieba jak stoczniowcy.
    • nedzioza Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 16.10.09, 11:32
      Już podpisałam!!!! Okrucieństo powyższych 2-óch postów poraża!!!
      Zamknijcie się lepiej i oszczędzcie tych żenujących komentarzy :-(
      • soulshunter Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 16.10.09, 13:02
        Ale w czym masz problem? W Kalkucie sa miliony szczurow ktore nie dosc ze
        roznasza chorobska to wyjadaja zywnosc ktorej brakuje ludziom. Brakuje tez kotow
        do zwalczania szczurow. Do tego klimat jest cieply. Wiec dla siersciuchow to
        potencjalne El Dorado. Niech sie rozmnazaja i czynia sobie miasto poddanym.
        Gdzie tutaj widzisz okrucienstwo?
        • stinefraexeter Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 16.10.09, 13:07
          Soulhunter, jak chcesz być ironiczny, to chociaż odpowiadaj z sensem.

          Ludzie odeszli, koty nie mają się czym żywić, bo szczur to nie jest jedzenie. Są
          dwie opcje: albo mamy to gdzieś i pozwalamy naturze załatwić sprawę (bo w sumie
          są ważniejsze sprawy, na które warto by wydać pieniądze miasta niż stoczniowe
          koty) albo nas to rusza i chcemy coś zrobić (podpisać petycję).

          Obie postawy są akceptowalne. Obrażanie kogokolwiek jest bez sensu i nic nie
          daje. Wnieś coś konstruktywnego do oceny sytuacji, zamiast wypisywać bzdury o
          Kalkucie.
          • soulshunter Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 16.10.09, 13:26
            > Wnieś coś konstruktywnego do oceny sytuacji,

            oki, niogo nie obrazam (niby w ktorym miejscu). Petycje przeczytalem i jestem za
            tym aby natura sama sie uporala z problemem. Koty nie sa glupie, wiecej, sa
            cwane, dadza sobie rade. A nawet jesli jakis ich % zginie to takie jest prawo
            natury. Czy pojecie naturalna selekcja cos ci mowi?
            • funny_game Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 16.10.09, 13:33
              Ale w przypadku Stoczni ludzie bardzo mocno zaingerowali w naturę, prawo
              selekcji naturalnej, jesli o koty chodzi. To oni sprawili, że tych kotów tam
              tyle jest i że nagle ich świat się zmienił.
              To dlaczego teraz mają, gwiżdżąc pod nosem, udawać, że to nie ich sprawa?
              Ich, ich, to oni stworzyli potwora (prze-noś-nia).
              :(
    • funny_game Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 16.10.09, 12:31
      Dziś wszystko działa.

      Ludzie, potwierdzajcie swoje podpisy (na 626 jest potwierdzonych tylko 501) :)
    • symulacrum Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 17.10.09, 23:27
      przykro czytać niektóre posty
      w petycji jest mowa o planach objęcia kotów akcją sterylizacji, to właśnie w tej
      chwili się mnożą

      ale co się dziwić niektórym postom w kraju, w którym dręczenie zwierząt jest
      dowodem "męskości", albo nacieranie psim smalcem leczy się choroby nowotworowe

      lepiej niech pozdychają? bez komentarza...
      przypominam o petycji...
      • silic Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 18.10.09, 01:03
        Piszesz o sterylizacji kotów a rzucasz argumentem o kraju gdzie dręczy się
        zwierzęta ? I jeszcze idiotycznie (żeby nie powiedzieć - debilnie) mieszasz w to
        męskości.
        Może zaproponuj sterylizację głodnych ludzi w Afryce...
        Co dzień giną tysiące zwierząt w naturalnym cyklu przemijania. Te koty podlegają
        temu tak samo. Może część umrze, reszta przeżyje sama. Nad zabijanymi szczurami
        nikt się nie lituje i jakoś żyją, jeszcze to zabijanie się gloryfikuje.
        Kobiety oczywiscie muszą się wykazać bo kotki, bo biedactwa, bo milusie, bo
        zwierzaczki... Ale jak dopuszczono do rozrostu populacji to nikt słowem nie
        pisnął. Wsiądźcie w pociąg, wybierzcie się do stoczni i dokarmiajcie te koty. Do
        samego końca.
        • symulacrum Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 18.10.09, 12:29
          być może z tą męskością przesadziłam, ale kiedy widzi się kolejnego kota
          oskalpowanego dla frajdy przez bandę wyrostków to ręce opadają
          wszystkich urażonych przepraszam

          co do zasadności sterylizacji - www.miau.pl/edu/ster.php

          gdyby chodziło o 1000 psów też należałoby je zostawić samym sobie?

          nikogo nie namawiam, aby odejmował sobie od ust kęs chleba czy łyk piwa, ale
          poprosiłam tylko o podpisanie petycji, aby w cywilizowany sposób rozwiązać
          problem - na takie sprawy zazwyczaj są przewidziane pieniądze w budżetach (są
          pieniądze na sterylizacje, dopłaty do schronisk, etc.); szat nie rozdzieram, w
          histerię nie wpadam, linków do biednych "shrekowych" kiciusiów z wielkimi oczami
          nie wklejam, nie serwuję jakiego taniego entymentalizmu

          nie rozumiem, skąd te negatywne emocje- chcesz podpisujesz i tym samym pomagasz,
          nie chcesz to nie
          • silic Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 19.10.09, 00:36
            > gdyby chodziło o 1000 psów też należałoby je zostawić samym sobie?

            1000 psów należałoby zabić. Taka zdziczała sfora byłaby ekstremalnie
            niebezpieczna dla ludzi.
            Ja wolałbym , żeby te pieniądze poszły na ginące z powodu człowieka gatunki albo
            na jedzenie dla ludzi.
            • funny_game Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 20.10.09, 12:35
              Przeczytaj post Nedziozy, ma sens.

              Po pierwsze: to, czy ty byś wolał ulokować czyjeś pieniądze lub
              starania, zaangażowanie gdzie indziej, nie bardzo musi tego kogoś obchodzić :)

              Po drugie: pewne sprawy nie muszą stać do siebie w sprzeczności, można się w
              rozsądnej mierze zaangażować w kilka z nich.

              Po trzecie: populacja stoczniowych kotów wygląda jak wygląda przez ludzi.
              Pisanie, że niech teraz natura posprząta, co człowiek nabrudził jest
              nieodpowiedzialne, jest uciekaniem przed konsekwencjami własnych działań.
              • funny_game Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 20.10.09, 12:36
                "Ty" miało być napisane wielką literą, przepraszam.
                Miau!
              • silic Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 21.10.09, 02:33
                > Po pierwsze: to, czy ty byś wolał ulokować czyjeś pieniądze lub
                > starania, zaangażowanie gdzie indziej, nie bardzo musi tego kogoś obchodzić :)

                Tak jak mnie nie obchodzi to, co chcieliby zrobić z miejskimi pieniędzmi ludzie
                litujący się nad kotami. To nie są ich pieniądze. Zwłaszcza nie są to pieniądze
                tych ludzi podpisujących ową petycję. W sumie przepraszam - obchodzi mnie:
                jestem temu przeciwny.
                Chcą się starać sami - proszę bardzo. Tylko nie za pieniądze publiczne bo dla
                nich widzę dużo lepsze zastosowania.

                > Po drugie: pewne sprawy nie muszą stać do siebie w sprzeczności, można się w
                > rozsądnej mierze zaangażować w kilka z nich.

                Gdybysmy mieli nadmiar pieniędzy do wydania - ok. Ale tak nie jest - założę sie
                , że miasto ma dużo więcej ważnych zadań do sfinansowania niż wyrzucanie
                pieniędzy na budki (!!) dla kotów. LUDZIE najpierw.

                > Pisanie, że niech teraz natura posprząta, co człowiek nabrudził jest
                > nieodpowiedzialne, jest uciekaniem przed konsekwencjami własnych działań.

                Przepraszam, ale o ile ja wiem to nie ja dokarmiałem te koty - wiec mogę pisać o
                naturze do woli. Niech stoczniowcy zapłacą za zabicie tych kotów (bo to
                najtańsze wyjscie poza zostawieniem ich naturze). Poza tym - pisanie w takim
                dramatycznym tonie o KOTACH jest smieszne....że lisy zjadają ? że zimno ? że
                głodne ? Tak to wygląda w naturze. Gdyby lisy zjadły 10000 szczurów nikt by nie
                pisał petycji no ale KOTY ... koty wykorzystały moment lepszego dostępu do
                żywnosci i powiększyły swoją populację, teraz zas populacja spadnie do momentu
                znalezienia punktu równowagi. Proste.
                • funny_game Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 21.10.09, 09:31
                  silic napisał:

                  > Tak jak mnie nie obchodzi to, co chcieliby zrobić z miejskimi pieniędzmi ludzie
                  > litujący się nad kotami. To nie są ich pieniądze. Zwłaszcza nie są to pieniądze
                  > tych ludzi podpisujących ową petycję. W sumie przepraszam - obchodzi mnie:
                  > jestem temu przeciwny.

                  A to są Twoje pieniądze?
                  W takim samym stopniu, jak moje i jak "tych ludzi", a ja jestem za.

                  > Chcą się starać sami - proszę bardzo. Tylko nie za pieniądze publiczne bo dla
                  > nich widzę dużo lepsze zastosowania.

                  Powtórzę:
                  To, że Ty widzisz inne zastosowania nie ma znaczenia, jeśli ta sprawa zacznie
                  być na tyle masowo wspierana, że jednak pieniądze na nią się znajdą. Nawet
                  publiczne.
                  Nie podoba się?
                  Stwórz kontr-petycję czy protest albo petycję w sprawie, która wydaje Ci się
                  warta wydawania naszych pieniędzy. Zdobądź dla niej takie poparcie, żeby wygrała
                  ze stoczniowymi kotami. Proszę bardzo. Ja jestem ZA przeznaczeniem ułamka
                  publicznych pieniędzy na te koty - to taki sam pod względem wagi argument, jak
                  Twoje "jestem przeciw". Jeśli Ty możesz być przeciw, mieć swoje zdanie na temat
                  tego, co warto wesprzeć, ja mogę być za.

                  >
                  > > Po drugie: pewne sprawy nie muszą stać do siebie w sprzeczności, można si
                  > ę w
                  > > rozsądnej mierze zaangażować w kilka z nich.
                  >
                  > Gdybysmy mieli nadmiar pieniędzy do wydania - ok. Ale tak nie jest - założę sie
                  > , że miasto ma dużo więcej ważnych zadań do sfinansowania niż wyrzucanie
                  > pieniędzy na budki (!!) dla kotów. LUDZIE najpierw.

                  To Ty tak mówisz, ale LUDZIE zdecydują, na co pójdą pieniądze nawet, jeśli tych
                  pieniędzy jest mało. Zawsze jest za mało na wszystko, co wymagałoby (lub nie, w
                  zależności od przekonań) wsparcia.
                  Gdyby szło o inną sprawę, w której Ty byłbyś za wydaniem wspólnych pieniędzy, a
                  ja przeciw, moglibyśmy sie wymienić argumentami. Ale co z tego, skoro zdecyduje
                  większość. Taki ustrój. I pozwala on na lobbowanie w sprawach dla kogoś ważnych.

                  >
                  > > Pisanie, że niech teraz natura posprząta, co człowiek nabrudził jest
                  > > nieodpowiedzialne, jest uciekaniem przed konsekwencjami własnych działań.
                  >
                  > Przepraszam, ale o ile ja wiem to nie ja dokarmiałem te koty - wiec mogę pisać
                  > o
                  > naturze do woli. Niech stoczniowcy zapłacą za zabicie tych kotów (bo to
                  > najtańsze wyjscie poza zostawieniem ich naturze). Poza tym - pisanie w takim
                  > dramatycznym tonie o KOTACH jest smieszne....że lisy zjadają ? że zimno ? że
                  > głodne ? Tak to wygląda w naturze. Gdyby lisy zjadły 10000 szczurów nikt by nie
                  > pisał petycji no ale KOTY ... koty wykorzystały moment lepszego dostępu do
                  > żywnosci i powiększyły swoją populację, teraz zas populacja spadnie do momentu
                  > znalezienia punktu równowagi. Proste.

                  Tak, ja też ich nie dokarmiałam. Ale idąc Twoim tokiem rozumowania, to nie ja
                  odpowiadam za górników, bezdomnych, osierocone (również społecznie) dzieci,
                  itd., więc dlaczego mam się dokładać na rozwiązywanie ich problemów.
                  Zastosuj własny argument (nie ja dokarmiałem te koty) do każdej sprawy, która
                  wyda Ci się warta wsparcia finansowego z publicznych funduszy i okaże się, że
                  przecież nie Ty stworzyłeś bezdomnych bądź głodne dzieci, a wspólne pieniądze
                  powinny tylko leżeć i gnić.

                  Proszę też powstrzymać się od emocjonalnych stwierdzeń w stylu "Pisanie w
                  dramatycznym tonie o kotach jest śmieszne".
                  To rzeczowa, mam nadzieję, dyskusja, a nie gadka o tym, co Cię bawi.

                  >
                  >
    • nedzioza Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 19.10.09, 14:31
      Dzięki Bogu z takich postaw jak Twoja nie składa się całe
      społeczeństwo ;-( to co Ty byś wolała/wolał nie jest jedynym punktem
      odniesienia. Poza tym czy ginące gatunki/ jedzenie/koty muszą stać
      do siebie okoniem??? No, nie!!! Ale tu trzeba 'dobrej woli'. Trudne
      słowo - sprwadź w słowniku! Ludzie podpisujcie tę petycję, każdy
      głos sie liczy!
      • silic Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 21.10.09, 02:42
        Ale jakiej dobrej woli ? Petycja domaga się wydania pieniędzy przez miasto.
        Gdyby chodziło o dobrą wolę to podpisujący tę petycję wysłaliby pomoc czy też
        sami się udali do tych kotów. Tu chodzi o PIENIĄDZE. O ile zas mi wiadomo żadne
        polskie miasto nie narzeka na nadmiar pieniędzy (jak i całe państwo) więc tak,
        ginące gatunki i jedzenie stoją w opozycji do kotów - bo zasoby są ograniczone.
    • pretensjaa Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 19.10.09, 19:52
      Ludzie, pomóżmy!

      Nie pozwólmy im cierpieć...

      Trzymam kciuki z całych sił!
    • symulacrum Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 20.10.09, 12:10
      podnoszę
      i raz jeszcze dziękuję za życzliwość
      • malta_59 Re: pomóż ratować przed zagładą stoczniowe sierśc 20.10.09, 21:09
        no to teraz ja podniosę
    • cytrynka123 konto fundacji 21.10.09, 11:16
      Tu można przelać datek na koty, cytuję:

      Dane do przelewu:

      Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
      ul. Kopernika 6/8, 00-367 Warszawa
      81 1370 1109 0000 1706 4838 7309
      z dopiskiem “PKDT – koty stoczniowe”
      bank DNB NORD Polska S.A. I O/Warszawa
      SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: MHBFPLPW


      Szczegóły na stronie: pkdt.wordpress.com/koty-ze-stoczni/

      Sama zasilaiłam konto symboliczną kwotą 50 złotych. Polecam to samo.
      • funny_game Re: konto fundacji 21.10.09, 11:25
        Up!

        Ktoś ostatnio na forum zastanawiał się, czy nie potrzebuje kota do "pary" dla
        swojego mruczka. Jest okazja adopcji kotka ze stoczni z tego, co widzę.
      • symulacrum Re: konto fundacji 21.10.09, 11:31
        warto dodać, że jest podawana informacja na temat każdego wydanego grosza na
        stronie pkdt
        dziękujemy za każdą pomoc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka