Dodaj do ulubionych

100% kobiecość

16.10.09, 19:59
forum.gazeta.pl/forum/w,16,101623395,101669942,Re_Przylapalam_syna_na_kardziezy_.html

powiedzcie mi skąd u młodych (chyba) i wydawałoby się światłych
(chyba) kobiet. Biora się takie poglądy?
Obserwuj wątek
    • fora_ze_dwora Re: 100% kobiecość 16.10.09, 20:02
      Ale jakie poglądy?
      Bo wpisów tam 130.
      • fora_ze_dwora Re: 100% kobiecość 16.10.09, 20:03
        aha, myslałam ze wkleiłes cały wątek. zaraz kliknę:)
    • paulinaa Re: 100% kobiecość 16.10.09, 20:05
      nie wiemy, też nas to martwi ;)
      współczuję ludziom, którzy sądzą, że kobieta, która nie jest matka nie jest
      prawdziwą kobietą i/lub nie może być szczęśliwa
      • mahadeva Re: 100% kobiecość 17.10.09, 19:43
        w sumie to problem tych osob... mnie macierzynstwo by raczej unieszczesliwilo :)
    • fora_ze_dwora Re: 100% kobiecość 16.10.09, 20:22
      "to nie powód, by wyrzucać stąd szczęśliwą matkę" - zaraz się
      rozpłaczę.............
      Kadfael, no nie wiem.
      100 procent kobiecości to macierzyństwo......smutne, że tyle kobiet
      tylko w taki sposób czuje w życiu spełnienie.
      ja tam nie chcę, żeby niewinne dziecko znosiło moje neurozy...
      wyżywam się w inny sposób:)
      poza tym nie jestem matką, nie wiem jak to jest i ciężko mi siebie
      sobie wyobrazić w takiej roli, rozumiem oczywiście to szczęście itd.
      ale to dla mnie rozmowa z Eskimosem. mam inne problemy na razie, a o
      dziecku jakoś nie marzę po nocach...a jestem w takim wieku, że
      powinnam czuć chociaż taki mini instynkt...
      no ale wszyscy sie różnimy, na szczęście.
      Mnie w..wia to, że mam obowiązek się zachwycać cudzym bobasem, bo
      jeśli łza mi się w oku nie zakręci to jestem pozbawioną uczuć zimną
      s..ką. No fajne dziecko, super, ale to dla mnie jakaś inna planeta
      jednak.
      Wkurza mnie ze matki czują sie takie dojrzałe, tak kobiece, takie w
      każdej roli spelnione, bo one teraz dopiero wiedzą co to znaczy
      sczescie miłosć itd. Okej, może tak być,ich prawo, wierze im. Ale
      niech nie deprecjonują kobiet, których macierzyństwo zwyczajnie nie
      rusza. koleżanka mi ostatnio powiedziała: Nie masz dziecka, co ty
      wiesz o życiu. A czy dziecko jest mi do tej wiedzy niezbędne? Na
      pewno wzbogaca o nowe doświadczenia, których nawet nie umiem sobie
      dziś wyobrazić - każdy o tym wie, ale nie każdy chce spróbować.
      mi sie jakos nie pali, ale co komu do tego?
      Tylko niech matki nie oceniają wartości innych kobiet po tym czy
      maja dzieci czy nie. Troche delikatności.
      • kadfael Re: 100% kobiecość 16.10.09, 20:48
        Ja swojej kobiecości nie liczę w procentach:) Po prostu jestem
        kobietą i będę nia tak samo jeśli urodzę dziecko. Chcę mieć dzieci,
        ale to nie znaczy, że będę uważać, że kobiety nie majace dzieci są
        jakieś niepełnowartościowe.
        Cóz-wiem, że ten pogląd o "stuprocentowości" pokutuje, ale sądziłam,
        że to raczej w pokoleniu naszych babek i mam...
      • sleepsafe Re: 100% kobiecość 16.10.09, 23:08
        AMEN!!!
      • wacikowa Re: 100% kobiecość 17.10.09, 08:11
        Problem w tym,że żadna(prawie) z Was nie potrafi cieszyć się cudzym szczęściem.
        Dla większości kobiet KOBIECOŚĆ to udręka,w pewnym sensie samoistne biczowanie.
        Nie daj Boże trafić na kobietę szczęśliwą,obojętnie czy szczęśliwą
        mężatkę,matkę,babcię,bezdzietną..itp
        Uzurpujecie sobie prawo do oceny.Do czego służy FK?. Tu już dawno powinna być
        "narzekalnia" Przeszkadza Wam dzieciak a nie przeszkadza Wam watek o
        niespuszczanej wodzie w toalecie,o wylizywaniu talerza..itd. Czyżby kobiecość
        zeszła na psy?:)
        Jesteście tak udręczone życiem,zazdrością,że niejedna z Was ma ochotę
        ukamienować szczęśliwą kobietę.
        Proponuje pozwolić ludziom być szczęśliwym a nie wrzucać ich w
        definicję-kobiecości czy męskości!
        Boli Was jej szczęście ale tak naprawdę boli Was też szczęście bezdzietnej
        szczęśliwej kobiety.
        Wcale bym się nie zdziwiła gdyby większość facetów masowo zmieniała orientację:)
        Tylko im współczuć,że mają do czynienia z takimi nieszczęśliwymi kobietami. Może
        warto brać przykład z panów i cieszyć się życiem? Ot tak bo życie jest piękne,bo
        jest tylko jedno i szkoda czasu na nienawiść.
        • mahadeva Re: 100% kobiecość 17.10.09, 19:56
          ja tu nie widze nienawisci, miala byc zacheta do rzeczowej dyskusji o micie
          macierzynstwa
      • mahadeva Re: 100% kobiecość 17.10.09, 19:47
        oczywiscie, ze to przykre, ze dopiero dziecko nadaje znaczenie zyciu, jest
        pierwszym prawdziwym doswiadczeniem i pierwszą doznana miloscia...
    • vandikia Re: 100% kobiecość 16.10.09, 23:15
      wow, wątek melisy robi furorę
      • aurelia_aux Re: 100% kobiecość 16.10.09, 23:22
        a ja wam powiem ze stary dobry sposób wrzucenia kanapki z serem do mikrofalówki
        jest najlepszy i wszystkie tostery sie kryja:)
        tyle mam do powiedzenia na temat tego watku i tego,ze ktos kopiuje komentarz
        kogos innego:) ot co. aha. polskich znakow ani duzych liter nie ma, bo wyzej
        wymieniona kanapke konsumuje:)
    • justysialek Re: 100% kobiecość 16.10.09, 23:23

      > powiedzcie mi skąd u młodych (chyba) i wydawałoby się światłych
      > (chyba) kobiet. Biora się takie poglądy?

      Pewnie z tej samej czarnej dziury z której bierze się przekonanie,
      że każda młoda matka jest odmóżdżona, że każda ciężarna jest
      roszczeniowa lub że zamieszczenie zdjęcia swojego dziecka na forum
      jest manifestacją poglądu, iż tylko poprzez macierzyństwo można się
      spełnić, że bezdzietne są mniej wartościowe, że wymaga się pochwały
      danego dziecka od wszystkich itp.
      • rosa_de_vratislavia to ja się wywnętrzę...i zaapeluję 17.10.09, 08:58
        > każda młoda matka jest odmóżdżona, że każda ciężarna jest
        > roszczeniowa lub że zamieszczenie zdjęcia swojego dziecka na forum
        > jest manifestacją poglądu, iż tylko poprzez macierzyństwo można
        się
        > spełnić,

        ... albo "posiadanie dzieci powoduje,ze kobieta mysli tylko o zupach
        i kupach".Akurat tak może być i nie jest to gorsze niż myslenie o
        butach i fiutach, które dominuje na FK. Mnożą się tu wątki na ten
        jakże ambitny temat i nikogo to nie razi. Buty i fiuty są kobiece,
        stosowne, natomiast jak ktoś by się odezwła z pytaniem o dziecko,
        zostałby zjedzony żywcem jako ograniczona umysłowo maciora.

        Otóz, drogie forumowiczki, posiadanie w hodowli niemowlęcia to
        zadanie dla najbardziej ambitnych.
        Wymaga wiedzy interdyscyplinarnej, bo np. jest się dietetykiem,
        serwisantem, zaopatrzeniowcem, pediatrą (kardiologiem, neurologiem w
        razie potrzeby)honoris causa, praczką, sprzątaczką i specjalistą od
        medycyny sportowej.
        To jest naprawdę ciekawe doświadczenie.
        Mam dwoje dzieci i zapewniam,że prolaktyna i oksytocyna nie zalały
        mi mózgu, powdując,że stałam się karmiącą maciorą o zanikającym
        mózgu.
        To był etap życiu, który, jak każdy inny, poszerzył moją wiedzę i
        umejętności. Serio.
        Oczywiscie,że rozmawiałam o przysłowiowym robieniu zupek i kupach,
        bo kupa to podst. informacja o funkcjonowaniu organizmu dziecka (czy
        wszystko przyswaja, czy nie ma alergii pokarmowej etc.).Czemu nie
        jest obciachem, jak kobiety rozmawiają, co zrobić, by nie wypadały
        im włosy (może jakiś suplement diety, może wcieranki, może
        dermatolog?) a nie wolno przyznać się do rozmów o kupie dziecka?

        Oczywiscie rozmawiałam, gdzie tanio kupić wielkie paczki
        pampersów, ale nie jest to gorszy temat od omawiania zakupu nowego
        płyny micelarnego, który nie budzułby n FK żadnych emocji.

        Wątek o utalentowanym (bo rzeczywiscie błyskawiczne rozwijającym się
        motorycznie) dziecku był przyjęty z zadziwiającą agresją.
        Może dowcip o papmpersach nie był najwyższych lotów, ale i tak
        zabawniejszy od wątków o skrpetach i długości penisów, które
        przyjmujemy z pobłażaniem.

        Dziewczyny, nie deprecjonujmy się tak wzajemnie, co?
        • kadfael Re: to ja się wywnętrzę...i zaapeluję 17.10.09, 10:57
          >Dziewczyny, nie deprecjonujmy się tak wzajemnie, co?

          O to, to, to! Mądre słowa!
    • demonii.larua Re: 100% kobiecość 17.10.09, 08:41
      Ciężko odgadnąć skąd, ja nie zamierzam odgadywać :F
      A rozważam natomiast czy zmieściły by się w jednym poście zdjęcia moich
      dzieciaków - wszystkich :D :D
    • rosa_de_vratislavia Re: 100% kobiecość 17.10.09, 09:07
      kadfael napisała:

      > powiedzcie mi skąd u młodych (chyba) i wydawałoby się światłych
      > (chyba) kobiet. Biora się takie poglądy?

      Z atawistycznego przekonania,że naszą płciowość potwierdza fakt
      przekazania dalej naszych genów.
      "Przawdziwy mężczyzna" musi być płodny (spłodzić syna) i silny
      (postawic dom, zasadzic drzewo), bo to mu da sukces reprodukcyjny.
      "Stuprocentowa kobieta" ma być płodna i opiekuńcza, bo to da jej
      genom najwększe szanse.

      Natura i biologia często wyłażą spod otoczki kultury i cywilizacji.

      P.S. Nie czuję się bardziej kobieca i spełniona poprzez fakt
      urodzenia dzieci, ale wierzę,że można tak się czuć i nie zamierzam
      tego kwestionować.
      • stinefraexeter Re: 100% kobiecość 17.10.09, 10:09
        I to jest wytłumaczenie na całe zamieszanie.

        Dodajmy jeszcze do tego atawistyczną chęć dokuczenia słabszemu (matki
        opowiadającej o własnym dziecku), tak by samemu nie być najsłabszym i mamy
        piękny dowód na to, że myślenie stada ma się dobrze nawet na forum, którego
        członkowie nie widzieli siebie na oczy.
        • nanai11 Re: 100% kobiecość 17.10.09, 10:36
          Kobiecosć nie wynika z faktu urodzenia dziecka. Wynika raczej z ewentualnej
          możliwości takowego. Znaczy z posiadania jajników i macicy. Oraz z ogromnej siły
          przetrwania, kiedy coś z tych rzeczy nie działa. Macierzyństwo to tylko dodatek.
      • mahadeva Re: 100% kobiecość 17.10.09, 20:19
        ale oprocz bycia kobieta jestesmy ludzmi
        a posiadanie dzieci to nie jest ekologiczne podejscie
    • tarantinka Re: 100% kobiecość 17.10.09, 10:42
      ja takie deklaracje odbieram bez złośliwości. przecież dziecko może
      urodzić tylko kobieta i w tym kontekście fakt urodzenia dziecka jest
      czymś wyjątkowym i przypisanym jedynie kobietom. A że macierzyństwo
      zmienia podejście do życia - to ci potwierdzi każada co matką
      została. Po co te te stereotypy że jak matka to sfiksowna na
      pieluchach a jak singielka to sfustrowana. takimi postami tylko
      ugruntowujesz ten podział.
      • rosa_de_vratislavia Re: 100% kobiecość 17.10.09, 14:11
        tarantinka napisała:

        > że macierzyństwo
        > zmienia podejście do życia - to ci potwierdzi każada co matką
        > została.

        Nie potwierdzam. Priorytety i spojrzenie na życie mam identyczne jak
        przed dziećmi. Serio.

        >Po co te te stereotypy że jak matka to sfiksowna na
        > pieluchach a jak singielka to sfustrowana.

        Mądre słowa.
        • elf1977 Re: 100% kobiecość 17.10.09, 16:58
          A to ciekawe. Ja jednak w priorytetach zaczęłam uwzględniać dziecko
          i jego potrzeby, nie jestem aż tak skrajną egocentryczką, choć nadal
          dużo myślę o sobie. Nie uwznioślam macierzyństwa (coś mi dało, coś
          zabrało), ale jednak kimś innym byłam przed urodzeniem dziecka, kimś
          trochę innym teraz.
          Kobiecość to może w iluś procentach możliwość (nawet potencjalna)
          urodzenia dziecka, przede wszystkim poczucie dumy, siły z tego, że
          się jest kobietą. I tu, niestety, same sobie podcinamy skrzydła,
          oceniając krytycznie swoje ciała, spychając często na bok swoje
          potrzeby itd.
          • rosa_de_vratislavia Re: 100% kobiecość 17.10.09, 17:46
            elf1977 napisała:

            > A to ciekawe. Ja jednak w priorytetach zaczęłam uwzględniać
            dziecko
            > i jego potrzeby,

            Nie no jasne,że tez uwzględniam. Ale wczęsniej uwzględniałąm
            potrzeby mamay, ojca, brata i było oczywiste,że będę koncentrowac
            się na dziecku. Więc nie musiałam sobie nic przewartościowywać.

            >jednak kimś innym byłam przed urodzeniem dziecka, kimś
            > trochę innym teraz.
            Dzieci wzbogaciły mnie o wiedzę i doświadczenia. To oczywiste.
            Gdybym w tym czasie podróżowała dookoła świata - tęz bym była inna
            niż przed podróżą - bogatsza w inną wiedzę i w inne doświadczenia.

            > niestety, same sobie podcinamy skrzydła,
            > oceniając krytycznie swoje ciała, spychając często na bok swoje
            > potrzeby itd.

            ... i umniejszając rangę swoich zajęć i zainteresowań...wyzywając
            się od "kur domowych" lub "babochłopów nastawionych na
            karierę", "lwic korporacji", "łatwych", "cnotek-niewydymek", etc.
            Mam wrażenie,że jakiegokolwiek wyboru życiowego dokonamy - zawsze
            znajdzie się chętna, która go skrytykuje.
    • mahadeva Re: 100% kobiecość 17.10.09, 18:05
      moze nie sa światłe :)
      zreszta wiesz, co z tego, ze ktos patrzy dalej i ma wartosci... i tak faceci
      wola kobiety, ktore tylko do dzieci i garów i to wszyscy, takze wykształceni. ja
      nie łapie chlopa na dziecko, bo nie chce miec dzieci, co wcale nie znaczy, ze
      mam jakis szacunek z ich strony. wrecz przeciwnie. kazdy kto jest inny obrywa.
      najlepiej wegetowac i sie rozmnazac.
      • bez_sensowna Re: 100% kobiecość 17.10.09, 20:03
        Mnie najbardziej rozśmieszył fakt, że jest to kompletnie wyrwana z kontekstu
        wypowiedź w wątku pod tytułem "przyłapałam syna na kradzieży" :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka