alanis11
23.10.09, 17:14
Jakieś 3 lata temu gdy zaczynałam prace w mojej obecnej firmie i byłam
żółtodziobem na mojej drodze stanął pewien młody koleś. Osobnik ten pracował w
tym miejscu już jakiś czas więc czuł sie w miare pewnie... tak pewnie ze
postanowił mnie gnębic. Zachowywał sie w stosunku do mnie lekceważąco ,
naśmiewał się ze mnie , obsmarowywał do wszystkich nawet sie z tym nie kryjąc
, jego szyderstwa ciągłe patrzenie mi na ręce powodowały u mnie stres i
generowały pomyłki, miałam serdecznie dosc ale zacisnełam zeby i jakos parłam
do przodu. Na pewnym etapie zaczełam osobnika unikać jak sie dało, pomogło.
Mineło troche czasu poznałam specyfikę pracy i aktualnie jestem jednym z
najlepszych i najbardziej docenianych przez zespół pracowników i koleś się
przede mną płaszczy od dawna próbuje sie zbliżyc, co zroblibyscie z typem na
moim miejscu ? Uwazacie ze powinnam zapomniec co przez niego przeszłam i
zwyczajnie utrzymywac relacje? Ja wiem że zazwyczaj normą jest że nowych
pracowników nie traktuje sie dobrze ale tu nie chodziło nawet o to ze on nie
wykazał dla mnie życzliwosci on sie nade mną pastwił i robił sobie ze mnie
posmiewisko...