Dodaj do ulubionych

znajomosci internetowe

09.11.09, 21:38
Mam do Was pytanie i ocenę takich sytuacji. Czytam te różne historie
ludzi, którzy poznali się przez internet i zadziwia mnie jedna
rzecz. Oni na pierwszym spotkaniu są już przekonani, że to jest
ten/ta jedyny/a i idą na całośc, że nawet wprowadzają się do siebie
po 3 dniach znajomości, bo całowanie się na pierwszym spotkaniu jest
normą...
No ja chyba czegoś nie rozumiem. Naprawdę można być tak pewnym swego
wyboru nie widząc i znając człowieka, albo znając go tylko
wirtualnie? Nie mają obaw przed konfabulacją, zmyślaniem czy
półprawdami??
Ja też przezyłam totalną fascynację kimś za pośrednictwem samych
maili, na spotkanie biegłam jak na skrzydłach i chociaż wszystko mi
się zgadzało i pasowało - to jednak utrzymywałam dystans by samej
sprawdzić, poobserwować, przekonać się czy ten ktoś jest
Rzeczywisty. No jaki efekt? Facet odpuścił bo uznał, że mi coś nie
zaskoczyło skoro mam zahamowania, bo on wiązał bardzo duże nadzieje
z tym spotkaniem. Zaczynam żałować, że nie podeszlam do tego też tak
beztrosko, bo gość był fantastyczny (tzn. takie mam wrażenie :)) No
i wlaśnie - uważam, że trzeba założyć jakiś margines błędu i trochę
poobserwować...
No i jak to jest? Naprawdę ludzie są juz tak samotni, albo tak ufni,
a może wszechwiedzący - że po pierwszym spotkaniu wiedzą, że to
ojciec czy matka ich dzieci??
Obserwuj wątek
    • co.tam.panie Re: znajomosci internetowe 09.11.09, 21:42
      Na pewno wiele kobiet czuje się bardzo samotnie, mimo że są mężatkami i mają
      dzieci :)
    • catthe Re: znajomosci internetowe 09.11.09, 21:49
      A skąd te wieści, że jak przez net to wszyscy wiedzą od razu na
      pierwszym spotkaniu czy to ten czy nie ten?
      Ja znam różne netowe historie(swoje i znajomych). Czasem coś czuje
      się od razu, czasem dopiero po jakimś czasie. Nie ma reguły, że jak
      przez net to trzeba się szybko decydować.
      Jeśli koleś Cię olał bo nie byłaś gotowa na wszystko na pierwszym
      spotkaniu to on wcale nie był fajny.
      A desperatów i depseratki można spotkać wszędzie.
      Tak samo jak ludzie, którzy poznają się w klubie czy u znajomych
      też czasem czują od pierwszych minut, że to jest wyjątkowa
      znajomość. I są siebie pewni bez jakiegoś szczegolnie długiego
      czekania i obserwowania.
    • ogromne.oko Re: znajomosci internetowe 09.11.09, 21:51
      Dupa Jasiu. Jak by z jego strony zaskoczylo i uznalby ze nie zaskoczylo z
      Twojej, to taaaaak, od raaaazu by odpuscil i na pewno nie staralby sie
      dowiedziec czy nie ma szans ze zaskoczy pozniej.
      Ja znam zwiazek z internetu w ktorym na poczatku przez spory czas nie
      zaskakiwalo az w koncu zaskoczylo i zwiazek calkiem, rzec mogę, udany hehe;)
      Wiec Twoja teoria sie nie sprawdzila w tym przypadku, bo owi ludzie nie rzucili
      sie na siebie na pierwszej randce tylko sporo pozniej.
    • konto_w_gazecie Re: znajomosci internetowe 09.11.09, 21:53
      Skoro po zalanej dyskotece można iść na całość, to czemu nie po
      miesięcznej znajomości w sieci :).
    • nothing.at.all Re: znajomosci internetowe 10.11.09, 08:27
      Może nie pewnym na 100%, ale przekonanym, że tak dokładnie jest.
      Poza tym weź pod uwagę, że niektórzy wcześniej rozmawiaja długo,
      poznają się, tylko nie spotykaja. Wiem, że spotkanie na żywo czasami
      odbiega od tego jak wyobrazamy sobie kogoś. Zdarza się jednak, że
      dokładnie tak jest:).
    • sweet_pink Re: znajomosci internetowe 10.11.09, 10:41
      O! O mnie temat!
      Ja swoje go obecnego tż (jesteśmy 3 lata razem) poznałam w sieci, przez 2
      tygodnie gadaliśmy na gg, spotkaliśmy się...i pierwsza randka trwała 3 dni ;)
      Cały problem w twoim rozumowaniu wynika z tego, że uważasz że żeby doszło do
      bliskości to musi być podjęta decyzja, że się chce być z dana osobą. Tymczasem
      niektórzy nawet nie myślą o poznanej osobie w kategorii potencjalnego związku.
      Zwyczajnie jak się z kimś dobrze rozmawia, wieczór miło mija i się ma na
      bliskość ochotę to się po tą bliskość sięga i tyle. Ja żadnej decyzji nie
      podejmowałam. Zobaczyłam faceta, na którego stwierdziłam, że mam ochotę i że
      weekend w jego towarzystwie będzie fajny to sobie skorzystałam :) Dopiero
      później przyszło poznawanie i decyzja "bądźmy razem". A jakby ta decyzja nie
      przyszła, to miała bym wspomnienia z ekstra weekendu i już (tak w sumie to ja
      byłam wtedy krótko po rozstaniu i jeszcze przed rozwodem i związek był ostatnią
      rzeczą o jakiej myślałam, ale jak widać życie jest pełne zasadzek). Ja jakoś
      nigdy nie umiałam kalkulować/upewniać się/utrzymywać dystansu...szkoda mi na to
      czasu i atłasu.
    • gobi05 Re: znajomosci internetowe 10.11.09, 10:54
      > No i jak to jest? Naprawdę ludzie są juz tak samotni, albo tak ufni,
      > a może wszechwiedzący - że po pierwszym spotkaniu wiedzą, że to
      > ojciec czy matka ich dzieci??

      Nie mają oczekiwań. Po prostu chcą seksu i decydują się
      na seks w przypadkowych okolicznościach. Chcą zamieszkać
      z kimś i zamieszkują, a potem dorabiają sobie wyobrażenia
      o wielkiej miłości, żeby zracjonalizować tą bezmyślność.

      To zupełnie jak z Adamem i Ewą - przed zjedzeniem tego
      nieszczęsnego jabłka nie mieli żadnej refleksji ani
      zahamowań. Dopiero po zjedzeniu owocu z drzewa poznania
      dobrego i złego zaczęli się oceniać. Zwierzęta nadal
      trwają w rajskiej szczęśliwości, bez grzechów i wyrzutów
      sumienia.

      Racjonalizacja -
      www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=slownik&op=spis&id=2747
    • green_basik Re: znajomosci internetowe 10.11.09, 11:01
      Internet-doskonałe miejsce dla mitomanów i zboczków.
      • mruff Re: znajomosci internetowe 10.11.09, 13:39
        Niektórzy potrzebują endorfin w maksymalnych ilościach od I
        spotkania. Myślę,że jak dana osoba bardzo nam spodoba się to ciężko
        o dystans, i tylko nieliczni są zdystansowani. To wymaga olbrzymiego
        rozsądku :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka