smutny.gosc
20.11.09, 22:46
Moja głupia, lekkomyślna i była dziewczyna zakochała się w innym
facecie i to ostro. Kręcili ze sobą ponad pół roku, w końcu wyznali
sobie miłość. Fizycznie do niczego nie doszło, ale to raczej nie ma
znaczenia, bo liczy się serce.
Moja dziewczyna zrobiła z siebie totalnego debila, ponieważ po
miesiącu jak wszystko wyszło na jaw, w końcu postanowiła się
wyprowadzić i oficjalnie zerwała. W tym samym dniu, w którym ze mną
zerwała, poszła się spotkać ze swoim wymarzonym facetem i okazało
się, że on nie chce się z nią spotykać już. Płakała za nim godzinami
w nocy.
Moja była dziewczyna w związku z tym postanowiła się wyprowadzić ode
mnie i zostać samotną ("już nigdy w nikim się nie zakocham"), jednak
na następny dzień już się zaczęła podlizywać (przyszła spać do
mnie), na trzeci dzień zaczęła mnie całować po rękach i przytulać,
na czwarty dzień stwierdziła jednak, że jesteśmy świetnymi
przyjaciółmi i bardzo się lubimy, na piąty dzień oznajmiła mi, że
bardzo mnie lubi, ale mnie nie kocha i ją nie podniecam, a na
dziesiąty przychodzi się przytulać, całuje, płacze, że ja jej nie
chcę i jest jeszcze za to zła (siiiic!), ma wyrzuty do mnie, że jej
nie kupowałem kwiatów i nie walczyłem o nią. I jak mówię, że
zaczynam sobie kogoś nowego szukać, to ona mówi, że będzie jej źle i
będzie zazdrosna.
Oprócz tego, że byliśmy ze sobą ponad 2 lata, to byliśmy przez cały
związek serdecznymi przyjaciółmi. I takimi jesteśmy nadal. Jest
między nami ogromna więź czułości, przyzwyczajenia, przywiązania.
Nie mamy przed sobą tajemnic, mamy wiele wspomnień ze wspólnego
dzieciństwa. Ona uważa mnie za szlachetnego, wspaniałego i dobrego
człowieka i nie mówi tego na pocieszenie, bo ja wiem jak bliscy
sobie jesteśmy.
Nie wiem, co mam robić. Z jednej strony jeszcze coś do niej czuję i
chciałbym, żeby do mnie wróciła. Z drugiej, obrzydliwość mnie bierze
jak pomyślę, że jest zakochana w innym kolesiu. Ona też nie wie co
robić, bo z tamtym już nie chce mieć nic wspólnego, a ode mnie nie
chce odejść, bo się boi samotności. Ja też już nie mam ochoty na
seks z nią, bo mnie odrzuca.
Żyję sobie serdecznie ze swoją byłą dziewczyną, jak brat z siostrą,
jak przyjaciele.
To normalne?