Dodaj do ulubionych

Chciałam zabić swoje dziecko ale....

25.11.09, 09:28
Oto moja historia.
Rok 2005 , zachodzę w ciążę nieplanowaną ale się cieszę.Moja radość
nie trwa długgo , ciąża obumarła.Wieli smutek , płacz, dlaczego to
mnnie spotkało.Do okoła kobiety w ciąży, nie mogłam dać sob nie
rady ze sobą, obsesja.Niestety , nie udaje mi się zajśc w ciążę
drugi raz.Chodzę do lekarzy, ciągłe badania,wydałam fortunę, ale to
nieważne, wszystko bym oddała , aby tulić w ramionach dziciątką.Po 2
latach walki poddałam się, trudno nie mogę mieć dzieci.lament ,
płacz. 2007 poznaje mojego becnego męża no i cud, stem w ciaży ,
jestem bardzo bardzo szczęśliwa, jednocześnie boje sie że znów
strace dziecko ale wierzę że będzie ok.Urodziłam sliczna córeczkę,
nie mogę w to uwierzyć.Ale sielanka nie trwa długo, po 3 miesiącach
od porodu dowiaduje sie o kolejnej ciąży, jestem w szoku.Pierwsza
myśl ABORCJA.Z mężem ustaliliśmy że to jedyne wyjście, nie stać nas
na drugie dziecko.Mam niewiele czsu aby zabić dziecko, dziecko ,
które ma prawo do życia.Idę do lekarza żeby wszystko załatwić,
omawiamy szczegóły.Kazał zastanowić mi sie czy aby na pewno tego
chcę, radził mi urodzić.Maż był za aborcją, powiedział że załatwi
się pieniądze na zabieg.Ile ja się wypłakałam to Bóg jeden wie, z
jednej strony nie chciałam zabijać a z drugiej strony jak ja dam
sobie radę z 2 małych dziecKto mi dał prawo zabić to dziecko, owoc
miłości , cżstkę mnie i osoby , którą kocham.Nikt nie ma takiego
prawa.Jest mi żal tego dziecka.Decyduję si urodzić.Całą ciążę mam
wątpliwośćci, w kłótno mąż wygaduje mi że "mogłaś usunąć".
Urodziłam sliczną córcię i nie żałuję nigdy w życiu, jestem
szczęśliwa że tego nie zrobiłam, bo wiem że nie dałabym rady
psychicznie, męczyło by mnie to do końca zycia.
Kiedy patrzę na moje usmiechnięte dziecko, które ma teraz 3
miesiące, żal mi jej jes że jej nikt nie chciał, łzy mam w oczach,
bardzo ja kocham, chyba najbardziej na swiecie.Jest cudowną, pogodną
dziewczynką.Czuje wstręt do siebie, ze tak prymitywnie myslałam,
myslałam tylko o sobie.
ńie rozumiem tych dziewczyn , które za namową męża, chłopaka
dokonjujątej decyzji, a sie nie posłuchałam.A teraz oboje kochamy ta
małą istotkę
Nie mogę zrozumieć, jak inne kobiety mogą mówić ze spokim tu że
usunęły ciążę.Wyzywaja się od prymitywów.Prymitywami , są te , które
zabiły swoje dziecko i nie ma na to usprawiedliwienia.Pan Bóg im
tego nie wybaczy, odpokutują za to.Zaraz nmnie tu zaatakują.
Obserwuj wątek
    • iktoto Re: Chciałam zabić swoje dziecko ale.... 25.11.09, 12:55
      chociaż wg Ciebie jestem prymitywem, nie zamierzam Cię atakować. a
      co Bóg o tym wszystkim myśli to się okaże. Bóg wybacza każde zło,
      jeśli szczerze żałujemy.
      Oczywiście, że możesz kopać, rzucać kamieniami w te, które zabiły
      swoje dziecko, tylko pamiętaj, nie mamy prawa osądzać drugiego
      człowieka, bo nie znamy całej prawdy o nim.

      pozdrawiam
      monika
      • wiesia140 Re: Chciałam zabić swoje dziecko ale.... 25.11.09, 18:59
        Nikt nie jest bez grzechu , ty też mało się nie stałaś tym jak to
        mówisz prymitywem . Zobacz jaka cienka granica cię dzieliła od tego. Ja
        też stałam na tej granicy , na szczęście mnie się udało , ale nie
        każdy ma taką pomoc duchową jaką wtedy otrzymałam, więc jedynie mogę
        powiedzieć takiej kobiecie , że aborcja jest złem jeśli oczywiście o to
        zapyta i pomóc jej się pozbierać z tego zła. A i pamiętaj , że Bóg
        jest sprawiedliwy , ale przed Jego Sprawiedliwością stoi Jego wielkie
        Boskie Miłosierdzie i każdy grzesznik ma prawo z tego skorzystać, także
        kobieta po aborcji ( aborcjach
        ) i mężczyzna , który do tego doprowadził też.
      • oliwija Re: Chciałam zabić swoje dziecko ale.... 30.11.09, 21:53
        iktoto napisała:

        > chociaż wg Ciebie jestem prymitywem, nie zamierzam Cię atakować. a
        > co Bóg o tym wszystkim myśli to się okaże. Bóg wybacza każde zło,
        > jeśli szczerze żałujemy.
        > Oczywiście, że możesz kopać, rzucać kamieniami w te, które zabiły
        > swoje dziecko, tylko pamiętaj, nie mamy prawa osądzać drugiego
        > człowieka, bo nie znamy całej prawdy o nim.
        >
        > pozdrawiam
        > monika
        >
        >
        masz racje.... kto jest bez winy niech rzuci kamieniem....

        ja owszem zabilam własne dziecko zabiłam bo tego chcial moj były
        mąż.Zaządał odemnie wyboru moje zycie i zycie starszej córki za
        zycie nienarodzonego. wiem ze zrobilby to.....

        wiemze mnie nicnie tłumaczy...i wiem ze gdybym tego nie zrobiła to
        po pierwsze mogłoby mnie tu nie być
        po drugie zrobił to samo swojej drugiej byłej żonie.

        moje dziecko tak jeśli by nie umarło podczs ciazy to umarlo by zaraz
        po porodzie.

        Nie wiesz jak to jest zyc z czlowiekiem ,który o swojej
        pierworodnej w sądzie mówi "bachor" którego po pijaku spłodziłem.?
        Nie wiesz jakto jest bac sie o zycie swoje i twojego dziecka?

        i nie zycze nikomu zeby sie dowiedział jak to jest.

        Zycie sie różnie układa.faktmozna oddac dziecko do domu dziecka.
        tylko jakos nikt tych dzieci z domu dziecka nie zabiera....

        te dzieci porzucone przezywają traume...


        fakt lepiej je urodzic i oddac ale....czasmi zycie weryfikuje
        wszelkie ale....
        • nowako-wa Re: Chciałam zabić swoje dziecko ale.... 01.12.09, 13:35
          Wiem co to szantaż psychiczny i emocjonalny...chociaż w namiastce- kobieta która nigdy nie była pod presją osoby "silniejszej" emocjonalnie nie zrozumie jak to jest...
          Dlatego nie oceniajmy drugiego , bo nie znamy okoliczności jego decyzji...
    • 11.jula Re: Chciałam zabić swoje dziecko ale.... 25.11.09, 19:34
      powiem ci szczerze, że ja też tak do końca nie rozumiem, jak można
      tego nie żałować, ale widać można i nie mnie to oceniać. Sa
      przeróżne sytuacje w życiu, które powodują taki krok, jedne są dla
      mnie błahe i wtedy tym bardziej nie rozumiem, inne są dramatyczne i
      wtedy współczuję - ale nie mnie to oceniać.
      Czy Bóg im to wybaczy, tego nie wiesz. A może własnie im wybaczy, a
      nam, które nie usunęły, ale ranią słowem nie? A odpokutujemy
      wszyscy, za to czy za tamto.
      Dobrze, że opamiętałaś się w ostatniej chwili, oszczędziłaś sobie
      niepotrzebnego cierpienia, a i relacje z mężem też się ułożyły mam
      nadzieję.
      Życzę ci dużo dobrego, nie oceniaj pochopnie innych ludzi. Ja tak
      kiedys robiłam i bardzo sie tego teraz wstydzę.
      • joanna1082 Re: Chciałam zabić swoje dziecko ale.... 25.11.09, 20:58
        ja tylko cytuje tu "wasze "słowa.Rozumiem, różne są sytuacje, ale
        nie trzeba zbyt pochopnie podejmować decyzji.Ja też nie miałam
        łatwo, dziecko miało 3 miesiące a tu okazuje się że jestem w
        ciąży.Myślałam , jak ja sobie dam radę no i kwestia finansowa.Więc
        nie rozumiem tych kobiet , które to robią, ja mam takie
        zdanie.Jeżeli miałyście na aborcję(niewiem ile teraz to kosztuje,
        ale pewnie w granicach 2-3 tyś)to i będziecie miały na wychowanie
        dziecka, może skromnie ale jak się chce to da się radę.Może ja mam
        to szczęście że mam męża , który mi pomaga, mamę, babcię męża.
        • wiesia140 Re: Chciałam zabić swoje dziecko ale.... 25.11.09, 21:42
          Wiesz le kobiet by nie usunęło ciąży gdyby takie wsparcie miały w
          realnej rzeczywistości? Spora liczba by tą ciążę utrzymała. Nie powinno się
          pochopnie oceniać , bo tym można skrzywdzić ludzi .Pamiętaj ,że słowa w
          internecie mogą zabijać. Ty dałaś radę , ale nie każdy ma w takiej
          sytuacji tyle siły co ty , do tego dochodzi strach , czasem
          nieprzychylność całej rodziny , wręcz parcie na aborcję. Oby nigdy nie
          przyszła sytuacja , która by cię przerosła.
        • iktoto Re: Chciałam zabić swoje dziecko ale.... 25.11.09, 22:25
          więc ciesz się szczęściem i przestań się nad tym zastanawiać a
          raczej pomódl się za tych ktorzy potrzebują takiej modlitwy aby się
          opamiętały i nie czyniły więcej zła.
          Ty czy ja nie musimy rozumieć mechanizmów.
          Jeśli szczerze współczujesz to poproś o łaskę dla tych kobiet chyba
          że wolisz, aby nadal nie żałowały, Twój wybór.
          Możesz wziąć dziecko poczęte do duchowej adopcji, masz wiele
          możliwości pomocy.
          ja wciąż proszę o łaskę dla innych, jaką to ma wartość? nie mam
          pojęcia.
          • wiesia140 Re: Chciałam zabić swoje dziecko ale.... 25.11.09, 22:48
            ja tylko mogę podpisać się pod tym co powiedziała iktoto i zaprosić cię na tamto drugie forum tam będziesz miała okazję pomagać nie tylko modlitwą tu masz linka forum.gazeta.pl/forum/f,20823,ABORCJA.html
            • joanna1082 WIESIU... 26.11.09, 10:36
              Było kilka takich sytuacji , które mnie przerosły: guz na piersi, po
              6 latach związku zostawił mnie partner, śmierć dziecka, borykanie
              się przez ponad 2 lata z niepłodnoscią i wiele innych o których tu
              nie chce pisać.Trzeba walczyć i nie poddawać się.Na szczęście
              wszystko się ułożyło, skończyłam studia, mam dobrego męża i dwie
              sliczne córeczki i to jest dla mnie szczęściem. Ja rozumiem że
              niektóre kobiety nie mają tyle szczęścia ale może to szczęście dało
              by im właśnie dziecko, więc ja tego nie mogę zrozumieć ,
              dlaczego.............
              • wiesia140 Re: WIESIU... 26.11.09, 15:17
                Nie każdy ma taką siłę w tej konkretnej sytuacji i takie oparcie
                jakie ty miałaś , masz i mam nadzieję nadal będziesz mieć , bo tego ci
                życzę. Wiesz ile jest rodzin toksycznych , w których brakuje
                podstawowego zrozumienia i poszanowania człowieka od najmłodszych lat?
    • iktoto joanna 26.11.09, 12:53
      powiedz, skoro uważasz np mnie za prymitywa to czy to oznacza, ze
      czujesz się lepsza ode mnie?
      • joanna1082 Re: joanna 26.11.09, 13:15
        Ja tylko cytuje tu 'wasze 'słowa, które padły na tym forum.Nie czuje
        się lepsza od nikogo.Kiedyś nie miałam nic przeciwko aborcji,
        uważałam że to nic złego, ale moje zdanie uległ zmianie d kiedy
        zobazyłam jak przebiega sam zabieg i od kiedy straciłam własne
        dziecko.
        • nowako-wa Re: joanna 26.11.09, 20:21
          A ja się cieszę joanna1082 że zabrałaś głos i opowiedziałaś swoją historię...
          Doszło tylko do pewnego nieporozumienia, bo do Twojego postu ustosunkowały się
          ...dziewczyny, które doskonale wiedzą jakim złem jest aborcja, mają duze
          doświadczenie w pomocy i "odciąganiu" od takiej decyzji...
          Te rzekome prymitywy które są za aborcją i ją chwalą...akurat nie zabrały tu głosu.
          Tylko my to przeszłyśmy i wiemy jak dramatycznie jest potem i zamiast potępiac,
          krytykować, wyzywać się nawzajem ze zwolenniczkami aborcji- modlimy się za nie,
          przekonujemy argumentami i uparcie bronimy życia. Ale każda "nawrócona" osoba
          nas cieszy- bo istotą sprawy jest stanąć po stronie życia...A osoba po aborcji
          czasem broni tezy że to był zlep komórek i nijak do niej trafić nie mozna .
          Trzeba czasu, cierpliwości i ...łaski Bożej.Ale nie potępiać- raczej próbować
          zrozumieć.

          Dokonałam 4 aborcjji , mam 17 letniego syna, prawie rok temu straciłam dziecko z
          powodu przedwczesnego porodu a dziś oczekuję znów z trwogą że tym razem się uda...
          I "służę" swoją historią innym....że można nic nie robić sobie z aborcji a
          jednak w końcu zmienić zdanie o 180 stopni...
          I do dziś nie wiem kto mi wyprosił tą łaskę...
          • wiesia140 Re: joanna 26.11.09, 21:17
            Ludziom potrzebna jest empatia , a ten dar ostatnimi czasy jest jakoś
            zanikający , przynajmniej mi się tak wydaje
        • iktoto Re: joanna 26.11.09, 21:55
          Zacytuję Ciebie z pierwszego postu:

          "Prymitywami , są te , które
          zabiły swoje dziecko i nie ma na to usprawiedliwienia.Pan Bóg im
          tego nie wybaczy, odpokutują za to.Zaraz nmnie tu zaatakują. "

          to miałam na mysli, stąd moje pytanie powyższe.

          jestem po aborcji, poronieniu, też straciłam dziecko

          pozdrawiam
          monika


          • wiesia140 Re: Monika 26.11.09, 22:03
            przytulam cię wirtualnie, Coś ostatnio nie piszesz do mnie, brakuje mi
            tych wspólnych rozmów.
            • joanna1082 Re: Monika 26.11.09, 22:28
              teraz tak się zastanawiam, trzeba być odważnym żeby dokonać abrcji,
              ja bym się bała.Tak jak mówiłam , już byłam umówiona z lekarzem i
              omawiałam szczególy ale z tchórzyłam, nie mogłam zabić tej
              kruszyni.Pomimo bólu porody wspominam jako najszczęśliwsze dni w
              moim życiu.Jak patrze na moje maleństwo, które teraz spi to mam łzy
              w oczch, ale aszczeście pamiętałam się.
              • joanna1082 nowakowa 26.11.09, 22:30
                ojejku to strasznie dużo , 4 aborcjr.A mogę wiedzieć dlaczego?Jeśli
                masz ochotę to napisz.
                • iktoto Re: nowakowa 26.11.09, 23:16
                  ojejku, a czemu jesteś taka ciekawa, joanno?
                • nowako-wa Re: nowakowa 27.11.09, 15:01
                  Nie ukrywam się - chętnie napiszę ale w skrócie:
                  1-wsza aborcja bo zaszłam w spirali i lekarz tak mi doradził- następne bo zabiłam sumienie i uznałam aborcje jako zabieg, który uwalnia kobietę od problemu...
                  i to wszystko w dobrym związku małżeńskim...
                  może poczytaj mojego bloga, bo reszty nie potrafię wyjaśnić w 3 zdaniach...
            • iktoto Re: Monika 26.11.09, 23:17
              ostatnio to ja pisałam do Ciebie a Ty milczysz ;)
              • wiesia140 Re: Monika 27.11.09, 10:29
                Obiecuję poprawę.
                • iktoto Re: Monika 27.11.09, 16:19
                  :)
                  • joanna1082 Re: Monika 27.11.09, 17:29
                    Wzruszająca historia , łzy miałam w oczach jak czytałam o Twoim
                    dziecku.Pomimo , ze minęło 5 lat od utraty dziecka, nadal nie umiem
                    się ztym pogodzic.A Tobie co daje siłę?
                    • joanna1082 nowako-wa 27.11.09, 17:33
                      Tym razem na pewno sie uda, trzymam za Ciebie kciuki.W który jesteś
                      tygodniu ciąży?
                      • nowako-wa Re: nowako-wa 27.11.09, 18:36
                        Zaczynam 23 tc a właśnie w tym okresie w marcu tego roku zaczęły się kłopoty z poprzednią ciążą...i pomimo ogromnego bólu po stracie ...potrafię się uśmiechać , zbyt wiele przeszłam żeby nie doceniać błogosławionego stanu jakim jest ciąża- mam szew, pessar , dużo leże i bardzo się cieszę z tego maleństwa.
                        • iktoto Re: nowako-wa 27.11.09, 18:54
                          leż,leż ;)
                          • wiesia140 Re: nowako-wa 27.11.09, 19:02
                            Monika Nowakowa sprawdźcie pocztę i powiedzcie czy doszło do was coś
                            ode mnie. Pozdrawiam.
                            • nowako-wa do wiesia140 27.11.09, 20:05
                              u mnie nic nie doszło...
                              • iktoto Re: do wiesia140 27.11.09, 22:01
                                a ja dostałam, wielkie dzięki, jakiś kiepski dzień dzisiaj mam
                                • wiesia140 Re: do wiesia140 28.11.09, 11:20
                                  czyli jednak miałam nosa
                    • iktoto Re: Monika 27.11.09, 22:02
                      Bóg, dzieci, mąż.

                      minęło u Ciebie 5 lat i nadal nie pogodziłaś się ze stratą?
                      dlaczego? to zbyt długo. napisz coś więcej
                      • joanna1082 Re: Monika 27.11.09, 22:31
                        Z tym chyba nie da sie do końca pogodzić jeżeli odchodzi osoba ,
                        którą kochasz.Do dzis mam ten test ciązowy.Ale Bóg wiedział co robi
                        zabierając mi to dziecko.Jego ojcem był zły człowiek, ktory podnosił
                        na mnie ręce, kto wie co by było jak bym dalej z nim była.A teraz
                        mam dwie córki, jedna ma 15 miesięcy a druga 3 miesiące i nie
                        wyobrażam sobie życia bez nich, są tym co mnie najlepszego spotkało
                        w życiu.Uśmiech dziecka wszystko wynagradza, nawet jak jestem smutna.
                        Wiem , ze jak bym miała tamto dziecko nie miałabym teraz córek,
                        smutneto.
                        • iktoto Re: Monika 28.11.09, 13:23
                          z każdą stratą można się pogodzić, nawet dziecka
                          • wiesia140 Re: Monika 28.11.09, 17:43
                            ale swoje trzeba przepracować najpierw
                            • wiesia140 Re: Monika 28.11.09, 17:44
                              Monika zajrzyj na priv masz tam piękna piosenkę ode mnie
                              • iktoto Re: Monika 29.11.09, 12:46
                                dzięki wiesiu, każda gorsza chwila ma swój sens
    • kizdam47 Re: Chciałam zabić swoje dziecko ale.... 14.12.09, 15:28

      po raz kolejny - no comment. Żal.pl

      Autorce gratuluję podjęcia właściwej decyzji.
      • joanna1082 Re: Chciałam zabić swoje dziecko ale.... 14.12.09, 18:37
        Niewiem co to oznacza "po raz kolejny" i żal
        Załosna to może jesteś Ty.Czytałam kilk twoich wypowiedzi i sądząc po nich
        jesteś osobą strasznie niemiłą.
        • kizdam47 Re: Chciałam zabić swoje dziecko ale.... 16.12.09, 21:37
          po raz kolejny to oznacza tyle, że od pięciu lat czytuję setki,
          tysiące wypowiedzi przecwników i zwolenników dopuszczalności aborcji
          i właściwie na większośc prowokacji czy złośliwości zdazyłam sie
          uodpornić.

          Nie moge się jednak opanowac gdy przeczytam o tym, jak to Bóg nam
          aborcji nie wybaczy. Taaaaaak, osoby tak piszące mają zapewne
          ogromne pojęcie na temat wiary katolickiej, miłosierdzia,
          przebaczenia. To jest ode mnie żal.pl.

          Świetnie, że nie dokonałaś aborcji, że dokonałaś dobrego wyboru.
          Obyś nie musiała się przekonac, co czuje kobieta zawiedziona przez
          wszystkich, którym ufała, dodatkowo z obciążoną grzechem aborcji
          psychiką.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka