triss_merigold6
30.01.04, 12:59
York w wątku nt. różnicy wykształcenia wskazał na "drobne różnice" które
sprawiają, że porozumienie między dwojgiem ludzi jest właściwie niemożliwe
(poza oczywiscie kwestiami typu: co na obiad).
Z postów b. wielu kobiet wynika, że w zasadzie nie przeszkadza nic.
- poważne różnice światopoglądowe są mało istotne;
- odmienne poglądy polityczne tym bardziej;
- różnicę poziomów (nie tylko wykształcenie się na to składa) można
przezwyciężyć dobrą wolą;
- na alkoholizm wystarczy rozmowa;
- zasadnicza różnica temperamentów i podejścia do seksu - też rozmowa
Z czego to wynika? Tolerancja? Brak zainteresowania i przywiązywania do w/w
uwagi? Wiara, że miłość wystarczy? Przekonanie, że bycie razem wymaga
dostosowywania się - tylko co w przypadku, kiedy druga strona nie jest
zainteresowana i prezentuje postawę "Jak ci przeszkadza to ty się zmień"?